sireplamaGURU
13piorunówA gdyby tak wprowadzić w UE język urzędowy - esperanto? :thinking_face:
Dołączył/a:
sireplamaGURU
13piorunówA gdyby tak wprowadzić w UE język urzędowy - esperanto? :thinking_face:
Lopez_Fenomen
0piorunówNie rozumiem wielu rasistów, choć sam mam sporo uprzedzeń rasowo-kulturowych. Dużo lol contentu kręci się w necie wokół czarnych. Bo zamieszki, kradzieże, blabla. No spoko. Może ten problem nas nie dotyczy, mamy monoetniczne państwo właściwie.
Ale ile czarnych jest profesorami, aktorami, policjantami itd? Sporo. Przejęli sporą część kulturowego dziedzictwa od białych.
A Rosjanie? Gadzia nacja. Barbarzyński tok myślenia, sowieckie standardy. Rozumieją tylko język siły. Czarny może być dyplomatą życiowym, ale gad zawsze będzie gadem - poczuje się zagrożony lub poczuje, ze jesteś słabszy, to zaatakuje, nie atakuje wtedy, kiedy czuje że jesteś od niego silniejszy.
I tacy właśnie są Rosjanie i Ukraińcy też. Po protu gadzie mózgi. Jedyny sposób, by ich ujarzmić, to batem, a nie marchewką. Oni nie rozumieją innego języka i nie praktykują. Dlatego jestem zdania, że nasza polityka wobec Ukraińców w Polsce jest turbo liberalna i to błąd. Założyć chomąto i chwycić za pysk to wręcz byłoby dużo lepsze dla ich dobra. Pies samopas wpadnie pod koła na szosie lub się zgubi w lesie, a wytresowany pies jest pożyteczny dla gospodarstwa.
Z Ruskimi to samo. Zero ustępstw, tylko twarde warunki. Nie groźby, bo to mocarstwo, ale jednak stanowczość. Oni po prostu mają 25 % intelektu ludzi białych.
Wschodnie nacje w zasadzie są nawet gorsze od murzynów z niskim IQ. Niby potrafili zbudować Państwo zamiast lepianek z gówna, ale są barbarzyńcami. Czarni w zasadzie gdyby nie bieda, to byliby bardzo pokojowi. Zresztą, przeciętny murzyn z Afryki to często-gęsto sympatyczny Makumba jako uchodźća, problemy sprawiają albo w stadzie, albo raczej nie tyle co czarni, co Arabowie i ludy z Kaukazu, przez ich wojowniczą naturę.
#notorasizm #rasizm #polityka #rosja #ukraina
GazelkaFarelkaGURU
149piorunówMszyce. Nikt ich nie lubi. Każdy chce się ich pozbyć. Obklejają zwłaszcza najbardziej cenne części roślin - młode pędy, kwiaty, kompletnie je przy tym niszcząc. Są setki sposobów, żeby zabić mszyce - środków chemicznych dostępnych w sklepach oraz domowych sposobów eliminacji.
Prawda jest jednak zupełnie inna i dużo bardziej mroczna.
Mszyce na roślinach nie są tam z własnej woli. Zostają tam wnoszone przez mrówki, które usadzają je upakowane ciasno na liściach - mszyca przy mszycy, jak call center w open space. Obgryzają im skrzydła i kończyny, żeby nie odleciały i zmuszają je do zapierdalania w ten sposób do końca ich nędznego życia. Mszyca ma siedzieć w miejscu, gdzie ją posadzono, żreć liść (do samego końca, liścia lub jej) i wydzielać przez odwłok słodką substancję, zwaną spadzią.
Domyślacie się już, to zgarnia tą spadź? Zgadza się. Mrówki.
Te pierdolone sk⁎⁎⁎⁎syny na wasz koszt urządzają sobie kołchozy niszczące rośliny, okaleczając i zmuszając do niewolniczej pracy mszyce. Na dodatek urządzając wszystko tak, że za wszelkie zniszczenia obwiniane są mszyce - a nie ci, którzy naprawdę zbierają z tego procederu zyski.
#ogrodnictwo

radek-piotr-krasnyFanatyk
147piorunówW 1991 roku pewien 21-latek napisał na forum internetowym: „to tylko hobby, nic wielkiego z tego nie będzie”. Dziś jego „hobby” napędza większość serwerów internetowych na świecie oraz 3 miliardy telefonów. Korzystałeś z niego dziś… i nawet o tym nie wiedziałeś.
25 sierpnia 1991 roku. Helsinki, Finlandia.
Student informatyki Linus Torvalds był sfrustrowany.
Właśnie wydał swoje letnie oszczędności na nowy komputer 386 — jak na tamte czasy potężny sprzęt, ale mało przydatny bez systemu operacyjnego, który naprawdę mógłby dostosować do własnej pracy.
Używał wcześniej MINIX-a, systemu edukacyjnego stworzonego przez profesora do nauki. Działał, ale celowo miał ograniczenia. Profesor chciał, by był prosty dla studentów. Linus chciał czegoś, z czego dałoby się korzystać naprawdę.
Zrobił więc coś, co brzmiało jak szaleństwo: postanowił napisać własny system operacyjny.
Od zera. W małym mieszkaniu w Helsinkach. Jako hobby.
25 sierpnia opublikował wiadomość na mało znanym forum comp.os.minix:
„Tworzę system operacyjny — darmowy — to tylko hobby, nie będzie duży i profesjonalny jak GNU — dla klonów 386(486) AT”.
Był skromny. Niewiarygodnie, historycznie skromny.
To „hobby” miało stać się Linuksem — systemem operacyjnym, który z czasem zaczął obsługiwać większość komputerowej infrastruktury świata, choć prawie nikt spoza branży nie znał jego nazwy.
We wrześniu 1991 roku Linus miał coś ledwie działającego: 10 239 linii kodu. Wystarczająco, by uruchomić system, odpalić powłokę i wykonać podstawowe operacje.
Wtedy podjął decyzję, która z pozoru wyglądała niepozornie, ale okazała się rewolucyjna:
opublikował projekt w internecie. Za darmo. Z całym kodem źródłowym widocznym i możliwym do modyfikacji.
„Jeśli chcesz tego używać — proszę bardzo. Jeśli potrafisz to ulepszyć — zrób to”.
To było radykalne.
Rok 1991 należał do oprogramowania własnościowego. Microsoft, Apple, IBM — wszyscy strzegli swojego kodu jak tajemnicy państwowej, sprzedawali drogie licencje i trzymali pełną kontrolę.
Linus zrobił coś odwrotnego. Oddał swój kod innym.
I stało się coś nieoczekiwanego.
Programiści z całego świata zaczęli pobierać jego jądro systemu. Znajdowali błędy i je poprawiali. Dodawali funkcje. Odsyłali swoje ulepszenia z powrotem.
Powstawała społeczność.
W 1992 roku Linus podjął kolejną kluczową decyzję: udostępnił Linuksa na licencji GNU GPL. Oznaczało to, że każdy może go używać, modyfikować i rozpowszechniać, ale wszelkie ulepszenia również muszą pozostać wolne i otwarte.
Żadna firma nie mogła przejąć Linuksa i zamknąć go dla siebie. Miał pozostać otwarty na zawsze.
To przyspieszyło wszystko.
W połowie lat 90. Linux przestał być studenckim projektem, a stał się poważnym systemem operacyjnym. Firmy tworzące strony internetowe potrzebowały tanich i niezawodnych serwerów. Linux oferował dokładnie to: był darmowy, stabilny i bezpieczny.
Internetowe firmy z czasów bańki dot-com działały na Linuksie.
Potem nadszedł rok 2008: Google uruchomiło Androida, zbudowanego na jądrze Linuksa.
Nagle Linux nie był już tylko systemem dla serwerów. Trafił do miliardów kieszeni na całym świecie.
Dziś skala jego wpływu jest ogromna:
ponad 96% najważniejszych serwerów internetowych świata działa na Linuksie;
wszystkie 500 najszybszych superkomputerów na świecie używa Linuksa;
ponad 3 miliardy urządzeń z Androidem działa na Linuksie;
Amazon AWS, Google Cloud i Microsoft Azure opierają się w dużej mierze na Linuksie;
łaziki marsjańskie NASA, SpaceX i Międzynarodowa Stacja Kosmiczna również korzystają z Linuksa.
A mimo to większość ludzi nigdy o nim nie słyszała.
Korzystałeś dziś z Linuksa — prawdopodobnie wiele razy — i nawet o tym nie wiedziałeś.
Szukałeś czegoś w Google? Serwery Linuksa.
Używałeś telefonu z Androidem? Jądro Linuksa.
Oglądałeś Netflixa? Serwery Linuksa.
Korzystałeś z bankowości internetowej? Linux.
Współczesne jądro Linuksa zawiera ponad 27 milionów linii kodu — zaczynając od tamtych pierwotnych 10 239. W jego rozwój zaangażowało się ponad 19 000 programistów z przeszło 1 400 firm.
To największy projekt współpracy w historii ludzkości.
Ale Linux był rewolucyjny nie tylko z powodu technologii. Rewolucyjna była jego filozofia.
Przed Linuksem wszyscy „wiedzieli”, że złożone oprogramowanie wymaga kontroli korporacji, zamkniętego rozwoju i nastawienia na zysk. Jak niby jakość miała powstać dzięki rozproszonym po świecie ochotnikom, którzy pracują po godzinach i często bez wynagrodzenia?
Linux odpowiedział: zaskakująco dobrze.
Współpraca open source pokonała korporacyjną kontrolę. Tysiące ekspertów analizujących kod oznaczało szybsze naprawianie błędów. Różnorodność perspektyw dawała lepsze innowacje. Wspólna korzyść stała się silniejszą motywacją do działania niż sam zysk.
Linux zainspirował niezliczone projekty: Apache, Firefox, Python, Wikipedię — cały ekosystem darmowych, społecznościowo rozwijanych narzędzi, które napędzają współczesną informatykę.
Jego wpływ kulturowy wyszedł daleko poza oprogramowanie. Idea, że wartościowe rzeczy można tworzyć wspólnie, bez korporacyjnej struktury i bez nastawienia na zysk, wpłynęła na naukę, treści cyfrowe, a nawet sprzęt.
Sam Linus nigdy nie próbował uczynić z Linuksa prywatnego imperium. Pracuje dla Linux Foundation, koordynując rozwój projektu. Zarabia dobrze, ale nie jest miliarderem z Doliny Krzemowej.
Słynie z bezpośredniości, technicznej błyskotliwości i niewielkiego zainteresowania polityką korporacyjną. Nadal przegląda kod i podejmuje ostateczne decyzje — pełni tę samą rolę od 1991 roku, tylko na nieporównywalnie większą skalę.
Jego model przywództwa analizują eksperci od zarządzania: zdecentralizowana koordynacja, techniczna merytokracja i pozwalanie, by wygrywały najlepsze pomysły. Przywództwo przez umożliwianie, a nie przez kontrolowanie.
Linux udowodnił kilka rewolucyjnych zasad:
nie trzeba korporacyjnej własności, by stworzyć coś, co zmienia świat;
nie trzeba nastawienia na zysk, by inspirować doskonałość;
nie trzeba zamkniętego rozwoju, by zapewnić jakość.
Potrzebni są utalentowani ludzie, wspólny cel i wolność współpracy.
Linux pokazał, że 10 239 linii kodu, udostępnionych za darmo przez studenta, który powtarzał, że to „tylko hobby”, może stać się fundamentem globalnej infrastruktury.
Pokazał, że dzielenie się czyni rzeczy silniejszymi, a nie słabszymi.
Każde wyszukiwanie w Google, każda interakcja z Androidem, każda wizyta na stronie internetowej — istnieje duża szansa, że gdzieś w tle po cichu pracuje Linux.
Wszystko dlatego, że fiński student uznał, iż jego hobby może przydać się innym, i podzielił się nim bez ograniczeń.
Najbardziej udany system operacyjny świata jest zarazem najbardziej hojny: zbudowany przez tysiące ludzi, bez jednego właściciela, dostępny dla wszystkich.
Od „nic wielkiego z tego nie będzie” do kręgosłupa współczesnej informatyki.
Od 10 239 linii do 27 milionów.
Od studenckiego hobby do 3 miliardów urządzeń.
Linux nie tylko zmienił oprogramowanie. Zmienił nasze wyobrażenie o tym, co jest możliwe, gdy ludzie pracują razem w wolności.
A wszystko zaczęło się od skromnej wiadomości na forum, niewielkiego pliku do pobrania i programisty, który pomyślał, że jego kod może komuś się przydać.
I rzeczywiście się przydał. Miliardom ludzi.
#linux #linus #ciekawostki #historia
źródło: facebook. com /photo.php?fbid=968194786128858

buczOsobistość
97piorunów
TyGrySSekFanatyk
155piorunów
DexterFromLabGruba ryba
132piorunówAle wujas się wpierdzielił po uszy. Gość ma ponad 60 lat i żona go zostawiła dla typa co słynie z tego że uwodzi kobiety w okolicy i ona stara kobita poszła za 20 lat młodszym bo się nawinął. Maja 4 dzieci. Była sprawa rozwodowa z orzeczeniem ciotki winy. Ale teraz była sprawa podziału majątku. Wujas wziął jakiegoś taniego adwokata, który generalnie miał wszystko w pompie i w sądzie podpisał ugodę na 300 k PLN że spłaci ciotkę. Najgorsze że cała chata warta może 400k, to taka budowany przez 40 lat metoda z oszczędności i po pracy jak umiał tak zrobił... Nie wiem po co on to podpisał ale mówi że w sądzie była mega presja i nie pomyślał. Dostał terminy, nie ma tych pieniędzy i idzie na bruk. A najgorsze że wszyscy się od niego odworócili, jego dzieci, siostry zwyzywały go od głupka bo po co to podpisał. W samie racja ale każdy to widzi i na głos tego mówić nie trzeba xD zresztą jest nerwowo wykończony a człowiek w nerwach robi różne rzeczy. Pomogłem mu napisać pismo z zażaleniem i prośba o odwołanie bo jest na to 7 dni. Nie wiem czy coś z tego będzie. Trzymam kciuki żeby tak było. Mój brat też zachował się po chamsku wobec mnie bo stwierdził że "ch⁎⁎⁎wy dokument" ale sam nic nie zrobił ale mnie zjebał. Ehhh tak to jest. Znam to z autopsji. Jak zaczynają się problemy to ludzie zaczynają odwracać głowę. Najbliższa rodzina będzie udawać że problemu nie ma. #zalesie
l33tv33nFanatyk
90piorunów
starebabyjebacprademGruba ryba
89piorunówDziś mija 66 lat od dnia w którym pierwszy raz zabłysnął pierwszy laser

ApaturiaGruba ryba
90piorunówSmocze dzieci :dragon: W 1689 roku słoweński przyrodnik Janez Vajkard Valvasor napisał, że po intensywnych opadach deszczu w okolicach Vrhniki woda wypłukuje czasem na powierzchnię dziwne stworzenia zamieszkujące jaskinie – blade, ślepe, podobne do węży „smoczęta”, które lokalna ludność bierze za nierozwinięte potomstwo smoków.
Stworzenia te to tak zwane odmieńce jaskiniowe (_Proteus anguinus_), ślepe płazy jaskiniowe o bladych, wężowatych ciałach i małych, cienkich kończynach, dorastające zwykle do 20 – 30 cm długości i występujące w jaskiniach krasowych Alp Dynarskich. Ich bladoróżowa, częściowo przezroczysta skóra sprawia, że w niektórych językach określa się je czasem jako „ludzkie ryby”.
Odmieńce prowadzą całkowicie wodny tryb życia i są znakomicie przystosowane do życia w całkowitych ciemnościach – mają mocno wyostrzony węch i smak, potrafią wykrywać bardzo małe stężenia związków organicznych zawartych w wodzie, a także odbierać fale dźwiękowe i wibracje podłoża w taki sposób, by łatwo lokalizować ich źródło. Posiadają wyspecjalizowane narządy zmysłowe umożliwiające im wykrywanie słabego pola elektrycznego innych zwierząt, możliwe też, że wyczuwają pole elektromagnetyczne Ziemi i wykorzystują je w orientacji.
Odmieńce znakomicie pływają, jednak bardzo rzadko ruszają się z miejsca, choć ich siedliska z reguły są ubogie w pokarm. Rekordowy odnotowany jak dotąd osobnik nie opuścił swojego „domu” przez 2569 dni, czyli przez ponad siedem lat, mimo że mógłby w tym czasie popłynąć gdzie indziej, żeby poszukać pokarmu czy towarzystwa. Nie wiadomo, w jakich okolicznościach odmieńce rozmnażają się w naturze, ponieważ ich gody zaobserwowano jak dotąd jedynie u osobników trzymanych w niewoli.
Fakt, że odmieńce żyją na mocno zwolnionych obrotach, przekłada się w pewnym stopniu na długość ich życia, która jest znacznie większa niż przeciętna długość życia u innych zwierząt podobnych rozmiarów. Przeciętnie żyją 58 – 68 lat, a według niektórych źródeł mogą żyć nawet ponad 100 lat.
W 1986 roku odnaleziono specyficzną odmianę odmieńca jaskiniowego, która występuje wyłącznie w jaskiniach w okolicy Črnomelj na Słowenii, na obszarze mniejszym niż 100 km². Czarny odmieniec jaskiniowy (_Proteus anguinus parkelj_), jak wskazuje nazwa, ma czarną lub ciemnobrązową skórę, osiąga też większą długość ciała i ma prawie normalnie rozwinięte, wrażliwe na światło oczy.
:arrow_right: tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych
#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #plazy #smoki #jaskinie

Niesamowite
@Apaturia taki długi aksolotl
NemrodGURU
7piorunówNie mam zbyt dużego doświadczenia z inwestowaniem: tylko kupno-sprzedaż na poziomie basic.
I myślałem, że tak się da z ropą. No nie bardzo. Albo CFD na dźwigni, albo jakieś rzadkie ETC, które jest otwarte od 14:01 do 16:18. Smutne to jest. A potem się dziwią, że ludzie jeżdżą z mauzerami na stacje benzynowe.
#gielda

Nie można sobie kupić ETF na ropę?
keborganGruba ryba
83piorunów
@keborgan gagatków więcej by się znalazło
Anti-jew jew i anti-gypsy gypsy, co z imi nie tak? :stuck_out_tongue_winking_eye:
Al-3_xAutorytet
23piorunówTrump może i nie jest intelektualistą ani wybitnym strategiem, ale potrafi być bardziej cwany niż wielu podejrzewa. Myślę, że narracja o negocjacjach była tylko po to by uspokoić rynki i dać czas na przygotowanie się do kolejnego zmasowanego uderzenia. Raczej nikt nie podejrzewał faktycznego sukcesu na tym polu. Dlatego też faktycznie spodziewam się jeszcze większego zaostrzenia wojny w ciągu następnych dni. Narracja o nieudanych negocjacjach prawdopodobnie jest też mu potrzebna jako usprawiedliwienie tego co faktycznie USA szykuje czyli masowe niszczenie elektrowni, mostów i dróg. Czy mam racje? Możliwe, że dowiemy się tego jeszcze tej nocy.

@Al-3_x w sumie rynki to od pewnego czasu już średnio reagowały na jego wypowiedzi. jakieś śmieszne spadki o -2% w sesji, gdzie chłop pcha świat w stronę recesji xD. zwykły pomarańczowy debil, dla którego liczy się tylko jego kabza i kabzy jego koleszków.
Szachy 5D tak zwane.
AryoGURU
141piorunów„Rosja na wielką wojnę z Europą nie jest gotowa. W obecnym kształcie to katastrofa wojskowo-polityczna. Nawet możliwości sił zbrojnych Polski przewyższają rosyjskie”. Kapitan 3. rangi w rezerwie i rosyjski turbopatriota Maksim Klimow zaczął mówić jak jest skutkiem czego dziennikarz

dziad_saksonskiTytan
4piorunówKomentarz usunięty
100mphLider
83piorunówFundacja "Polska Katolicka, nie laicka" domaga się odwołania Mystic Festivalu - największej w tej części Europy imprezy prezentującej muzykę metalową. Festiwal ma się odbyć na terenie Stoczni Gdańskiej w dniach 3-6 czerwca. I w tej dacie m.in. widzą problem działacze fundacji.


nieśmieszne
A_aLider
72piorunów
W jakimś sensie oba prawdziwe.
CiuplowskiFenomen
33piorunówZaczyna się nieco rozjaśniać w kwestii odwlekania ataku USA i Izraela na Iran.
Ostatni raport Politico i analiza sytuacji pokazują, że decyzja o zaatakowaniu Iranu nie jest po prostu kwestią militarnej gotowości.
Wygląda na to, że amerykanie wiedzą coś, co ich powstrzymało i niewykluczone, że tym czynnikiem jest możliwa agresja Chin na Tajwan. Przy takim zaangażowaniu środków (obrona Izraela i okolicznych sojuszników oraz równoczesna kampania ofensywna wymierzona w Iran), mogłoby nie wystarczyć sił, by skutecznie chronić Tajwan. Strata Tajwanu dla USA byłby bardzo dotkliwm ciosem wizerunkowym.
Kolejna sprawa, brak szerszego poparcia wśród sojuszników oraz własnych obywateli (USA) dla przeprowadzenia takiej "interwencji". Pretekst poruszany od dekad, że "Iran jest już bliski zbudowania bomby atomowej" zdaje się tracić na mocy.
Niewiadomą jest także potencjalna skuteczność i zyski z przeprowadzenia ataków na Iran, USA preferowałoby, by to Izrael rozpoczął bombardowania, a USA dołączą się, odgrywając rolę obrońcy i sojusznika wspierającego "prewencyjne działania obronne Izraela".
https://www.politico.com/news/2026/02/25/white-house-politics-israel-strikes-iran-00799456?fbclid=IwZXh0bgNhZW0CMTAAYnJpZBEwNTdtT2JUR251MW5DdkZpYXNydGMGYXBwX2lkEDIyMjAzOTE3ODgyMDA4OTIAAR5-QBrTpJrHm1RDYIAH8qKwd5bzvTIcMk9tj6Wd_J4s0aiJ9NihUEff5UqofQ_aem_Ggbzv-iqNmGXmJnOd33-Ng
#iran #usa #izrael #wojna #tajwan
@Ciuplowski skończy się tak że fanta wyjdzie na mównicę i zrobi przemowę: Widzicie, mogłem zaatakować Iran ale tego nie zrobiłem bo jestem prezydentem pokoju, patrzcie jaki jestem za⁎⁎⁎⁎sty
@Ciuplowski bardzo pokojowy prezydent
m_hKosmonauta
114piorunówPrzez te jebane AI dostanę załamania nerwowego, depresji czy innego wykończenia psychicznego. Dzisiaj to już nawet miałem problemy z zaśnięciem.
Cała moja kariera została zbudowana na tym że potrafiłem gadać z komputerami i elektroniką. Teraz wszystko idzie w piach. Teoretycznie mam tam jakiś plan awaryjny (poważnie myślę o zrobieniu sobie uprawnień do odbioru i nadzoru instalacji elektrycznych). Ale ilu innych będzie takich jak ja? Jak będzie wyglądał transfer majątku?
Problemem nie jestem ja, bo pewnie sam bym sobie poradził ale przecież mam dzieci które są zależne ode mnie i co im powiedzieć?
Ktoś powie przestań słuchać tych wiadomości, nie mogę bo zostanę w tyle...
Nie mam z kim pogadać o moich obawach.
wycziluj bombe
@m_h W dwudziestoleciu międzywojennym dorożkarze protestowali przeciwko samochodowym taksówkom, bo zabierały im klientów.
Ty jesteś takim dorożkarzem.
Żadna rewolucja technologiczna, która działa się w ostatnich dekadach, nie spowodowała na dłuższą metę spadku zatrudnienia i tak samo jest z AI.
Masz strasznie negatywne podejście, a skoro siedzisz w temacie AI to przecież to jest morze możliwości. Jesteś pewien, że nie masz objawów depresji?