Jak wracałem w zeszłym roku z Bieszczad, to jechałem właśnie wysuniętymi na południe drogami, ot żeby zobaczyć jak trasa wygląda. Podpisuję się obiema rękami że jest pięknie, aż sama jazda samochodem sprawiała frajdę
SzarmiSpecjalista
Dołączył/a:
- 4 wpisów
- 58 komentarzy
- 0 obserwujących
@kto3 Pewnie zrobię jakąś małą serię wpisów na temat CLT + moje doświadczenia. Dzisiaj przykładowo hydraulik zaczął rozprowadzać rury i widzę problem, że te 10 centymetrowe ściany są na styk jeśli chodzi o schowanie rur w ścianach. Już widzę że będę musiał uważać, żeby przypadkiem z drugiej strony ściany nie wkręcić się w rury, gdybym chciał w przyszłości coś zmieniać
@Rafau przy okazji cię oznaczam , bo byłeś bardziej zainteresowany tematem
@Rafau ocieplenie normalnie idzie od zewnątrz. U mnie będzie 15cm wełny i ponoć to jest o tyle lepsze od styropianu bo w razie wilgoci jest w stanie samo lepiej oddać nadmiar. Cenowo względem murowanych wyjdzie drożej, ale równoważy się przy mniejszych kosztach robocizny, tyle że to będzie zależeć jeszcze od firmy i pewnie regionu w którym się budujesz. Cenowo do szkieletówek nie porównywałem, ale ludzie mówili mi że wyszło podobnie 550 000zł brutto za stan deweloperski w moim przypadku za 116m2
Pewnie jeszcze się gdzieś rozpiszę dokładnie na te tematy, bo muszę odgrzebać materiały w których czytałem o tym clt
@Rafau jak tak teraz myślę to możliwe że wyszła trochę z tego fanaberia, bo płacisz głównie trochę więcej za coś co szybiej postawią. Zdecydowanie na plus jest szybkość budowy, bo pomijając fundamenty ściany i dach z zdjęcia postawili w 12h. Cieńsze ściany, łatwość wkręcania rzeczy w ścianę (lite drewno na całej powierzchni ściany). Możliwość zostawienia gołej ściany od środka jeśli ktoś lubi wygląd takiego drewna
@Belzebub cross laminated timber. W skrócie pełne ściany drewniane łączone krzyżowo, czyli trochę sklejka xxl. Tutaj wszystkie o grubości 10cm (wewnętrzne i zewnętrzne). Wszystkie ściany przyjechały jako prefabrykaty i z samych fundamentów do takiego stanu wybudowali w 12h
Od 1,5 roku obserwuję jak to się pracuje w korpo z właściwie najniższego stanowiska w biurze.
Ad.1 Święte słowa. U menadżerów produktu jest facet który chyba dopiero niedawno, po 10-15 latach pracy zdobył tytuł starszego specjalisty (ponoć nie dali mu przy tym podwyżki), a jak na standardy firmy to dobrze i sprawnie pracuje, no i jego wiedza jest bezcenna, bo dokumentacja w firmie zatrzymała się chyba w 2010 roku i praktycznie nie istnieje.
Ad.2 No to tu chyba jestem spalony, mój dział jest posądzany o wolną pracę, a do tego kierownik walczy z wszystkimi bo nieumiejętnie wprowadzają nam Jirę (nasze szkolenia tak wyglądały, że po 10min w dokumentacji Jiry wyjaśniałem kolegom co i jak). Do tego w dziale mam kilku przypałowych ludzi, jeden się zaczął jawnie opierdalać, a drugi nie jest najbystrzejszy ale ma rodzinę na wyższym stanowisku.
Ad.4 O planie sukcesji właściwie nie myślałem. Mój szef (kierownik) pracuje od 20 lat i chyba nigdzie się nie wybiera ze swojego stołka. Struktura naszego działu jest o tyle dziwna, że są 3 zespoły i każdy jest z innej parafii. Jedyne o czym myślałem, to że byłaby jakaś szansa gdyby mój zespół z drugim się odseparowały od kierownika i jego oczka w głowie (trzeci zespół) tworząc miejsce na kolejnego kierownika (zespoły powiązane z grafiką 2d/3d)
Ad.5 Myśl o angażowaniu przyszła mi do głowy właściwie niedawno. Chłopaki z działu często narzekają że są pomijani i w ogóle na żadne szkolenia nie są wysyłani. Z drugiej strony w ogóle się nie udzielają w firmie, czy to w projektach (o których wiem tyle że są, ale nawet nie wiem do kogo się zgłosić), czy nawet na spotkaniu wigilijnym (połowa osób zrezygnowała, a było to w czasie pracy)
Ogólnie największy chaos w działach z którymi współpracuję jest w związku z wprowadzaną Jirą i chyba brakiem mocy przerobowych u osób które to wdrażają. Ludzie nawet nie wiedzą jak dodać zadania (nie pomaga fakt że muszą wprowadzać przez inny system, który wysyła dane do Jiry). A na wysokich stanowiskach zaczyna się palić pod siedzeniem, bo od dwóch lat spada sprzedaż i 2 miesiące temu zwolnili 18 pracowników (wszyscy z biur). Wystarczająco dużo, żeby ludzie zaczęli się martwić o swoją pracę. A mój plan B nie istnieje, bo się okazuje że moje stanowisko praktycznie nie istnieje w innych firmach, więc mój plan zdobycia doświadczenia legł w gruzach ¯\\_(ツ)_/¯ (do tej pory pracowałem fizycznie)
@eloyard @Gustawff, nie poznałem tego pracownika. Z opowieści innych pracowników, był nielubiany ze względu na arogancki charakter i popełniane błędy. Lider wspominał, że dość często były skargi od drukarni na źle przygotowane pliki i tak się składało, że to były pliki tego nielubianego pracownika. Obecnie jak wprowadzam poprawki do jego instrukcji, to często napotykam się na błędy w np. wymiarowaniu (aż dziwne że klienci tego nie zgłaszali). A to czemu takie rzeczy nie były wyłapywane przed wypuszczeniem plików w obieg, to historia na moment kiedy już nie będę pracować w tej firmie
@myoniwy a widzisz, myślałem że limit czasu na umowie na czas określony to 36 miesięcy. Miałem 2 umowy podpisane, łącznie właśnie 33 miesiące, albo 32. Już nie pamiętam czy zatrudniłem się z początkiem lipca czy sierpnia 😅
1,5 roku temu byłem w podobnej niedaleko Maranello. Jako że byłem poza sezonem, to nikogo innego nie było. O ile wycieczka po fabryce była spoko, tak degustacja była wyśmienita, parmezan, ocet balsamiczny, wędliny, ichniejszy chlebek (ma jakąś nazwę ale zapomniałem), lambrusco i wyborna, świeża i delikatna niczym chmurka ricotta z miodem. Aż mam ochotę tam polecieć jeszcze raz tylko dla tej ricotty. Polecam każdemu akurat po zwiedzaniu muzeum Ferrari :grinning:
zabrakło tylko dwóch rodzajów do kompletu
@Szarmi a ja Podróżniczki dopadłem przypadkiem, w sklepie w mieście rodzinnym. W sumie to są dobrze zaopatrzeni w Skawę, ale rzadko tam bywam i też nie po drodze jadąc do rodziców.
@jedzczarnekoty dobre pytanie, w sklepach stacjonarnych może być ciężko. Podróżniczki żona widziała tylko raz (już nawet nie pamiętam gdzie) i nie były zbyt dobre. Kawowych ani razu nie widziałem, więc prawdopodobnie najlepiej by było zamówić z np allegro
@Szarmi gdzie te cuda można kupić? Odkąd na odwyku jestem od cukru i oleju palmowego to draże omijam, ale raz sprawdzić muszę.
@jedzczarnekoty dobre pytanie, w sklepach stacjonarnych może być ciężko. Podróżniczki żona widziała tylko raz (już nawet nie pamiętam gdzie) i nie były zbyt dobre. Kawowych ani razu nie widziałem, więc prawdopodobnie najlepiej by było zamówić z np allegro
Czyżby zdjęcie spod ślimaka w Rytrze? :smiley:
@Taxidriver oryginał jest po angielsku jeśli akurat na ten język potrzebujesz tłumaczenia
Jako osoba która zajmowała się naprawą tego typu butów, proszę zwracaj uwagę na stan zużycia gumy na czubku buta 😉
@Szarmi w tym modelu jest podobno znacznik zużycia, wiec bedzie sie rzucało w oczy, ale dzięki.
@cebulaZrosolu 37 i liczę na to że znajdę kogoś z kim mógłbym jeździć, żeby chociaż zmniejszyć koszt dojazdu. Nie jeżdżę co tydzień, tylko średnio raz na 2-3 tygodnie. Prawdopodobnie ogarniemy coś w stylu zadań domowych, żeby ćwiczyć konkretne elementy poza zajęciami
@mati3654 nie jestem osobą która dokładnie odpowie ci na ten temat. Mogę tylko gdybać, stawiałbym że przez sprzęt, wiedzę i ludzi (trenerów), pewnie dochodzi jeszcze niszowość tego sportu, a w miastach dojdą jeszcze koszty typu wynajem sali itp.
Ja akurat mam szczęście pod tym względem bo płacę póki co tylko 300zł rocznie na poczet księgowej i teraz zacznę pewnie płacić jakieś 10-15 euro miesięcznie Słowakom za wynajem sali gimnastycznej w szkole, tyle że moje treningi są dalekie od profesjonalnych, a sprzęt załatwia znajomy który na stowarzyszenie bierze dotacje (więc póki co nie muszę wyciągać 8000zł na komplet ochraniaczy)
@AndrzejZupa Taki hazard bez pieniędzy, stawką były pasieki
@bishop z tego co kojarzę to tak, są jak najbardziej normalne, tylko maja stępione ostrze i zagiety sztych żeby nie zabić kogoś robiąc pchnięcia.
Nie wiem jak na tle światowym wypadają Słowacy, dzisiaj się dowiedziałem że są organizatorami jakiegoś turnieju miedzynarodowego 😅
Była garstka wymiataczy z Bratysławy, którzy spuścili mi łomot
@bojowonastawionaowca dobre pytanie, zwłaszcza że trochę zaniedbałem bractwo. Jeśli chodzi o reko, to chciałbym wrócić i podziałać coś więcej w kierunku robienia "planszowek" z średniowiecza, więc ogólnie plan jest taki żeby jeździć na większą ilość pokazów.
Natomiast hema była początkowo pretekstem do ruszenia dupy sprzed komputera i przyznam że póki co zaczyna się sprawdzać. Pewnie będę próbował połączyć hemę z rekonstrukcją wymyślając jakąś horeografię pojedynków na pokazy. Samą przygodę z hemą też będę kontynuować i nie nastawiam się ma jakieś sukcesy w turniejach. Ot aktywne spędzenie czasu w dobrym towarzystwie
@bojowonastawionaowca long story short. Od lat należę i coś tam pomagam lokalnej grupie rekonstrukcyjnej. Jakoś rok temu mnie zwabili do znajomego który się wkręcił w hemę i tak już zostało (reszta chłopaków się wykruszyła i sam z tym znajomym jeżdżę na treningi do Słowaków). Problemem jest dojazd na trening bo to jakieś 40min drogi w jedną stronę i do tej pory jeździłem średnio raz na miesiąc
@AdelbertVonBimberstein może kiedyś dam ci się połamać xd. Choć najprędzej pewnie byśmy się widzieli na Grunwaldzie, a tam jakoś specjalnie mnie nie ciągnie
Jestem ciekaw jak serwery to zniosą. W wywiadzie z ZiggyD, Jonathan wspominał że wprowadzili szereg usprawnień w serwerach i specjalnie zrobili darmowy weekend żeby przetestować owe usprawnienia
@Czokowoko dlatego na spokojnie odpalę sobię w sobotę rano, żeby w razie czego nie irytować się na niedziałające serwery xD
@Szarmi te ich szeregi usprawnień co wprowadzają to coś nie mają szczęścia od czasu wyjścia poe2 EA Xd
@Czokowoko dlatego na spokojnie odpalę sobię w sobotę rano, żeby w razie czego nie irytować się na niedziałające serwery xD