Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

beer_manTwórca

Dołączył/a:

  • 58 wpisów
  • 317 komentarzy
  • 3 obserwujących

Twórca

w Hydepark

2piorunów

Chciałbym pobawić się w jakieś #serwer typu #rasberry ktoś pomorze czy niestety mazowsze?

Fanatyk4piorunów

@beer_man - pisz co chcesz zrobić by wiadomo z czym pomóc.

Na malince można sobie samemu hostować różne narzędzia jak https://docs.paperless-ngx.com/ i wiele innych.

Jak nie wiesz od czego zacząć to też pisz.

Zawsze chętnie pomagamy bez względu czy dopiero zaczynasz czy już coś wiesz.

Gruba ryba1piorunów

@beer_man tak jak @koszotorobur pisze. Jak coś chcesz zrobić ale nie wiesz jak to nazwać to też pisz ( ͡° ͜ʖ ͡°) nie ma złych pytań.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Ciekawostki

83piorunów

Najbardziej kolorowy pająk :spider::art: _Chrysilla volupe_ to maleńki, mierzący zaledwie kilka milimetrów skakun występujący na Sri Lance, w Indiach, Nepalu i Bhutanie. Pomimo swoich miniaturowych rozmiarów wyróżnia się niezwykle żywymi, opalizującymi kolorami układającymi się w podłużne pasy i plamy.

Równie kolorowe są gatunki pokrewne, jak _Chrysilla lauta_ żyjący w lasach deszczowych w Chinach, Wietnamie i Mjanmie (trzecie zdjęcie).

#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #pajaki

tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

Lider5piorunów

@Apaturia miziałbym :heart_eyes:

GURU1piorunów

@Apaturia
>Bhutanie

https://en.wikipedia.org/wiki/Bhutanese_passport#In_popular_culture

Bhutanese passportA Bhutanese passport is a document which authorizes and facilitates travel and other activities in Bhutan or by Bhutanese citizens. Foreign travel passports are issued to citizens of Bhutan for international travel by the Ministry of Foreign Affairs. It is valid for all countries unless otherwise endorsed. History In the Kingdom of Bumthang, which constitutes a part of modern-day Bhutan, feudal passbooks or dzeng (Dzongkha: ཛེང) were issued to court messengers in order to travel from kingdom to kingdom. Diplomacy and mediating were crucially important measures in pre-modern Bhutan chiefdoms. Foreign travel passports are issued to citizens of Bhutan for international travel. New Bhutanese passports are issued by the Ministry of Foreign Affairs. In 1988, Bhutanese passport holders abroad were ordered to surrender their passports upon their return to Bhutan. ...Wikipedia
Pokaż więcej komentarzy (10)

Lider

w Hejtopiwo

42piorunów

Dobry wieczór,

[#hejtopiwowarszawa](/tag/hejtopiwowarszawa) w ten czwartek, 9.10.2025 o godzinie 19:00 w **Cybermachinie**

Rezerwacja jest na 10 osób, wymagana była przedpłata, więc po prostu później mi zwrócicie kaskę 😉

Zapraszam do deklarowania obecności w komentarzach

#hejtopiwo #warszawa

#owcacontent

Gruba ryba1piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Pokaż więcej komentarzy (44)

Lider

w Hydepark

33piorunów

Dzisiaj wieczorem rozrywki starszych ludzi

#kabaret #standup #hejto30plus

GURU5piorunów

Grabowski to jakiś cosplay menela robi?

Twórca2piorunów

@bori Byłem na Bałtroczyku bo miałem darmowe bilety, podobały mi się jego "skecze" w necie, ale na żywo była nuda straszna, a ludzie spięci jakby do teatru przyszli, finalnie wyszedłem bo było słabo.

Pokaż więcej komentarzy (24)

Lider

w Wybierz Społeczność

3piorunów

Ej, a jak to działa od strony skupu? Co dalej się dzieje z tymi butelkami?

Bo podobno są też skupy manualne, co stoi na przeszkodzie wypisać bon na 29 tysięcy butelek i zmusić sklep w wiosce obok do zrealizowania go?

#systemkaucyjny

Twórca1piorunów

@Felonious_Gru Byłem dziś w żabie i brałem jeszcze towar nie objęty kaucją, ale z ciekawości zapytałem jak to ma wyglądać to nie mają żadnego automatu tylko mają ręcznie chyba przez kasę przyjmować te puszki czy butelki, jak dla mnie to po⁎⁎⁎⁎ne

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Wybierz Społeczność

7piorunów

ᕦ( ͡° ͜ʖ ͡°)ᕤ
12.09.2025 – :de:

96 Buchstaben im 19 Wörtern
:large_green_circle: 54 :large_yellow_circle: 2 :white_circle: 40 :red_circle: 16

https://deykun.github.io/diffle-lang/de?r=QIpkzMy4SYtAnL5E2MtI3br5CMtMWY55iZx0CajJjL4kzYx0icvZnL4cTMtUGcv5SZ2cTLyR3cuQzMtg2Yy4CNmFTLoN2MucDO00CahZmLhZTMtg2Yz4yMh1ycvBnL1AjMtg2Yz4iZxMTLu9GZuUjMtgWdm5iMy0SZiVnLhdzMtIXZo5yMlZmNtg2Yz5iNx4CM04iMuQTNuUTNy0iclJnNCVyMDVCamB3brhSI

Fenomen1piorunów
Pokaż więcej komentarzy (7)

Lider

w Wybierz Społeczność

103piorunów

Do ManDolanda wróciły kultowe kanapki z lat 2000, czyli Fish Mac i Big Tasty. Oczywiście, jako chłop który nadal zawieszony jest w czasach świetności VHS-ów, Britney i „30 ton, lista, lista, lista”, rzuciłem się na nie jak łysy na przeszczep w Turcji… i powiem wam, że błąd, a nawet wielbłąd. Bez sensu przehulałem dzienny limit kaloryczny i dodatkowo zniszczyłem sobie wspomnienia.

I to kolejny raz. Miałem tak już przy okazji wielkiego powrotu Frugo, które w moich wspomnieniach było ambrozją zajumaną Zeusowi prosto z Olimpu. Napojem ostatecznym, orającym wszystkie inne. A potem Frugo wróciło, kupiłem raz i okazało się, że za kwaśne i za słodkie… jednocześnie, więc meh. A później wróciły czekoladowe gwiazdki Milky Way. Kolejny obiekt kultu i westchnień. Koledzy w młodości mieli nad łóżkiem zawieszony plakat z grubym Ronaldo, a ja miałem plakat z gwiazdkami Milky Way, więc wiadomo, że jak tylko poszła plota, że wracają, ja już koczowałem w namiocie pod Lewiatanem. Przyszedł ten dzień, kupiłem i boom -> okazało się, że to czekolada, w dodatku nie najlepsza na rynku, w formie gwiazdek. I tyle. Do Draży Korsarzy nawet nie mają co podjeżdżać, bo tylko siara na dzielni.

No i teraz here we go again z Fish Makiem i Big Tasty. Wielki dzień, odjebawszy w najlepszy garnitur ze studniówki, złożyłem zamówienie w maszynie, odczekałem swoje i idę z tacą. W moim scenariuszu miałem się wtedy czuć wyjątkowo, jak ten wnuczek, co dostał od swojego dziadka pierwsze Werther’s Original, ale taaaaki wał, bo już po drodze coś mi się nie spina. Patrzę na tacę i oba burgery są zapakowane w pudełka tej samej wielkości. Mikroskopijne pudłka. No jak to? W moich wspomnieniach Big Tasty to było takie bydle, że typ z McDrajvowego okienka opuszczał go żurawiem do samochodu, tymczasem niosę dwa małe, wzbudzające litość pudełeczka. Równolegle Brendonek zażyczył sobie jakiegoś premium McChickena i jego kartonik był ewidentnie większy. Jeszcze nawet nie usiadłem, a już byłem wykolejony psychicznie.

Otwieram Fish Maca, bo dla mnie to zawsze będzie Fish Mac, a nie jakiś tam Filet-O-Fish, aczkolwiek po otwarciu zaczynam rozumieć tę nazwę, bo z moich ust wyrywa się kompulsywne O-Fak! Powiem tak -> już kartonik był wielkości znaczka pocztowego, tymczasem w środku… no jak z chipsami, większość zawartości to powietrze. Jeszcze gorzej to wygląda, kiedy bierzesz tę kanapeczkę w ręce. Miałem takie -> Oboże, jakie ja mam olbrzymie dłonie? Czy to normalne? Czy one są symetryczne względem reszty ciała? A może właśnie zaczęło działać to radioaktywne promieniowanie, wszak jestem z pokolenia Czarnobyla?

Dobra, później się tym zajmę, teraz testy… i tu się zaczyna najsmutniejsza część -> smakowało rybą. The Fuck? Jakbym chciał poczuć smak ryby, to poszedłbym do Sandry Kubickiej na macze, a nie do Maczka, heloł!

I wtedy to do mnie dotarło. Kiedyś Fish Mac był kultowy, bo my gastronomicznie żyliśmy jeszcze w PRL-u. Były obiady domowe, których nie docenialiśmy, bary mleczne, ale to dla starych ludzi, budki dworcowe z zapieksami i burgerami ze zmielonego psa wraz z budą i był MakDoland. Kolorowy, radosny, zachodni, powiewający Ameryką. My chcieliśmy do Maczka dla tych burgerów z reklamy i dla samego przeżycia. Chcieliśmy zaznać tych stożkowych czapeczek na gumce, baloników na patyku, chorągiewek z logo złotych łuków, zjeżdżalni, foty z figurą Ronalda, kącika urodzinowego, Happy Meala z za⁎⁎⁎⁎⁎tymi zabawkami, a nie jakieś dołujące eko tekturki, jak teraz dają.

Do tego dochodził fakt, że w tamtych czasach byliśmy bardzo religijnym narodem i w piątek nie jadło się mięsa, bo grzech taki, że o człowieku. O Środzie Popielcowej nawet nie mówię. Zjeść mięso w Środę Popielcową to jak nie umyć okien na Wielkanoc razy 10. I wtedy cały na biało wchodził Fish Mac, który robił lukę w systemie. Mogłeś wbić do Maczka w piątek, opędzlować kanapeczkę i nadal mieć sztamę z babcią, katechetką, proboszczem i samym Jezuskiem. Wtedy to był gejmczendżer, dziś… no nie bardzo.

Dziś o Środzie Popielcowej wiemy tyle, że wypada w środę, ale w którym miesiącu? Żodyn nie wie. Dzisiaj mamy tyle szamy na mieście, wszystko kraftowe, długodojrzewające i gurmet. Rzemieślnicze kebsy, steki sezonowane, szarpane wieprze, rameny, picki neapolitańskie, pączki dubajskie. I teraz pomyślcie, że z tych wszystkich dostępnych opcji, wybieracie bułkę z kawałkiem smutnej ryby nieznanego pochodzenia w panierce, maźniętej kleksem sosu tatarskiego, w rozmiarze, jakby ktoś przypadkiem wyprał ją w 60 stopniach… po czym robicie WOW i wpadacie w zachwyt. Naprawdę trzeba mieć czarny pas w autosugestii, żeby tak to zadziałało. I nawet nie da się chwycić wymówki, że to na zasadzie kompromisu, bo wy się zdrowo odżywiacie, a w świątyni fast foodu, Fish Mac jest najbardziej fit, wszak ryba. Jakby wam to powiedzieć delikatniej niż XD? Gołym okiem widać, że biała buła, paniera i sos tatarski nie dostaną błogosławieństwa Chodakowskiej, ale dla pewności sprawdziłem i okazało się, że ma dokładnie tyle samo kalorii i jest tak samo mały, jak cheesburger, ale za to droższy i ujowszy.

A potem wskoczył Big Tasty… no i scam totalny. Pudełko nie kłamało, w środku kolejne maleństwo dla przedszkolaków. Powinni dodawać do tej kanapki fejkową mamę, która usiądzie z nami przy stoliku i wygłosi -> jak zjesz całą, to będzie ładna pogoda. Serio, rozglądałem się za ukrytą kamerą, bo nikt o zdrowych zmysłach nie dałby do nazwy słowa BIG. Jeśli to jest „BIG”, to chłopy metr siedemdziesiąt grałyby w NBA, a twój stary byłby kolegą z roboty Łysego z Brazzers. A smakowo? Cóż, w moich wspomnieniach robotę robił sos i powiedzmy, że on nadal się wybija, za to mięcho... no suchar taki, że jak zamówisz bez popitki, to dusisz się i charczysz jakbyś był w prajmie gruźlicy.

To trochę jak z podgrzewanymi fotelami w furze. Przez 35 lat jeździłem autami ze zwykłymi siedzeniami i było okej, totanie nie czułem, że czegoś mi brakuje, ale jak już zaznałem podgrzewania, to teraz jest mi notorycznie zimno w d⁎⁎ę i nie ma już powrotu do zwykłych siedzeń. Nope, nie przetrwałbym zimy, wiosny i jesieni. I tak samo, jak człowiek zazna knajp, gdzie typy z koczkiem i w lateksowych rękawiczkach smażą mięcho na medium, to ciężko później się odnaleźć w sieciówkowej well-podeszwie.

Jasne, jak jesteś w trasie i potrzebujesz zjeść, żeby przeżyć, to nie wybrzydzasz i taki McRoyal wjeżdża jak zły. To się nazwya jedzeniem techniczno-strategicznym dla podtrzymania funkcji życiowych i bez zbędnych ceregieli. Ale jak masz TEN DZIEŃ, w którym szukasz doznań i idziesz do lokalu, żeby wszamać coś ekstra i wzruszyć się od pyszności… no to kurła nie tędy droga.

No chyba, że masz akurat kaca giganta, to wtedy trzy takie Big Tasty będą jak znalezienie apteczki w Doomie.

#mcdonalds #nostalgia

Źródło: FB. Linku oczywiście nie mam, bo jak wyszedłem z appki i wszedłem to uznala, że ważniejsze jest dać mi nową porcję papki informacyjnej niż dac skopiować czysty link. Profil nazywał się PigOut

Osobistość9piorunów

Tyle się chłop napisał żeby powiedzieć że mu kanapki nie smakowały

Zawodowiec2piorunów

Komentarz usunięty

Pokaż więcej komentarzy (51)