@wielkaberta bo jest medialna najbardziej. To i pierdzielą. Wzbudza emocje wszędzie. Praktycznie wszędzie negatywne, ale są i można pod to działać
A i finansowo najwięcej w lidze chyba zarabiają od lat. I to znacznie
@teddy_bear historię i kibiców tak.
Stadion na 15k, to takie coś ponad przeciętnego w lidze?
A pieniądze mają dopiero od roku xD
Zgadza się, że od przyjścia nowego właściciela jest stypa i wiele różnych pomysłów, ale daj mu chwilę.
@100mph nie zgodzę się z Tobą, moim zdaniem najsłabszym ogniwem Widzewa jest brak drużyny
@100mph i tu mają kolejny problem.
Trener pojawił się w trudnej sytuacji i utrzymał klub, więc dostał szansę w nowym sezonie.
Latem przyszło trzech nowych dyrektorów z inną wizją i nie jest im po drodze z trenerem, także czekają tylko na potknięcia by go wymienić i zakręcimy koło xD
@TheCaptain obecnie naslabszym ogniwem jest u nich trener
@100mph no jasne, że dyrektorzy odlecieli.
Pierwszy raz się pojawił budżet bez dna i się zachłysnęli możliwością.
Chcieli wynik na już, w dodatku wymieniając praktycznie całą drużynę.
A później to już łapanie się byle czego, aby się utrzymać.
Teraz spokornieli, wzięli porządnych dyrektorów i przestali przepłacać.
Przecież Pululu, Helebrand, czy Churlinow bez wahania byliby do wzięcia, gdyby sypnęli większą kasą, tylko Masłowski inaczej chce to prowadzić. No i wygląda to jak ping pong w zmianie podejścia rok do roku.
@TheCaptain Bo Widzew zrobil typowy blad klubu, w ktorym pojawily sie nagle pieniadze. Przeskalowal swoje ambicje i chcial osiagnac sukces randomowymi zawodnikami z gieldy transferowej. Tymczasem najpierw trzeba budowac zespol, zamykac najslabsze pozycje, pozniej to zgrywac w calosc i dopiero na koncu wychodzic i mowic o ambicjach sportowych.
@100mph i tu mają kolejny problem.
Trener pojawił się w trudnej sytuacji i utrzymał klub, więc dostał szansę w nowym sezonie.
Latem przyszło trzech nowych dyrektorów z inną wizją i nie jest im po drodze z trenerem, także czekają tylko na potknięcia by go wymienić i zakręcimy koło xD
@100mph no jasne, że dyrektorzy odlecieli.
Pierwszy raz się pojawił budżet bez dna i się zachłysnęli możliwością.
Chcieli wynik na już, w dodatku wymieniając praktycznie całą drużynę.
A później to już łapanie się byle czego, aby się utrzymać.
Teraz spokornieli, wzięli porządnych dyrektorów i przestali przepłacać.
Przecież Pululu, Helebrand, czy Churlinow bez wahania byliby do wzięcia, gdyby sypnęli większą kasą, tylko Masłowski inaczej chce to prowadzić. No i wygląda to jak ping pong w zmianie podejścia rok do roku.