Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

irbis9Tytan

Dołączył/a:

  • 26 wpisów
  • 900 komentarzy
  • 3 obserwujących

GURU

w Wiadomości Polska

24piorunów

Rowery na wodór posłużą listonoszom? Poczta Polska rozpoczyna unikalny projekt

Poczta Polska rozpoczyna przełomowy projekt. Wybrane placówki, w ramach pilotażu, będą testować rowery z napędem wodorowym. Oceniane będą m.in. możliwości wykorzystania ich w codziennej pracy listonoszy. Jak podkreślono, to unikalny na skalę europejską projekt. Pilotaż ma za zadanie

Fanatyk

w Hydepark

147piorunów

W 1991 roku pewien 21-latek napisał na forum internetowym: „to tylko hobby, nic wielkiego z tego nie będzie”. Dziś jego „hobby” napędza większość serwerów internetowych na świecie oraz 3 miliardy telefonów. Korzystałeś z niego dziś… i nawet o tym nie wiedziałeś.

25 sierpnia 1991 roku. Helsinki, Finlandia.

Student informatyki Linus Torvalds był sfrustrowany.

Właśnie wydał swoje letnie oszczędności na nowy komputer 386 — jak na tamte czasy potężny sprzęt, ale mało przydatny bez systemu operacyjnego, który naprawdę mógłby dostosować do własnej pracy.

Używał wcześniej MINIX-a, systemu edukacyjnego stworzonego przez profesora do nauki. Działał, ale celowo miał ograniczenia. Profesor chciał, by był prosty dla studentów. Linus chciał czegoś, z czego dałoby się korzystać naprawdę.

Zrobił więc coś, co brzmiało jak szaleństwo: postanowił napisać własny system operacyjny.

Od zera. W małym mieszkaniu w Helsinkach. Jako hobby.

25 sierpnia opublikował wiadomość na mało znanym forum comp.os.minix:

„Tworzę system operacyjny — darmowy — to tylko hobby, nie będzie duży i profesjonalny jak GNU — dla klonów 386(486) AT”.

Był skromny. Niewiarygodnie, historycznie skromny.

To „hobby” miało stać się Linuksem — systemem operacyjnym, który z czasem zaczął obsługiwać większość komputerowej infrastruktury świata, choć prawie nikt spoza branży nie znał jego nazwy.

We wrześniu 1991 roku Linus miał coś ledwie działającego: 10 239 linii kodu. Wystarczająco, by uruchomić system, odpalić powłokę i wykonać podstawowe operacje.

Wtedy podjął decyzję, która z pozoru wyglądała niepozornie, ale okazała się rewolucyjna:

opublikował projekt w internecie. Za darmo. Z całym kodem źródłowym widocznym i możliwym do modyfikacji.

„Jeśli chcesz tego używać — proszę bardzo. Jeśli potrafisz to ulepszyć — zrób to”.

To było radykalne.

Rok 1991 należał do oprogramowania własnościowego. Microsoft, Apple, IBM — wszyscy strzegli swojego kodu jak tajemnicy państwowej, sprzedawali drogie licencje i trzymali pełną kontrolę.

Linus zrobił coś odwrotnego. Oddał swój kod innym.

I stało się coś nieoczekiwanego.

Programiści z całego świata zaczęli pobierać jego jądro systemu. Znajdowali błędy i je poprawiali. Dodawali funkcje. Odsyłali swoje ulepszenia z powrotem.

Powstawała społeczność.

W 1992 roku Linus podjął kolejną kluczową decyzję: udostępnił Linuksa na licencji GNU GPL. Oznaczało to, że każdy może go używać, modyfikować i rozpowszechniać, ale wszelkie ulepszenia również muszą pozostać wolne i otwarte.

Żadna firma nie mogła przejąć Linuksa i zamknąć go dla siebie. Miał pozostać otwarty na zawsze.

To przyspieszyło wszystko.

W połowie lat 90. Linux przestał być studenckim projektem, a stał się poważnym systemem operacyjnym. Firmy tworzące strony internetowe potrzebowały tanich i niezawodnych serwerów. Linux oferował dokładnie to: był darmowy, stabilny i bezpieczny.

Internetowe firmy z czasów bańki dot-com działały na Linuksie.

Potem nadszedł rok 2008: Google uruchomiło Androida, zbudowanego na jądrze Linuksa.

Nagle Linux nie był już tylko systemem dla serwerów. Trafił do miliardów kieszeni na całym świecie.

Dziś skala jego wpływu jest ogromna:

ponad 96% najważniejszych serwerów internetowych świata działa na Linuksie;
wszystkie 500 najszybszych superkomputerów na świecie używa Linuksa;
ponad 3 miliardy urządzeń z Androidem działa na Linuksie;
Amazon AWS, Google Cloud i Microsoft Azure opierają się w dużej mierze na Linuksie;
łaziki marsjańskie NASA, SpaceX i Międzynarodowa Stacja Kosmiczna również korzystają z Linuksa.

A mimo to większość ludzi nigdy o nim nie słyszała.

Korzystałeś dziś z Linuksa — prawdopodobnie wiele razy — i nawet o tym nie wiedziałeś.

Szukałeś czegoś w Google? Serwery Linuksa.
Używałeś telefonu z Androidem? Jądro Linuksa.
Oglądałeś Netflixa? Serwery Linuksa.
Korzystałeś z bankowości internetowej? Linux.

Współczesne jądro Linuksa zawiera ponad 27 milionów linii kodu — zaczynając od tamtych pierwotnych 10 239. W jego rozwój zaangażowało się ponad 19 000 programistów z przeszło 1 400 firm.

To największy projekt współpracy w historii ludzkości.

Ale Linux był rewolucyjny nie tylko z powodu technologii. Rewolucyjna była jego filozofia.

Przed Linuksem wszyscy „wiedzieli”, że złożone oprogramowanie wymaga kontroli korporacji, zamkniętego rozwoju i nastawienia na zysk. Jak niby jakość miała powstać dzięki rozproszonym po świecie ochotnikom, którzy pracują po godzinach i często bez wynagrodzenia?

Linux odpowiedział: zaskakująco dobrze.

Współpraca open source pokonała korporacyjną kontrolę. Tysiące ekspertów analizujących kod oznaczało szybsze naprawianie błędów. Różnorodność perspektyw dawała lepsze innowacje. Wspólna korzyść stała się silniejszą motywacją do działania niż sam zysk.

Linux zainspirował niezliczone projekty: Apache, Firefox, Python, Wikipedię — cały ekosystem darmowych, społecznościowo rozwijanych narzędzi, które napędzają współczesną informatykę.

Jego wpływ kulturowy wyszedł daleko poza oprogramowanie. Idea, że wartościowe rzeczy można tworzyć wspólnie, bez korporacyjnej struktury i bez nastawienia na zysk, wpłynęła na naukę, treści cyfrowe, a nawet sprzęt.

Sam Linus nigdy nie próbował uczynić z Linuksa prywatnego imperium. Pracuje dla Linux Foundation, koordynując rozwój projektu. Zarabia dobrze, ale nie jest miliarderem z Doliny Krzemowej.

Słynie z bezpośredniości, technicznej błyskotliwości i niewielkiego zainteresowania polityką korporacyjną. Nadal przegląda kod i podejmuje ostateczne decyzje — pełni tę samą rolę od 1991 roku, tylko na nieporównywalnie większą skalę.

Jego model przywództwa analizują eksperci od zarządzania: zdecentralizowana koordynacja, techniczna merytokracja i pozwalanie, by wygrywały najlepsze pomysły. Przywództwo przez umożliwianie, a nie przez kontrolowanie.

Linux udowodnił kilka rewolucyjnych zasad:

nie trzeba korporacyjnej własności, by stworzyć coś, co zmienia świat;
nie trzeba nastawienia na zysk, by inspirować doskonałość;
nie trzeba zamkniętego rozwoju, by zapewnić jakość.

Potrzebni są utalentowani ludzie, wspólny cel i wolność współpracy.

Linux pokazał, że 10 239 linii kodu, udostępnionych za darmo przez studenta, który powtarzał, że to „tylko hobby”, może stać się fundamentem globalnej infrastruktury.

Pokazał, że dzielenie się czyni rzeczy silniejszymi, a nie słabszymi.

Każde wyszukiwanie w Google, każda interakcja z Androidem, każda wizyta na stronie internetowej — istnieje duża szansa, że gdzieś w tle po cichu pracuje Linux.

Wszystko dlatego, że fiński student uznał, iż jego hobby może przydać się innym, i podzielił się nim bez ograniczeń.

Najbardziej udany system operacyjny świata jest zarazem najbardziej hojny: zbudowany przez tysiące ludzi, bez jednego właściciela, dostępny dla wszystkich.

Od „nic wielkiego z tego nie będzie” do kręgosłupa współczesnej informatyki.
Od 10 239 linii do 27 milionów.
Od studenckiego hobby do 3 miliardów urządzeń.

Linux nie tylko zmienił oprogramowanie. Zmienił nasze wyobrażenie o tym, co jest możliwe, gdy ludzie pracują razem w wolności.

A wszystko zaczęło się od skromnej wiadomości na forum, niewielkiego pliku do pobrania i programisty, który pomyślał, że jego kod może komuś się przydać.

I rzeczywiście się przydał. Miliardom ludzi.

#historia

źródło: facebook. com /photo.php?fbid=968194786128858

Pokaż więcej komentarzy (37)

Koneser

w Dyskusje

243piorunów

Bądź mną

Spotkaj się wczoraj z kolegą z technikum po 8 latach

Jest zajebiecie, dużo śmiechu I wspominania

Jedziemy wieczorem nad zalew w Radawie bo ma być impreza

Wszystko fajnie idzie do momentu przybycia kiboli z Jarosławia

Rzucają się na nas w 15 I dostajemy wpierdziel

Działo się to tak szybko że nie było szansy uciec jak nas otoczyli

Rozwalili mi okulary

Dzwonimy na policję a ci krzyczą o honorze I prawach ulicy

Policja łapie tylko jednego co groził koledze śmiercią

Nas zabrali na sor, kolega najbardziej oberwał a głowę i nogi, do dzisiaj go bolą i ciężko mu chodzić

Mnie skopali w brzuch, na szczęście nic mi nie popękało w środku

Jedna taka przygoda na życie mi wystarczy

Dobrze ze nie mieli noży itp.

Nie nastawiamy się żeby policja cos zadziałała w tej sprawie

Mój szacunek do kiboli był zerowyy, teraz jest ujemny

#zalesie

Lider9piorunów

@Garf też kiedyś zaliczyłem wpierdol w sylwestra, bez powodu, troglodytom po prostu nie podobało się, że z kolegami przechodzimy obok.

nic mi się w zasadzie nie stało, bo miałem grubą kurtkę, ale do chwili obecnej pamiętam mordę śmiecia który akurat się mną "zajmował" i mam nadzieję że w międzyczasie już dostał od kogoś kosę i gnije w ziemi

te zwierzęta jak przyjeżdżają na mecze do sąsiednich województw, to jeszcze mają eskortę policji, bo przecież jak ktoś zginie to poleci paru komendantów, a ja od tamtej chwili jestem zdania, że jak najbardziej należałoby im pozwolić na własne safari, a w przypadku zagrożenia dla osób postronnych nasłać wojsko i spałować tak żeby spali na stojąco przez pół roku

choć absolutnie nie jestem zwolennikiem kar cielesnych i kodeksu hammurabiego, tak w stosunku do tych podludzi niestety po prostu nie ma innego sposobu na załatwienie tego problemu

Inspirator1piorunów

nie masz zadatków na prezydenta, no sorry. A tak poważnie, dobrze, że nic bardzo poważnego ze zdrowiem nie stało się.

Pokaż więcej komentarzy (36)

Fanatyk

w Hydepark

14piorunów

W spadku dostałem geny zarostu z temu. Tutaj po 2 dniach, ale po 2 tygodniach czy 2 miesiącach nie będzie lepiej
#zalesie #gownowpis

Tytan0piorunów

Wypróbuj alocutan, znam taki sam przypadek i aktualnie broda gruba

GURU1piorunów

@redve zazdro, ja niczego chyba nienawidzę bardziej jak zwrostu i golenia xDDD

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fenomen

w Hydepark

11piorunów

Zastanawiam się nad pracą w Google w Irlandii. Dostalem 2 razy rok temu zapro do rekrutacji od rekruterów Google. Praca jako opiekun kont polskich klientów. I nie wiem czy chcę jechać. Teraz jesst znowu otwarta rekrutacja + mam polecenie od jednej osoby i mogą mnie zaprosić

Plusy:

-Spoko hajs nawet na warunki Irlandzkie (+premie)

-Benefity (3 posiłki i przekąski oraz napoje na stołówce free, siłownia i basen free)

-Mega doświadczenie i wpis w cv

-Pakiet relokacyjny (kilka koła euro - realnie dużo więcej niż same koszty przeprowadzki)

-Zaoszczędzona kupa hajsu (włożyłbym w remont mieszkania, bo na razie mnie nie stać na zbyt wiele)

-26 dni urlopu i 30 dni home office z Polski
-Język podszkolony jeszcze lepiej

-Praca wyłącznie z polskimi klientami, a komunikacja z HR tylko po ang

-Aż 3 miesiące wdrożenia zanim rozliczają z pracy
**
Minusy:**

-Jak wyjechałem kiedyś do dużego miasta to byłem nieszczęśliwy, a to dalej Polska

-Brakowałoby mi rodziny, znajomych i mojego rocznego psa, którego musiałbym zostawić z rodzicami, a tak się ciesze nim...
-Zdrowie nie do końca poukładane
-Jestem 30 letnim singlem i zabieram sobie kolejne 2 lata na ułożenie spraw prywatnych

Pojechałbym na 1,5 roku - 2 lata. Waham się. Jestem mega lokalsem. Mam ostatnie lata młodości, jak to tak można nazwać (30 kończę w grudniu). Mam tu przyjaciół (trzymamy się naście lat z niektórymi, z niektórymi kilka), mam tu rodzinę, psa. Ukochane jeziora, ścieżki rowerowe, które budzą we mnie emocje podobne do zakochania, jak spędzam tam czas latem To dla mnie ważniejsze niż siano.


Z 2 strony - mam pracę, która mnie wykańcza. Mała firma, biorę na siebie rzeczy, których nie powinienem, martwię się cudzą firmą, bo niestety taką mam rolę (jednosobowy dział handlowy + opieka nad większością klientów). Teraz robię szkolenie bardzo praktyczne i nak ażdym antyprzykładzie prezentują dosłownie to co jest u mnie w firmie. Za dużo już tego...

Dla mnie zawsze było najważniejsze to, że mam rodzinę, przyjaciół i moje ukochane miejsca. Z drugiej strony obecna robota mnie niszczy, nie ma innej na horyzoncie i potrzebuję kasy. 2 lata to naprawdę dużo...

Z innej strony, 3 etapy rekrutacji a ja dopiero aplikuję w poniedziałek, może mnie w ogóle nie wezmą i problem sam się rozwiązał XD Ale...Jeśli zaproszą na 1 etap (mam bardzo, bardzo dopasowany profil do ich wymagań, wręcz idelany pod wieloma względami, stąd sami się odzywali), to już dalej muszę się nastawić, że chcę i jadę. Niezależnie od wyniku. Mindset. I o to chodzi.

GURU4piorunów

@Lopez_

Spinaj poślady, zaciśnij zęby i zasuwaj do nowej roboty, dzieciństwo się skończyło.

LVL30, to czas najwyższy żeby przeciąć pępowinę i wziąć życie za rogi.

Zmienisz środowisko, zmienisz rytuały i przyzwyczajenia, spojrzysz z nowej perspektywy i może tam ułożysz sobie "sprawy prywatne"

Rodzina, przyjaciele, jeziorko i ścieżki pozostaną i nic im się nie stanie, będą czekać.

Ty okrzepniesz, dojrzejesz, nauczysz się dostrzegać i cenić to co ważne. 👍 💪

Tytan2piorunów

Bardziej żałuję się rzeczy, których się nie zrobiło niż tych które się zrobiło

Pokaż więcej komentarzy (13)

Lider

w Hydepark

70piorunów

Mądrości z poradni psychologicznej dla dzieci w 100 procentach kwalifikują się do filozofii #twarożyzm oraz są zgodne ze #słowotwaroże .

Codziennie, krok za krokiem do przodu.

#chlopskadyscyplina

Gruba ryba8piorunów

@AdelbertVonBimberstein Pracuję z klientem. Często trudnym klientem. Jakbym nie kisił emocji to już dawno bym tu z Wami klikał zza krat.

Tytan2piorunów

nie tylko kierunek ma największe znaczenie, ale i zwrot #fizyka

Pokaż więcej komentarzy (19)

Fenomen

w Hydepark

20piorunów

Miłośnicy lasów, wędrówek, wycieczek rowerowych i kempingów:

Zwykle śpię w namiotach lub samochodzie i zwykle na kempingach. Chcę więcej spać w lasach i zastanawiam się nad hamakiem z moskitierą. Zdaje się być dobrą alternatywą dla nawet małego namiotu. Akurat na rower czy do plecaka na wędrówkę.

Macie doświadczenia z hamakami w lesie? Ogólnie mam niezłą wyobraźnię i już wyobrażam sobie rozpędzonego jelenia jak wpada mi porożem w żebra, więc się cykam xD

Jakieś tipy?

#wycieczki #spierdotrip #wedrujzhejto

Osobistość0piorunów

Latem sypiam w hamaku w terenach bogatych w zwierzynę i nocą tylko ciekawskie lisy podchodzą.

Bo chrapię jak niedźwiedź. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pro tip: karimatę wkładam do wnętrza śpiwora i nie ma problemu z zimnymi plecami. Dodatkowej ociepliny nie stosuję, ale widzę jej sens w zimniejsze noce.

Kosmonauta1piorunów

Krótka piłka - lesovik baza, hamak wymaga nauki wieszania (trza się nauczyć tych 3-4 węzłów. Bez jakiejś izolacji pod d⁎⁎ą zamarzniesz. A i właśnie drzewa muszą być bo raz byliśmy na bagnie i "boss probleema" xD

Pokaż więcej komentarzy (16)

Lider

w Heheszki

87piorunów

#heheszki #malzenstwo #johnnydepp

GURU1piorunów

@A_a taka pułapka w którą sami wchodzimy, a potem się zastanawiamy co myśmy mieli w głowach żeby tak myśleć :grinning: No chyba że szkoła to wtedy nie- 100/100 przypadków zawsze wybiorę robotę, niż to je⁎⁎⁎ie "programowych" debilizmów z klucza w budzie

Tytan1piorunów

Shit happens

Pokaż więcej komentarzy (4)

Specjalista

w Gry

17piorunów

Jaką grę ze starych lat uznajecie za najbardziej... specyficzną i immersyjną? Wiadomo, Skyrim czy Mass Effect czy nawet już bardziej niszowy Life Is Strange czy Mirror's Edge miały swoją magię, ale takich gier z pewnością było więcej. Dla mnie takim numerem jeden jest Deus Ex - Human Revolution. Niby małe, oskryptowane miasto, ale wykreowana atmosfera i smaczki fabularne stworzyły naprawę spójną oprawę, takiego... jesiennego, dusznego, bardzo niespokojnego przez walki korporacji, cyberpunkowego miasta. Niesamowicie sterylnego 'maszynowego' jak i zarazem brudnego, naturalnego. Coś nie do podrobienia. Znacie jeszcze jakieś tytuły które kipiały klimatem?

#konsole #gry #pytanie #deusex

Autorytet0piorunów

GTA 3, chyba pierwsza gra 3D z tak otwartym światem.

Autorytet0piorunów

Assassin's Creed The Ezio Collection

Wiedźmin 2/3

Tibia za czasów wersji 7.92 - to miało swój klimat, który już nigdy nie może powrócić. Tylko Ci którzy tego doświadczyli (np. handlowanie "macą" na rookgaardzie) będą wiedzieli o czym mówię. Wrócił bym tam jeszcze kiedyś (づ•﹏•)づ

Pokaż więcej komentarzy (29)