Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

SzwadronDebiutant

Dołączył/a:

  • 0 wpisów
  • 6 komentarzy
  • 0 obserwujących

Lider

w Wiadomości Polska

60piorunów

Panowie, zamknijcie oczy i pomyślcie o wszystkich życiowych szansach, które zmarnowaliście.

No, może o jednej.

* Przychodzisz na świat w podwarszawskim Legionowie za późnego Gomułki. Zanim jeszcze skończysz studia przyklejasz się do Naczelnika jak rzep do psiego chwosta i na zawsze wiążesz z nim swoje życie. Masz 24 lata, gdy startujesz z list Porozumienia Centrum, uzyskując w okręgu podwarszawskim 449 głosów. Na sukcesy wyborcze przyjdzie Ci poczekać, ale to Cię nie zraża, bo wiesz, że z Naczelnikiem obstawiłeś odpowiedniego konia. On leczy swoje kompleksy opresyjną dominacją, a Ty jesteś chodzącą definicją miałkiej uległości. Pasujecie do siebie idealnie. Przy takiej komplementarności dusz, dekada posuchy nie jest wygórowaną ceną.

* Póki co jesteś po trzydziestce i czekasz. Pracujesz bez wielkich sukcesów w legionowskim Urzędzie Miasta, chwilę siedzisz w radzie nadzorczej legionowskiej ciepłowni, bez powodzenia kandydujesz na prezydenta miasta. Na szczęście równolegle prezydentem sąsiedniej Warszawy zostaje Brat Naczelnika, dzięki czemu dostajesz pierwsze dywidendy za wierną służbę. Awans jest skromny, zostajesz zastępcą burmistrza warszawskiej Woli, ale dopiero się rozpędzasz. Już dwa lata później zostajesz burmistrzem Śródmieścia, ale prawdziwe lody dopiero nadchodzą.

* Masz 36 lat, gdy Partia pierwszy raz dochodzi do władzy. Tobie wprawdzie znowu nie udaje się uzyskać mandatu (dostajesz 869 głosów), ale Naczelnik z bratem już o Ciebie zadbają. Miesiąc po wyborach premier-marionetka oficjalnie powołuje Cię na szefa swojej kancelarii. Przy czym nie jest żadną tajemnicą, że w rzeczywistości to Naczelnik wepchnął Cię do Kancelarii jako szpiona, swoje oko i ucho. I cyk, nie byłeś burmistrzem nawet rok, a już jesteś w KPRM-ie i masz bezpośredni dostęp do decyzji Wodza. Można? Można i to jeszcze jak. Gdy marionetka zaczyna się Naczelnikowi rzucać, ten spuszcza ją w kiblu i sam obejmuje fotel premiera, ale Ciebie, najwierniejszego z wiernych, zatrzymuje. Nie odstępujesz go na krok, nie przeszkadza Ci, że nazywają Cię „kapciowym”. Możesz być i nocnikowym, byle móc mu służyć. Naczelnik nigdy nie usłyszy od Ciebie słowa pretensji.

* Dwa lata później Partia topi się we własnych brudnych rozgryweczkach i traci władzę. Dla wielu ważnych aparatczyków przychodzi osiem chudych lat. Ale Ty już zdążyłeś udowodnić swoją wierność, więc lądujesz miękko. Wreszcie odnosisz sukces wyborczy i zostajesz posłem Partii. Na czterdzieste urodziny dostajesz od Naczelnika prezent – fuchę rzecznika prasowego klubu. Dowód pańskiej łaski i zaufania, bo przecież nie zostałeś rzecznikiem za kompetencje miękkie – Twój styl wypowiadania się niezmiennie uchodzi za legendarnie wręcz nużący, a Twoja charyzma jest bez powodzenia poszukiwana listami gończymi. Ale nigdy, przenigdy, nikt i w żadnych okolicznościach nie złapał Cię na słowie odstępstwa od partyjnego przekazu. To jest Twoja karta, którą grasz bez litości. Rok później na dokładkę zostajesz przewodniczącym klubu parlamentarnego. Będziesz nim przez kolejne pięć lat, aż do Rewolucji Wstawania z Kolan.

* I się zaczyna. W pierwszym dobrozmianowym rządzie zostajesz od razu szefem MSWiA. Poza lojalnością, nie masz do tej pracy absolutnie żadnych kwalifikacji. Robione prawie dwie dekady wcześniej kursiki podyplomowe o samorządzie terytorialnym to trochę mało do zarządzania służbami i całą machiną administracyjną 40-milionowego państwa, podobnie jak magisterka z XVII wiecznej szlachty ziemi kaliskiej i poznańskiej. Lata w roli partyjnego megafonu i podczaszego Naczelnika również. Ale nie narzekasz, wiedziałeś od początku jak ten system będzie wyglądał i kogo będzie promował. Ciebie.

* Podobnie jak dekadę wcześniej, Naczelnik zmienia premierów, ale Ty jakoś znowu zostajesz. Ministrujesz sobie policją i administracją tak za pani rosołowej jak i za pana bankstera. A gdy dochodzi do kolejnej roszadki i Partia wreszcie odsuwa na boczny tor ewidentnego ruskiego agenta, to cyk, zostajesz ministrem obrony narodowej. Nie masz pojęcia o wojsku, ale o policji też nie miałeś, więc w czym problem. Jesteś skromny – to przyznają nawet Twoi wrogowie – ale jednak kolor khaki trąca Cię w jakąś ukrytą strunę. Tak jak przez lata chodziłeś w kiepsko skrojonych brązowych garniturach, tak teraz z lubością paradujesz w wojskowych bluzach, kurtkach, płaszczach, koszulkach, kamizelkach. Najlepiej na tle czołgów, transporterów, śmigłowców i zwartych szeregów dzielnych chłopaków. Dobrze to wygląda w reżimowej telewizji. Prawie można zapomnieć, że znowu nic nie powiedziałeś i wszyscy posnęli. Media w kółko spekulują kto zastąpi sędziwego Naczelnika, karuzela nazwisk kręci się jak szalona, tylko po to, by na koniec wszyscy stwierdzili, że to i tak pewnie będziesz Ty.

* Przychodzą trudne lata dla polskiej obronności, ale Ty niezmiennie trwasz jak oblegany przez bolszewików Lwów. Gdy Naczelnik odpala wojnę o TVN, posłusznie szantażujesz Amerykanów zakupami Abramsów. Oferujesz dowolne kwoty, przecież to nie Twoje pieniądze, poza tym tego wymaga interes Partii, z którym nie dyskutujesz. Gdy Łukaszenka rozkręca kryzys na granicy, dzielnie dajesz się fotografować na tle zasieków i monotonnie opowiadasz o terroryzmie, zoofilii i ISIS, zupełnie jakby na rzutniku obok facet nie brał od tyłu krowy. Gdy w końcu dostajecie cynk, że Putin zaatakuje Ukrainę, organizujesz najnudniejszą konferencję prasową w historii nudnych konferencji prasowych. Minuty wloką się niemiłosiernie, ale Ty wytrwale brniesz przez kolejne detale ustawy o obronie ojczyzny, bo przecież obecność Naczelnika jest niemal równoznaczna z namaszczeniem Cię na delfina, więc nie możesz przerwać. Epokowa rzekomo ustawa tonie w niepotrzebnych detalach, nawet Wódz przysypia, ale nie o to tu przecież chodzi. Chwilę później wybucha wojna, a Ty dostajesz od szefa kupon na zakupy zbrojeniowe. Żadna ilość czołgów nie jest zbyt duża, żadne wydatki niemożliwe, zdjęcia w moro idą seriami.

* I w końcu nadchodzi ten dzień. Masz pięćdziesiąt trzy lata. Z Partią jesteś związany od dwudziestu dziewięciu. Byłeś z Partią w Legionowie, na Woli i w Śródmieściu. Byłeś dla Partii w kancelarii dwóch premierów. Ministrowałeś w Partii u kolejnych dwóch. Trwałeś w niej w opozycji, u władzy, znów w opozycji i znów u władzy. Całe życie kapciowałeś bez słowa skargi, nigdy nie wyraziłeś publicznie swojego zdania. Byłeś i jesteś aparatczykiem doskonałym, esencją systemu. Masz pięćdziesiąt trzy lata i Naczelnik właśnie ustępuje z rządu i wraca kierować z tylnego siedzenia. Wszyscy wiedzą, że to pierwszy krok ku emeryturze. I że ten kogo teraz wyznaczy na fejkowe stanowisko wicepremiera, będzie jego prawdopodobnym Następcą. Jesteś jedynym wyborem.

Do niczego więcej nigdy się nie nadawałeś. Ale też niczego więcej nigdy nie pragnąłeś. Wygrałeś

Nazywasz się Mariusz Błaszczak. I to jest historia Twojego nudnego jak flaki z olejem sukcesu.

#jebacpis #bekazpisu #wiadomoscipolska #putinowskapolska #polityka

(tekst nie mój, źródło: Doniesienia z putinowskiej Polski na fb)

Pokaż więcej komentarzy (7)

Tytan

w Wiadomości Polska

824piorunów

#neuropa #bekazpisu #donoesieniazputpolski

#polityka

Czas na kolejne podsumowanie afer z ostatniego tygodnia i nawet jak na standardy PiS, nie ma tego dużo xd.

#Tydzieńwreżimie 103

Orlen zanotował rekordowe 21,5 miliarda złotych zysku za rok 2022. I to jest wynik już oczyszczony z zysków wynikających z okazyjnych zakupów Lotosu i PGNiG. Pamiętacie jak na początku roku ceny na Orlenie w sposób cudowny nie spadły, mimo podniesienia podatku? I jak niektórzy się nadal zastanawiali: tłukli nas cały ten rok, czy nie? No to wiemy, że tłukli. W II kwartale Orlen nałożył marżę 26,5 dolara na baryłce, wobec 1,5 dolara rok wcześniej, więc tak jakby 17 razy więcej. Analogicznie w kwartale III (16,4 dolara wobec 3,1 - pięć razy więcej) i IV (22 wobec 4,5 - również pięć razy więcej). A co jest w tym najlepsze? Że Orlen będzie teraz przez calusieńki rok finansował partyjne eventy, a orlenowi menedżerowie będą zasilali budżet wyborczy Partii. A na koniec, tak z miesiąc-dwa przed wyborami, Obajtek w sposób cudowny obniży ceny paliw na stacjach.

A skoro już przy Orlenie: Norweski Fundusz Naftowy wpisał nasz koncern na specjalną listę obserwacyjną. Norwegowie uważają bowiem, że kupując lokalne gazety i portale, Orlen zaczął naruszać wolność prasy i prawa człowieka. Tak, jesteśmy już w tym miejscu.

A tak w ogóle, to Partia ogłosiła wielkie zwycięstwo: otóż Orlenowi udało się do zera zredukować import rosyjskiej ropy. Czego Partia nie dodaje, to że az do tego tygodnia byliśmy w czołówce unijnych państw ciągnących ropę z Rosji: oraz że to Rosja zakręciła nam ostatni kurek. Tak, ta ropa, na której nas tłukli takimi marżami, była z Rosji.

I jeszcze jedno: dyrektor Agencji Wywiadu niejaki Maciej Romanów, który był bezpośrednio zaangażowany w przekręt na respiratorach od handlarza bronią, który z kolei potem komfortowo wziął i umarł (albo i nie) - no więc ten człowiek odnalazł się w zarządzie czeskiej firmy Unipetrol. Holdingu należącego całkowicie do… Orlenu.

Różne wałki wychodziły ostatnio na jaw przy okazji dotacji z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, ale bank rozbili chyba dziennikarze RadiaZET, którzy odkryli, że w Białymstoku działa Stowarzyszenie Katolickiej Młodzieży Akademickiej, w którego władzach zasiadają: członek rady NCBiR, szwagier nadzorującego NCBiR wiceministra Jacka Żalka (to ten, który uważał, że rodzenie martwych dzieci jest spoko, bo “każde dziecko kiedyś umrze”) oraz prezes spółki, która dostała się na listę projektów z pulą dotacji 123 milionów złotych, oczywiście w NCBiR. Żalek spytany czy nie widzi konfliktu interesów, odparł, że: “nie”. Plus jest chociaż taki, że NCBiR zajęło się właśnie CBA. Minus: że CBA należy do Kamińskiego i jego wkroczenie do akcji prawdopodobnie uniemożliwi kontrole NIK i europejskiej agencji OLAF.

Tymczasem Wyborcza opublikowała nagranie rozmowy dwóch sędziów, z której wynika, że gdy córka Stanisława Piotrowicza zdawała w 2006 roku egzamin na aplikację sędziowską, jej tatuś poprosił sędziów z komisji, by wypełnili za nią pytania bez odpowiedzi. Córka Piotrowicza miała przedostatni wynik na ponad 100 osób. Dziś jest prokuratorką w PK, gdzie dostała się bez konkursu.

Tymczasem ofensywa ideologiczna trwa, jak zwykle spływając ze szczytów władzy w dół. Radni z Częstochowy jeszcze w grudniu wystosowali do Czarnka apel o zwolnienie miasta z finansowania lekcji religii, które są coraz droższe i na które chodzi coraz mniej uczniów. Czarnek oczywiście się nie zgodził i sprawa byłaby zamknięta, gdyby nie Nagła Interwencja Ziobry. Prokurator Generalny, widocznie powołując się na “ważny interes społeczny”, który wpisał sobie w ustawę 7 lat temu, zażądał, by sprawą zajęła się prokuratura. Radni z Częstochowy już dostali od okręgówki wezwanie do przedstawienia dokumentów. I cyk, każda kolejna rada miasta, która chciałaby choćby uchwalić sobie podobny apel, zastanowi się trzy razy.

Inną odnogą tej samej ofensywy jest niezmiennie kwestia zakazu aborcji. Ósmego marca, a więc w dzień kobiet, Sejm zajmie się barbarzyńską ustawą Kai Godek, która to ustawa przewiduje karanie, uwaga, za informowanie o możliwości wykonania aborcji na terenie Polski lub poza jej granicami. Równolegle, Katolickie Stowarzyszenie Lekarzy Polskich, skierowało do MZ i prokuratury apel, w którym domagają się “stowego powstrzymania niezgodnej z obowiązującym prawem działalności w Polsce organizacji dostarczających matkom w sposób masowy środki służące wywołaniu aborcji farmakologicznych”. Wiecie, bo w Polsce aborcja jest ciągle ZBYT LEGALNA.

A skoro już przy aborcji, to usiądźcie. Otóż Prokuratura Regionalna w Szczecinie twierdzi, że ma uzasadnione podejrzenie, że ginekolożka Maria Kubisa “udzieliła pomocnictwa w przerywaniu ciąży wbrew przepisom ustawy”. Kubisie wprawdzie nie postawiono żadnych zarzutów, nic jej nie wyjaśniono, ani nawet jej nie przesłuchano, ale za to przy ludziach wpierdolono jej się do gabinetu, zarekwirowano telefony, laptopy oraz - siedzicie? - karty pacjentów od początku istnienia tego gabinetu. Czyli od roku 1996. I teraz od półtora miesiąca lokalni ziobryści czytają sobie bardzo wrażliwą dokumentację, dotyczącą tysięcy kobiet ze Szczecina. W tym - co podkreśla Maria Kubisa - policjantek, prokuratorek, funkcjonariuszek CBA. Ale to żadne zastraszanie, w Polsce nie ma represji, cicho tam lewaczku.

Polska dalej jest krajem bez problemów z prawem. Na przykład Prezesem Sądu Najwyższego jest pani Małgorzata Manowska, neo-sędzia. A że takich neo-sędziów, jak w każdym nie mającym problemów prawem kraju, jest w Polsce już ponad dwa tysiące, to normalni sędziowie prosili europejski Trybunał, czy mogą uznać swoich neo-kolegów i neo-koleżanek za nie-sędziów. TSUE orzekł, że, ostateczne orzeczenie musi wydać Izba Pracy w SN. I wysłał jej papiery. A neo-sędzia Manowska wzięła i te papiery, hehe, aresztowała. No po prostu nie chce ich dać izbie, która na ich podstawie może stwierdzić, że Manowska to nie sędzia, tylko jakaś ziobrowa pacynka, która akurat w budynku SN wchłania herbatę. Zero konfliktu interesów, pełna przejrzystość, przestrzeganie procedur, o co chodzi. Ale najlepsze jest to, że to jest już trzecia niemal identyczna sytuacja. W 2022 Manowska zablokowała przekazanie takich samych akt Izbie Pracy i Ubezpieczeń Społecznych. A w 2021 oddawała akt kolejnej sprawy Izbie Cywilnej tak długo, aż większość w owej Izbie zdobyli neo-sędziowie, zresztą z samą Manowską na pokładzie. IC do dziś nie wykonała wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE, ale teraz już po ptokach, skoro orzekać o legalności neo-sędziów mają neo-sędziowie. Bareja by tego nie wymyślił, ale Prezesowi z ZIobrą się udało.

CEBULA NA TORCIE

Choć nikt go nie pytał, Janusz Kowalski zabrał głos po wizycie Bidena w Warszawie. I oznajmił: “Ufam, że w trakcie kolejnej wizyty w USA prezydent Andrzej Duda spotka się z wielkim przyjacielem Polski Donaldem Trumpem. Donald Trump za wspieranie Rzeczypospolitej jak mało kto zasłużył na Krzyż Wielki Orderu Zasługi RP.”

Oczywiście nie jestem autorem. W linku jest oryginalny fp i źródła na których autor się opierał.

https://www.facebook.com/101886211778956/posts/pfbid0vQJhEQaEczm9nhFe2qYLwU1E8SEpCwrrTMogmHm8AFx7kaSae6U6KGRRuoUbG1qrl/

Pokaż więcej komentarzy (75)

Osobistość

w Gry

1797piorunów

Jako świeży emigrant z vikop.ru/orlen, zachęcony innymi postami, chciałbym się podzielić moim hobby. Na vikop nigdy się nie odważyłem pokazać mojej kolekcji ani nigdy nie opowiadałem o mojej pasji gdyż nie czułem żeby to kogokolwiek zainteresowało i bałem się hejtu. To mój pierwszy duży post, i pierwszy raz kiedy publicznie opowiadam o moich zainteresowaniach więc proszę wyrozumiałość aczkolwiek wszelkie porady lub konstruktywna krytyka jest mile widziana.

Od około 7 lat zbieram przenośne konsole retro. Raczej nie zbieram stacjonarnych ale mam kilka (wszystkie modele playstation, Super Nintendo, Sega Mega Drive i Sega Saturn). Na początku zacząłem od Nintendo Gameboy ponieważ miałem go jako dziecko i w przypływie nostalgii w 2015 postanowiłem kupić ten sam model i te same gry które miałem ponieważ zawsze żałowałem że jako nastolatek wszystko sprzedałem. Gdy uzbierałem połowę wszystkich gier jakie wyszły na Gameboy Original i większość akcesoriów które chciałem, stwierdziłem że szkoda tak po prostu kupować więcej i więcej gier na tą samą konsolę więc zacząłem zbierać inne (też tylko przenośne). Najpierw zacząłem od tych które chciałem mieć jako dziecko ale niestety były wtedy za drogie dla mnie (Atari Lynx & Sega Game Gear). Posiadam naprawdę dużą kolekcję w której mam wiele unikatowych konsol i akcesoriów jak również mam bardzo dużą wiedzę historyczną na ich temat którą chętnie się podzielę. Jeśli jesteście zainteresowani, bardzo chętnie zacznę opisywać moje "ekspinaty" mówiąc o ich historii, grach, schyłku i tak dalej. Wszystko okraszę zdjęciami w dobrej jakości i świetle. Zdjęcia dziś dodane tylko poglądowe żeby zobaczyć czy jest zainteresowanie.

Pozdrawiam :smiley:

Debiutant4piorunów

Pamiętam , że gdy byłem gówniakiem jakoś w drugiej klasie podstawówki zachorowałem na coś i trafiłem do szpitala. Tam na sali byłem z chłopakiem, co miał gameboya tego czarno białego w sensie nie color. Miał tam gierkę z jakimś rycerzem chyba Castlevania ,nie wiem. Dał mi nawet pograć parę razy. Za każdym razem gdy mama przychodziła mnie odwiedzić ,męczyłem ją żeby mi kupiła takiego gameboya. No i pewnego razu przyniosła... Jakieś gówno w stylu 100 in 1 z tetrisami i jakimiś wyścigami xD

Osobistość3piorunów

@Sensination Nomada ma skubany ಠ_ಠ

Zazdro! Za⁎⁎⁎⁎sta kolekcyja ٩(♡ε♡ )۶

Pokaż więcej komentarzy (200)

Osobistość

w Hydepark

4piorunów

czy uważacie że na "rynku" jest miejsce dla obu portali? w sensie i Wykop i Hejto mogą koegzystować a nawet mieć tą samą publikę która udziela się tu i tu i oba portale się rozwijają? czy może jednak w pewnym momencie jeden portal w pełni wygryzie ten drugi? czy Hejto ma szanse stać się w ogóle konkurencją i usadowić się w kulturze polskiego internetu tak jak Wykop? czy może to Wykop skazany jest już na śmierć?

sorry że dołączam i od razu o wykopie nie ukrywam że korzystam z tamtego portalu i jestem ciekawy waszej opinii na temat przyszłości obu stron

#wykop #socialmedia

Statysta2piorunów

Hejto z pewnością ma potencjał jednak będzie potrzebować swojej 'legendy' by nie być tylko miejscem, w którym pierdzieli się głupoty i narzeka na wypok. Bez własnej upośledzonej moderacji, bez barwnej w wydarzenia serwerowni i pięknych zdjęć na tle łanów zboża może być ciężko ale nie jest niemożliwe. Ja trzymam kciuki ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Twórca0piorunów

@syriusz znaczy interfejs wykopu jest niepraktyczny. Może wyglądać fajnie na telefonach, gdzie wszystko ma być jak największe by trafić paluchem, ale na komputerach ilość pustego miejsca razi oczy. Nie wspominając o kolorystyce jak z odpustu. Taki designe jest dobry dla portalu, który sam produkuje treści i większość jego użytkowników konsumuje je z telefonów. Ale portal typu wykop czy hejto potrzebuje użytkowników tworzących treści, a te łatwiej utworzyć z poziomu komputera. Dlatego olanie tej grupy to trochę strzał w stopę.

Pokaż więcej komentarzy (14)