kiriOsobistość
10piorunów
Dołączył/a:
kiriOsobistość
10piorunów
kiriOsobistość
26piorunówMój ulubiony staruszek schroniskowy od tygodnia siedzi w nowym domu ʕ•ᴥ•ʔ
Dostałam potwierdzenie że wszystko cacy, powoli się poznają z nowymi ludźmi i psami, a mnie się topi serduszko na myśl, że znalazł się ktoś, kto uznał że 13 letni pies, który ledwo chodzi, to jest idealny nowy członek rodziny (づ•﹏•)づ
HOW COOL IS THAT
Powodzenia Dziku!

Drogi pamiętniczku, zaraz mnie strzeli jasny c⁎⁎j.
Jest k⁎⁎wa typ, co miał 2 owczarki, z którymi robił "spacery". Circa about 50 metrów. Zdechł jeden, zdechł drugi. Wziął trzeciego.
"On z nim dalej nie chodzi, bo taki agresywny jest i się boi ludzi spotkać" (nie wiem, jak to się ma do dwóch poprzednich, co też łaziły 50 metrów).
Zgadnijta k⁎⁎wa co. Już ma k⁎⁎wa dwa.
A potem drze to gówno p⁎⁎dę przy tym płocie jak ostatni zjeb, bo co innego ma robić w życiu.
No k⁎⁎wa napierdalać baseballem po kolanach aż wnioski do głowy dojdą. JA PI⁎⁎⁎⁎LĘ.

Mr.MarsGURU
12piorunówPo serii kontroli i dyskusji wokół warunków, w jakich przebywały psy, Powiatowy lekarz weterynarii w Nowym Targu wydał decyzję o zamknięciu Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Nowym Targu. Małopolski Urząd Wojewódzki przekazał, że decyzja została podjęta na wniosek właścicielki.

nobodysFanatyk
17piorunów_Kurde, co to za grzmoty, kurde, no._
_Dobra. Trzeba wejść pod biurko człowieka, tam jest bezpiecznie._
_Rodzina w weekend miała się mną zająć przez pół dnia. Poczęstowali mnie czymś, czym chyba nie powinni, phie phie, smaczne to było, smaczne. Człowiek pojechał w sobotę na hejtopsisko czy coś takiego i to był mój moment._
_Czy było warto? A tak średnio, mocno średnio. Po zjedzeniu rarytasa zaczęło mnie wszystko swędzieć. W nocy trzeba było wracać z człowiekiem do domu, więc nie dawałam po sobie poznać, że trochę mnie rarytas zaczyna składać._
_Dobra, trochę pospaliśmy, więc człowieku, wskaż mi miejsce na pierwsze rzyganko. Nie na sofie mówisz? No dobra, niech będzie ten prysznic a później zobaczymy dalej. Te, człowiek, ty kaca nie masz? Piłeś tylko wodę? A co ty wielbłąd? Phie phie._
_Dobra, czy ci to pasuje czy nie, w te prawie 40 stopni trochę kroków musimy zrobić._
_Co? Mogę walić na parkiet? Chyba ty, phie phie. 10 krótkich spacerów rezerwuję a jutro jedziemy do weteryniarza. Niech sprawdzi czy to kac czy coś więcej. Co? czy w nocy spacer też? No piękna noc, cieplutko, około 3:00 w sam raz._
_Robisz przerwę w pracy, co? Przecież się obijasz i ja na ciebie zarabiam, phie phie. Odpalaj brykę i nie marudź._
_Kurde, jakie USG, jaki zastrzyk? A, że gazy w jamie brzusznej? No trochę mnie wzdęło. Pani doktur, wszystko dobrze na obrazkach? No tak myślałam, chyba nospa w zastrzyku pomoże i moge więcej gazować i bekać. Chętnie sama bym się poleczyła tą trawką w parku, ale za mocna i kiedyś więcej po niej pochorowałam. Człowiek sokole oko widzi trawę, mówi nie. Węgiel może też by pomógł, ale muszę pić wodę, a ja nie wielbłąd, co nie człowiek? Phie phie._
_Dobra, płać i wracamy. Kurde trzustka trochę oberwała i za miesiąc USG? Mocny to był rarytas, no dobra. Do zobaczenia pani doktur, widzimy się za miesiąc._

kiriOsobistość
24piorunówKtoś wczoraj na ognisku mówił o gofrach serowych, które się zawsze udają, przepis na pochodzić z hejto - może ktoś podrzucić przepis?
#gotujzhejto #hejtopiwowroclaw (sorry za spam, ale potrzebuje tego przepisu xd)
boriLider
90piorunówZgarnąć kogoś autem po drodze na #hejtopiwowroclaw?

48 miejsc, 48 piór. Muszę kupić drugi XD

@Rozpierpapierduchacz Ciekawe czy wszystkie naraz zmieszczą się w @pingWIN? :thinking_face:
Z piórnikiem oczywiście xd
ShivaaFanatyk
24piorunówHejka 👋
Widzimy się już za 8 godzin w związku z czym otwieram ogniskowy wątek do informowania o przygotowaniach i zadawania pytań
Na ten moment trzymamy się planu
Miejsce: Wrocław, Las Osobowicki https://maps.app.goo.gl/EySyAxB1uKPPVuin6
Kiedy: dzisiaj 18:00
Co warto wziąć ze sobą: wodę, bo nigdy za wiele, coś na komary
Obserwujcie ten wątek, bo mogą się tu pojawić ważne informacje dotyczące spotkania
Do zobaczenia!

@Shivaa Jak na razie pocę się na rynku
@Shivaa ja niestety odpadam - siedzę nad licencjatami, które próbuję przerobić na coś nadającego się do obrony. Przez następnych kilka dni jestem wyłączona z życia.
kiriOsobistość
11piorunówUpały, upałami, ale wystawa psów musi się odbyć xD
ZKwP Kraków w formie - uznali, że 38 stopni w niedzielę nie straszne i wystawa psów rasowych się odbędzie. Wejścia na ringi w samo południe na ringu zewnętrznym i o 13 na ringi w zamkniętej, nieklimatyzowanej hali xD
Od dawna nie przepadam za większością hodowców, ale to mnie zaskoczyło xD

Pieniążki muszą się zgadzać 😬
@kiri hodowcy jak to hodowcy, selekcja naturalna na pełnej murwie. Te pieski, które ugotują się żywcem i tak by się nie nadawały do rozmnażania
Ale jestem dzisiaj K⁎⁎WA WŚCIEKŁY. Jeszcze nie wiem o co, jeszcze nie wiem za co, jeszcze nie wiem na kogo, ale jestem tak wkurwiony, że aż mnie nosi. Otworzyłem dzisiaj oczy i już bym komuś prz⁎⁎⁎⁎⁎⁎olił. Dawać mi tu nielota, bo k⁎⁎wa nie utrzymam.

@Rozpierpapierduchacz długopis w d⁎⁎e se wsadź
@Rozpierpapierduchacz widziałem @pingWIN na żywo. Rozłożył by Cię na strzała i jeszcze byś mu podziękował XD
kiriOsobistość
39piorunówDej smaczka (づ•﹏•)づ

Pierwsze lapka musi byc podana, potem 360 i siadl pies 10 sec ma nie drgnac i wtedy smeczek i mizianko bonusowe
@kiri kochana morduchna, kochane oczyska, czarny zdrowy nochal i łapka, która prosi - no daj tam co masz, bo drugi raz nie poproszę :smiling_face_with_3_hearts: A tak przy okazji, ile sobie mniej więcej liczy latek? :thinking_face:
ShivaaFanatyk
28piorunówDzień dobry wszystkim ♥️
Wielkimi krokami zbliża się nasze pierwsze #hejtoogniskowroclaw więc pora na szczegóły
🔥🔥🔥
Gdzie: Wrocław, Las Osobowicki https://maps.app.goo.gl/EySyAxB1uKPPVuin6
Kiedy: sobota 27 czerwca, 18:00
🔥🔥🔥
W planach mamy ognisko 🔥, grilla 🥩 oraz raczenie się trunkami alko 🍺 i bezalkoholowymi 🧃
Ze swojej strony zapewniam pieczywo, kiełbę, napoje oraz wszystko co potrzeba aby nie jeść z ziemi itepe xD
Pewnie nawymyślam coś jeszcze, więc prowiantu nie braknie 😅 ale potrzebuję abyście wypełnili teraz ankietę, abym wiedziała na ile osób wstępnie mam się szykować
Dodatkowe informacje organizacyjne:
W dniu ogniska dodam posta pod tagami:
#hejtoogniskowroclaw #hejtopiwowroclaw #wroclaw
w którym będziemy się nawzajem informować na temat spotkania i będę tam wrzucać bieżący status
Nie przegapcie go, bo mogą się tam pojawić ważne informacje
W razie jakichś wątpliwości, dodatkowych potrzeb, piszcie PW, jestem dla was ♥️
Zapraszam wszystkich serdecznie i widzimy się za tydzień 👋😊
czy będziesz na ognisku?
45 głosów

@Shivaa w sumie jest powrotny nocny pociąg z Wrocławia do Rzeszowa :grinning: Jak coś dopiszę się do listy
@Shivaa a jeszcze jedno pytanko, był tam opał w postaci wiekszych kłód drewna suchego których nikt za bardzo nie użył bo były za duże, żeby je złamać na kolanie?? wtedy zabiorę odpowiedni sprzęt do ich przygotowania.
SaucissonBorderlineOsobistość
41piorunówok, so basically im very smol
Chciałem poinformować, że społeczność hejto #psy powiększyła się o kolejnego gagatka
Pewnie pojawi się tu od czasu do czasu przy okazji wrzutek spacerowych :poodle:
#pokazpsa

Fajne psiecko
@SaucissonBorderline owcucha kupiles? XD
Piekny piesio ❤️
ShivaaFanatyk
56piorunówWitam w ten szary smutny poniedziałeczek
Prognozy wskazują że pogoda zmierza ku lepszemu a i poniedziałek nie będzie trwał wiecznie ♥️
Spieszę z przypomnieniem, że widzimy się już za niecałe 2 tygodnie na ogniskowym #hejtopiwowroclaw więc jeśli jeszcze nie dodaliście do kalendarza to najwyższy czas 😁
W tym tygodniu przejadę się po miejscówkach i wrzucę wam zdjęcia z ankietą, która z nich będzie najlepsza 🔥🔥🔥
Jeśli ktoś ma ochotę coś zorganizować to śmiało, @yoowki wstępnie zadeklarował przyniesienie drewna, ja wezmę małego grilla, aby była opcja nie tylko na kiełbę z ogniska - tak więc karkówka też wchodzi w grę 😉
#wroclaw #hejtopiwo

@Shivaa przypomnij proszę datę
> W tym tygodniu przejadę się po miejscówkach i wrzucę wam zdjęcia z ankietą, która z nich będzie najlepsza
@Shivaa zaangażowanie ponad zwyczajowe 30% :grinning:
PanAreczekGwiazdor
107piorunów#pasta #zajebanezfacebooka #sekcjapast
Skończyłem kurs psiego behawiorysty z nudów, bo akurat miałem trzy wolne weekendy, a wszystkie seriale już obejrzane. Myślałem, że będzie śmiesznie: trochę o smyczach, trochę o lęku separacyjnym, ktoś powie „piesek musi mieć granice” i do domu. Tymczasem po dwóch dniach dostałem certyfikat z moim imieniem, złotą łapką w rogu i podpisem kobiety, która przez cały kurs mówiła do owczarka niemieckiego „panie Krzysztofie”.
No to pomyślałem: skoro mam papier, to czemu nie. Założyłem szkołę dla psów.
Nazwę wymyśliłem profesjonalną: Akademia Świadomego Pyska. Logo zrobiłem w Canvie: pies w okularach i slogan „Twój pies wie. Ty jeszcze nie.” Ludzie zaczęli się zapisywać jak szaleni, bo wiadomo, pies w domu szczeka, gryzie kapcie, patrzy dziwnie na teścia - trzeba specjalisty.
Na pierwszych zajęciach przyszło osiem osób z psami. Ja stoję w polarze z haftem „behawiorysta”, ręce za plecami, mina jakbym rozumiał wilki lepiej niż one same. Patrzę na grupę i mówię:
- Zanim zaczniemy, musicie zrozumieć jedno. Pies nie ma problemów behawioralnych. To wy macie problemy ludzkie.
Wszyscy zapisują.
Pomyślałem: oho.
No i się zaczęło.
Jedna pani mówi, że jej maltańczyk nie chce wracać ze spaceru. Ja zamknąłem oczy, pokiwałem głową i powiedziałem:
- On panią testuje. Proszę przez tydzień, kiedy nie będzie chciał iść do domu, położyć się obok niego na chodniku i też odmówić powrotu. Musi zobaczyć, że jest pani częścią stada, a nie administracją budynku.
Pani prawie się wzruszyła.
Drugi facet mówi, że pies ciągle wchodzi mu do łóżka. Ja mówię:
- To nie pies wchodzi do pana łóżka. To pan bezprawnie śpi w legowisku lidera. Od dziś pan śpi na macie przy drzwiach, a pies na materacu. Po trzech nocach sytuacja się ustabilizuje.
Facet pyta, czy żona się zgodzi.
- Żona też jest częścią stada - mówię. - Niech wybierze: kanapa albo korytarz.
Wszyscy kiwają głowami, bo powiedziałem to spokojnym głosem.
Najlepsze było przy panu z labradorem, który jadł wszystko na spacerach. Patyki, chusteczki, raz podobno pół zapiekanki razem z papierem. Facet pyta, jak to zatrzymać.
Ja zrobiłem długą pauzę, taką terapeutyczną, po czym mówię:
- Musi pan odzyskać kontrolę nad zasobami. Kiedy pies coś podniesie, pan też musi coś podnieść. Ale szybciej. Pies ma zobaczyć, że pan jest szybszym zbieraczem.
- Czyli co mam podnosić?
- Cokolwiek. Liść. Kamień. Paragon. Symbolicznie. Proszę warczeć przy tym nisko.
I nagle osiem dorosłych osób stoi na trawniku i ćwiczy podnoszenie liści z warczeniem.
Ja już ledwo wytrzymuję.
Na trzecich zajęciach wprowadziłem moduł „komunikacja międzygatunkowa”. Powiedziałem, że psy poznają świat przez zapach i dotyk, więc jeśli chcemy, żeby pies nam zaufał, musimy przestać się brzydzić jego „naturalnego języka”.
- Proszę dziś w domu powąchać psie łapy - mówię. - Ale nie tak normalnie. Z szacunkiem. Każdą osobno. Przednią lewą najdłużej, bo tam zwykle siedzi konflikt emocjonalny.
Jedna pani zapytała, co jeśli pies zabierze łapę.
- To znaczy, że nie jest gotowy na dialog.
Potem dodałem, że bardziej zaawansowani mogą delikatnie polizać opuszkę, żeby „domknąć rytuał akceptacji”. Myślałem, że wtedy ktoś wstanie i powie: dobra, panie, koniec tej komedii.
Nikt nie wstał.
Jedna pani nawet zapisała: „lizać łapy - bez presji”.
Zrozumiałem wtedy, że mam władzę, której człowiek mieć nie powinien.
Kulminacja przyszła, gdy na zajęcia przyszedł pan z buldogiem francuskim, który gryzł.
Nie jakoś dramatycznie. Nie „rzuca się do tętnicy”. Bardziej: podgryzał gości, łapał za nogawki, robił z łydki test smaku. Pan mówi, że pies gryzie, kiedy ktoś wchodzi do mieszkania.
Ja od razu w tryb specjalisty. Przykucnąłem, spojrzałem buldogowi w oczy, a on prychnął na mnie jak stary autobus.
- To nie jest agresja - powiedziałem tonem człowieka, który właśnie wrócił z trzyletnich badań nad wilkami w Bieszczadach. - To jest nie zaadresowana korespondencja emocjonalna.
Wszyscy zapisują.
- Co mamy robić? - pyta właściciel.
- Kiedy pies gryzie gościa, gość musi oddać mu symboliczny dług.
- Jaki dług?
- Nogawek.
Cisza.
- Proszę przygotować w domu koszyk ze starymi skarpetami. Każdy gość, zanim wejdzie, bierze jedną skarpetę, kładzie ją przed psem i mówi: „przynoszę okup, nie przynoszę chaosu”.
Kobieta z border collie spytała, czy skarpeta ma być uprana.
Zamknąłem oczy, jakbym kontaktował się z psim kolektywem.
- Nie musi.
I oni to zapisali.
Potem dodałem, że jeśli pies mimo wszystko ugryzie, nie wolno krzyczeć, tylko należy spokojnie powiedzieć:
- Dziękuję za informację zwrotną.
Na następnych zajęciach facet powiedział, że pies gryzie mniej, ale teściowa odmówiła składania skarpety przy wejściu i została „bardzo stanowczo oceniona przez buldoga”.
Powiedziałem, że proces działa.
A potem nadszedł moment, który do dziś czasem wraca do mnie w nocy.
Pewien chłop zapytał, że jego pies ma dziwne kupy i czy powinien iść do weterynarza. Normalny człowiek powiedziałby od razu: tak, proszę iść do weterynarza. I ja też wiedziałem, że tak trzeba powiedzieć. Weterynarz. Badanie. Dieta. Pasożyty. Normalna odpowiedź.
Ale wtedy spojrzałem na grupę.
Osiem dorosłych osób. Notesy w dłoniach. Oczy pełne zaufania. Ludzie, którzy już warczeli do liści, spali na wycieraczce i pytali, czy łapę psa lizać zgodnie z ruchem wskazówek zegara.
I pojawiła się myśl.
Mała, czarna, okropna myśl.
„Powiedz im”.
Poczułem, jak gdzieś w środku otwiera się klapka, a zza niej wychyla się diabeł w polarze behawiorysty.
„Powiedz im, że trzeba spróbować”.
Nie dlatego, że trzeba. Nie dlatego, że to ma sens. Tylko dlatego, że mogłem.
Wiedziałem, że oni to zrobią.
To było najgorsze.
Nie miałem przed sobą sceptyków. Nie miałem przed sobą ludzi, którzy wstaną i powiedzą: panie, puknij się pan w miskę. Miałem przed sobą uczniów Akademii Świadomego Pyska. Ludzi po module „stanie bokiem do psa w celu przeproszenia przestrzeni”. Oni by to zapisali. Oni by poszli do domu. Oni by się kłócili, czy próbkę należy pobrać rano, czy po spacerze.
Facet patrzył na mnie i czekał.
Ja otworzyłem usta.
- W takich przypadkach - zacząłem powoli - kluczowa jest pełna analiza sensoryczna…
Grupa pochyliła się nad notesami.
I wtedy zobaczyłem siebie z boku.
Nie jako trenera. Nie jako żartownisia. Tylko jako człowieka, który stoi na granicy. Po jednej stronie: niewinny trolling, skarpety dla buldoga, oddawanie łóżka jamnikowi. Po drugiej stronie: totalna ciemność. Behawiorystyczna przepaść. Miejsce, z którego nie wraca się już tym samym człowiekiem.
W głowie miałem dwie myśli naraz.
Pierwsza: „Nie rób tego”.
Druga: „Ale wyobraź sobie opinie w Google”.
Przez sekundę naprawdę walczyłem sam ze sobą. Palce mi zadrżały. Certyfikat w ramce na ścianie błysnął złotą łapką, jakby też mnie kusił. Buldog francuski ziewnął, jakby mówił: „dawaj, człowieku, zobaczmy, jak nisko upadniecie”.
Wziąłem oddech.
- …ale - powiedziałem w końcu - absolutnie nie smakiem.
Ktoś przestał pisać.
- Proszę nie próbować psiego stolca - dodałem bardzo wyraźnie. - To nie jest metoda. To nie jest metafora do praktykowania. To jest moment, w którym idzie się do weterynarza.
W sali zrobiło się dziwnie cicho. Jakby byli trochę rozczarowani.
Pani od maltańczyka uniosła rękę.
- Czyli tylko obserwujemy?
- Tylko obserwujemy.
- A zapach?
Zacisnąłem powieki.
- Z bezpiecznej odległości.
Właściciel psa zapisał: „weterynarz, nie próbować, zapach z dystansu”.
I na tym się skończyło.
Przynajmniej wtedy.
Bo prawda jest taka, że ta myśl czasem do mnie wraca. Nie często. Nie codziennie. Ale są takie momenty: jadę tramwajem, mieszam herbatę, stoję w kolejce po bułki i nagle pojawia się w głowie szept:
„Mogłeś im kazać”.
I od razu robi mi się zimno.
Bo wiem, że mogli to zrobić.
Wiem, że wróciliby tydzień później z tabelką w Excelu, kolumnami: kolor, konsystencja, bukiet, refleksje emocjonalne psa.
A ja musiałbym tam stać w polarze z haftem i udawać, że to był element procesu.
Dzisiaj prowadzę drugi poziom kursu: „Człowiek jako smycz energetyczna”.
Na pierwszych zajęciach każę uczestnikom przez piętnaście minut udawać drzwi, żeby pies mógł „przepracować przejścia”.
Mam już zapisy do listopada.
Ale przy temacie stolca zawsze mówię jedno:
- Weterynarz.
Potem robię pauzę.
Bo człowiek musi znać swoje granice.
Nawet behawiorysta.
https://www.facebook.com/groups/kopypasty/posts/4223712624548778
@PanAreczek no fajna ta pasta z czata gpt ale nie rób więcej :slightly_smiling_face:
Dobra pasta, ale szybko można się zorientować, że to fikcja, bo najpierw jest mowa o trzech wolnych weekendach a za chwilę a dyplomie po dwudniowym kursie.
ShivaaFanatyk
65piorunów🔥 Mamy to! 🔥
Najbardziej pożądanym terminem wrocławskiego ogniska został 27 czerwca
Tak więc zapiszcie sobie w kalendarzu i oczekujcie kolejnych wpisów ze szczegółami spotkania :relieved:
Jeśli tego dnia pogoda nie dopisze (upraszam o nie mycie aut przed tym terminem), przesuniemy ognisko na kolejną sobotę
Jeśli chodzi o miejscówkę to na 99 będą to okolice Rędzina/Osobowic/Kozanowa, możecie wrzucić w komentarze swoje potrzeby, wstępnie przydałoby się:
- przystanek MPK w pobliżu
- możliwość dojazdu autem jak najbliżej
- w pobliżu miejsce gdzie można podejść za potrzebą
- trawka aby można było rozłożyć kocyk, lub ławki aby co najmniej 15 osób się zmieściło

@Shivaa Jedyny termin, który mi pasuje, więc na ten moment wiem, że przyjdę. Niestety w niedzielę rano idę do pracy, więc długo też siedzieć nie mogę. :face_exhaling:
@Shivaa Zerknę jak nic nie wyskoczy.
TzssOsobistość
98piorunówNo i stało się…
Namalowałam psa - było o nie tak dużo pytań, więc uznałam, że nie zaszkodzi rozszerzyć malowania o inne zwierzaki
W komentarzu możecie wrzucić zdjęcia swoich piesełów to chętnie się zainspiruje wybranymi ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Drew me like one of your French girls
Myślicie, że widzieliście już wszystko?
Znajoma od firmy na święta dostała, uwaga wymieniam:
* Baner na maila
* Tło na teamsy
* I specjalną wiqdomość video
HOŁ HOŁ K⁎⁎WA HOŁ XDDD
@Rozpierpapierduchacz ja maila od ceo ( ͡ʘ ͜ʖ ͡ʘ)
Ja na święta dostałem wiadomość, że wypłata opóźniona, będzie w styczniu 😅
JapyczStasiekGruba ryba
11piorunówCiekawy wpis jednego z szefów Artrage o tym jak nieprzewidywalny bywa polski czytelnik xd
___
"MOŻNA TO BYŁO CHYBA PRZEWIDZIEĆ?!?!?" napisał do mnie jeden bardzo zdenerwowany klient, który nie przeczytał przy kupowaniu kolekcjonerskiej edycji "Klubu Dumas" informacji na stronie, że czekamy na książkę z drukarni i wysyłkę rozpoczniemy 15.12, a on czeka już na nią ponad tydzień. Odpowiedziałem mu kulturalnie i zgodnie z prawdą, że zamówień jest bardzo, bardzo dużo i choć wszystko idzie zgodnie z planem (to jest książki trafią do czytelników w tym tygodniu), to nie jesteśmy w stanie wysłać wszystkich na raz - to jest w dniu dostawy, w poniedziałek, zwłaszcza, że ta przyjechała równo o 16:00 (wiem, bo przy tym byłem xD). Tego zasadniczo dotyczył jego komentarz - ogromnej ilości zamówień.
A co to właściwie znaczy? Dla nas, sprzedanie 1 700 egzemplarzy jednego tytułu, właściwie w przedsprzedaży, w dwa tygodnie, w dodatku wyłącznie własnym sklepem bez udziału jakiejkolwiek dystrybucji, to jest właśnie "bardzo bardzo dużo". Ale czy można było to faktycznie przewidzieć? Odpowiedź jest taka jak zwykle: nie wiem.
Gdy ruszaliśmy z preorderami "Tęczona" byliśmy w ciężkim szoku, gdy okazało się że 24h sprzedało się 1000 egzemplarzy. Był to, i nadal jest, dla nas absolutny rekord. Sukces niespodziewany tym bardziej, że choć seria Cymelia w której "Tęcza grawitacji" się ukazała, działa niejako na zasadach kolekcjonerskich, bo tylko pierwodruk robimy w niej w twardej z obwolutą. Ale umówmy się, powieść, choć kultowa, choć od dawien dawna niedostępna, była jednak mimo wszystko wznowieniem, do tego kosztowała niemało jak na standardy polskiego czytelnika, a nader wszystko, jest to dla tzw "przeciętnego czytelnika" aczytalny bydlak na 850 stron. I to też te 850 jest tylko dlatego, że go ściaśniliśmy na tyle, aby nadal dało się odczytywać literki bez lupy, a jednocześnie by książka mieściła się w ręku. Rozumiecie więc sami, że choć mogło nam to dać jakieś pojęcie w sprawie kolejnego mniej czy bardziej specjalnego wydania innej kultowej powieści, to jednak jest to kejs dość odmienny.
"Klub Dumas" jest bowiem również powieścią kultową, dla wielu zapewne formacyjną, do tego filmowaną, ale jest też powieścią która przed naszym wznowieniem miała w Polsce już 8 wydań. Owszem, w większości okrutnie szpetnych, ale jednak nie był to przypadek - jak z Tęczonem - że jedyne wydanie (równie szpetne) sprzed 25 lat chodziło na allego po 800 zł.
W dodatku równolegle do edycji kolekcjonerskiej wypuściliśmy w świat wydanie "normalne", które można dostać w "każdym sklepie z książkami", podczas gdy limitowany Dumas jest do kupienia wyłącznie u nas.
Cała ta zabawa to jest naprawdę loteria. Można mieć jakieś dane (szczątkowe), można mieć jakieś pojęcie wynikające z doświadczenia (zawsze poślednie, bo dotyczące bardzo różnych książek), a i tak na końcu najczęściej pojawia się westchnięcie z "miało wyjść inaczej".
Czy gdybym zakładał taki sukces (bo jest to sukces, przynajmniej dla mnie), zamiast "sprzedamy może tysiaka, a reszta będzie sobie kapać przez 2 lata", to zrobilibyśmy więcej tej książki niż 2 tysiące egzemplarzy? Tak i nie. Bo gdybym zrobił jej załóżmy 3 000, czy ludzie w takim tempie by ją kupowali? Czy jej poziom wyjątkowości nie zelżałby zanadto? Nie wiem tego oczywiście. Bo jedyne co wiem i co będę powtarzać do znudzenia, to to, że niewiele da się tu przewidzieć z większą dozą pewności. Ale ja tylko głośno myślę.
Te 200 egzemplarzy co zostało do sprzedaży (musimy wysłać autorowi/tłumaczowi/agentom, kilka zostawić sobie, kilka przeznaczyliśmy na cele promocyjne), chyba zejdzie w tym roku. To już tak tylko informacyjnie ;)

@JapyczStasiek dobra namówiłeś
A ze dsrmowa wysyłka od 120zl, to jeszcze cos kusze wziąć, dzieki xd
@JapyczStasiek
_Na podstawie powieści powstał film Romana Polańskiego "Dziewiąte wrota"._
To mnie przekonuje :grinning: