@sadboy_seeker lekkoatletyka jest bardzo wymierna i dopóki wyniki się bronią, to reszta "zaplecza" nie jest aż tak istotna. Nie mam zdecydowanie sympatii do tej dziewczyny, w dodatku, swoje socialowe zaplecze próbuje wykorzystać do presji. Jej rodzinka jest tam nieźle zakręcona na punkcie jej ekspozycji w mediach, więc nawet jak się zdarzy kontuzja, która przekreśli jej sportową karierę, to przez pośladki i tak sobie życie ułoży.
mkbiegaOsobistość
Dołączył/a:
- 332 wpisów
- 676 komentarzy
- 1 obserwujących
@splash545 biale rarytasy lesne ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@WujekAlien Ja i tak pamiętam, jak brałem studentów na staż i prowadziłem z nimi kilka rozmów. Brała też udział atrakcyjna laska, ale dałem feedback, że się nie nadaje, bo technicznie wypadła słabo. Od managera usłyszałem, że w sumie to już lepszych nie będzie i ja zatrudnili. Po czym 2 tygodnie pozniej dostalem jeszcze kilku kandydatow do rozmowy, bo jednak jeszcze jedno miejsce sie znalazlo xD
@mkbiega ja miałem w USA mocne parcie na zatrudnianie kobiet, wręcz budżet bez limitu, żeby tylko kobieta była. Ale w działce Unix i Backup, była na to bardzo mała szansa, bliska zero.
@WatluszPierwszy jednym z większych problemów (również tu poruszanych) są po prostu skąpe stroje, które ubierają lekkoatletki i dodatkowo eksponują ciało. Nie kupuję do końca historii o otarciach, bo znowu nikt nie każe biegać w długich leginsach. Ale nie mam wiedzy na temat tego, kto konkretnie lobbuje tutaj.
I o ile rozumiem oburzenie samych lekkoatletek, że pewne ujęcia są po prostu bez sensu, to często są nieuniknione, zwłaszcza w konkurencjach technicznych.
A men will be men i sobie sam wykadruje jak znajdzie potrzebę,
@splash545 Chętnię się dorzucę do zbiórki, może na jakieś fanty się ostanie, chociaż mnie cały weekend nie będzie w okolicy. Daj znać na PW gdzie Ci bliczka podlać
@mkbiega dzięki! :smiley:
@splash545 to nie pozostaje mi nic innego jak życzyć wszystkim wyśmienitej zabawy!
@mkbiega przestań! :stuck_out_tongue_winking_eye: Zapraszam następnym razem! 😁
@splash545 w końcu blisko mam, to prawie jak u siebie, stąd pomysł na mała cegiełkę od siebie :smiley:
@mkbiega jak Cie nie będzie, to po co? 😉
@splash545 to nie pozostaje mi nic innego jak życzyć wszystkim wyśmienitej zabawy!
@splash545 w końcu blisko mam, to prawie jak u siebie, stąd pomysł na mała cegiełkę od siebie :smiley:
@JanPapiez2 właśnie mój znajomy z którym sobie tak chodziki ma taki instynkt, że normalnie jak świnia trufli szuka, wpada do lasu i nic się nie ukryje
@JanPapiez2 hardkory, mozna wstać jak człowiek i iść później, nikt tego nie sprawdza!
@MostlyRenegade jak sie nie wie gdzie szukać, to się nie nazbiera ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@Arkil Do tej pory jeszcze mi sie nie zdarzyło, żebym w urzędzie bym był źle potraktowany. Czy to rejestracja auta, czy skarbówka, która nie raz do mnie dzwoniła i instruowała. Raz nawet Pani z urzędu miasta do mnie zadzwoniła (w związku z źle wypełnioną deklaracją na potrzeby podatku mieszkalnego) żebym po prostu przyszedł i ona mi pomoże to wypełnić.
To pod urząd nie podchodzi co prawda, ale zawsze jak intruz czułem się w dziekanacie, kiedy Pani Wiesia terroryzowała studentów xD jak kończyłem studia, Wiesia przeszła na emeryture, przyszły młode i nowe i nagle się większość tematów dawało załatwiać
@Marcus-Aurelius-64 ludzi tak mocno dotknęła samochodoza, że dramat. Pod przedszkolem/szkołą, gdzie zawożę dzieciaki to wbiją się pod prąd, żeby ominąć chwilowy korek albo praktycznie w bramę wjadą, byleby blisko było. O 100m spacerze nikt nie pomyśli, żeby zaparkować po prostu na uboczu.
Druga sprawa, w Grudziądzu też działa ktoś pokroju Konfitury, który prowadzi stronę, robi zdjęcia i zgłasza. Ludzie pod własnym imieniem i nazwiskiem życzą mu wpierdolu
@Lemon_ najlepsza są orły co stają w miejscach nieoznaczonych jako parking. Najlepiej na krawężniki przed wejściem
@mkbiega Zawsze mam bekę pod Kauflandem albo na parkingu galerii handlowej, jak się tłoczą w pobliżu wejścia, wciskają w alejki ryzykując obtarcie, a na obrzeżach parkingu puste miejsca. Wystarczy potem przejść 100 metrów, a jest dużo większy komfort parkowania.
@Marcus-Aurelius-64 @WatluszPierwszy generalnie jedyny "happening", który nieco otwiera oczy, to gdy jedzie osoba na wózku i jest w stanie głośno powiedzieć, co o takim patoparkowaniu sądzi. Bo wtedy czarno na białym widać, że argumenty typu "ja tylko na chwilę", "jest dużo miejsca", "nikomu nie przeszkadzam" nagle same są inwalidami i ludzie uniwersalne argumenty tracą.
Mnie ostatnio by baba na chodniku przejechała (a jechała za mną), bo po prostu szedłem nim, a ona musiała pod same drzwi biedry podjechać.
Gdyby kary w tym zakresie były nieuniknione, to ludziom może by się uruchomił jakiś trybik. Chociaż w zasadzie dzięki takim ludziom, którzy to nagrywają i pokazują te problemy z innej perspektywy, świadomość nieco wzrosła.
@mkbiega u nas pod szkołą postawili pachołki, bo inaczej to by po same drzwi podjechali. Podobnie na osiedlu. Pacholkoza, bo inaczej luzie wjeżdżają samochodami pod samą klatkę schodową. Dodam, że jest znak zakazu wjazdu, by było wolne miejsce np. dla karetki czy straży pożarnej. No ale pan Janusz musi podjechać z zakupami pod same drzwi, bo inaczej się zmęczy.
@mkbiega Mieliśmy u nas taką samą akcję. Gość zgłosił 150 źle zaparkowanych aut w jeden dzień. Ludzie zamiast się zreflektować nad swoim parkowaniem, to wyzywali zgłaszającego.
@Marcus-Aurelius-64 @WatluszPierwszy generalnie jedyny "happening", który nieco otwiera oczy, to gdy jedzie osoba na wózku i jest w stanie głośno powiedzieć, co o takim patoparkowaniu sądzi. Bo wtedy czarno na białym widać, że argumenty typu "ja tylko na chwilę", "jest dużo miejsca", "nikomu nie przeszkadzam" nagle same są inwalidami i ludzie uniwersalne argumenty tracą.
Mnie ostatnio by baba na chodniku przejechała (a jechała za mną), bo po prostu szedłem nim, a ona musiała pod same drzwi biedry podjechać.
Gdyby kary w tym zakresie były nieuniknione, to ludziom może by się uruchomił jakiś trybik. Chociaż w zasadzie dzięki takim ludziom, którzy to nagrywają i pokazują te problemy z innej perspektywy, świadomość nieco wzrosła.
@WujekAlien, dobry wpis, dzięki! Pokrywa się z moimi obserwacjami w korpo.
Z mojego doświadczenia dobre są imprezy integracyjne, bo często mimochodem dowiesz się czegoś ciekawego, a to od managera, a to z innych działów. Ludzie po alko potrafią być nawet zbyt wylewni.
Ja póki co mam to szczęście, że moi menedżerowie w większości to byli "swoje chłopy". Ostatni mi powiedział wprost, że na moim stanowisku będzie cieżko dostać już podwyżki i że może mi pomóc w tworzeniu planu i zmigrowaniu do innego działu.
Co do obietnic — dopóki ich nie wypowiedziałeś, to są Twoim więźniem, a kiedy je wyartukulowałeś publicznie, to właśnie sam stałeś się ich zakładnikiem. Ja bardzo nie lubię, jak ktoś nie dowozi, więc ja nie pozwalam sobie nie dowozić tego, co obiecałem.
Zresztą, starszy stażem kolega powiedział mi kiedyś wprost, że jedną z najistotniejszych rzeczy w międzyzespołowej pracy jest to, żeby nikt na ciebie nie czekał.
Jakbym takie tempo utrzymał na maratonie, to bralbym w ciemno wynik