Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

onomatorychuKompan

Dołączył/a:

  • 3 wpisów
  • 19 komentarzy
  • 0 obserwujących
DyskusjeNie znam lepszego przykładu gdy wokalistka swoje niedociągnięcia zamienia na złoto. Bo Dolores O’Riordan pod
Kompan3piorunów

@Hoszin Specjalnie dodałem wersję koncertową, bo tam te niedoskonałości są jeszcze mocniejsze i mi osobiście, jeszcze mocniej się podoba niż wersja płytowa 😉

A co do znania się - to w sumie nie ma znaczenia, bo to jest właśnie przykład, że nie zawsze o to chodzi i można zrobić nomen omen złoto którym jest pokryta.

Szkoda, że tak szybko odeszła. To już ponad 8 lat jak jej nie ma. Nie odżałuję, bo to jeden z tych utworów za którymi zaśpiewanymi w oryginale poleciałbym do Australii. Ale nie będzie mi już dane.

DyskusjeJa tylko kciałem powiedzieć, że kocham Pana @Mikuuuus i hejto, że mogem sobie tutaj pooglądać filmiki z #wojna
Kompan3piorunów

@sawa12721 tak było, ale na początku wojny. Teraz są wręcz wyrywani. Część rzecz jasna na zasadzie kontraktowej, czyli taki buriat z drugiego końca świata podpisuje się i niby ma dostać pieniądze. Problem w tym, że on nie wie za co walczy, nie zna też swoich szans przeżycia, które są zerowe.

Sam rusek mówił, że kuszą niektórych pieniędzmi, naprawdę dużymi, ale oni idą na pierwszą linię. Wyliczył, że średni czas przeżycia od momentu dostarczenia typa na front do śmierci to 7 godzin.

Pieniędzy rzecz jasna nie ma. A przypomnę, że taki człowiek czerpie informacje ze źródeł nawet wielokrotnie gorszych niż jakbyś u nas miał tylko republikę (tak, jednak się da). Więc jedziesz sobie za gruby hajs, widzisz szansę życia w sumie, na wygraną luźną wojnę którą kontrolujemy i w sumie to tylko polujemy na ukraińców. No to podpisuje i jedzie, bo córka może wyjedzie z tej zapadłej wsi, może synowi motór kupi. Wiesz, jak to ludzie. On nie wie, że doby nie przeżyje po przyjeździe, bo jest śmieciem i ma lecieć z karabinem w 3osobowej grupce i unikać dronów jak jebany neo z matrixa. A jak fartem się uda okopać blisko, to jeszcze liczyć, że nie zapomną i rzucą chociaż wodę żeby nie zdechł w te 7 godzin, a 5 dni. Bo zdechnie i tak. Nikt mu płacić zamiaru nie ma.

HydeparkRobisz w korpo jesteś "grzecznym korpusiem". It ain't much but it's honest work. Masz robotę full remote bo
Kompan3piorunów

@damw tyle akcji, zabawy, kombinowania, za 4k na b2b. Pozdrawiam serdecznie, widzimy się za jakiś czas z nowym wpisem "jak mi źle, wyprowadziłbym się, ale bombelek" xd Wzięli chłopa, żeby dociągnął projekty, bo wdrożenie więcej kosztuje, a ten nową dobrą robotę porzucił, żeby to im odhaczyć i za chwilę na tym b2b będzie niepotrzebny. A "obwarowania" na umowie tego rodzaju są jak postawienie drzwi antywłamaniowych obok dziurawego płotu.

Pozdrawiam serdecznie xdd zjebałeś z tym powrotem. Bo jeszcze nie wiesz, że jesteś na zadaniówce i wypierdalasz.

HydeparkNo trzymajcie mnie. Organizuję spotkanie klasowe, od ponad miesiąca coś na grupie na fb próbuję ustalić. Wszyscy
Kompan19piorunów

@MalyDiabel bo to taki rodzaj imprezy, że tak naprawdę nikt nie chce na nią przychodzić, ale nie wypada tak publicznie mówić, że ma się to w d⁎⁎ie.

Mnie to na szczęście omija, bo nie mając mediów społecznościowych nie mam już kontaktu do żadnej z osób ze szkolnych lat. Niemniej gdybym miał, gdyby mnie zaproszono do grupy - zapewne zachowałbym się podobnie. Napisał ze dwa komentarze, że "jak najbardziej jestem chętny" i korzystał z każdej możliwej okazji, żeby się z tego jakoś wyplątać xD Bo oczywiście nigdzie bym nie szedł. Więc głucha cisza odnośnie zaliczki to mogłaby być jedna z moich odpowiedzi. Ewentualnie czekał co tam inni ustalą, żeby napisać, że "uuu jednak termin nie pasuje".

Po prostu takie spotkania po latach to w sumie nic fajnego. Przyjdą ludzie chwalić się jakimiś pierdoletami. A dzieciaków i młodzieży z tamtych lat i tak się nie zobaczy, bo to już zupełnie inni i obcy ludzie.

Tytan1piorunów

@onomatorychu

> Po prostu takie spotkania po latach to w sumie nic fajnego.

Chyba zależy jaką miałeś klasę, u mnie są slotkania i zwykle ze 20 osób wpada i jest bardzo fajnie.

Kompan0piorunów

@solly-1 nie przed tobą, twoje zdanie mam akurat w dupie

Fenomen0piorunów

@onomatorychu

> Nie chcę wyjść na chama

ale to ty myslisz, ze to co ty wypisales to ja jakos dobrze przyjalem? XD

Kompan0piorunów

@solly-1 ;*

To też dobry przykład. Nie chcę wyjść na chama, ale również nie chce mi się z tobą gadać. Zwłaszcza, że cię znam trochę z komentarzy 😉 Więc nie chcę żebyś się czuł urażony z jednej strony, a z drugiej absolutnie nic chcę ci poświęcać czasu na tłumaczenie.

Kompan0piorunów

@solly-1 jak świat stanie się utopią to mnie zawołaj xd

Fenomen1piorunów

@onomatorychu

> Taki, że byłbym namawiany i byłaby truta dupa przez każdego, kto się wymiksować nie może.

Taki, ale co? Co taki?

> Dlatego wypisanie się z tematu najlepiej przedłużyć do samego końca. Nikt nie chce wyjść na tego, który "ma w dupie" starych znajomych.

Przeciez i tak na takiego wychodzi. Sam to tlumaczysz, ze na tym to polega.

> A jak nie ma ustalonego ostatecznie terminu, to ciężko powiedzieć "dlaczego nie mogę", tylko moim argumentem będzie wówczas, że "po prostu nie chcę was widzieć". Co oznacza fajny temat do dyskusji dla tych których się zjawią i obrobienia dupy.

Teraz pytanie, co typa, ktory nie ma interesu w kontynuacji kontaktu interesuje, ze ktos z towarzystwa, z ktorego chce sie wymiksowac obrobi mu dupe? Teraz op obrabia dupe calej grupie.

> Niemniej mogę spotykać tych ludzi, mogę mieć nawet czasem jakieś koneksje rodzinno-biznesowe, więc nie chcę też wychodzić na chama. Dlatego bym się chciał podobnie jak większość - wymiksować jak najmniejszym kosztem

Ostatecznie i tak wychodzac na chama i wymiksowujac sie dodatkowym kosztem, ciagle przedluzajac, zamiast na start powiedziec "nie".

Kompan0piorunów

@solly-1 Taki, że byłbym namawiany i byłaby truta dupa przez każdego, kto się wymiksować nie może. Dlatego wypisanie się z tematu najlepiej przedłużyć do samego końca. Nikt nie chce wyjść na tego, który "ma w dupie" starych znajomych. A jak nie ma ustalonego ostatecznie terminu, to ciężko powiedzieć "dlaczego nie mogę", tylko moim argumentem będzie wówczas, że "po prostu nie chcę was widzieć". Co oznacza fajny temat do dyskusji dla tych których się zjawią i obrobienia dupy.

Wiem, że jest to badziewie, ale to po prostu specyficzny rodzaj spotkania. Zanim pozrywałem do reszty drogi kontaktu, zdarzyło mi się być na jednym takim i miałem dość już w momencie zobaczenia tych ludzi. Bo każdy przyłazi żeby się zaprezentować, że jemu to się w życiu udało xd Wyszedłem po angielsku, bo miałem serdecznie dość. Niemniej mogę spotykać tych ludzi, mogę mieć nawet czasem jakieś koneksje rodzinno-biznesowe, więc nie chcę też wychodzić na chama. Dlatego bym się chciał podobnie jak większość - wymiksować jak najmniejszym kosztem xd I stąd moje podejrzenia, że tak myśli większość. A część nie wpłaca, bo standardowo czeka co zrobią inni. Jak to w życiu.

Fenomen3piorunów

@onomatorychu a ja tego nie rozumiem, co stoi na przeszkodzie, zeby jasno powiedziec "ja odpadam" i tyle? po co marnowac czas innej osoby?

Kosmonauta1piorunów

@onomatorychu no niby tak, ale przez miesiąc tylko jedna osoba się wykręciła. A część się o pół godziny na konkretny termin licytowała, czyli chęci jakieś były. Albo szachy 4D, nie wiem.

Kompan0piorunów

@solly-1 nie przed tobą, twoje zdanie mam akurat w dupie

Kompan0piorunów

@solly-1 ;*

To też dobry przykład. Nie chcę wyjść na chama, ale również nie chce mi się z tobą gadać. Zwłaszcza, że cię znam trochę z komentarzy 😉 Więc nie chcę żebyś się czuł urażony z jednej strony, a z drugiej absolutnie nic chcę ci poświęcać czasu na tłumaczenie.

Kompan0piorunów

@solly-1 jak świat stanie się utopią to mnie zawołaj xd

Kompan0piorunów

@solly-1 Taki, że byłbym namawiany i byłaby truta dupa przez każdego, kto się wymiksować nie może. Dlatego wypisanie się z tematu najlepiej przedłużyć do samego końca. Nikt nie chce wyjść na tego, który "ma w dupie" starych znajomych. A jak nie ma ustalonego ostatecznie terminu, to ciężko powiedzieć "dlaczego nie mogę", tylko moim argumentem będzie wówczas, że "po prostu nie chcę was widzieć". Co oznacza fajny temat do dyskusji dla tych których się zjawią i obrobienia dupy.

Wiem, że jest to badziewie, ale to po prostu specyficzny rodzaj spotkania. Zanim pozrywałem do reszty drogi kontaktu, zdarzyło mi się być na jednym takim i miałem dość już w momencie zobaczenia tych ludzi. Bo każdy przyłazi żeby się zaprezentować, że jemu to się w życiu udało xd Wyszedłem po angielsku, bo miałem serdecznie dość. Niemniej mogę spotykać tych ludzi, mogę mieć nawet czasem jakieś koneksje rodzinno-biznesowe, więc nie chcę też wychodzić na chama. Dlatego bym się chciał podobnie jak większość - wymiksować jak najmniejszym kosztem xd I stąd moje podejrzenia, że tak myśli większość. A część nie wpłaca, bo standardowo czeka co zrobią inni. Jak to w życiu.

PolitykaGdzie on palcow nie maczal?! #heheszkipolityczne #bekazprawakow
Kompan5piorunów

@peposlav niby heheszki, ale nie zdziwiłbym się, gdyby żywiła jakieś zdradzone uczucie do Donka xd

Niemniej po tym jak raz się prawie popłakała z wdzięczności dla Owsiaka, bo jego sprzęt był tak ważny dla niej osobiście, a później zmieniły się rządy i zaczęła pluć na niego - nie mam litości. Ona wie, że jest starą głupią piczą, która prócz czytania z promptera nie umie nic i nigdzie równie dobrze płatnej roboty nie znajdzie, o ile jakąkolwiek. Więc za hajs (coraz mniejszy, bo ile mogą dawać śmieciuchy w republice) sprzedała resztki godności.

Więc może coś jest z tym, że gdyby Donek palec jednak umoczył, to Dankę byś widział teraz w tefałenie xd

HydeparkOstatnie wydarzenia w #bystrzycaklodzka ukazują mi jaki ja kiedyś byłem naiwny ^^ otóż lata temu, po obejrzeniu
Kompan7piorunów

@bartek555 dlatego broń, gdzie wystarczy pociągnąć za spust, żeby jedno życie odebrać, a drugie, swoje, rozjebać - nie powinna być powszechnie dostępna. Zawsze pojawia się ktoś z argumentem "a nóż". Nie, z nim musisz się zbliżyć do przeciwnika, pewnie musisz go solidnie zachlastać, musisz pokonać masę większych przeszkód psychicznych, niż ruch palcem wskazującym z odległości.

Bo o ile w tym przypadku "dobrze się stało", że patus spadł z rowerka. To chłop rozjebał sobie życie. Przez emocjonalną decyzję. Przez moment wkurwu w którym pewnie wielu z nas było. Tylko jak masz w ręku sztachetę, kija, albo nawet ten nóż, to najpewniej się opamiętasz w porę, albo jeszcze dodatkowo zbłaźnisz. Mając broń, gdzie możesz typowi odjebać łeb z dystansu, bo wystarczy że ci coś krzyknie jak w niego celujesz i się nie opanujesz - jest pozamiatane, nie ma już wczytania sejwa.

A że działał pod wpływem nagłej emocji, to widać. On znał procedury, wiedział jak to wygląda, ale wówczas nie myślał. Ostatnim odruchem jeszcze ten ostrzegawczy oddał. A prawda jest taka, że gdyby działał "na zimno", to mógłby to tak zrobić, że odjebałby nawet nie typka, a ze dwóch i został bez wyroku, albo nadzwyczajne złagodzenie. Wszak to nie musiał być akurat ten dzień. Mógł darować sobie wychodzenie z bronią ponownie. Mógł wziąć ją tydzień później, zasadzić się. Ćpuny i tak by go zaczepiły, zastrzeliłby, poszedł na policję i się oddał w ich ręce. Byłoby git. Nawet aresztu by nie miał, a mógłby odjebać dwóch, albo i całą trójkę, przy poklasku całej Bystrzycy.

Ale wracamy - to są emocje. Mając karabinek, chciał pewnie ich zastraszyć, oni myśleli że w chuja wali i strzelił. Emocje, wkurw, ciśnienie. Coś, czego nie zrobiłby dzień później, a dzisiaj najpewniej żałuje i wali głową w ścianę. Bo nikt nie chce zmarnować własnego życia na jakiegoś ulicznego śmiecia, który najpewniej za kilka lat i tak zdechnie przećpany, albo mu kumpel kosę sprzeda, czy wypierdoli za robotą do holandii.

HydeparkZastanawialiście się kiedyś nad „masą upadłościową” swojej pasji w obliczu ostateczności? Mam na Steamie
Kompan2piorunów

@boogie już teraz takie rzeczy nie interesują. Nie da się być nawet "lekko na bieżąco" z całym dorobkiem popkulturowym i to nawet jeśli ograniczę się do pozycji 9/10. Braknie czasu. Może gdybym zajął się jego małym wycinkiem, typu same filmy - być może. A jest jeszcze cała masa pozycji z przeszłości.

Stąd nie jest dla mnie jakoś specjalnie ważnym, jak zakończą się seriale, jak kończy się gra. Życie takie jest, że większości spraw nie doświadczysz.

Bo przecież gdyby mi ktoś powiedział, że za tydzień umrę. To ostatnią rzeczą jaką bym zrobił, to odpalił 5 odcinków serialu, aby dowiedzieć się jak się skończy, albo dograć gierkę. Najpewniej nie pamiętałbym że takie "dobra" istnieją, bo myśli krążyłyby jednak ku przyziemnych sprawach, przy bliskich, przy wspomnieniach.

Wiadomości ŚwiatJak system mieszany wpływa na wynik węgierskich wyborów parlamentarnych?
Kompan6piorunów

Przekładając na naszą sytuację i nieco wyolbrzymiając. Robi sobie pis po 30 okręgów jednomandatowych w województwach na zadupiach wschodniej Polski, gdzie mają pewne zwycięstwa. A tam gdzie "może być różnie", tam dawać zwykłe okręgi, bo i tak lider się załapie, choćby z drugiego czy trzeciego miejsca.

Gdyby taki sposób przyjąć, to faktycznie. Pis mógłby mieć 25% w wyborach i większość parlamentarną. Ba, mógłby przy dobrych wiatrach i dobrym rozłożeniu jednomandatowych mieć konstytucyjną, bo jest eliminacja progowa.

Zapewne z chęcią by takie coś Kaczor wprowadził (wszak ma jowowca pod ręką, a kiedyś miał i jego wyborców, bo chyba nikt się nie ostał). Niemniej chyba mimo wszystko ratuje fakt, że takim ruchem ubijałby całkowicie i do reszty obecność mniejszych partii, w tym Konfederacje (czy jej wcześniejsze korwinowskie oryginalne wersje). Więc nie było szans znaleźć koalicjanta na taką zmianę ordynacji, a nawet gdyby nie potrzebowali, to też w czasie rządzenia pisu - mieliby problem, bo pewnie ówczesna PO by startowała z Lewicą, która bałaby się upadku i dwupartyjności, a pis nie mógł liczyć zbytnio na tamte formy skrajnej prawicy, bo to jeszcze w dużej mierze korwinówki, z którymi współpraca nie wchodziła w grę, albo nie było ich w sejmie. Najbliżej chyba było przy kukizowaniu

Prędzej to dziś mogliby sobie takie coś chcieć załatwiać, na szczęście póki co nie rządzą, a jakby mieli z Konfą, to tej drugiej nie będzie na rękę, bo ją zmarginalizuje.

Zatem sprytnie sobie to wymyślił Orbanek. Stworzył system dwupartyjny, ale zmniejszył sejm, żeby z jowów powrzucali sobie trochę posłów z małych partii. A kraj podzielił tak, że można przegrać, a się wygra. J⁎⁎⁎ny ruski aparatczyk.

GURU6piorunów

@onomatorychu
Taki sam numer robily komuchy przy np. "wyborach" w 1947- tak podzielic okregi,ze tam gdzie przegrywasz wchodzi malo kandydatow,a tam gdzie wygrywasz- duzo kandydatow.
A i tak ostatecznie wszystko falszowali xd

HydeparkZ pamiętnika lidera - #1 Awans
Kompan17piorunów

Podpinaj się pod wszystko w czym widzisz szansę powodzenia, nawet jak nie twój team, oraz kryj się, wypisuj, nie podpisuj, urlopuj, jak wiesz, że coś j⁎⁎⁎ie.

Ogólnie warto "dawać się zapamiętać" w odpowiednich momentach. Jak jest gówno, to cię nie ma, sraczka. Jak jest sukces, to nawet jak nie twój, ty gratulujesz przypadkowo będąc w pokoju, w którym cię nie powinno nawet być.

Masz się dobrze kojarzyć. Resztę zrobią podszepty i gadanina. To inni uznają cię za "ważnego", więc nie będą obgadywali czy rzucali na minę. A reszta ma nie wiedzieć co ty właściwie tutaj robisz. Dzięki temu spełniasz zarówno kryterium niezastępowalności - bo nikt nie wie czym się zajmujesz, oraz to, że nawet jak ktoś cię obserwuje i widzi, że w c⁎⁎ja grasz, to nie zaryzykuje, bo pewnie masz chody.

Korpo to sztuka niepracowania.

Nigdy więcej.

Lider5piorunów

@onomatorychu jak nauczysz się grać w te grę, jest dużo łatwiej i nie jest aż tak źle ;)

Gotowanie#gotujzhejto #mieso na śmierć zapomniałem! dieta przedświąteczna weszła w wielki piątek. wywar - strasznie dobry!
Kompan1piorunów

@skorpion rzygam

GURU3piorunów

@eloyard podstawy przetrwania w rozrykowym towarzystwie :smiley:

Fanatyk1piorunów

@skorpion do wanny jeszcze łatwiej :face_vomiting:

GURU3piorunów

@eloyard w miskę latwiej trafić. nie wiedziałeś? :thinking_face:

Fanatyk1piorunów

@skorpion mogłeś od razu garnek podstawić - mniej mycia by było

DyskusjeWskaźnik inteligencji poszczególnych krajów
Kompan3piorunów

@Lemon_ Poza odsianiem osób o najniższych umiejętnościach, to nie jest test na inteligencję. To test na schematyczność i owych schematów wyłapywanie.

Inteligencja to znacznie szersze spektrum. Sam tutaj jestem w top95% i nie dlatego, iż jestem tak inteligentny. A dlatego, że rozwiązywałem podobne testy już wcześniej, także w młodości. Są dla mnie bierne umysłowo i polegają na znajdowaniu ciągów i prawidłowości przyczynowo-skutkowych, aczkolwiek na bardzo niskim poziomie.

Osoba bardzo inteligentna, pierwszy raz spotykająca się z tego rodzaju zadaniami, osiągnie zdecydowanie gorszy wynik od przeciętnej osoby, która jest zaznajomiona i krytycznie gorszy od takiej, która była tym męczona.

Moim zdaniem największą przewagę w pierwszych podejściach mają kraje z najsłabszą edukacją, nastawioną na schematy, a zaraz za nimi takie z edukacją po prostu bardzo dobrą.

Nie jestem fanem tego typu mierników, bo wychodzę w nich na osobę ponadprzeciętną, a takową nie jestem.