QtafonixAutorytet
26piorunówCześć,
Dzisiaj chcę Wam powiedzieć o krótkiej, ale tak naprawdę długiej historii z perfumami Perverso marki Baruti.
Przypomniałem sobie o nim dzisiaj rano otwierając oczy. Wraz tym jakże nieprzyjemnym w poniedziałki uczuciem przebudzenia się towarzyszył mi zapach Perverso. Niektórzy ludzie lubią długo utrzymujące się perfumy, ale ten zawodnik przebija wszelkie rekordy. Problem w tym, że zaaplikowałem go w piątek. Od tamtego dnia ciągle trzyma się skóry i ani myśli przestać. Dodatkowo, nieświadomy mocy tego chemicznego pierda, założyłem później kurtkę bez zmywania go z ręki i ta do dziś sztyni w przedpokoju. To były dwa małe psiki z sampelka, do cholery!
Zapach przypomina mi największe koszmary spod nosa Gualtieriego który lubuje się w radioaktywnej chemii. Twórca Perverso, Spyros Drosopoulos, zapewne poszedł odwiedzić go w swoim laboratorium i gdy ten po wielogodzinnej sesji warzenia tego syfu w kotłach poszedł się wyrzygać od nadmiaru 'dobroci' w powietrzu, Spyros posprzątał te rzygi, schował do słoiczka, wybrał wywar z trzech losowych kotłów i to wszystko naraz zmieszał.
Można powiedzieć że w tej całej mieszance czuć tylko prażone orzechy wzmocnione radioaktywnym Chemolanem 45. To nie pachnie, to po prostu j⁎⁎ie. Piramida jest chyba na pokaz, bo nie czuć tu nic innego, a do tego nie ma tu żadnej zmienności. Wszystko jest wielkim, nieociosanym, monolitycznem klocem i nie do końca wiem do kogo są kierowane te perfumy.
J⁎⁎ie to już na mnie od piątku, macie jakieś pomysły jak to z siebie zmyć? Jakiś kwas, może druciak?
Zapach: 1/10
Projekcja: 10/10
Trwałość: idź pan w c⁎⁎j
#perfumy

@Qtafonix z moich ostatnich doświadczeń z lodówką popsikaną Apollonią od Xerjoffa wynika, że napis może zadziałać.
@Qtafonix przedwczoraj używałem ostrej chemii i mi ręce waliły i nie mogłem ich domyć za wszelką cenę, nawet proszku do prania próbowałem.
Wiesz co pomogło? Dwie rzeczy:
1. Jechałem autem, to wystawiłem rękę za szybę, a potem drugą. Zimne paluchy potem były, ale przewiało konkretnie i główny zapach w końcu zniknął. 10 minut wietrzenia na łapę.
2. Kupiłem kiedyś neutralizator zapachów (nie myl z odświeżaczem), bo czasem na klatce schodowej wali sąsiadem xD. Jest mega, mega mocny. Dosłownie mini psiknięcie na pół sekundy na łapy i ich wytarcie o siebie. Po tym został mały smrodek na nich ale on już w ciągu godziny wywietrzeje.

