@rakaniszu Masz go mieć przy sobie na mecie, nieważne skąd go wyjmiesz, w czasie biegu nie musi być na widoku. Dostajesz token - taką fiszkę z numerem miejsca, potem podchodzisz do osoby rejestrującej - ona skanuje miejsce z fiszki (i ją zabiera) i zaraz po tym skanuje kod uczestnika, stąd system wie kto i które miejsce zajął. Czas jest zapisywany przez kogoś innego jak w wbiegasz na metę, dlatego wyniki na stronie pojawiają się dopiero po jakimś czasie, bo muszą to połączyć. Niektórzy zamawiają sobie np silikonową opaskę z kodem, która zakładają na rękę. Na mecie możesz zapytać jak z tymi kodami. Kiedyś był wymóg wydrukowanego kodu (papier, opaska czy inny nadruk) bo czytniki laserowe inaczej nie odczytały, teraz chyba wystarczy pokazać ekran telefonu z kodem - ale to już na konkretnym parkrunie zapytaj.
@rakaniszu Serio, motywacja jest, bo samemu można klepać te kilometry i jakoś to leci, ale w grupie często (a przynajmniej ja osobiście tak robię) stawiam sobie cel - przegonić tamtą grupkę, nie dać się złapać, albo biec równo z kimś innym. Z drugiej strony to nie jest wyścig i nikt nie ocenia, możesz dreptać na 30 minut, a możesz spróbować w 17 - robisz to tylko dla siebie. Zaletą jest rejestrowanie czasu, potem na stronie widzisz swoje wszystkie wyniki, widzisz postępy lub ich brak. Żałuję tylko że mam takiego lenia i nie chce mi się wstawać, na razie ok 30 parkrunów, gdy znajomi mają już po ponad 150!
@kalimer Ja mam taki luksus, że zdarzało mi się wyjść chwilę po 8:50 i dobiec na miejsce startu na czas, robiąc sobie przy okazji rozgrzewkę. Ale i po czasie też goniłem :smiley: Tu się pochwalę (ale to nie moja zasługa) że w moim mieście jest największy parkrun w Polsce (pod względem frekwencji), a miasto ma ledwo 60 tys. mieszkańców, czyli pewnie mniej niż niektóre dzielnice w dużych miastach. Ale zaletą tego jest energia i dobre nastawienie uczestników, bo jednak jakoś się integrują, a i znajomych sporo.
Masz w okolicy parkrun? Bieg z innymi motywuje do szybszego tempa (albo wolniejszego, jak chcesz z kimś potruchtać). U mnie zwykle jest między 200 a 300 osób na parkrunie, więc możesz znaleźć kogoś kto biegnie z tempem jakie uznasz za dobre, i wtwdyy się go trzymasz. A raz na jakiś czas są wyznaczeni pacekeeperzy, którzy biegną w konkretnym tempie i jeśli chcesz np biec na 23 min, to się trzymasz blisko.