Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

bzdeciorSum

Dołączył/a:

  • 52 wpisów
  • 125 komentarzy
  • 9 obserwujących
HydeparkWydawałoby się, że wiedza o tym, że klimat ≠ pogoda to rzecz oczywista, ale zatrważająca liczba komentarzy, na
Sum1piorunów

@Yossarian 
IMGW mówi, że
"Pokrywa śnieżna – śnieg zalegający na powierzchni ziemi i przykrywający ją całkowicie lub przynajmniej w 50% i więcej (pokrywa śnieżna z przerwami); stan i grubość pokrywy śnieżnej określa się na stacjach meteorologicznych i opadowych codziennie o godz. 6:00 UTC."
oraz
"za dzień z pokrywą śnieżną – gdy zmierzona wysokość pokrywy śnieżnej o godzinie 6.00 UTC była nie mniejsza niż 1 cm i zajmowała minimum 50% powierzchni terenu"

Sum3piorunów

@DiscoKhan

> na Boże Narodzenie nie było w ogóle puchu.

Oj tak.

A że ja jeszcze pochodzę z zachodniej Polski (najpierw okolice Zielonej Góry, później Szczecin - czyli właśnie "wyspy ciepła", bezśnieżne plamy na mapie naszego kraju), to po przeprowadzce do Warszawy ze zdziwieniem odkryłem na nowo, że zimą śnieg potrafi leżeć na ziemi dłużej niż tylko przez kilka godzin 😅

Sum19piorunów

@slonski_pieron @maximilianan

Wykres zawiera dane z 70 lat. Obawiam się, że to właściwie maks, który jesteśmy w stanie wyciągnąć. W trakcie wojny raczej zbieranie szczegółowych danych meteo nie było największym problemem Polaków. Z kolei dane sprzed 1918 mogą być absolutnie nieosiągalne, skoro teren III RP był rozparcelowany na 3 osobne organizmy państwowe...

BTW, chyba odwrotnie - im bardziej zawężę danę, tym mniej widoczny będzie trend, a zobaczymy jedynie szum.

A jaka jest Twoja teza?

Sum9piorunów

@Shizue 
Abstrahując od globalnych skutków...

We mnie są dwa wilki. Cieplejsze zimy - brak śniegu - sezon rowerowy okrąglutki cały rok. Ale.
To nie będą południowoeuropejskie zimy, gdzie mamy 10-15C. To niestety będzie wieczne przedzimie. Od listopada po kwiecień. 0-5C, gęste, szare chmury, deszcz i błoto... W takim wypadku chyba jednak wybieram stabilne 2*C mrozu i śnieg. Brak błota pośniegowego i więcej odbitego światła.

Sum15piorunów
CiekawostkiJeśli tzw. "Górny Śląsk" (Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia) kojarzy Ci się z przemysłem, wysoką
Sum0piorunów

@Bajo-Jajo

można powiedzieć: szczęście w nieszczęściu :grinning: Nawet na wjeździe do tego lasu, tam, gdzie jeszcze jest droga publiczna stoi znak drogowy "uwaga, szkody górnicze KWK Wieczorek".

To, że cała konurbacja jest poprzetykana lasami i stanowi archipelag różnych osiedli, to jest zmora i wybawienie jednocześnie. Jako rowerzysta mam blisko do terenów zielonych. Ale jako rowerzysta muszę jechać i jechać, zanim wyjadę tam, gdzie nie spotyka mnie co chwila sygnalizacja świetlna i gęsty ruch uliczny* :grinning: Chociaż oczywiście ten minus to tak bardziej z przymrużeniem oka 😉 Wystarczy wziąć rower na bagażnik i wyjechać jedną z dróg szybkiego ruchu. W godzinę można być na Jurze, w Lasach Rudzkich, Bramie Morawskiej czy u stóp Beskidów. Niewiele dalej już są Sudety.
Tylko ten cholerny smog zimą...

* to znaczy akurat z centrum Katowic są takie dwie drogi - od razu na północ, przez Siemianiowice w stronę Wojkowic, albo właśnie w stronę środka miasta i dalej do Lasów Murckowskich.

Sum5piorunów

@SirkkaAurinko

Pełna zgoda, ale jakoś nie lubię używać tego słowa, wolę bardziej rozpowszechniony zwrot aglomeracja/metropolia. Nawet w zalinkowanej definicji mamy:

Konurbacja - (...) typ aglomeracji

Myślisz, że to błąd? Jeśli tak, to przestanę tak mówić. Ktoś mi raz już na to zwracał uwagę.

Taka ciekawostka. Megalopolis to dużo większy organizm miejski, taki Śląsk "na sterydach", czyli np. Wschodnie Wybrzeże USA. Nazwa pochodzi jak to zazwyczaj bywa z greki, a konkretnie: megalo - wielki, poli - miasto.

Tymczasem w samej Grecji istnieje już takie miasto o dokładnie takiej nazwie, tj. Megalopoli. To właściwie malutka mieścina gdzieś w centrum Peloponezu. Przejeżdżałem przez nią w trakcie ulewy w lutym, w tle kominy jakichś zakładów przemysłowych i szczerze mówiąc, zrobiła na mnie równie smutne wrażenie, jak śląski* Będzin :face_with_rolling_eyes:

*tak, tak, to Zagłębie, więc śląski w rozumieniu: w województwie śląskim.

Sum1piorunów

@Klamra o właśnie kojarzę to po lewej! Tylko że z innym hasłem (° ͜ʖ °) I też wydaje mi się ładniejsze niż to po prawej.

Sum0piorunów

@Klamra

>„Miasto Ogrodów”
To określenie kojarzę, ale właśnie w odniesieniu do Giszowca. Nie wiedziałem, że miasto też używało/używa tego sloganu w szerszym znaczeniu. Z reguły dociera do mnie "Śląskie - pozytywna energia" i "Katowice - dla odmiany". Najlepsza odmiana wchodzi jutro, wraz z rozszerzeniem płatnej strefy parkowania i związanym z tym burdelem 😅

Obczaje sobie Twoje YT.

Shortsy to głównie ciekawostki, dłuższe filmy - różnie. Ciekawostki, ale też trekkingi, rowery oraz czasem opowiadam o danym regionie. Zawsze z geograficzno-ciekawostkowym zacięciem. Polecam się 😉

HydeparkChłop patrzy za okno i jak tylko pomyśli, że tak ma być do kwietnia, to zaczyna go mdlić... A przynajmniej ja tak
Sum0piorunów

@Stashqo w sumie racja, w Alpy prawie tyle, co na Mazury 😉
Przeprowadzka do Katowic to w pewnej mierze dokładnie ta sama motywacja, co u Ciebie z Norwegią. Blisko w góry, blisko za granicę. Nie to co wcześniej, Szczecin i Warszawa :grinning:

Sum0piorunów

@Stashqo 
W sumie to budżetowy sposób na to, żeby uciec od jesiennej szarości. Uciec w góry :smiley: Chociaż z Katowic to raczej niewiele na południe się jedzie, raczej na zachód, a nawet północny-zachód (Sudety) albo południowy-wschód (Bieszczady).

ja niestety nigdy nawet nart na nogach nie miałem 😒 Chociaż po górkach połazić zimą lubię. Póki to bezpieczne i nie grozi lawiną. Więc raczej Beskidy, Bieszczady niż Tatry 😉

W tym roku zima nam nie szczędzi, ale pamiętam, jak ledwie 2 lata temu pojechałem w styczniu w góry. A tam brak śniegu :confused:

Sum1piorunów
CiekawostkiPolska pustynia. Nasza własna. Co prawda przez jej środek przepływa rzeka, ale to nic nie szkodzi
Sum3piorunów
Sum0piorunów

@grzegorz-lato To chyba stosunkowo popularny scenariusz. Podobnie mówi sie o chorwackim Pagu - Wenecjanie wycięli drzewa w pień, a te ze względu na specyficzne warunki klimatyczne, już nigdy nie miały szansy wyrosnąć na nowo. Obecnie cały rejon opanowany jest przez owce.

Sum0piorunów

@grzegorz-lato To chyba stosunkowo popularny scenariusz. Podobnie mówi sie o chorwackim Pagu - Wenecjanie wycięli drzewa w pień, a te ze względu na specyficzne warunki klimatyczne, już nigdy nie miały szansy wyrosnąć na nowo. Obecnie cały rejon opanowany jest przez owce.

CiekawostkiSzarość, wszędzie szarość. Już nie jesień, a jeszcze nie zima - czyli co?  Rozhulała nam się na dobre.
Sum2piorunów

@Sweet_acc_pr0sa 
Niemożliwe, że nie lubisz jesieni. Na pewno jakiś gówniany dzień trafiłeś. Serio co Ty gadasz, inne musisz spróbować bo różne są ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Żeby nie było, nie są to powalające jakościowo zdjęcia, ale chciałem zachować jakąś tam porównywalność - więc wybrałem to samo pasmo górskie, ale 2 lata wcześniej, w połowie października.

CiekawostkiSułoszowa - wieś, która jak bumerang powraca w social mediach. Swego czasu trafiła nawet viralem również i na
Sum1piorunów

@powodzenia polityczny w tym sensie, że ukształtowany nie przez rzeźbę tereny, a ustrój. W tym wypadku - widać, że to charakterystyczny typ osadnictwa na terenie Galicji (czy to tej na pogórzu, czy na płaskim)

Sum0piorunów

@powodzenia faktycznie, zerknąłem, to teren Kotliny Podkarpackiej, więc zaskakujące, że akurat taki typ osadnictwa tam wystąpił. A piach... to chyba efekt zlodowaceń. Pół Polski to teraz tylko sosna rosnąca na piachach 😉

W takim razie mój drugi trop - polityczny. Łańcuchówki wyraźnie popularne były w Galicji.

Sum0piorunów

@powodzenia jakie są korzyści z takiego prywatnego lasu i po co go grodzić?

W sumie to, co opisujesz, to jest dokładna definicja wsi łańcuchowej, inaczej leśno-łanowej. Bliżej dolinki i głównej ulicy było pole, a na jego końcu niewykarczowany fragment lasu. Działka ciągnęła się aż do wododziału (szczytu pagórka). Za nim prawdopodobnie znajdowała się kolejna parcela, ale należąca już do sąsiedniej wsi, wciśniętej między następne wzgórza.
Podasz nazwę miejscowości? Poobczajam sobie na Google Earth.

PodróżeCzarnogóra to nie tylko morze. Zresztą, sama nazwa kraju tak lekko, tak ciut-ciut już sugeruje, że można tam
Sum1piorunów

@HmmJakiWybracNick popieram przedmówcę.

Opiszę swoje doświadczenie. Wyjeżdżając samochodem z Polski miałem za sobą kilka lat posiadania prawka i zaledwie może łącznie z 1000-2000 kilometrów za kółkiem. Czyli doświadczenie poziom świeżak. Przeżyłem słoweńskie serpentyny w Alpach (przełęcz Vrsić), chorwackie górki (p. Poklon, Gorski Kotar), najeździłem się w te i wewte po Jadranskiej Magistrali, aż w końcu po 3 miesiącach dotarłem do Czarnogóry. Wszędzie było bezproblemowo, oczywiście pasażerka panikowała, ale to normalne 😉 Więc jak ja dałem radę - też dasz radę

Nie ukrywam jednak - bywały miejsca gdzie zrobiło mi się gorąco.

Raz na wąskiej i dość stromej, mocno już przez czas zjedzonej drodze z punktu widokowego Pavlova Strana. Chciałem sobie zrobić skrót jakąś niespecjalnie uczęszczaną trasą 😉 Pech był taki, że wymijałem się z innymi turystami idealnie na zakręcie. Chłopaki z Niemiec jechali po wewnętrznej i otarli sobie podwozie o jakieś kamulce. To może być nawet to miejsce: https://goo.gl/maps/dirZvTjjLuok4kGm9. Polecam ten obrazek objechać 360*, ładny widok za plecami 😛

Drugie miejsce - wrypałem się i pojechałem w drogę, na której nie ma asfaltu. Dość wąska, na skraju urwiska, ciągle strzelające kamienie spod kół, koleiny. Prędkość rzędu 15km/h i jedziesz do przodu 😉 https://www.instagram.com/reel/CtizVH9oD0b/
To ta droga: https://goo.gl/maps/ws7KdkPkf5uHUTAp9

Trzecia sytuacja - droga widokowa P14. Lokals z przyczepką uparł się, że mnie nie przepuści, więc mieliśmy mały pat. Ja przytulony do ściany nie bardzo miałem pole do manewru. Ostatecznie pokrzyczał, pokrzyczał i przejechał. W załączniku

Czwarta sytuacja - do tej nigdy nie doszło 😉 Bo na drodze widokowej ponad Kotorem byłem rowerem. Ale widziałem, że samochody nie raz musiały cofać, żeby się przepuścić. Jeśli umiesz jeździć do tyłu - poradzisz sobie 😉

Generalnie jestem zdania, że Czarnogóry nie da się zwiedzić bez samochodu. Ew. jesteś skazany na tzw. wycieczki fakultatywne do wykupienia na miejscu.

Skadar viewpoint · 9376+86V, Unnamed Road, Meterizi, Montenegro★★★★★ · AussichtsplattformSkadar viewpoint · 9376+86V, Unnamed Road, Meterizi, Montenegro
Sum0piorunów

@HmmJakiWybracNick dzięki za info, zawsze się zastanawiam nad tagami na facebooku, insta, wykopie, hejto - najprościej byłoby nigdy nie stosować znaków diaktrycznych, ale czasami właśnie taka wersja wg statystyk ma więcej postów/wyświetleń... Szkoda, że się jakoś wszyscy nie dogadaliśmy 😛

Czyli jak rozumiem, wybierasz się tam samochodem/wypożyczasz na miejscu?

HydeparkPag to wyspa wymykająca się z wyobrażenia tego, o czym myślimy, gdy słyszymy - śródziemnomorska wyspa.  Słynna
Sum0piorunów

@PlatynowyBazant20 kojarzysz może z grubsza, w której części wyspy?

Ciekawe, bo na wyspie niewiele jest wysokiej roślinności. Zdaje się można tylko zaledwie 3 "lasy": ogród oliwny w Lun (1), parę pinii niedaleko Starej Novalji (2) i las dębowy pod ścianą Sv. Vida (3)

CiekawostkiOstatnio nawiedziły nas intensywne deszcze. RCB wysyłało alerty o zagrożeniu podtopieniami. Również na Wyspach
Sum0piorunów

@Pirazy Jeśli się mylę - to wytłumacz mi proszę jaśniej, bo w obecnej chwili nie widzę sprzeczności. Jednocześnie może rosnąć zarówno głębokość, jak i przepływ.

Dla przykładu, w załączniku dane dla powodzi z 08/2010 dla Nysy Łużyckiej oraz 1997 na Odrze. W obu przypadkach rośnie zarówno poziom wody, jak i jej przepływ.

Do tego jeszcze dochodzi moje własne spostrzeżenie - rzeka na co dzień płynie dość leniwie, podczas powodzi nurt był dużo szybszy (co widać choćby po tym, że woda zaczyna wirować bezpośrednio za słupkami na jednym ze zdjęć).
Czyli wg Ciebie to tylko złudzenie?

Sum0piorunów

@Pirazy nie pisałem o przyczynowości, tylko o występowaniu obu zjawisk jednocześnie. Nie dość, że rośnie "pole powierzchni przekroju" rzeki (i szersza, i głębsza), to jeszcze wzrasta przepływ. To jest właśnie dla mnie niewyobrażalne.
Żeby pierwszy efekt wystąpił, potrzeba mnóstwo wody. Żeby rzeka płynęła szybciej - też. A żeby oba te zjawiska miały miejsce na raz, to już całkiem potrzeba tej wody "w pytę".

CiekawostkiGdzie leży i jak wygląda koniec świata? I dlaczego dwa państwa się o niego kłócą? Przeskoczmy z jednego krańca
Sum1piorunów

Mmmm właśnie zauważyłem, że hejto zmienia emoji. Flagę Argentyny podmienił na Armenię (zdążyłem zedytować), ciekawe, może jest jakiś kod emoji, który każde urządzenie/przeglądarka/serwis interpretuje inaczej? Oba można by zakodować jako "AR".
Ale, że Chile zamieniło na francuską flagę... (dopiero teraz zauważylem, już nie mogę zmienić)

Sum3piorunów

@Akilles tak, ale właśnie o tym mówimy, że nie był ani pomysłodawcą, ani nadzorujacym wyprawę. Trochę mu się "pofarciło" i pewnie właśnie dlatego na którymś etapie "ktoś" zdecydował, że nie warto go rozsławiać. Zwłaszcza, że, jak teraz czytam w Wikipedii, zbuntował się przeciwko Magellanowi i część wyprawy przesiedział za kratami :grinning: Podobnie razem z nim po raz pierwszy ziemię opłynął niewolnik, niejaki Enrique z Malakki.

Sum3piorunów

@Daewoo_Esperal dobre pytanie. Temat w sumie niejednoznaczny - bo Drake nie był pierwszy, który opłynął glob, choć był pierwszym kapitanem, któremu się to udało. Magellan z kolei sprawił, że jego ekipa tego dokonała pierwsza, ale sam nie powinien być tak tytułowany. Ciężka sprawa 😉 Może po prostu potrzebujemy symboli i łatwych do zapamiętania haseł.
Trochę jak z Kolumbem - "odkrył Amerykę". No niby tak, ale jak się wgłębić w temat, to w sumie na kontynent nigdy nie dotarł, a poza tym i tak Wikingowie byli pierwsi, tyle że nie miało to znaczenia dla rozwoju Europy.

Sum2piorunów

A tu mały kolaż zdjęć, które znalazłem w internecie.
Fotografowie udzielają licencji do dalszej publikacji swoich prac, gdyby ktoś pytał :grinning:

CiekawostkiJedno z miejsc, które wywołało we mnie największy szok i zachwyt w całym dotychczasowym życiu. Prawdziwy cud
Sum0piorunów

@Oczk @SuperMarian Myślałem o Plitwicach, bo miałem do nich ze 2h drogi, ale właśnie odstraszyły mnie tłumy. I co tu ukrywać - cena za wstęp do parku narodowego, która w porównaniu chociażby do Risnjaka jest niebotyczna 😅 Zjawię się tam kiedyś, ale zdecydowanie po sezonie.

Sum1piorunów

@conradowl 
Oooo to moja lista (zwłascza w Polsce) miejsc do odwiedzenia pęka w szwach i często niewiele na mapie widzę, bo wszystko mi te znaczniki przesłaniają :smiley: Życia nie starczy.
Odkąd dorobiłem się dwóch psiaków, to faktycznie stałem się mniej mobilny. Pozostają dwie opcje: albo lecieć gdzieś tanimi liniami, ale bulić za nie za każdy dzień w psim hotelu, co tanio nie wychodzi albo po prostu podróżować samochodem.

Sum1piorunów

@conradowl czasem trzeba chwytać szansę w życiu, jaka Ci się przypadkiem trafia. W moim przypadku to absolutnie nie była kwestia dobrych zarobków (jeśli do tego pijesz, a nie np. do braku czasu). Zerknij na mój komentarz powyżej :smiley:

Sum4piorunów

@Tomekku wygrzebałem stary filmik i zrobiłem kilka zrzutów ekranu i mały kolażyk z tej okazji, to się kiedyś nadaje na osobny wpis :upside_down_face:

Sum5piorunów

@Tomekku to wspominki z września 2019. Dopiero od niedawna zacząłem swoją dokumentację foto/wideo opisywać i puszczać w świat, bo czasem mi aż szkoda kisić swoje wspomnienia na dysku.

Chociażby na tagu zobaczysz, że przeplatam:

* bieżące ciekawostki i opisy miejsc w Polsce (Nieszawa - miasto po 2 przeprowadzkach, austriacka kolej w polskich górach, Orla Perć, opuszczona wieś widoczna tylko na Street View, Warszawa w wielu odsłonach itp.)
* oraz stare, pozakontynentalne podróże (głównie z 2019 roku - jak na razie tylko Korea, Fitz Roy, Perito Moreno, pewnie w przyszłości wpadnie coś z Australii, Wyspy Wielkanocnej czy Ekwadoru)
* z bałkańskimi (2022/2023 - roczna podróż i praca zdalna; np. Istria, Góry Przeklęte, Albania, jeden z większych kanionów świata Vikos)

Pytasz o koszty... nie wiem ( ͡° ͜ʖ ͡°) Cen za wstępy nie chcę podawać, bo to na pewno się zmieniło. Był taki słodki czas w moim życiu, który co prawda skończyłem z brakiem oszczędności na koncie, ale z wypełnionym po brzegi stemplami paszportem. Nie miałem żadnych GoPro, dronów, aparatów, insta360 ani żadnych innych wodotrysków, tylko zwykły, nawet nie flagowy, telefon. Ale i tak nie żałuję. Pracowałem dla linii lotniczej i z tego tytułu miałem dostęp do dużo tańszych biletów. Całą kasę ładowałem w podróże.

Sam transport to nadal były setki złotych (podróże międzykontynentalne czy nawet w ramach danego kontynentu, ale "obcymi" liniami), ale już nie tysiące. No i taki myk, że wsiadasz do samolotu (i płacisz) tylko wtedy, gdy zostały wolne miejsca. Inaczej zostajesz z walizkami na lotnisku ( ͡° ͜ʖ ͡°)
W ten sposób na przykład zmarnowałem cały dzień, siedząc w hali odlotów i wyczekując swojej szansy na kolejnych lotach na Galapagos. Ostatecznie musiałem obrać inny kierunek.
Plusy takiej sytuacji też oczywiście istnieją. Dziś wieczorem możesz pomyśleć - a, jest lot do Tokio, może skoczę na przedłużony weekend. I (jeśli są wolne miejsca i nie szkoda ci paru stówek) - to robisz. Nie trzeba planować na miesiące w przód, ba, nawet się tak nie da. O tym, czy wejdziesz na pokład, i tak dowiesz się jakieś 45 minut przed odlotem. Można oczywiście szacować ryzyko, czasem jesteś w stanie uzyskać informację, czy dany kierunek jest oblegany, ale nie zawsze. Zwłaszcza, gdy jesteś na obcym kontynencie. Miałem sytuację, gdy dzięki uprzejmości pracownika jednej z linii dostałem informację na wieczór przed, że na porannym locie jest overbooking na 10 osób plus kilku innych chętnych takich, jak ja. Miałem niewiele nadziei, jadąc z samego rana na lotnisko. I co? I okazało się, że i tak tylu pasażerów się nie zjawiło, że udało się złapać to połączenie. Tak swoją drogą, pierwszy i ostatni raz wtedy widziałem burzę z góry. Niesamowite wrażenie.

Cała przygoda skończyła się na początku pandemii, gdy zmieniłem pracę mniej więcej wtedy, kiedy wirus pojawił się w Polsce. Niezłe wyczucie czasu, bo przez mniej więcej kolejny rok i tak nikt nigdzie na tych biletach pracowniczych latać nie mógł.

CiekawostkiCzy można być państwem powstałym pokojowo, a jednocześnie mieć na pieńku z większością sąsiadów? Można
Sum0piorunów

@DiscoKhan o, albo mam, gdyby teraz nagle ni stąd, ni zowąd powstało państwo fenickie albo Kartagina.
I owszem, mamy Egipt, który dziś ma bardzo niewiele wspólnego ze starożytnym Egiptem. Arabowie to inny lud. Ale tam jest zachowana ciągłość historyczna i nikt nie rości sobie pretensji. Inaczej by było, gdyby powiedzmy nie wiem, Libijczycy albo Sudańczycy (nie wiem, jaki był dokładnie obszar starożytnego Egiptu, wymyśłam na bieżąco z głowy) uznali, że co prawda są Arabami, ale tak naprawdę to oni są Egipcjanami, tylko wymieszani na przestrzeni wieków. Wtedy Koptowie z Egiptu raczej mieliby prawo do bycia wkurzonym 😉

Sum2piorunów

@DiscoKhan  
> Aleksandra Greckiego zwanego też Macedońskim?

zwykłe przejęzyczenie, widocznie myślałem w trakcie pisania o czymś innym. Oczywiście, że Aleksander Macedoński zwany też Wielkim.

Dlaczego grekofilskie? Przedstawiłem to, jak to widzę. Słowianie przyszli na nowe ziemie i po 2000 lat przypomnieli sobie, że są potomkami starożytnych Macedończyków? Przez setki lat na zmianę ta ziemia była na zmianę grecka, serbska, bułgarska, z dodatkiem tureckim. Miejscowi poczuli własną wspólnotowość, a łączą ich właśnie te skomplikowane dzieje. Ale na Teutatesa, skąd nagle pomysł, żeby odwoływać się do ludu żyjącego 2 tysiąclecia wcześniej?

To trąci trochę polską szlachtą, która wywodzi swoje korzenie od Sarmatów.
Albo jak miałbym szukać jakiejś analogii na szybko, to gdyby mieszkańcy Bośni i Hercegowiny uznali, że będą od teraz nazywać się Iliriami. Chociaż ci (podobno, nie wiem ile w tym pradwdy) są przodkami Albańczyków. No, ale przecież zamieszkiwali tereny BiHu w starożytności, więc pewnie wymieszali się ze Słowianami i to teraz jesteśmy my.