cazpereqTytan
11piorunówNie macie czasem wrażenia, że z ludzi powoli uchodzi jakakolwiek wrażliwość?
Dzisiaj dostałem tego cały zestaw na raz.
Pociąg wypchany jak zwykle w piątek. Przy drzwiach siedzi młody chłopak, blokuje pół przejścia, a ruszyć się na sekundę to już zbyt wielki wysiłek. Reszta niech się przeciska, trudno.
Za chwilę starsza pani z ciężką walizką — naprawdę starsza, zgięta w pół. I nikt nawet nie drgnął. Wszyscy patrzyli, jakby to nie był ich problem. Podszedłem i po prostu wniosłem jej tę walizkę po schodkach, bo ile można czekać, aż ktoś się ruszy? A ona jeszcze przepraszała, jakby komukolwiek przeszkadzała.
Siedzenia? Klasyk. Jedna osoba, a na drugim miejscu plecak albo torebka, żeby tylko nikt nie usiadł obok. Jakby bliskość drugiego człowieka była czymś groźnym.
Wszyscy w pędzie, wszyscy w telefonach.
Młodzi jadą razem, a rozmawiają… przez komunikatory.
Ktoś z książką wygląda już jak rzadki okaz.
Ech… nie wiem, dokąd to zmierza.
Ale dziś naprawdę poczułem, że coś nam po drodze pękło. 😐
@cazpereq Mam wrażenie że w jednym wpisie jest zbitych kilka różnych rzeczy.
Stanie komuś w drzwiach czy trzymanie torby na miejscach to jeden temat i skrajne chamstwo i egoizm
Nie pomaganie komuś z wnoszeniem walizki, czy nie ustępowanie miejsca to drugi temat. I tu jestem w stanie stanąć w obronie tych ludzi, bo dawanie czegoś "ekstra" od siebie rzadko przynosi dobre rezultaty w życiu, a dodatkowo w "moim świecie" jak ktoś czegoś chce, to wystarczy zapytać albo poprosić. W ten sposób omijamy tanieć "Proszę usiąść, nie dziękuję, ależ proszę, nie ja zaraz wysiadam" i tak dalej. Zresztą czemu ja mam z siebie dawać ekstra dla osoby, która nawet nie wiadomo, czy chce pomocy, a już na pewno nie chce na tyle, żeby o nią poprosić?
A siedzenie w telefonach to jeszcze inny temat. Nikt nie rozmawia, tylko gadają przez komunikatory? A na pewno gadają ze sobą? Zresztą, nawet jeśli - przynajmniej nie przeszkadza współpasażerom. Zdarzyło mi się jechać pociągiem z takimi, którzy pierdolili całą drogę, wcale frajdy z tego nie miałem.
Co do książki to jest jeszcze inny temat i dołączony do wpisu w sumie nie wiem czemu, bo nie ma to nic wspólnego ani z empatią, ani bliskością drugiego człowieka. Mało tego, jak ktoś czyta książkę, to też nie będzie z nikim rozmawiał i, dodatkowo, będzie mu przeszkadzało, jak ktoś pi⁎⁎⁎⁎li nad uchem
Bez obrazy, ale trąci trochę dziaderskim pierdoleniem XD
@Rozpierpapierduchacz zauważyłem, że poziom mojej zgody z tym co piszesz jest odwrotnie proporcjonalny do ilości użytych wulgaryzmów: im więcej klniesz, tym mniej się zgadzam. Ciekawa korelacja.
Ale masz rację, to takie trochę dziaderskie ględzenie.
Stanie komuś w drzwiach czy trzymanie torby na miejscach to jeden temat i skrajne chamstwo i egoizm
A to ponadczasowa kwestia, tutaj @cazpereq nic się nie zmieniło od nie wiem kiedy.
Kurła ale kiedyś to było, teraz nie ma.


