Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

angelloKosmonauta

Dołączył/a:

  • 35 wpisów
  • 266 komentarzy
  • 30 obserwujących
HydeparkHej! Mam na imię Paweł. Jestem pielęgniarzem. Pracuję na Oddziale Detoksacyjnym i Internistycznym. Dzisiejszy wpis
Kosmonauta3piorunów

@moll bo nie użyli słów kluczy. Które znacznie zmieniają sytuację. Co innego awanturujący się alkoholik a co innego wymyślona bajeczka o wypowiadanych myślach samobójczych, które jeszcze potwierdza trzeźwa psiapsiółka.

Awanturującemu się alkoholikowi trudno jest cokolwiek zrobić.

Facetowi, który jest pijany, a który nie daj bóg napisał sms "mam tego już dość!" lub coś podobnego lub gdy "bezstronny" świadek potwierdzi, że wypowiadał myśli S, to już poważna sprawa. Policja która zbagatelizuje takie coś to muszą być niezłe Asy, bo jak odjadą i gościu się wyhuśta na lince, to jest dramat prawny dla wszystkich.

O tym mechanizmie pisałem, a nie o problemie radzenia sobie z alkoholikiem w domu. Pisałem o tym jak łatwo znaleźć luki w prawie, żeby udupić niewinnego człowieka i na tydzień "na obserwację" zamknąć go na oddziale. A później z premedytacją wykorzystać to w sądzie.

Jeżeli ktoś poczuł się urażony, że próbował walczyć z alkoholikiem i państwo polskie nie pomogło, to ja nie o tym miałem na myśli. Pisałem o lukach, które "otwierają" wiele drzwi osobom, które chcą drugą stronę skutecznie udupić.

Kosmonauta2piorunów

@starszy_mechanik czekać na rozwój sytuacji. Z psychologicznego punktu widzenia często związek jest nie do odratowania, można próbować, ale najgorsze co można zrobić to pokazać słabość: pić alkohol, płakać, błagać o zmianę, bo to tylko stawia cię w oczach partnerki/partnera w gorszej sytuacji.

Odstawić alkohol, używki, nie próbować grozić "jak odejdziesz to sobie coś zrobię!", nie płakać, nie błagać po pijaku, nie robić cyrków.

Stopniowo, powoli, starać się zrozumieć co przyczyniło się do rozpadu związku. Jak alkohol, to odstawić, jak brak szacunku czy brak zainteresowania iść na jakąś terapię.

Ale to już nie moja dziedzina. Nie jestem ani terapeutą ani psychologiem, niech oni się lepiej wypowiedzą.

Ja Wam opisałem jak łatwo wykorzystać prawo polskie, żeby udupić drugą stronę, o hospitalizacji pisałem..

Kosmonauta2piorunów

@conradowl Niestety, coraz częściej spotykam się z tym, że są jakieś grupy np. na facebook pod tytułem "jak udupić męża" i tam kobiety wymieniają się radami.

Mój wpis jest empiryczny. Z doświadczenia wiem kto do mnie trafia, jak to wygląda, jak się rozwija.

Kobiety, rzadziej mężczyźni, są bezwzględne i coraz częściej lepiej wyedukowane jak sobie poradzić z "kłopotliwym" partnerem.

Bardzo często kobiety dobrze znają prawo i mechanizmy udupienia faceta. Chociażby temat niebieskiej karty i łatwości w założeniu jej komukolwiek.

Kosmonauta2piorunów

@moll wiesz, to jest argument do obalenia: "grozi bronią? to gdzie ta broń? nie ma.. nożem? zrobił coś pani? nie?"

Ale myśli samobójcze to inna kategoria. Policjant nie jest w stanie tego obiektywnie zweryfikować. Klient najebany, przy świadkach mówił że coś sobie zrobi? łooo panie to trzeba na spokojnie, szpital, niech lekarz się z tym buja. O tym mechanizmie pisałem.

Kosmonauta3piorunów

@camonday musisz wiedzieć z kim mieszkasz pod jednym dachem i jakie ma zdolności wykonawcze :smiley:

ale często nawet w połowie nie znasz swojego partnera/partnerki życiowej.

W "mgnieniu" oka potrafi zmienić się z sympatycznej dziewczyny w prawdziwą zimną sukę/sukinsyna, który zrobi wszystko, by skutecznie osiągnąć swój cel.

I tak jak napisałem. Często decyzja o rozstaniu i pogrążeniu drugiej strony zapada długo przed ewentualnymi wydarzeniami, a druga strona zostaje zaskoczona i na tyle rozrywa ją to emocjonalnie, że paraliżuje ją do jakiegokolwiek rozsądnego działania. Plus alkohol i mamy mieszankę wybuchową.

"No jak to, moja Beata mnie już nie kocha? jak ona mogła wezwać policję" Klasyka.

Nim się obywatel ogarnie, mijają tygodnie a często i miesiące.

A prawo polskie jest tak skonstruowane, że pomaga w jego nadużyciu. I nikt nie ponosi żadnych konsekwencji z tego tytułu.

A jak już mamy mieszankę: prawo + medycyna + alkohol + myśli S, to jest ściana nie do przeskoczenia, nawet dla najlepszego prawnika w tym kraju.

Kosmonauta2piorunów

@camonday Myślisz, że policja analizuje czy mąż/żona kilka minut wcześniej robili awanturę? Wystarczy wezwanie patrolu. Trzeźwy domownik opowiada swoją bajeczkę, a pijany typ próbuje się "bronić". Komu uwierzą? Zapłakanej żonie czy facetowi z 1.5 promilem?

Kosmonauta6piorunów

@camonday to by musiał się jakiś prawnik wypowiedzieć. Ogólnie jest stan zagrożenia życia. To jest poważna sprawa, służby nie mogą tego bagatelizować, bo gdyby rzeczywiście do czegoś doszło, to wszyscy mają przesrane. Więc nie wiem w jaki sposób ten kumpel mógłby pomóc i jakimi mechanizmami prawnymi dysponuje wtedy policja.

Hydepark#zalesie Dziś byłem świadkiem chyba najsmutnieszej rozmowy w moim życiu. Syn miał sparing piłkarski i oczywiście
Kosmonauta4piorunów

@Pan_Buk dla każdego jest ratunek.

Tylko "jeden" musi naprawdę upaść bardzo nisko, żeby zrozumiał, że choroba (alkoholizm) go zniszczyła, a "drugi" zrozumie wcześniej i zda sobie sprawę, że jest chory i musi podjąć walkę z nałogiem.

Bardziej przeraża mnie to popierdolone społeczeństwo, które niemal każde spotkanie musi łączyć z alkoholem. Dla moich sąsiadów czy niektórych znajomych jest absolutnie nie do pomyślenia, żeby spotkać się bez piwa czy drinka, bo po co? Co tu kierva robić wtedy? patrzeć się na siebie?

To jest mega smutne. Grill? Piwo. Spotkanie babskie? Winko (żeby jedno...). Faceci spotkają się w sobotę? Wódeczka.

W tym społeczeństwie będąc chorym alkoholikiem bardzo ciężko jest walczyć z chorobą.

Odstawiasz alko i nagle nie masz "przyjaciół", znajomych i sąsiadów.

Zostajesz sam jak palec. I to jest najgorsze dla alkoholika. Poradzić sobie z tą nową rzeczywistością bez alkoholu.

RodzicielstwoNo i poświętowane młody wrócił z przedszkolnej Wigili i gotowy. Jasny hu... gwint. Rok temu zapalenie płuc przed
Kosmonauta1piorunów

@Spider te chińskie termometry potrafią pokazywać takie głupoty, że szkoda czasami brać to w ogóle do ręki.

Pytanie: kiedy ostatnio był kalibrowany ten termometr? Czy ma pełne baterie? (na wpół lub rozładowanych pokazuje cuda).

Badaj temperaturę dziecka w wielu miejscach, nie tylko na czole. Np. na szyi 2 cm pod uchem.

Nie badaj temperatury dziecku, gdy jest przykryte kołdrą i leżał głową do poduszki. Odkryj dziecko, jak się uda: każ mu usiąść na łóżku, odczekaj 5 minut, zbadaj temperaturę.

Moja teściowa kiedyś tak "badała" mojemu dziecku temperaturę: dziecko pod kołdrą, godzinę głową w poduszce, przy grzejniku... pach! 39,5! Pojechałem, wymieniłem baterię w termometrze, kazałem dziecku chwilę pochodzić po pokoju, sprawdziłem termometr na sobie i teściu czy nie pokazuje głupot (pokazywał.. zawyżał u nas tem. o 0,5). i co? Dzieciak miał 37,4.

W miarę możliwości spróbuj zaopatrzyć się w termometr, który mierzy temperaturę w dole pachowym.

A jak chcesz być super dokładny to zmierz dziecku temperaturę w odbycie. To jest właściwie jeden z najlepszych sposobów.

ps. między jednym a drugim pomiarem odczekaj 2 minuty. Termometr i badany muszą znajdować się w tym samym miejscu (temp. pomieszczenia) przez co najmniej 20 minut. Nie badaj temperatury osobie, która przyszła "z dworu" od razu, odczekaj aż temperatura otoczenia zejdzie się z temperaturą, w której był przechowywany termometr.

HydeparkHej! Mam na imię Paweł. Jestem pielęgniarzem. Pracuję na Oddziale Detoksacyjnym i Internistycznym. Dziś wpis pod
Kosmonauta0piorunów

Komentarz usunięty

Kosmonauta1piorunów

@Hajt jak będziesz miał dramat z zejściem, to poproś o hydroxyzynę domięśniowo 1amp. Bardzo fajnie działa na zejścia SPA.

Kosmonauta2piorunów

@Hajt chwilowo pomaga. Lęki i tak wrócą. A co do 3 doby, to się nie wypowiem. Nie wiem o co chodzi, dla mnie to dziwne.

Kosmonauta7piorunów

@Hajt Unikaj powiatowych szpitali. Biorą kasę, a metody leczenia z lat 70-tych. Psychiatra raz na tydzień, rozmowa w stylu "jak się pan czuje, jak pan spał? a, nie może pan spać, to zwiększymy Ranofren do 15 i pregabaliny dorzucimy". Leczenie tiaminą to dramat, z reguły dostajesz tylko tabletki. Boją się dawać domięśniowo. Leci relanium lorabex i tyle. Dramat. Żadnego leczenia. Udawanie na koszt podatnika.

Kosmonauta0piorunów

@Hajt SPA czy alko?

Kosmonauta3piorunów

@kubolex Pozdrowienia dla Żony :smiley:

Kosmonauta5piorunów

@ruhypnol Nie do końca. Nie zgodzę się z Tobą. Młody personel musi się nauczyć, a doświadczone pielęgniarki są bezcenne. Ja pisałem trochę o czym innym...

Kosmonauta6piorunów

@TheCaptain mnie się podoba. Po prostu to lubię. Dlatego tak uważam.

Kosmonauta6piorunów

@Opornik Paliat to przede wszystkim przeciwbólówka. Mało miałem pacjentów, których mogłem posadzić i którzy mogli by sobie TV pooglądać. Raczej karmiło się przez PEG albo sondę dożąłądkową, albo żywienie dojelitowe lub pozajelitowe + witaminy, a z pacjentami taki kontakt jak z kierownictwem o urlopie czy podwyżce xD

Kosmonauta2piorunów

@Opornik hej! W jakim charakterze "bawisz się"?

Kosmonauta1piorunów

@Monkey_D._Luffy Nim przyjdzie anestezjolog i kardiolog, pielęgniarka przygotowuje pacjenta. Wlew powinien być podłączony przez nią, dziewczyna zapomniała, zdarza się, ale starsze koleżanki wiedziały i nie podpowiedziały.

Kosmonauta6piorunów

@5tgbnhy6 boją się postawić, bo w razie potrzeby pomocy mogą zostać same na "polu bitwy".

Miałem młodszą koleżankę, która przed kardiowersją zrobiła wszystko: wygoliła pacjenta, podłączyła co trzeba, przygotowała stanowisko pracy, ale przed sedacją zapomniała podłączyć płyn we wolnym wlewie. Zjebów było na kilka godzin, dziewczyna w końcu zrezygnowała z pracy. Starszy personel jej nie lubił i nikt nie podpowiedział.

Kosmonauta8piorunów

@5tgbnhy6 Nie. Naprawdę wśród starszego personelu są fantastyczne osoby. Wierz mi. Nauczą, pomogą, mają cierpliwość. I jest to zdecydowana większość.

Mój wpis dotyczył tego niewielkiego odsetka, który się wszędzie trafia i potrafi dyżur zamienić w koszmar.

Kosmonauta12piorunów

@To_Stan_Umyslu Nie jest w stanie. Są to układy wyrobione przez lata z oddziałową i naczelną, a zatrudniają młodych bo muszą. Bo inna pielęgniarka poszła na emeryturę, umarła, rozchorowała się, cokolwiek. Trafiasz na taki oddział i jest "po tobie". Albo kraczesz jak one, albo walczysz, ale sił starczy ci na rok, dwa i w końcu zmieniasz oddział.

Wiadomości ŚwiatRuskie straty na dzień 23.11.2024r. #wojna #ukraina #rosja #rosyjskiestraty
Kosmonauta17piorunów
HydeparkWczoraj miałem niefajną historię xD Różowa zadzwoniła i pyta się mnie ile by kosztowało pojechanie autem do
Kosmonauta3piorunów

@hesuss Ja wszedłem wczoraj na 2 minuty do sklepu, a przed drzwiami zostawiłem mokry parasol, bo padało jak z cebra. Po 2 minutach wyszedłem i... parasola nie było. Myślałem, że może wiatr go porwał, szukałem po okolicy. Nie kierva, jakiś ćwierćinteligent za⁎⁎⁎ał mi parasol w dwie minuty. Wróciłem do domu cały mokry, wkur...iony i zniesmaczony. Chciałem uratować podłogę sklepu przed kroplami z parasola, to sobie uratowałem. Mam nadzieję, że przynajmniej nie rozchoruję się przez tego idiotę złodzieja.

Osobistość0piorunów

@angello dlatego kapelusz jest lepszy, chroni podobnie a nie zostawiasz przed sklepem.

Gx