DeykunLider
14piorunów
Dołączył/a:
DeykunLider
14piorunów
30ohmGURU
78piorunówHistoria Wykopu to trochę historia polskiego internetu. W pewnym momencie jednak te dwie historie zaczęły płynąć dalej już w zupełnie innym tempie i stylu. Michał Białek, twórca i właściciel tego serwisu, tłumaczy dlaczego im użytkownicy uciekli #wykop #wywiad #michalbialek

TryHardSpecjalista
3piorunówTaki tam początkujący mini podcast. Opinie mile widziane 😉
#youtube #polskiyoutube #podcast #truecrime

TryHardSpecjalista
1piorunówJakiś czas temu ograłem Pokemon Violet, czyli na spółę z Scarlet pierwszy tytuł w głównym nurcie serii z tzw. otwartym światem. Nowinka, której gracze wyczekiwali od dawna. Wszak korytarzowa progresja może i była ikoniczna dla serii, ale trąciła myszką i odstawała od współczesnych trendów. Niemniej niestety Game Freak potrzebuje chyba jeszcze jednej generacji, by nauczyć się robić pełnoprawne sandboksy, bo tym grom brakuje całego mnóstwa rozwiązań quality-of-life, które w 2022 to wręcz must-have. I im właśnie chciałbym poświęcić ten post.
1) Dziennik: Pokemony obywały się do tej pory bez niego, bo gracz musiał wykonywać wszelkie zadania na bieżąco i w z góry ustalonej kolejności. Teraz, jak dostał możliwość robienia co chce i kiedy chce, to wypadałoby sprezentować mu ficzer, który porządkowałby cele jakie się przed nim stawia. Zwłaszcza, że ta dowolność to jest tylko w teorii. Bo co z tego, że wątek Arvena mogę zacząć od Iron Treadsa jak jest on na 45 poziomie i mnie dosłownie rozwalcuje? Twórcy mieli bardzo jednoznaczne założenia odnośnie kolejności... którymi nigdzie się nie dzielili. Przecież to jakiś absurd. Skąd miałem wiedzieć, że Tytan znajdujący się w Area Two jest w zamyśle czwartym? Albo, że między pokonaniem ostatniego gym leadera a pójściem na Elite Four przydałoby się nabić tak z 10 poziomów (48 vs 57-62). Przecież gra sugerowała mi pójście tam od razu. Mam konsultować takie rzeczy z Internetem? Myślałem, że te czasy już minęły. Mamy 2023, takie informacje powinny znajdować się w grze.
2) Skalowanie: Niemniej jak dla mnie preferowanym rozwiązaniem byłaby rezygnacja z narzucania kolejności. Jak otwarty świat to otwarty świat. Poza tym to fajnie podbiłoby regrywalność. Tym razem zostawiasz sobie Bug Gym na koniec i dostajesz inne, silniejsze Poki do pokonania. Już nie mówię o speedrunach i nuzlockach, które na pewno doceniłyby realną możliwość wyboru. A jak już naprawdę chcą narzucać kolejność to niech skończą z zostawianiem Lodu na koniec. Przecież to jeden z najgorszych typów w grze. A wracając do skalowania to stara mechanika podbijania capa na poziomy nie pasuje do otwartego świata. Samym eksplorowaniem Area One dotarłem do momentu kiedy moje Pokemony przestały mnie słuchać. Musiałem rzucić wszystko i biec gdzieś tam, by zwiększyć sobie limit. Pal sześć, że tutaj zostało mi się jeszcze sporo do zobaczenia. Nie tak to powinno wyglądać. I nie chodzi mi o lorowe wyjaśnienie skąd Pokemony wyczuwają ile mamy odznak. Po prostu gymy nie stanowią już kamień milowy w naszej podróży. Teoretycznie możemy zwiedzić całą Paldeę bez zahaczania o nie, więc z tą mechaniką są hamulcem postępu a nie jego miarą. Powinni to zastąpić jakimś systemem Respektu, który można nabić dowolną aktywnością. Bo dlaczego uzupełnienie całego Pokedeksu ma być gorsze od pokonania kucharki specjalizującej się w robakach? Szkoda, że nie pociągnęli konceptu z Galaru gdzie to wszystko miało sportowy sznyt i wróciliśmy do randomów, którzy oprócz bycia artystami czy tam korpo szczurami z jakiegoś powodu prowadzili gymy.
3) Mapa: I tutaj przechodzimy do kolejnego problemu na warstwie treści. Paldea nie ma ciekawych miejscówek. Ot generyczne góry, łąki i pustynie. Jedynie Area Zero się jakoś broni, ale ją odwiedzamy dopiero w endgamie. A co do technikaliów to SV ma najgorszą mapę jaką widziałem w grach od dawna. Nie można dowolnie zoomować, tylko skokowo przełącza się między stopniami przybliżenia. W czym można się zgubić zwłaszcza, że brakuje z 2 poziomów. Widzę 2-3 strefy, potrzebę oddalić się jeszcze bardziej i przerzuca mnie do overworldu, który zawsze jest zorientowany na Północ. Dobra, to kilknę na Area Three, która mnie interesuje żeby wejść w jej widok. Ale jak to nie można? Naprawdę muszę ogarnąć to ręcznie jak mugol? Poza tym przydałoby się zaznaczanie gdzie już byłem a gdzie nie, bo w poprzednim punkcie musiałem rzucić wszystko i lecieć do gymu. Fajnie jakby teren, po którym jeszcze nie chodziłem był ciemniejszy czy coś. A i overworld mógłby już nie pokazywać rzeczy, które już odfajkowałem. Zwłaszcza, że numeracja nie ma sensu. Jakby się nią sugerować to Larrego robiłoby się przed Brassiusem co nie ma najmniejszego sensu, bo jego Poki są na przeszło dwukrotnie wyższym poziomie. Poza tym jak wszystko to wszystko, dlaczego nie dodali endgame'u do mapy? Żeby nie denerwować graczy gębą Geety?
4) Poziom trudności: Bo do Rywali, którzy są nimi tylko z nazwy i tak naprawdę robią za crossover cheerleadera i worka treningowego zdążyliśmy się już przyzwyczaić, ale niekompetentny czempion to coś nowego. I z bólem, ale zrozumiałbym znerfienie pod dzieciaki, które jeszcze czytać nie potrafią a Game Freak chce by były w stanie przejść grę napieprzając w jeden przycisk, tylko jednej rzeczy nie potrafię pojąć. Dlaczego Geeta popełnia szkolne błędy? Ma w swojej drużynie jednego Pokemona idealnego na początek (Glimmora) i drugiego, który wręcz prosi się o bycie ostatnim (Kingambit) a ona to pomieszała. Ki czort? Ta jedna zmiana w kolejności sprawiłaby, że jej team byłby o wiele sensowniejszy, ale tak? Wszystko postawione na głowie. Pomijam, że Espathrę i Veluzę już mieliśmy w gymach, ale co tu robią dwa występy gościnne z Kalos? I rozumiałbym jakby to było coś fajnego jak Greninja, ale Gogoat? O Avaluggu nawet nie wspominam, bo coś takiego nie powinno znaleźć się w walce z czempionem. Bo nie dość, że defensywny Ice Type jest z definicji skazany na porażkę to jeszcze u niego Special Defence nie istnieje. A co do kozy to jasne, ma zaskakująco wysokie BST (niemal na równi z Duraludonem), ale jest nudna a fajnie byłoby walczyć przeciw komuś kto jednak zapada w pamięć. Poza tym w Paldei jest kilka stworków, które nie pojawiły się w żadnym teamie, więc może w pierwszej kolejności one powinny być wzięte do drużyny Geety? Zwłaszcza Cyclizar, który podobnie jak Gogoat też jest Poke-motocyklem, ale ciekawszym. Biedna traszka, najpierw legenda wzięła mu pracę jako HM Slave a potem koza wygryzła ze składu. Szkoda, bo z Shed Tail i Regeneratorem tworzyłby fajny tandem z Palafinem, którego też nigdzie się nie pojawia. Szkoda, bo Pok wymagający zmasterowania jego gimmicku brzmi jak coś w sam raz dla czempiona. No, ale wolała lodowcową porażkę. Heh i jeszcze przed walną mówiła, że nie umie dawać forów... No, ale ja czego oczekuję po grze, która wprowadza dwie ryby nawiązujące do sushi i wodnego gym leadera będzącego szefem kuchni, ale z jakiegoś powodu nie łącząca tych kropek? Dobra, wróćmy do clu, bo się rozpisałem o Geecie. Nie wiem, może sensownym kompromisem byłoby przywrócenie poziomów trudności? Wtedy gracz mógłby sam wybrać czy chce debila za czempiona czy jednak jakieś wyzwanie. A jeśli nie to wyśrodkujcie to jakoś.
5) Skipowanie: Zdążyłem zapomnieć jak wolny początek mają Pokemony, ale dodatek odświeżył mi pamięć. Znaczy jasne, trzeba wprowadzić nowych graczy w walki, typy, łapanie stworków i tak dalej, ale ja to wszystko już wiem. Dlaczego muszę wysłuchiwać ten powolny samouczek? Dajcie mi możliwość pominięcia go w całości albo chociaż dialogów. Zwłaszcza, że one są tak wolne. Pal sześć, że nie słyszymy co te postacie mówią, ale napisy pojawiają się wyraz po wyrazie i dopiero jak dostaniemy całe zdanie to możemy kliknąć "dalej". A bez tego cut-scenka sama się nie przetenteguje, więc nie możesz wyjść zrobić sobie gorący kubek i wrócić jak się skończy. Kto to tak wymyślił?
6) Postgame: To nigdy nie była mocna strona Pokemonów i niestety nie chce być inaczej w SV. Co jest o tyle dziwne, że w dobrych sandboksach jest całe mnóstwo rzeczy do zrobienia poza głównym wątkiem. Tutaj nie ma prawie nic. Side questów jest naprawdę mało a coś powtarzalne aktywności jak, nie wiem, ataki Smoków w Skyrimie nie istnieje. Tutaj naprawdę nie ma co robić po powrocie z Area Zero. No chyba, że będę polował na idealnego Delibirda. Albo próbował go wyhodować. Bo to chyba jedyne dwie powtarzalne czynności jakie można tu robić. Przy czym to drugie nie zawsze takie było i to chyba zmiana na minus. Bo musisz po prostu biernie czekać i nie możesz nic w tym czasie robić. Po co to ruszali? Kto to uważał za lepsze rozwiązanie? No i czemu nigdzie nie dostałem informacji, że teraz tak to wygląda? Ja autentycznie złapałem się na "no dobra, gdzie ta wylęgarnia".
7) Reszta: To teraz pomniejsze rzeczy, które nie są materiałem na osobny punkt. Po pierwsze znowu jest za dużo Legend. Licząc z dodatkami, na 125 Poków 11 ma ten status i to przy założeniu, że Walking Wake, Iron Leaves, Raging Bolt i Iron Crown się nie liczą. Jak dla mnie "co 10-ty" to zdecydowanie za dużo. Zwłaszcza, że część z nich (Treassures of Ruins) jest na tak dziwaczną doczepkę, że można przejść grę nie będąc świadomym ich istnienia. I pomijam, że szukanie tysiąca monet dla Gholdengo powinno wystarczyć, nie potrzbeujemy więcej zbieractwa.
Dalej, Złole w tej generacji to jakiś żart. Sidequest ze szkolnymi popychadłami, którzy założyli sobie hipisowskie wioski XD Nie wiedziałem, że można upaść niżej niż Team Skull czy Yell. Tęsknie za czasami kiedy złole byli integralną częścią fabuły stanowili realne zagrożenie a nie byli parodią, która pojawia się tylko dlatego, że tak nakazuje obyczaj. No i ostatnia uwaga, skoro zrezygnowali z random encounterów w trawie to po kiego grzyba dają namiastkę tej mechaniki dając mnóstwo malusich bieda-Poków, których nie sposób zauważyć? Czy to jest naprawdę kluczowe w moim gaming experience?
#pokemon #gry #nintendo #nintendoswitch

Kameleon.Gwiazdor
3piorunówNo cześć, dzisiaj zaczniemy wykreślankę przeglądarek internetowych.
Analogicznie, jak w poprzedniej wykreślance, przeglądarka z najwyższą ilością głosów odpada,
5 miejsce przeglądarka najgorsza,
1 miejsce przeglądarka najlepsza
według społeczności hejto oczywiście.
Miłej zabawy 😁
Zaobserwujcie tag: #hejtowykreslanka i zostawcie pioruna dla zasięgu 😛
#glupiehejtozabawy #gownowpis #humorobrazkowy #ankieta
ZAGŁOSUJ NA NAJGORSZĄ PRZEGLĄDARKĘ
87 głosów

TryHardSpecjalista
0piorunówWidzę, że nasze wielkie projekty z Koreańczykami dostały czkawki. Jeszcze obudzimy się z ręką w nocniku...
GorfobrutKosmonauta
520piorunówNie do końca #pixelart jeśli było to sorry.
Niesamowity klimat( ͡ʘ ͜ʖ ͡ʘ)

BoskakaratralalalaOsobistość
982piorunówPodobno organizacja przestępcza o nazwie PiS znowu tworzy propagandę dla debili. Warto więc prostować partyjne fejki.

Kolekcjoner_duszFanatyk
196piorunówJedna z najpopularniejszych platform udostępniania treści dla dorosłych OnlyFans nie jest dostępna w Rosji. Nie jest to rosyjska cenzura, ale działanie samych twórców, na co wskazuje błąd 403. Rosyjskie portale informacyjne i grupy na Telegramie są zalewane pytaniami zaniepokojonych

Miedzyzdroje2005Gruba ryba
203piorunówNocą z 16 na 17 stycznia br. ukazała się zapowiadana od lat nowa wersja Wykopu. Została ona określona przez właścicieli jako rewolucję, jednak użytkownicy nie byli nią zachwyceni. Zadeklarowali usunięcie własnych kont oraz migrację na konkurencyjny serwis Hejto. Ich niezadowolenie

TryHardSpecjalista
29piorunówMacie nagranie z tego co Jerzy Stuhr odhajtował po pijaku. Wjechał w poszkodowanego przodem a tłumaczył się, że nie widział. Dwa razy próbował dać nogę a mówił, że wbrew plotkom od razu się zatrzymał i czekał z motocyklistą na policję. Także tyle była warta jego skrucha, że nawet przepraszając łgał jak z nut. Ha-tfu!

hotshops_plKosmonauta
88piorunówCześć!
Jako że jestesmy tu nowi i mamy tu konto i dziś jest Cyber Monday to pasuje zrobić jakieś #rozdajo
Tak więc przedstawimy się:
HotShops.pl - To portal w którym codziennie pojawią się najgorętsze promocje / kupony i okazje z przeróżnych sklepów!
HotShops.pl jest tworzony przez użytkowników i to oni dodają i oceniają okazje!
Dziś do wygrania Słuchawki Blitzwolf + Gadżety z logiem HotShops.pl
Plusujesz = bierzesz udział o wygranie 1 sztuki
Opcjonalnie wrzuć mema związanego z meczem/mundialem ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Wygrywasz = wstawiasz zdjęcie na #hejto chwaląc się wygraną i nas wołasz
Jeżeli szukacie dobrego #cebuladeals #promocje #promocja #okazje #blackfriday to zapraszamy na stronę HotShops!
#rozdajo #blackfriday #xiaomi #motoryzacja
Wysyłka i losowanie w tym tygodniu
Powodzenia!
Zespół HotShops.pl

TryHardSpecjalista
13piorunówZgodnie z obietnicą wracam, bez zbędnego zwlekania, z wrażeniami po ostatnim odcinku RSŻ. Chociaż nie wiem czym tu się dzielić skoro finał był tak samo nudny jak i cały sezon. I tu mógłbym wyskoczyć z przewrotnym stwierdzeniem, że w takim razie stanowi idealne podsumowanie tej edycji, ale niczego takiego jeszcze nie mieliśmy. Zawsze dawali uczestnikom tej zabawy szansę żeby sobie wytłumaczyli nieuporządkowane sprawy a tu nic. Manowska stała na straży pozorów i prewencyjnie nie pozwalała zbytnio się wdawać w trudne tematy. Niczym ciotka na imieninach. Co wprowadzało sztuczną atmosferę rodzinnego spędu, na którym wujkowie nie rozmawiający ze sobą od lat muszą wytrzymać te kilka godzin w swoim towarzystwie.
Ki czort? Po co ściągać ich wszystkich do Kazimierza tworząc w teorii sposobność do konfrontacji skoro na żadną konfrontację nie zamierzają pozwolić? Skąd im się to wzięło? Przecież nigdy w historii polskiego wydania nie było to tak moderowane. I też wydaje mi się, że nie po to formuła przewidziała ten odcinek. No, ale do tego to wszystko zmierzało. Wszak Manowska z czasem coraz bardziej trzymała stronę Rolników, ignorując racje ich byłych niedoszłych (vide Pyrkowa Magda czy Pieczarkowa Kamila).
Młody Tomek
Dlatego może omawianie poszczególnych uczestników zaczniemy od czegoś ewidentnie nie fair? Znaczy, nie zrozumcie mnie źle, Zuza była sztuczna do bólu (czego zdaje się tylko najbardziej zainteresowany nie zauważał) i nawet nie próbuję z tym dyskutować, Pragnę tylko zauważyć, że w ogóle nie dali jej szansy się obronić. Manowska obarczyła ją winą za to, że biedny Tomuncio poczuł się wyśmiany i wzięła ją na spytki uniemożliwijając jej odbicie piłeczki.
A szkoda, bo tak po prawdzie Tomek może mieć pretensje do samego siebie. Wszak nikt nie zmuszał go do tego wyboru a wręcz przeciwnie, wszyscy mu go odradzali. Dlaczego więc mimo wszystko zdecydował się Zuzę, która ani nie pasowała do niego z charakteru, ani z zaangażowania? Tutaj z pomocą przychodzi Martyna, która ledwo co zdążyła zarzucić mu, że tak po prawdzie nie jest zainteresowany ich poznawaniem a ten dzień-dwa później wytypował najgorszą możliwą kandydatkę :clown_face:
No, ale i tak wygrał, bo trafiła mu się Kasia, która tak się w nim zabujała (nadal nie wiem co w nim widziała), że schowała dumę do kieszeni i odezwała się pierwsza. O czym jego pierwszy wybór zdaje się dowiedział już na backstagu. Co też jest słabe, bo jak konfrontacja to konfrontacja a nie "trzymajmy odrzuconą kandydatkę w niewiedzy, by przypadkiem nie popsuła atmosfery a najlepiej wyprośmy po odfajkowaniu wymiany kilku zdań w ramach formalności, bo nie ma co ryzykować".
Niemniej najważniejsze jest to, że już nie muszę słuchać Tomka i jego sztucznej pozytywności jakby jego zyciowym role model była sama Dolores Umbridge. Nie mogłem tego znieść. Nieważne co się dzieje, on uśmiech na twarzy i "dobrze, że fajnie" :expressionless:
Rolniczka
Zawsze bawią mnie ludzie tak nie samoświadomi jak ona. Moraw od początku widział, że wybór już się dokonał i niezależnie co by nie zrobili, na gospodarstwie zostanie Walentyn, ale ona w swoim mniemaniu dawała im równe szanse i do ostatniego momentu się wahała 😆 Ta, jak wymyśliła tour de traktor to rzeczonemu Okularnikowi pozwoliła tylko wyjechać na podwórko, Młodego wzięła na krótką przejażdżkę a z Walentym zniknęła na nie wiadomo jak długo, ale nie. Wcale jej nie ciągnęło do jednego z nich 😅 I oczywiście nie ma w tym nic złego, ale po co okłamywać siebie i innych? Ona naprawdę dalej uważa, że wszystkich traktowała jednako? Nawet po obejrzeniu odcinków w telewizji? OK... 🤷
Inną fascynującą sprawą jest to jak Klaudia projektuje swoje wątpliwości na kandydatów przez co myli reakcję z akcją. Moraw wcale nie wycofał się sam z siebie, bo przestało mu zależeć. Tylko odpuścił sobie widząc, że ta w ogóle go nie zauważa. Podobnie Konrad, on często odnosił się do różnicy w wieku nie dlatego, że też się jej bał, ale dlatego, że Rolniczka nawijała mu o tym przy każdej sposobności i on potem wracał do tego, bo chciał się odnieść do zarzutu, że 21-latek nie może być dojrzały.
No, ale niezależnie od tego jak się z nimi rozminęła, najważniejsze jest to, że z Ukraińcem się zgrała. A przynajmniej takie wrażenie sprawiali według stanu na październik, bo wtedy nagrywali finał. Śmieszki z Insta sugerują, że nadal są razem, ale czas pokaże jak ten związek na odległość da radę na dłuższą metę. Oby im się udało, pomimo moich obaw.
Wąski
Nie chcę mówić, że popełniają błąd, ale popełniają błąd. I nie chodzi mi o to, że statkują się tak młodo (wszak dla naszych rodziców czy, jeszcze lepiej, dziadków było to wręcz normą i byli szczęśliwsi w swoich małżeństwach niż my), ale tak szybko. Miłość wyznali sobie po kilku tygodniach, zamieszkali razem po miesiącu-dwóch a zaręczyli się (o czym wiemy z Instagrama) bodaj po trzech. I niby znam związki z podobnym tempem (i to bez dziecka na pokładzie), które przetrwały próbę czasu, ale raczej byli to ludzie dojrzalsi i lepiej wiedzący czego chcą w życiu.
Oni natomiast jadą na paliwie młodzieńczej fascynacji i boję się, że jak motylki w brzuchu się skończą to może ich czekać bolesne zderzenie z rzeczywistością. I mówię to z własnego doświadczenia. Ja, jakbym narzucił w swoim związku takie tempo jak oni, to bym teraz odkręcał największy błąd w swoim życiu :see_no_evil: Zresztą, przecież mieliśmy podobne przypadki w programie. Chociażby Grubas od Giga-Pauli. Wielka miłość a potem "to zła kobieta była" :clown_face:
Oczywiście Michasiowi i Adzie tego nie życzę. To są dobrzy ludzie i wolałbym jakby im się jak najlepiej wiodło. Czyli jak Rolnikowa tradycja nakazuje, najpierw zaręczyny, potem dzieciak a na koniec sakramentalne "tak" :see_no_evil: Tak, bawi mnie to. Bo w realu człowiek zna pary, które pozostają bezdzietne pomimo 10+ lat stażu w życiu "na kocią łapę" a tutaj ledwo co zamieszkają ze sobą i już ciąża. Dlatego, chociaż drogę od poznania się przez chodzenie ze sobą i narzeczeństwo do ślubu mają mocno skróconą, to i tak rzadko kiedy udaje im się założyć rodzinę dopiero po ślubie 😅 Aż mi się przypomniały teksty krasnoludzkich NPC-ów w Zabójcach Królów, że ludzkim kobietom wystarczy usiąść na męskich portkach, by zajść w ciążę 😂 Heh, milenialsi mają szczęście, że tak to nie wygląda dla ogółu populacji, bo długo nie nacieszyliby się bezdzietną beztroską. Także nie chcę nikomu zaglądać do łóżka, ale chyba nasi uczestnicy cosik robią źle 😉
Stary Tomek
Czyli jednak hihi Justyna przerzuci się na trenowanie trampkarzy hihi Pogoni Mogilno? To dobrze, bo już się martwiłem, że hihi wątpliwości będą górą i da Rolnikowi hihi kosza. Bo mimo ogromnej odległości pasują do siebie i szkoda jakby mieli się rozstać przez przeszkodę, o której wiedzieli od samego początku, jeszcze zanim się zobaczyli na żywo. I tak na marginesie, czekam aż ktoś zrobi kompilację ich chichrania się.
A co do Kasi to jej reakcja dobrze pokazała dlaczego ja nie nadaję się do programów tego typu. Nie potrafię się tak szybko zaangażować i zawsze rozwalali mnie uczestnicy reality show, dla których tydzień to aż nadto żeby się zakochać na zabój 😅 Tutaj co prawda nie mieliśmy love instant, ale uczucia i to silne jak najbardziej były. Co mnie osobiście przeraża. Tomka znała raptem kilka dni, ich drogi rozeszły się 2-3 miesiące przed finałem i to z jej inicjatywy, ale to co się stało dalej jest dla niej tak emocjonalnym tematem, że płacze na samą myśl.
Mati Koziarz
Co to ma być!? Nic się nie wyjaśniło, wszyscy obstają przy swoim chociaż nikt się nie kwapi udowodnić, że to on ma rację. I bądź tu mądry jak obie strony są równie niewiarygodne. Z niego trzeba wyciągać konkrety, które nijak się nie sumują a one nie raczyły ustalić jednej wersji:face_palm: Normalnie jakbym czytał Balladynę czy inną lekturę szkolną z kategorii "kultowych". Heh, żeby przebić tą niezrozumiałą gimelę to trzeba by wskrzesić naszych wieszczy narodowych 😅
I nie wiem jak się zabrać za komentowanie tego cringowego crossoveru czeskiego filmu z paradokumentem, ale może najpierw ustalmy to co wiemy na pewno. Zuza i ta kanciata obgadywały Matiego za jego plecami, o czym on w ten czy inny sposób się dowiedział i poruszyło go to do żywego. No i Martyna nie miała z tą całą aferą nic wspólnego... ale i tak wyleciała z gospodarstwa, za niewinność. A na konfrontacji nikt jej nie spytał jak się z tym czuje, o przeprosinach nawet nie wspominając, yaiks. Na jej miejscu przerwałbym tą przepychankę i powiedział, że idę na backstage skoro już ustaliliśmy, że nie miałem z tym obsmarowywaniem nic wspólnego a ja dłużej siedzieć między młotem a kowadłem nie zamierzam.
Co do pozostałych uczestniczek to Zuza idzie w zaparte, że nic nie było. Co prawda pisała z tamtą nieforemną, ale nic nie było. I pal sześć, że nieforemna przyznała się do wszystkiego te dwa odcinki temu, jak sprawa się rypła. Ba, nawet powiedziała, że była zbyt łatwowierna i dała się na to złapać a teraz będzie wtórować koleżance, że to były takie tam koleżeńskie pogaduchy, w ogóle nie o nim :clown_face: One są głupie czy nas mają za głupich? Przecież to co we wczorajszym odcinku próbowały sprzedać jeszcze słabiej się klei niż zeznania Mateusza, że dostał anonim od zaufanej osoby.
Co więc zadziało się na tym kozim ranczu? Widziałem sugestie, że... założył im podsłuch 😆 Ta... może z rozpędu zamontował kamerkę w łazience? Wersja, że obiecał Zuzie jej nie wydać to też jakiś absurd. Co prawda obgadywałaś mnie będąc jeszcze moim gościem, ale jako, że przyznałaś się do wszystkiego poza kamerami to będę Cię kryć samemu wychodząc na głupka. Jak więc wytłumaczyć tę całą aferę? Widzę kilka możliwości. Może to była chora gierka Zuzy, która w ramach zemsty za odesłanie do domu wysłała skriny z innego telefonu? Może któraś chciała pokazać psipsi jaką mają bekę z tego dziwaka od kóz a tej zrobiło się go żal, znalazła go na mediach społecznościowych i mu pokazała co jego kandydatki o nim myślą? Tylko jakby tak było to nie widziałbym sensu w takim unikaniu konkretów z jego strony. Przecież nie musiał pokazywać skrinów jak w gimnazjum. Wystarczyłoby jakby przeczytał dziewczynom jedno-dwa zdania i już faja by zmiękła.
Także wydaje mi się, że backstory tej afery musi być bardziej krępujące dla niego. I chyba żadnych skrinów nie było. Albo Mati lub rodzice przypadkiem lub nie podsłuchali co dziewczyny o nim myślą i gdzie dzielą się wrażeniami. Albo jedna zostawiła telefon a on na szybko go przerył. Jak tak zbieram sobie to wszystko do kupy to wersja ze skrinami pojawia się później. Jak wyrzucił Zuzę to mówił tylko, że kandydatki się zgadały. O żadnej konwersacji na FB nie było wtedy mowy. No i widać, że nie wiedział do końca która co, bo Martynę to wywalił za niewinność. Także obstawiam za jednym albo drugim. Jaka była prawda? Mati jeden wie.
I szczerze? Zrobił sobie straszną krzywdę zgłaszając się do programu. Mu jest potrzebne poukładanie sobie spraw w głowie a nie reality show matrymonialne. Przecież jego zachowanie podchodzi pod fobię społeczną. Jest wiecznie stremowany, ciężko mu zebrać myśli a poruszanie niewygodnych tematów stanowi dla niego ogromne obciążenie psychiczne. I to poszło w świat. Jeśli przed programem ciężko było mu znaleźć partię to teraz będzie to niemal niemożliwe. Jeszcze puścił ściemę, że próbują z tą czwartą, której nawet nie chciało się przyjechać. Już widzę jej reakcję przed telewizorem. "Że niby co robimy?" Ech, jest jaki jest, ale nie zasłużył na to. I jeszcze słówko do jego obrońców. Nie, nieprzystosowanie społeczne wcale nie jest tożsame z introwertyzmem. To nie jest taki typ osobowości, który trzeba zaakceptować i tyle.
Dwa pytania na koniec
Jak mówicie? Ile par dotrwa do Gwiazdki? Bo na chwilę obecną mamy absolutny rekord. Cztery związki między rolnikami a kandydatami (biedny Mateusz, pewnie jak o tym usłyszał to jeszcze bardziej mu się zrobiło przykro, że jest czarną ow... kozą) plus nieoczekiwany shipping Konrada z Zuzą od Matiego właśnie. Ciekawe czy o tym wspomną na święta? A druga sprawa, co z kolejną edycją? Jak słusznie komentujący zauważyli, w poprzednich sezonach ogłaszali nabór już w okolicach rewizyt. A tutaj co? Odcinek finałowy i nic? To była ostatnia edycja, o czym zapomnieli nam powiedzieć? Czy jeszcze nie wiedzą co będzie w przyszłości i być może czeka nas przerwa? Co o tym sądzicie? A na osłodę zdradzę, że nadrabiam Ślub od pierwszego wejrzenia. Jak chcecie to popełnię podsumowanko, bo tam zdaje się, że też mieliśmy finał.

@TryHard ja na dał nie wiem kto wysłał screeny rozmów
@Utylizejszyn mysle ze nikt nie dał tylko wymysla :stuck_out_tongue_winking_eye:
TryHardSpecjalista
7piorunówWracam po przerwie z podsumowaniem, które siłą rzeczy będzie zahaczać o dwa odcinki. Ale za tydzień obiecuję nie mieć obsuwy. W przeciwieństwie do TVP 😅 Znowu są mistrzostwa i namieszali w grafiku przez co na odcinek finałowy będziemy musieli czekać do 22:00 czyli w praktyce 22:15. No, ale mecz Hiszpania-Niemcy, więc warto przeboleć tą godzinkę. Jakby to Polacy grali to bym się wkurzył, bo przecież wiadomo, że przegrają i to w kiepskim stylu :clown_face: W każdym razie już nie mogę się doczekać podsumowania kto z kim jest, bo czuję, że kilka związków mogło się posypać w międzyczasie. No i mam nadzieję, że pociągną kilka osób za języki. Ale to za tydzień, teraz zajmijmy się tym co już miało premierę 😉
Wąski
Zaskoczyli mnie swoim tempem. Znają się raptem kilka tygodni a zamieszkali razem. Nawet jakby byli z tej samej miejscowości to to powiedziałbym, że robią to bardzo szybko, ale z drugiej strony jakby teraz nie podjęli tej decyzji to odroczyłaby im się o pół roku. Wszak uczelni nie da się za bardzo zmienić w połowie semestru. Tylko kurczę, z Łodzi do Kalinówki jedzie się ponad 3 godziny i to drogami szybkiego ruchu. Ja bym się bał podjąć takie ryzyko, przynajmniej na tym etapie. Przecież tak naprawdę to oni się nie znają. A powrót do starego życia może być ciężki jak już pozamykało spaliło się mosty za sobą.
No, ale nic to. Nie pozostaje mi nic innego jak życzyć dziubaskom żeby ta młodzieńcza fascynacja przemieniła się w dojrzałą miłość a proza codzienności nie weszła im w paradę. Bo są fajnymi ludźmi i zasługują na szczęście. Zwłaszcza ze sobą. A właśnie, mam nadzieję, że starzy naprawdę ją zaakceptowali i nie żałują w głębi serca robotnej Marty, która zaj*biście przerzucała gnój. Bo nawet jeśli teraz tego nie mówią to może to wyjść w przyszłości. A z teściami lepiej dobrze żyć. Zwłaszcza jak się z nimi mieszka.
Stary Tomek
A tutaj zupełnie inne podejście do życia i związków. Dużo dojrzalsze, chociaż Justyna wcale nie jest wielce starsza od Michała. Heh, na tym etapie to już running gag, że co podsumowanie nie dowierzam w jej wiek. Ale tak szczerze? Tutaj nie ma co się dziwić. Nic tak nie postarza jak samotne rodzicielstwo. Zarówno fizycznie jak i mentalnie. Dlatego doskonale ją rozumiem dlaczego jest w tym wszystkim tak ostrożna. Wszak nie musi myśleć nie tylko o sobie, ale także o dobru bajtla. Więc danie się ponieść motylkom w tym przypadku nie wchodzi w rachubę.
I z tego powodu może im się nie udać. Znaczy się Tomek nie oczekuje od niej, że z dnia na dzień rzuci wszystko i pojedzie na Kujawy a młody przekonwertuje się na Kolejorza (w sumie to nie jest źle, barwy te same, nie musi szalika zmieniać), ale ona zdaje się aż nazbyt przezorna. Zaczęło się niewinnie, od pytania czy Tomek tak na serio czy to sprawka "onych". Tutaj pomyślałem sobie, że ma niskie poczucie własnej wartości i nie dowierza, że mogła komuś tak bardzo przypaść do gustu, ale problem w tym, że im dłużej się znają tym wcale nie jest pewniejsza tego związku a wręcz przeciwnie. Pojawiają się nowe wątpliwości, bo nagle uświadomiła sobie, że Mogilno od jej hajmatu dzielą przeszło 4 godziny jazdy samochodem. Heh, dwa odcinki temu uważałem ich za parę z największymi szansami na dotrwanie do podsumowania a teraz zmieniam zdanie o 180 i jeśli miałbym wskazać jedną parę, która do niedzieli się rozpadnie to wskazałbym właśnie ich.
(I tak na marginesie, ciężko się ich słucha. On "tak" co drugie zdanie a ona momentami więcej "hihihi" niż słów)
Rolniczka
Chociaż notowania Klaudii i Walentyna też są u mnie wysoko. W ostatnim odcinku już było widać zalążki tego przed czym ostrzegałem u Michała i Ady. Po pierwszych zachwytach powoli do nich dociera, że może jednak nie nadają na tych samych falach. A jako, że od początku Łysy mi nie podpasował to mógłbym się teraz uśmiechnąć do samego siebie i powiedzieć "a nie mówiłem", ale szczerze? W tym konkretnym zgrzycie doskonale go rozumiem. Rolniczka wzięła sobie miastowego dosłownie z drugiego końca Polski i nie podumała co dalej i jak ma to teraz wyglądać?
Ja rozumiem, że jest tradycjonalistą i zamieszkanie ze swoją partią to dla niej big deal. Nie mam nic przeciwko a wręcz przeciwnie, ale na co ona liczyła? Że będzie się spotykać na zasadzie randek z chłopem, którego życie, praca i znajomi są tam we Wrocławiu, 6 godzin jazdy drogami szybkiego ruchu stąd? To nie ma prawa się udać. A na jej propozycję, że może sobie zamieszkać w Białymstoku bym się na jego miejscu obraził. On wychodzi jej na przeciw i chce wiele poświęcić dla tego związku a ta rżnie głupa, że nie wie o co pyta kiedy w sposób oczywisty proponuje jej wspólne mieszkanie.
Jak według niej nie wypada albo uważa, że to za wcześnie na takie decyzje to powinna o tym powiedzieć a nie udawać Greka. Albo najlepiej przemyśleć te kwestie przed dokonaniem wyboru, bo kisiel w majtkach kisielem w majtkach a życie życiem. Są rzeczy, które nie da się przeskoczyć i może to nie jest jedna z nich, ale będzie im naprawdę ciężko. A tak już na marginesie to zabawne, że Walentyn z początku zgrywał takiego badboya a teraz okazuje się miękkim dydkiem 😅
Młody Tomek
Co się odrumuniło na tej rewizycie to ja nawet nie. Zapraszasz świeżo upieczonego chłopaka w swoje strony, umawiasz Was ze znajomymi a oni... urządzają Ci roast :see_no_evil:Zwłaszcza ta cała Wiktoria, odbębniła formalności w stylu "skąd jesteś i co robisz" a potem szybciutko do głównego punktu programu czyli "wady mojej siostry". Bo wiesz, Zuzia jest szaloną i porywczą imprezowiczką bez poważnych planów na najbliższą przyszłość a Ty jesteś taki spokojny i ułożony. Mocno ze sobą kontrastujecie, jak widzisz Wasz związek?" Chociaż szczerze? Miło z jej strony, że była wobec niego fair i powiedziała mu prosto z mostu na czym stoi zamiast kazać się męczyć z tapeciarą "dla dobra siostry".
Tylko nie rozumiem dlaczego sama zainteresowana siedziała niewzruszona. Właśnie traci faceta, na którym podobno jej zależało i nic, nawet powieka nie drgnęła. Ba, jak Tomcio ją rzucił to jest "bardzo mi przykro" było tak sztuczne, że z tego mogliby robić parówki. O co chodzi? To była ustawka, by pozbyć się faceta, który przestał ją interesować? Czy może od początku niczego nie było z jej strony, więc nie miała czym się przejąć? Albo nawet poczuła ulgę, że pojawiła się okazja by to zakończyć szybko, bez dram i nawet zachowując twarz. Bo w sumie to nic złego nie zrobiła. Bycie spontaniczną i rozrywkową, jakby nie patrzeć, to nic zdrożnego i nie jej wina, że taka partia jednak Tomciowi nie odpowiada.
Pretensje może mieć tylko do siebie, że nawet nie próbował poznać kandydatek przez co wybrał laskę, która, jak się okazało po fakcie, kompletnie rozmijała się z jego typem 👍 I tutaj spory plus dla Martyny za to, że szybko się na nim poznała. Wygarnęła mu parę ładnych odcinków temu, że w ogóle nie jest nimi zainteresowany i wysmerfowała z gospodarstwa, bo jaki jest sens tracić czas na gościa, który jest tak skupiony na sobie? Ciekawe ile razy uśmiechnęła się sama do siebie i powiedziała "a nie mówiłam" oglądając poprzedni odcinek w telewizji? Przecież tu wyszło mu bokiem dokładnie to co mu zarzucała.
Tylko niestety ta historia ma smutny twist, bo oto Kasia sama z siebie do niego napisała i teraz są razem. Z jednej strony, wbrew wykopowym ekspertom, chciałbym ją pochwalić za to, że poszła za głosem serca, zamiast iść za konwenansami, ale z drugiej... co ona w nim widzi? Gość jest j*bitnie nijaki a te jego wieczny uśmiech i pozytywne nastawienie wręcz mdlą. I nie zrozumcie mnie źle. Wcale nie uważam, że w Polsce ludzie powinni zawsze chodzić ponurzy i posępni, ale w tym jego attitude jest coś takiego odpychającego. Jakby to wszystko było wyuczone i wcale nie uśmiecha się dlatego, że jest mu wesoło. Tylko dlatego, że tak go wychowali na wiejskiego prymusika i ulubieńca babci. Pamiętaj Oskarku, masz być miły, grzeczny i zawsze mówić "dzień dobry" starszym i tak wyhodowali sobie nudziarza. Ale Kasi, jak widać, to nie przeszkadza. A wręcz przeciwnie, ona wręcz o niego zabiega :woman-shrugging:
Szkoda, bo nie życzę TikTokowi źle, ale według mnie powinien dostać od życia nauczkę, bo takie podejście jak on reprezentował w programie jest zwyczajnie słabe. W ogóle się nie zaangażował przez co wziął jakiegoś pustaka a fajną dziewczynę potraktował bardzo słabo. Ją wysłał do odwalania brudnej roboty kiedy on poszedł na randkę ze swoją faworytką a jak wrócili to nawet nie dał pochwalić się efektami pracy, tylko "ciao bambino". Jakimś cudem Kasię tym nie zraził (jeszcze), ale on się na tym kiedyś przejedzie. Nie zdziwiłbym się jakby nie dojechali do finału. Bo każdy ma swoją cierpliwość i nawet Arwena nie wytrzyma z typem, który nie słucha się co do niego się mówi. A tak na marginesie to zastanawiająco szybko się zeszli. Nie zdziwiłbym się jakby pisał z nią jeszcze jak był z Zuzią i ta zrobi mu o to aferę we finale.
A tak na marginesie to z ciekawości zajrzałem na Wykop i normalnie nie komentuję wyglądu, ale intryguje mnie robienie z Kasi najpiękniejszej uczestniczki ze wszystkich edycji. Przecież to szara myszka dla anonka, nic szczególnego. Nie była najładniejsza nawet u Tomka a co dopiero w RSŻ w ogóle. A skoro o nim mowa to kilku nazywało go chadem. No cóż... może się nie znam, ale on jest raczej średni a ta cofnięta szczęka dyskwalifikuje go dyskwalifikuje.
Mati Koziarz
Matko, gościu jest tak nieporadny towarzysko, że śledzenie jego wątku wręcz boli. Jako gospodarz w ogóle nie wie jak wprowadzić komfortową atmosferą, nie umie odczytać emocji gości i nie potrafi rzucić luźną gadką na niekoniecznie poważne sprawy. On jak nie wie o czym rozmawiać to przechodzi na co trudniejsze tematy a to w połączeniu z jego spiną w głosie sprawia wrażenie, że spotkanie z nim jest tak naprawdę pierwszym przesłuchaniem świeżo upieczonego policjanta. Nie dziwię się dziewczynom, że nie czuły się dobrze w tych okolicznościach przyrody, ale sorry. Jesteśmy dorośli, nikt nas nie zmusza do siedzenia na agroturystyce do końca ferii. Jak nie podoba się Wam to pożegnajcie się jak ludzie a nie obrabiajcie d*pę za plecami.
A skoro o tym mowa to im dłużej Manowska go o to pytała to tym mniej wiedziałem. Najpierw screeny dostał od kogoś zaufanego a chwilę potem od życzliwego anonima 😅 I na końcu chyba przyznał, że to była Zuza, ale zrobił to w tak pokrętny sposób, że już sam się pogubiłem w tym wszystkim. Musiałbym to przesłuchać jeszcze raz, na spokojnie i sobie rozrysować kto był ojcem kogo. Chociaż tutaj nie ma zbyt wielkiego pola do manewru. Albo Zuza podkablowała koleżankę, albo on niechcący (lub nie) podejrzał konwersację w telefonie Karoliny. Jeśli prawdziwy jest wariant pierwszy to kompletnie nie ogarniam dlaczego ją tak krył. Jeśli drugi to OK, rozumiem dlaczego nie chciałby się do tego przyznać. Ech, niepotrzebnie Manowska go tak przycisnęła, bo zamiast wyjaśnić co, gdzie i jak to pogubił się w zeznaniach. No, ale może we finale się wyjaśni. Tak samo jak udział Martyny w tym wszystkim, bo na chwilę obecną wygląda na to, że wyleciała za niewinność :face_palm:
On to chyba ma jeszcze gorszy social skill niż Marek Olimpijczyk czy Krzysio od Jessici. Nie wyciągnął żadnych wniosków z potrójnej "przegranej" i nawet jak załatwili mu drugą szansę to ją kompletnie zmarnował. Naprawdę zdziwiłbym się jakby ta dziewczyna, która pofatygowała się z nie wiadomo jak daleka zdecydowała się na drugą randkę. "Uznajesz zwierzęta um... w sensie tego typu piesek albo kotek", kto tak gada? Kto mu pisze dialogi, Lucas? I po co wziął do dogrywki miastową po ekonomii? Na co on liczył? Że zrezygnuje z kariery, będzie z nim hodować kozy (które w przeciwieństwie do chomików nie mają specyficznego zapachu) i nawróci się na psy łańcuchowe? No chyba nie... Mu potrzeba prostej dziewuchy ze wsi, najlepiej bez szkoły. Niemniej nie zasłużył na to co go spotkało w Internecie. Porównania do Dahmera? Ludzie, litości...

@Utylizejszyn Na dwoje babka wróżyła czy będzie między nimi spina. Bo wprawdzie stawiam dolary przeciw orzechom, że Tomek pisał z Kasią jeszcze będąc z Zuzią, ale czy Żółta ma w sobie mentalną Dianę, która mogłaby się odpalić jak na konfrontacji z Sewerynem? No niekonieczne... A szkoda, bo Pana Uśmieszka przydałoby się wyjaśnić.
Ale za na pewno u Matiego będzie wesoło. Sytuacja tak dziwna i niejasna, że jak tylko ją ruszą to zaczną się dymy a ruszą na pewno, bo dziewczyny na pewno nie będą chciały być kozłem ofiarnym tej afery. Zwłaszcza Martyna, która zdaje się, że nie miała z nią nic wspólnego i wyleciała za niewinność. Już nie wspominam o Manowskiej, której płacą za to, by robić show.
idziolWirtuoz
100piorunówhttps://wiadomosci.radiozet.pl/Polska/rakiety-spadly-na-polske-sa-ofiary-smiertelne

gryzliGwiazdor
20piorunówCzy wolno chłopu pic świeżo wyciskany sok z marchwi i jabłek w kuflu na piwo? Czy pan Maklowicz się nie obrazi?

@tomasz-frankowski najs. Biedra powinna dac mi jakas prowizje Ile tego kupiles? dalej po 25 czy taniej?
@gryzli kupiłem 2, w Łodzi po 35 kupowałem.
@vortex i czym wy sie roznicie od tych dzieciakow ktore kupowaly lody ekipy dla papierków 😂
TryHardSpecjalista
8piorunówZobaczyłem post @bestrongclarence o myśliwcach Mitsubishi F-2 i tak mnie naszło na rozważania. Nasze Siły Powietrzne dosłownie leżą i kwiczą. I nie wiem czy rząd ma jakiś plan co z tym zrobić? Poleasingowe MiG-i już się rozpadają, a dostawa F-35, które mają je zastąpić, ma zostać zrealizowana w latach 2024-2030. Także mam poważne obawy ile myśliwców pociągnie jeszcze te kilka lat a ile nie dotrwa zasłużonej emerytury tworząc lukę kiedy to nasze lotnictwo będzie osłabione. Ale to i tak pryszcz przy zmartwieniu jakim są jeszcze starsze Su-22. Je przeznaczono do wycofania w 2025. Tylko problem w tym, że już za pięć dwunasta a my jeszcze nie wiemy co, kiedy i czy je zastąpi a przecież takie zakupy trwają lata. Także jak się cywilny nadzór nad wojskiem zaraz nie ogarnie to obudzimy się z ręką w nocniku i lotnictwem z kilkuletnim osłabieniem. I wyprzedzając argumenty, że przecież znikąd zamówili FA-50: z czym do ludu? Przecież to podrasowane samoloty treningowe. Nam potrzeba myśliwców z prawdziwego zdarzenia a nie popierdółek.

@TryHard Miałem na myśli Tejas Mk1 oczywiście. Poza JDAMami, GBU-16 i potencjalnie ASRAAMami to nie ma żadnego uzbrojenia, które jest wspólne z używanym przez nas i praktycznie wszystko to uzbrojenie rosyjskie, izraelskie lub indyjskie. Albo trzeba by to wszystko specjalnie tylko pod niego kupować, albo też płacić za integrację. I jakoś nie mam zaufania do indyjskiego przemysłu. Nie bez powodu zbudowano go w 40+ sztukach, gdzie T/FA-50 sama Korea ma koło stu sztuk.
@TenebrosuS Miałeś na myśli Mk1? I dlatego napisałeś "Mk2"? 😅 Heh, może i bym uwierzył, że zrobiłeś literówkę gdyby nie "na podobnym poziomie rozwoju konstrukcji co FA-50PL". Przyznaj, że nie doczytałeś i palnąłeś głupotę a teraz próbujesz się wykręcić sianem. Przecież to co napisałeś ma jeszcze mniej sensu jak przyjąć, że rzeczywiście pisałeś o Mk1. Bo nie zgadza się nic :see_no_evil: Oznaczenie wersji nie te, ale uznajemy za literówkę. Klasowo wcale nie jest podobnie co FA-50, bo obecny blok bije pod każdym względem. No i tym bardziej nie jest na tym samym etapie rozwoju co FA-50PL, bo już istnieje.
W każdym razie Mk1 jest tak tani (29 mln $), że nawet z dopłatą za integracje powinien wyjść taniej niż FA-50PL (50 mln $). Wiadomo, będzie to kosztować i to niemało, ale ceny raczej nie podwoi. Zwłaszcza, że moglibyśmy coś na tym ugrać. Wszak Hindusom integracja ze standardami NATO byłaby na rękę. Marzy im się eksport a integracja z uzbrojeniem Paktu naprawdę ułatwiłoby znalezienie potencjalnych nabywców.
A co do braku zaufania to sorry, ale ono nie jest żadnym kryterium przy wyborze sprzętu 😅 Zwłaszcza, że on już istnieje, można go zobaczyć i sprawdzić czy to co o nim mówią to prawda. A tymczasem FA-50 to kot w worku. I tak na marginesie, argument z ilością chyba też wynika z niedoczytania, bo Indie właśnie domówiły 83 Tejasów (w droższej wersji Mk1A) a HAL uruchamia drugą linię produkcyjną 😉
https://economictimes.indiatimes.com/news/defence/export-orders-likely-as-tejas-mark-1a-jet-is-superior-to-chinas-jf-17-says-hal-md/formal-contract/slideshow/80666741.cms
bestrongclarenceWirtuoz
36piorunówDawno temu Japończycy nie mogli się do końca dogadać z USA w sprawie zakupu F-16, więc zbudowali swojego, większego i ładniej pomalowanego :slightly_smiling_face: Mitsubishi F-2

@bestrongclarence Jak to na licencji bywa 😉 Z Maluchami było tak samo...
@TryHard jak następnym razem wrzucę foto tego samolotu to na pewno z opisem, że to japoński, odrzutowy maluch 😁
cecOsobistość
62piorunówA Rumun był bardziej przebiegły niż wszystkie Mireczki, które Białek stworzył. On to rzekł do Mireczka: «Czy rzeczywiście Bałek powiedział: Nie plusujcie wpisów wszystkich na tym portalu?» Mirek odpowiedział Rumunowi: «Wpisy na tym portalu plusować możemy, tylko o wpisach Rumuna, Bałek powiedział: Nie wolno wam plusować jego, a nawet go klikać, abyście nie zostali pobanowani». Wtedy rzekł Rumun do Mireczka: «Na pewno was nie pobanują! Ale wie Bałek, że gdy zaplusujecie wpis Rumuna, otworzą się wam oczy i tak jak Bałek będziecie znali Hejto».
@cec Czekam na rumuńską księgę wyjścia i błąkania się do ziemi obiecanej znaną jako Hejto
@cec tak było nie kłamie
TryHardSpecjalista
7piorunówWiecie jaki jest największy bezbek w polskiej telewizji, gorszy nawet od kabaretów? Gogglebox. Format, w którym brzuchate Janusze, puste lale i bezmózgie osiłki leżą na kanapie i skaczą po kanałach. Może jakby zorganizowali to z głową to byłoby zdatne do oglądania. Wszak komentowanie rzeczy wszelakich cieszy się niesłabnącą popularnością i czasem jest to obiektywnie ciekawe, ale nie w tym przypadku. Tutaj cała obsada to nudziarze nie mające nic sensownego do powiedzenia. Nikt tam nie jest ani zabawny, ani kreatywny, ani charyzmatyczny. A jak który powie coś trafnego to przez przypadek i w drodze wyjątku 😅
Równie dobrze mógłbym spytać jakieś losowo spotkane na bazarku Grażynki co myślą o najnowszym odcinku Tańca z Gwiazdami. Ten sam poziom wypowiedzi. Chociaż ją mogłoby się przyjemniej słuchać, bo byłyby normalnymi ludźmi a nie przeglądami stereotypów jak w Gogglebox. Matko, kogo tu nie ma? Zarozumiały glonojad. Przegryw mieszkający z mamusią i jej tuzinem piesków. Typowy Polak po 50-tce oglądający piłkę nożną i kabarety oraz jego żona myśląca, że jest fajna, bo dała synowi dziwaczne imię. Jakieś wieczne studenty. Parka stereotypowych gejów. Osiedlowe osiłki ledwo wysławiające się. No i dwie podstażałe Mariolki reagujące na wszystko krzyko-śmiechem. Kto im wymyślił tą obsadę? Walaszek!? Tylko szkoda, że w pakiecie nie napisał im tekstów, bo może wtedy byłoby to nawet zabawne.
PS. Oni nawet nazwę źle wymawiają. Wszak to jest "Gogglebox" a nie "Googlebox" :see_no_evil:

@JamesOwens Powiedział gość, który zarywa nocki oglądając chińskie bajki 😅 Poza tym co to za Wykopowy ostracyzm wobec ludzi, którzy robią coś czego Ty nie lubisz? A tak między nami to moja była namiętnie to śledziła i siłą rzeczy kilka odcinków zobaczyłem. Chciałem się przekonać do tego programu, ale nic z tego. Dla nie to coś jest nieoglądalne.