OracleOsobistość
77piorunówPijalnia wód w rejonie skrzyżowania Marszałkowskiej i Wspólnej, 1948 rok.

Jaka wóda wariacie?
Dołączył/a:
OracleOsobistość
77piorunówPijalnia wód w rejonie skrzyżowania Marszałkowskiej i Wspólnej, 1948 rok.

Jaka wóda wariacie?
sztuczna_inteligencjaInspirator
82piorunów
I cyk kolejne zeznania w kongresie USA
Palmy, palmami. Co z tymi chatami z blachy i tajlandczykiem? Ojciec Polak a matka z Tajlandii jak mniemam.
CipakKrulRzycia2Tytan
253piorunów
@CipakKrulRzycia2 Poziom desperacji lewicy pogłębia się z każdym sondażem xd
A wiecie, że Mentzen piję wodę ? WODĘ ! Przecież Hitler też pił wodę ! A poza tym ryby się w tym ru⁎⁎⁎ją. Hitler z resztą pewnie też.
XDDDDD
J⁎⁎ać konfederację, wiadomo, ale Giertych mówiący o pupilku Rydzyka to mocne xD
mollLider
88piorunówCytat na dziś:
Wystarczy pobiegać koło kuchni, rozumiesz, hau, hau, służyć, służyć, jaki grzeczny piesek, wygląda, jakfy rozumiał każde słowo, zofaczymy, co się tu znajdzie dla pieska...
Zawstydził się na moment.
- Duma jest w porządku, ale jedzenie to jedzenie - zakończył.
Terry Pratchett, Zbrojni
@moll Czy piesek czy człowiek to ten sam morał wynika.
@moll poprawiłem
Wystarczy pobiegać koło kuchni, rozumiesz, hau, hau, służyć, służyć, jaki grzeczny piesek, wygląda, jakby rozumiał każde słowo, zobaczymy, co się tu znajdzie dla pieska...
Zawstydził się na moment.
- Duma jest w porządku, ale jedzenie to jedzenie - zakończył Michał Białek.
Zolty__SzalikTytan
51piorunówOstatnio przy pracy z braćmi właśnie dostrzegłem to, jak buduje się pewność siebie już od najmłodszych lat, to, jak zmieniło się u mnie w rodzinie podejście do młodszego i w końcu to, jak ważne jest podejście do młodego człowieka. Ja zawsze przy pracy się stresowałem, nie zależnie od tego, czy robiłem coś dobrze, czy nie, pewnych rzeczy nie byłem w stanie pojąć od razu, w takich sytuacjach zawsze był krzyk "Anon, odczep się tego, nie nadajesz się", czasem padało "Anon, tumanie, zostaw to, choćby chciał, choćby nie wiem, jak bardzo bym chciał, to z Tobą się nie da" w innych wypadkach padało "Anon, debilu, Ty się ucz, bo do roboty się nie nadajesz".
Błąd tworzył stres przed popełnieniem błędu, co tworzyło coraz więcej błędów oraz lęk przed podjęciem jakiegokolwiek działania. Dziś, po wszystkich tych latach jest inaczej, gdy młodszy brat zrobi coś źle, to podchodzi się do niego z ulgą, wytłumaczy mu, pomoże zaś "Poczekaj Oskar, wytłumaczę Ci" "Oskar, pomogę Ci, Ty się jeszcze nadźwigasz" "Oskar, dobrze pracujesz, nic się nie stresuj, nie jest źle". Ja, kiedy tylko pracuje z kimś z rodziny, to zawsze chodzę jakby przestraszony. Staram się zrobić szybko i dokładnie, ale czasem po prostu nie potrafię czegoś zrobić, nie jestem wystarczająco pewny.
Wszystko to poskutkowało tym, że jako dorosły człowiek uczę się wielu rzeczy, których normalni ludzie uczyli się za dzieciaka, wszystko to skutkuje tym, że gdy podejmuję czegoś nowego, to zawsze muszę walczyć z lękiem przed opinią innych, przed byciem wyśmianym oraz lęku przed niepowodzeniem. Finalnie poskutkowało to też tym, że w nawyku mam otumanianiem się używkami, że dziś walczę z uzależnieniem i że jestem strachliwym chłopczykiem w ciele dorosłego. Pociesza mnie jedynie fakt, że dzięki pracy nad samym sobą oraz walki z nałogiem powoli z tego wychodzę i fakt, że inaczej podchodzi się do młodego, może chociaż on nie wyrośnie na strachliwego oraz bojaźliwego przegrywa pijaczynę.

@Zolty__Szalik mądre słowa, dobrze że jesteś na tyle inteligentny ze sam umiesz w dorosłym życiu starać się wychwytywać błędy rodziców, wytrwałości i szczęścia życzę
Pozdrawiam serdecznie
Myślałem, że tylko ja tak mam
WyroczniaLider
128piorunówDrogie panie. Zamknijcie oczy i wyobraźcie sobie jak mogłoby wyglądać Wasze życie, gdybyście tylko były bardziej bezczelne.
* Przychodzisz na świat pod koniec gierkowskiej dekady w Rybniku. Kończysz historię na Uniwersytecie Opolskim, potem podyplomówkę z integracji europejskiej na UW, potem podyplomówkę w Maastricht, a na koniec robisz doktorat z historii znowu w Opolu. Masz 31 lat, zostajesz wykładowcą w Warszawie, a potem starszym wykładowcą w Małopolskiej Szkole Wyższej im. J. Dietla w Krakowie. Nie jesteś może powszechnie znana, ale masz dobre wykształcenie, stabilną i nieźle płatną pracę, a życie stoi przed Tobą otworem.
* Ale to mało, ot, nudnawa robota naukowa. Więc zaczynasz się wkręcać w świat polityki. Jeszcze przed pierwszymi rządami Partii zatrudniasz się w kancelarii Kwaśniewskiego oraz w KPRM. Przez ponad dwa lata pracujesz w MSWiA, jesteś rzeczniczką prasową Europejskiej Konferencji Ministrów Spraw Wewnętrznych. Polska wchodzi do UE, a Ty jesteś od unijnej integracji, wiatr wieje w dobrą stronę. Zapisujesz się do SLD, szefujesz gabinetowi wiceprzewodniczącego partii Grzegorza Napieralskiego, jesteś w jego sztabie prezydenckim. Jesteś ekspertką Klubu Parlamentarnego SLD. Ciągle Ci jednak mało.
* Prywatnie też się powodzi. Wychodzisz za mąż za SLD-owskiego działacza, który zarządza uczelnią im. J. Dietla oraz drugą, Via Moda.. Zaczynacie kręcić swoje małe lody. Twój mąż zarządza uczelnią, na której Ty pracujesz oraz z której dostajesz grant na książkę. Wprawdzie książka jest historyczna, a uczelnia zajmuje się dietetyką i kosmetologią, ale hajs się zgadza. Twój mąż przelewa uczelniane pieniążki na konto swojej matki, a dopiero potem do Ciebie.
* W międzyczasie grasz epizodyczne role w paru filmach oraz w tasiemcu "Na dobre i na złe", prowadzisz nawet swój program w TVN24BiŚ. Lista Twoich publikacji historycznych rośnie, zapraszają Cię jako ekspertkę do TOK FM.
* W 2011 roku masz 32 lata, startujesz do Sejmu. Mimo poparcia Kwaśniewskiego i Kalisza oraz prowadzonej równolegle kampanii zdrowotnej, nie udaje Ci się zdobyć mandatu. Ale się nie zrażasz, dasz sobie jeszcze jedną szansę. Dużą, ale tylko jedną.
* W 2015 roku kandydujesz z list SLD na urząd Prezydenta RP. Jesteś młoda i atrakcyjna, więc Twoja kandydatura jest powszechnie odbierana jako śmieszna, listek figowy dla lecącej w sondażach na łeb formacji. Dostajesz nieco ponad 2% głosów. Twoja siedmioletnia współpraca z SLD dobiega końca. Partia przejmuje władzę, zaczyna się tzw. Dobra tzw. Zmiana. Przed Tobą najważniejsza decyzja Twojego życia. Musisz tylko poświęcić honor i zapomnieć o sumieniu. Jesteś na to gotowa.
* Na przełomie 2015 i 2016 roku dokonujesz radykalnego zwrotu ideologicznego. Ciągle jesteś młoda i atrakcyjna, media Cię już kojarzą, ale ważniejsze jest co innego: jesteś bezczelna. Bezczelna i gotowa mówić to, co ci każe wierchuszka. Partia kocha takich jak Ty. Na rozgrzewkę zostajesz publicystką skrajnie prawicowego pisemka Do Rzeczy. Wprawdzie od Twojego startu z list SLD minął raptem rok, a Do Rzeczy jako żywo nawołuje do wyjścia Polski z UE, co koliduje z Twoją wieloletnią pracą na rzecz europejskiej integracji, ale hej, nie o to tu chodzi, prawda? Prawda.
* Partia wciąga Cię w tryby TVP Info, ale nie jesteś bezwolnym golemem, o nie. Jesteś aktywna i drapieżnie przesz naprzód. Od jesieni 2016 roku do końca 2021 współprowadzisz 6 (słownie: sześć) różnych programów patopublicystycznych na antenie reżimowej stacji. Nie jesteś głupia, wiesz w czym bierzesz udział, ale hajs się zgadza, sława też. Ploteczka mówi, że w 2020 zarobiłaś 600 tysięcy złotych, średnio 50 tys. miesięcznie, pensja godna dyrektora w spółce Skarbu Państwa. W zamian dajesz utrzymującym Cię podatnikom bezkompromisowy propagandotok, taki jaki politbiuro na Nowogrodzkiej lubi najbardziej. Walisz w liberałów za wpędzanie Polaków w biedę, po czym wychodzisz na wielkanocny koncert TVP z torebką wartą trzy średnie krajowe. Nie przeszkadza Ci to tłumaczyć biedakom, czemu ciągnący tłuste miliony z publicznej kiesy autokraci "robią to dla nich".
* Nie masz oporów moralnych, ani nawet estetycznych. Występujesz nawet z Jakimowiczem, który w odróżnieniu od Ciebie ma intelekt dorastającego podwórkowego łobuza. Za te 600 tysięcy jesteś gotowa robić z nim ugi-bugi, wywijając niewidzialnym pistoletem, podczas gdy on udaje, że gra na gitarze. Twój doktorat był tego wart.
* Na koniec okazuje się, że Twój mąż nieco się rozpędził z dojeniem uczelni. Masz 41 lat, gdy stawiają mu zarzuty wyłudzenia 2,6 miliona, ukrycia 200 tysięcy, wyrządzenia szkody na 500 tysięcy oraz uporczywego niepłacenia składek na pracowników. Mężowi grozi 10 lat w pierdlu. Jesteś nawróconą konserwatystką, wierzysz w tradycyjny model rodziny i świętość związku małżeńskiego (którą zdarzało Ci się naruszać, ale to były "wyjątkowe okoliczności"), więc możesz postąpić tylko w jeden sposób.
* Bierzesz taktyczny rozwód i spuszczasz męża w kiblu zapomnienia. Niech się chłop targa po sądach, Ty jesteś na szczycie. Podatnicy co miesiąc płacą Ci jak dyrektorowi w NBP, choć pracujesz na ułamek etatu i w sumie niewiele musisz.
Musisz tylko być bezczelna. I uległa. I całkowicie poddana woli Partii.
Jesteś.
Nazywasz się Magdalena Ogórek. I to jest historia Twojego sukcesu.
#wiadomoscipolska #polityka #tvpis #putinowskapolska #jebacpis
(tekst nie mój, źródło: Doniesienia z putinowskiej Polski na fb)

Jak pomyśle że ona startowała w wyborach prezydenckich,uświadamiam sobie w jakim kraju mieszkam (tzn mieszkałem)
Przecież Duda nie jest w niczym od niej lepszy. Tak samo jest marionetka partii, która kompromituje się na każdym kroku swoją głupota. Ogórek tańczy z niewidzialnym pistoletem w TVP, a Duda rapuje o cieniu mgły na YouTube. Ten sam poziom spierdolenia.