kim_jestesmy_dokad_zmierzamyOsobistość
40piorunówByłem na przeglądzie samochodu, i ten sam zakład świadczy także autonaprawę. Przy biurku był cennik. Roboczogodzina to 344,40 PLN.
Dobrze, że sam sobie serwisuje auto.
Dołączył/a:
kim_jestesmy_dokad_zmierzamyOsobistość
40piorunówByłem na przeglądzie samochodu, i ten sam zakład świadczy także autonaprawę. Przy biurku był cennik. Roboczogodzina to 344,40 PLN.
Dobrze, że sam sobie serwisuje auto.
festiwal_otwartego_parasolaLider
85piorunów
roadieGruba ryba
26piorunówależ będzie #sniadanie

KatieWeeFanatyk
39piorunów496 + 1 = 497
Tytuł: Inwazja uzdrawiaczy ciał
Autor: Matthew Hongoltz-Hetling
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Czarne
Format: e-book
ISBN: 978-83-8396-024-1
Liczba stron: 360
Ocena: 7/10
Książka opowiada o medycynie alternatywnej i kilku twórcach najbardziej odjechanych teorii.
Była żona mojego wujka po rozwodzie związała się z mężczyzną, który wierzył, że pochodzi z Andromedy i potrafi uzdrawiać używając mocy Andromedan przekazywanej mu telepatycznie, stąd też gdy czytałam tę książkę pewne rzeczy były mi jakby znajome :melting_face:
Autor pokazuje historie osób odrzucających medycynę konwencjonalną na rzecz terapii takich jak leczenie wybielaczem (lekarstwo wprost z kosmosu), modlitwą czy pijawkami.
Opowiadając o altmedzie, stara się dowiedzieć co doprowadziło Amerykanów do tak powszechnego odrzucenia tradycyjnej medycyny i zwrócenia się w stronę uniwersalnych remediów.
To książka napisana lekko i zabawnie, przez co kontrast z tym co opisuje wywołuje ciarki na plecach.
Polecam!

AirbagGruba ryba
116piorunówWidok jakiej rzeczy sprawił, że leśnik cofnął się 10 km po worki, by ją jak najszybciej w nie włożyć i wywieźć z lasu?
Zapraszam do zgadywania XD
Info po 16 #lesnapracbaza #pracbaza #las

maly_ludek_legoGruba ryba
28piorunówCo tam się stało u 65+, że KO ma dużo więcej niż PiS. Co tam się zadziało :face_with_open_eyes_and_hand_over_mouth:
Zawsze myślałem, że tam połowa na pis głosuje albo i więcej.
Skąd taka zmiana?

OpornikGURU
44piorunówLedwo z kotem na działkę przyszedłem, a już 5 kleszczy mu z futra zdejmuje, nawet nigdzie daleko nie poszedł.
Jak widać mroźna zima gówno daje na kleszcze.
Zna ktoś jaką tańszą alternatywę dla NexGuarda Combo?

cyberpunkowy_neuromantykGruba ryba
101piorunówMinęło już trochę czasu, więc myślę, że mogę śmiało o tym napisać. Tym bardziej, że nie pracuję już w tej firmie.
Pracowałem z takim kolegą - wobec mnie był miły i lubiłem z nim pracować, ba, wręcz mu współczułem tego, jak traktował go nasz dyrektor. Na przykład ktoś na niego doniósł, że w sobotę zawiózł żonę do galerii handlowej, gdy był na L4. Dostał smsa od dyrektora z pytaniem, co on tam robi. Kolega odpisał, że L4 miał do piątku.
To tylko jedna rzecz. Główną jest to, co wydarzyło się na tym L4.
Jak w ogóle kolega wylądował na zwolnieniu lekarskim?
Miał wypadek w pracy. Nie byłem przy tym, jedynie słyszałem, że coś przygniotło mu nogę czy coś takiego. Efektem rozwalone kolano.
Oczywiście kolega zwlekał z pójściem do lekarza i mimo że ledwo co chodził, to pracował. Jak go zobaczyłem, to wlókł się jak zombie z pierwszych sezonów „The Walking Dead”.
Oczywiście został poproszony o niezgłoszenie wypadku w pracy. To nie pierwszy raz, kiedy coś takiego działo się w tej firmie, że coś komuś się stało, a mimo to nie został zgłoszony wypadek w pracy.
Oczywiście kolega przystał na to.
Nie oceniam go, ponieważ opowiedział, że kiedyś miał już taką sytuację. Nie zgłosił wypadku w pracy, poszedł na L4, jak wrócił po jakimś czasie, otrzymał wypowiedzenie. Na szczęście wtedy udało mu się wymigać, zadzwonił do lekarki, a ta przedłużyła mu zwolnienie.
Wracając jednak: poszedł na dwutygodniowe L4, pod koniec którego dostał wspomnianego smsa od dyrektora. Wrócił w poniedziałek. Jak tylko go zobaczyłem, to zjebałem go, że jest głupi, że wrócił - lekarz śmiało chciał mu wystawić L4 na cztery-pięć miesięcy, a ten z rozwalonym kolanem wrócił do pracy. Z innym kolegą próbowaliśmy go przekonać, żeby jednak poszedł na to zwolnienie, bo szkoda zdrowia.
„Nie, bo kredyt hipoteczny i obawa o utratę pracy”.
Wiecie co?
Chłop przepracował cały dzień. Dużo zrobił przy załadunkach, a tego dnia zaplanowałem osiem czy dziewięć aut, czyli naprawdę sporo. A towar ważył od około osiemdziesięciu kilogramów do nawet trzystu. Wiadomo, że nie wszystko było ładowane wózkami widłowymi, ot, taka firma.
Na koniec dnia, po CAŁYM PRZEPRACOWANYM DNIU, dostał wypowiedzenie. Dyrektor wiedział, że są braki w ludziach (sezon urlopowy), więc wykorzystał kolegę i zwolnił go dopiero na sam koniec pracy.
No ja pi⁎⁎⁎⁎lę, jak mnie to wtedy wkurwiło, to nawet sobie nie wyobrażacie. Wobec mnie ten dyrektor był w miarę w porządku, ale to, jak potraktował kolegę, który był dla niego niewygodny... No masakra. Nie wiem, jak można tak traktować ludzi. Czyste sku⁎⁎⁎⁎⁎⁎stwo i wyrachowanie.
wielkabertaOsobistość
9piorunówCzy osiągnąłeś ten stan, że backlog jest już tak duży, że Ci fizycznie życia nie starczy?
#gry #ankieta #kiciochpyta #konsole #playstation #nintendoswitch #xbox #pcmasterrace
Hm?
91 głosów
myoniwyFanatyk
182piorunówDzwoni do mnie klient, ten sam co montowałem mu ten domofon:
https://www.hejto.pl/wpis/konstruktorelektrykamator-ale-mialem-wczoraj-przypadek-umowilem-sie-z-czlowiekie
-Siema, dzwonię stąd i stąd, montowałeś mi siłowniki do bramy i domofon.
-Pamietam, mam zapisane nr do klientów (żeby widzieć od kogo nie odbierać xD)
-No to słuchaj, mam problem że słabo działają mi piloty do bramy. Kiedyś łapały od skrzyżowania, jakieś 150m. A teraz, od jakiegoś miesiąca trzeba podejść pod samą bramę i to kliknąć przycisk kilka razy żeby zareagowało. Już nawet wymieniłem baterie w każdym z pilotów, ale nie pomogło.
-Dobra, po południu będę się kręcił po okolicy to podjadę.
Jestem na miejscu, gadka szmatka, koleś daje mi 3 piloty i sprawdzamy. I faktycznie, łapie dopiero z 2m, a z 10m to jedno na 30 naciśnięć.
Sprawdziłem antenę, i sytuację w centrali. Ładnie, czysto, bez mrówek i wilgoć (bo potrafią wejść). Ja sobie grzebię i patrzę a klient poszedł sobie do domu.
Nawet usunąłem piloty z pamięci i zaprogramowałem je od nowa. Nic to nie dało.
Już myślałem czy oddawać centralkę na gwarancję czy ogarnąć kolejny pilot do testów.
Łaziłem tak po podwórku i patrzyłem z jak daleka łapie. Im dalej tym więcej razy trzeba próbować.
Przechodzę koło okna od kotłowni i dostrzegłem takie ustrojstwo.
Czyli zewnętrzny bezprzewodowy czujnik temperatury i wilgotności. ¡AHA! To pewnie to.
Wyjąłem mu baterie i nagle piloty odzyskały dawny zasięg.
Jaki był problem? Rozładowane baterie.
Przy zbyt niskim napięciu baterii, układ się wybudzał, próbował wysłać pakiet danych, przez co obciążał baterie i spadało napięcie, więc układ się wyłączał, a po chwili napięcie się podnosiło na tyle by cykl mógł się zacząć od nowa. A częstotliwość takiego wybudzania i usypiania układu była na tyle duża że dioda sygnalizująca o wysyłaniu danych świeciła się niemal ciągle. Czyli ciągle zakłócało pasmo radiowe.
Baterie jak się okazało miały po 1,1V, po włożeniu nowych, pakiety danych są wysyłane co 1 min, a napęd bramy działa jak nowy.
To pokazuje jaki syf mamy w eterze.
Radioamatorzy mają przegwizdane, i to czasami dosłownie mają gwizd na radiu.
Czasami używają sprzętu do "polowania na lisa" żeby znaleźć takie zakłócacze.

tomilidzonsGURU
140piorunów
festiwal_otwartego_parasolaLider
101piorunówa więc na tym etapie jesteśmy jako społeczeństwo

CO JA TU CZYTAM XD. Goście wmawiają, że używania zegara analogowego zapomina się jak jezyka XD. Chyba jak sie ma 69IQ
Ale spójrzmy prawdzie w oczy. Dziś analogi są ciekawostką i biżuterią na nadgarstku. Dosłownie wszędzie są zegary cyfrowe, bo mamy 2026 rok a nie 1950
28
dzisiaj pierwszy raz słyszałem śpiewające ptaszki
tak jakby coś wyczuwały
do tego widziałem żurawie na polach
@Half_NEET_Half_Amazing u mnie tydzień temu na drodze kot sąsiadów zapinał kotkę drugich sąsiadów
@Half_NEET_Half_Amazing u mnie bruble mają gniazdo tuż przy oknie i świergolą już od dobrych dwóch tygodni.
walus002Fanatyk
12piorunówOstatnio rozmowalwm ze znajomymi i albo wszyscy moi rówieśnicy są super wrażliwi albo ja jestem super odporny.
Nigdy w życiu nie brałem żadnego antybiotyku, a jestem już 30+
Jak to u was wygląda?
#zdrowie #ankieta
czy brałeś w swoim życiu antybiotyki
416 głosów
Co prawda za małolata, ale brałem
Raz, czy dwa razy, dostałem antybiotyk jako dziecko. Wtedy się to dawało na wszystko.
roadieGruba ryba
27piorunów
W kwestiach dokumentów Gemini jest super
@roadie dobry, dobry, a studenci czasem w 100% ufają jego wysrywom
ERHTwórca
30piorunówNo dobra, to jest już ten Rok Linuxa czy nie? Bo przychodzę z szybkim pytaniem. Mianowicie mój wysłużony laptok (circa about 7 lat służby xD) powoli osiąga swój limit, a za bardzo nie mam środków na wymianę kompa. A raczej nie mam środków na wymianę na kompa, którego bym chciał - bo kupić, żeby kupić to mnie nie interesuje. Zacząłem się poważnie zastanawiać nad wyjebaniem Windowsa i przejścia na Linuxa Mint, bo mam wrażenie, że większość problemów to jest spowodowane właśnie tą Windą. Czy taki transfer ma sens? Większość funkcjonalności, z których będę korzystał jest zbieżna - ot, głównie Internet i drobne gierki bądź programy, które mają swoje linuxowskie wersje. Mint się do tego nada czy będę musiał wpierdolić na blachę listę komend? Help!

@ERH można mieć jedno i drugie. Tylko lipa z miejscem. 250gb na Linuxa i Windowsa obok siebie to trochę mało. Ale ja mam na 138gb dysku takie coś, więc nie mówię, że się nie da. Na dużo starszym procku również.
Gdybyś nie szukał dłużej (a dobrze jednak byłoby kogoś kto ogarnia dobrze podpytać), to dwa systemy na raz nazywa się dualboot.
I robisz tak:
Robisz sobie dysk instalacyjny minta i Windowsa. Linuxy można używać bez instalacji, dlatego dyski instalacyjne nazywają się liveCD albo LiveUSB.
Odpalasz minta z LiveUSB. Nazywa się różnie, od live system do "testuj bez instalacji".
Na tym Linuxie uruchomionym bez instalacji włączasz program Gparted. Nim formatujesz dysk i dzielisz dysk na chociaż dwie partycje. Z 50gb win, reszta na Linuxa. Pod Linuxa idealnie jest więcej partycji, i mogę powiedzieć ci i jak, ale tu ma być krótko. Jedna też da radę.
Potem instalujesz Windowsa na tej mniejszej. Ważne, żeby nie instalować najpierw Linuxa, tylko Windowsa. Też mogę napisać czemu. I jak zrobisz inaczej, to też się da odkręcić, ale nie komplikuję teraz.
Na końcu instalujesz minta na drugiej partycji. On przy instalacji już sam zrobi tak, że rozpozna Windowsa. I przy uruchomieniu kompa będziesz mógł wybrać.
Może nie jest to super wygodne żeby musieć restartować komputer, gdyby jednak trzeba coś z Windowsa (można i bez tego, ale nie komplikuję na pierwszy raz), ale dzięki temu nie będzie problemu wypełnić mamie pita.
Pzdr, jak coś to pytaj. Tutaj jest dużo życzliwych ludzi pod tagiem Linux. 30ohm zawsze cisnie na minta, nie przejmuj się. Ja też uważam, że na start lepsze jest Ubuntu Mate od minta, ale to prawie to samo. Tylko na mate szybciej i łatwiej zainstalujesz wszystkie rzeczy z Windowsa jak steam, discord, Spotify itd. plus łatwo wyklikasz naprawę systemu (wyklikać w sensie, żeby nie robić tego "normalnie" z konsoli. Na konsolę przyjdzie też czas, bo jest łatwiejsza i szybsza, ale na start może przerażać, a staramy się nie komplikować na początku).
Każde z tych rzeczy jest do wyszukania, lub zapytania LLM, powinieneś dać radę.
@ERH Jako że sam jakoś ponad 1,5 roku temu wymieniłem złoma na nowy PC i miałem tam zainstalowane oba systemy to mogę napisać mniej więcej tyle, że do przeglądania internetu oba systemy będą działać tak samo. Mint XFCE na pewno będzie chodził lepiej niż Windows 11 bo jest dużo lżejszy. Ale na to czy gry będą chodzić lepiej to bym nie liczył. Ogólnie jeśli laptop mulił na samym Windowsie to Linux na pewno pomoże, ale nie sprawi magicznie że reszta programów będzie działać szybciej. Co najwyżej będzie zuzywać mniej RAMu i VRAMu więc jeżeli te są problemem to na pewno pomoże.
WiecNoGruba ryba
70piorunówNie oburzyło mnie to jakoś bardzo, ale niesmak pozostał.
Byłem po kiełbasę i trochę mięsa, bo dziś w planach jest żurek.
W sklepie mięsnym pani do mnie, że post się zaczyna i czy nie lepiej coś innego ugotować xD
Uśmiechnąłem się i podziękowałem za sugestię.
Ja rozumiem wszystko, ale to było dziwne. Jeszcze nie miałem sytuacji, żeby w ramadan ktoś mi sugerował by nie jeść, albo żeby w szabat w domu wodę zakręcić.
#katolicyzm #chrzescijanstwo #religia #zabobony #Zalesie #polska #wyznanie #szok i #zaskoczenie #post

Komentarz usunięty przez moderatora
@WiecNo dobrze że zareagowałeś. Dyskusja w takiej sytuacji nie ma sensu. Taka osoba jest zabetonowana w swoim światopoglądzie i według niej masz żyć tak jak ona uważa. W takim wypadku nie pozostaje jak tylko przytaknąć i robić swoje. Koniecznie trzeba ignorować.
festiwal_otwartego_parasolaLider
86piorunów
@festiwal_otwartego_parasola bzdury. Od 2028 (wstępnie) we wszystkich krajach Unii wejść ma VAT in Digital Age (ViDA)
@wielbuont Tak jak było po pierwszej aferze wycieku danych z jpk do konkurencji (tam też są dane kontrahentów i kwoty). A nie, czekaj, nie było afery.
30ohmFanatyk
71piorunów#heheszki #gurale (tak z błędem) #humorobrazkowy

juz nawet saudyjczykow nie stac?
Wpisałem w nawigacje Google "Zakopane" i już BLIK poprosił o autoryzację 500 zł.
enkamayoKosmonauta
37piorunów
@enkamayo to cebula?
@enkamayo nich ta zima już na prawdę wypier...la.