Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

saradoninOsobistość

Dołączył/a:

  • 149 wpisów
  • 1051 komentarzy
  • 6 obserwujących

Fenomen

w Perfumy

10piorunów

Dobry koledzy, na dworze mokro i ciągle pada, więc z półki sięgnąłem po dekant zapachu stworzonego na takie okazje Jovoy - Incident Diplomatique. Gdybym miał podliczyć najwcześniej noszone zapachu w ponure deszczowe dni to ten byłby zdecydowanie w topce. Ale zawsze jestem ostrożny z aplikacją, dwa psiki za dużo i już ma w sobie coś drażniącego mój węch.

Opowiadajcie 

 

Pokaż więcej komentarzy (19)

Osobistość

w Perfumy

34piorunów

Dziś muszę wyjść ze strefy komfortu i spotkać się służbowo z normikami. Idąc między wrony zarzucam Sauvage Elixir. Co dziś u Was?
 

Sum11piorunów

@CheemsFBI Jestem w tej samej sytuacji co Ty, jadę zaraz na spotkanie z klientem o czym się dowiedziałem 30min temu... No nic, wleci Chanel Platinum Egoiste, bo pasuje do okazji jak mało co.

Pokaż więcej komentarzy (25)

Inspirator

w Perfumy

13piorunów

Chciałbym jeszcze poeksplorować temat tanich zapachów, tak więc mam też pytanie:

Jakie są najlepsze jakościowo (składniki/kompozycja), nie-arabskie perfumy do 250 zł, z którymi mieliście do czynienia?

Osobistość3piorunów

@Vilified to ja dodam:

1. Loewe 001 Man Edp - pudrowy irys, fajny do biura, całroczny, podobny do DHO ale mniej szminkowy,

2. Rasasi Junoon Leather Pour Homme - klon Hao Ahojasa ponoć, bardzo ładny orientalny zapach,

3. Guerlain Ideal Edt - wiadomka,

4. Dior Eau Sauvage Cologne - ale chyba już jest droższy.

Pokaż więcej komentarzy (16)

Osobistość

w Perfumy

40piorunów

No hej, dawno nic nie pisałem, bo miałem mnóstwo dodatkowych zajęć i czasu brakowało na życie. Trochę chciałem się pochwalić, a trochę uznałem, że warto przedstawić markę o której mało kto słyszał.

Wiosną ubiegłego roku robiłem akurat zakupy w znanym holenderskim sklepie z perfumowymi promocjami. Wewnętrzny cebulak uznał, że nie warto dopłacać za wysyłkę, tylko lepiej cos dobrać do darmowej dostawy. Kierując się więc intuicją i obietnicą kadzidła w nazwie Incenso d’Oriente wybrałem okazyjnie wyceniony flakon zupełnie obcej mi marki I Profumi di Firenze. Później żałowałem, że tylko jeden, bo większość promocyjnego asortymentu szybko się rozeszła.

Spezierie Palazzo Vecchio to nazwa apteki otwartej w 1990 roku przez Dr. Giovanniego Di Massimo w XIII-wiecznym pałacu Palazzo Vecchio w samym sercu Florencji. Myślę, że warto sobie dodać do planu wakacji we Włoszech. Dr. Massimo jest farmaceutą od 1965 roku, który od wielu lat tworzy własne produkty, kierując się ideą przywrócenia koncepcji naturalnych kosmetyków i suplementów diety, unikając w swoich formułach wszelkiego rodzaju konserwantów i syntetycznych składników. Podczas prac porządkowych po wielkiej powodzi we Florencji w 1966 roku (Alluvione di Firenze del 4 novembre 1966), przypadkiem odnalazł XV-wieczne manuskrypty Cateriny Sforza De Medici zawierające receptury perfum. Próba odtworzenia tych renesansowych receptur dała początek marce I Profumi di Firenze.

Incenso d’Oriente (EdP) - nazwa tych perfum tylko połowicznie oddaje ich charakter. Tak, jest to kadzidło, ale osobiście nie odnajduje w nim nic orientalnego. Konstrukcja zapachu jest banalnie prosta. Zaraz po aplikacji dominuje rumianek, którego zapach bardzo lubię i zdarza mi się czasem zaparzyć kilka suszonych kwiatów głównie dla tego aromatu. Nieco dalej wyczuwalne jest olibanum. W przeciągu pół godziny perfumy uzyskują właściwy balans będący połączeniem tych dwóch nut: olibanum i rumianku, którym wtóruje elemi. I to tyle. Nic więcej się nie dzieje, ale mimo to zapach zrobił na mnie ogromne wrażenie naturalnością brzmienia i harmonijną strukturą. Chyba nie tylko na mnie, bo jeden z tagowiczów po spróbowaniu małej odlewki wkrótce wrócił po większą. Gdybym miał wymienić podobieństwa wśród bardziej znanych marek to najbliżej byłby Avignon od Comme des Garçons. Niestety perfumy mają jeden poważny mankament, będący prawdopodobnie następstwem braku chemicznych utrwalaczy. Projekcja jest średnia przez około półtorej godziny, po czym ich moc drastycznie maleje i osiadają na skórze tląc się ledwo wyczuwalnie przez długie godziny

Przeglądając opinie na fragrantice natrafiłem na komentarz: “My advice is to buy the concentrated version (il concentrato): it's pure parfum and, even if the bottle is only 12 ml, simply touching your skin with the bottle is enough to smell properly for the entire day.”. I tym oto sposobem zawitały do mnie 3 maleńkie buteleczki.

Ambra del Nepal (il concentrato) - w otwarcie pierwsze co do mnie dociera, to aromat woskowych świec, takich jak w cerkwi się używa, a do tego odrobina ziół. Szybko jednak zapach skręca we właściwym kierunku - ambrowym - słodkim i milusim, ale nie ulepnie cukrowym. Ambrze towarzyszy jak zwykle wanilia oraz miły gładki sandałowiec, no i nadal czuję te świece. Po kilku godzinach wosku już nie ma, a jego miejsce zastępuje odrobina ciepłego orientalnego kadzidła. Ładny zapach dla miłośników ambrowych klimatów, okrągły i nie wyczuwam w nim taniej waniliny. Niczym mnie też nie zachwycił. Na skórze trzyma się dobrze, natomiast projekcja jest delikatna.

Incenso d’Oriente (il concentrato) - konstrukcja jest niemal identyczna jak w EdP, bo mamy tych samych aktorów: rumianek, olibanum, elemi. Zapach jest jednak bardziej liniowy i odnoszę wrażenie, że udział rumianku jest większy. Intensywność zapachu rzeczywiście jest wyższa, natomiast bańka mieści się w ramach przestrzeni osobistej.

Sandalo Misore (il concentrato) - tu nie ma co się rozpisywać - perfumy pachna jak drzewo sandałowe. Gładko, drzewnie, nieco deskowo, ale bez ogórkowych czy mlecznych konotacji. Zaskoczyła mnie potężna intensywność zapachu. Zalecane ostrożne dawkowanie.

L'Uomo di Pitti (EdP) - męska woda kwiatowa, taka kategoria, którą ja osobiście uważam za biznesową. Pudrowy irys i kosmetyczna lawenda sprawiają wrażenie czystości i w moim mniemaniu świetnie pasują do formalnego stroju, szczególnie, że goździk i zioła na dalszym planie dodają pewnego retro sznytu. Po jakimś czasie dołączają jeszcze niezidentyfikowany pikantny akcent przyprawowy. Luźne skojarzenia z HdP 1725 czy Masque Sleight of Fern. Zaskakująco dobra projekcja.

La Chiantigiana (mydło w kostce) - niesamowicie pozytywny zapach różowych winogron i truskawek. Truskawki są naturalne, a nie słodyczowe typu guma mamba, dzięki czemu zapach nie jest plastikowy, a świeżo-owocowy.

Mam tylko wątpliwości, czy te koncentraty były dobrym wyborem. Buteleczki urocze, ale nie mają ani atomizera, ani żadnego innego sensownego aplikatora i nie bardzo wiem jak mam ich używać. Zwykłego EdP po prostu dużo psikam, to może i te przeleję w dekanty.

*

Obserwuję tag od dłuższego czasu i widzę, że coraz więcej osób zawiedzionych europejską nisza sięga na bliski wschód w poszukiwaniach wysokiej jakości perfum. Pojawiają się nawet krzywdzące opinie, że w Europie to już nic nie ma, że powstają już wyłącznie molekularne potworki. Nic bardziej mylnego. Tylko trudno jest dokonać uczciwej oceny patrząc przez pryzmat licznych marek Carbonella czy Terenzi zalewających rynek wtórnymi syntetykami produkowanymi na masową skalę. Trzeba trochę pogrzebać albo mieć trochę szczęścia. Ja zaś nos mam europejski i arabska estetyka jak dotąd do mnie nie trafia, choć nie wykluczam możliwości, że po prostu nie trafiłem jeszcze na właściwy produkt. Jestem natomiast przekonany, że gdzieś w Europie skrywa się więcej takich perełek jak ta.

Zdjęcia, poza jednym, ukradłem z profilu marki.
  

Osobistość5piorunów

@saradonin Fajne recki, też jestem zdania, że w Europie da się znaleźć jeszcze coś ciekawego. Sam mam na oku kilka marek

Pokaż więcej komentarzy (4)

Osobistość

w Perfumy

7piorunów

Fanatyk2piorunów

@prodigium moje cztery flakony Beauforta kosztują dokładnie tyle ale w złotówkach, a i tak zastanawiam się jak dałem się wjebać w ten szajs, @saradonin VEA twoja mać :stuck_out_tongue_winking_eye:

Pokaż więcej komentarzy (13)

Osobistość

w Perfumy

11piorunów

Pojawił się nowy ASQ- Safari Blue https://kw.abdulsamadalqurashi.com/en/safari-blue-75-ml/p844737955
Ale "western style" :zany_face:

Pokaż więcej komentarzy (28)

Osobistość

w Perfumy

18piorunów

 

Bună dimineața:rolling_on_the_floor_laughing:, jak mawiają Rumuni, gdyż bohaterem dzisiejszego  jest Tobacco Noir z rumuńskiej manufaktury Jinkoh Store.
Właścicielem marki i twórcą kompozycji z JS jest Marius Pana. Słynie on z jakości stosowanych składników, które robi sam lub pozyskuje u zaufanych rzemieślników. Wszystkie kompozycje wytwarzane są w krótkich batchach i rozchodzą się błyskawicznie, bardzo rzadko pojawiają się na rynku wtórnym.
Tobacco Noir z linii Niche Collection miał swoja premierę jesienią ubr. Zapach otwiera się podmuchem rumu. Towarzyszy mu aromat żywic, pomarańczy, prażonych orzechów i migdałów. Jednak głównym bohaterem jest tytoń, lekko słodkawy, a jednocześnie - za sprawą wyraźnego akordu "łychy"- suchy i wytrawny. Z biegiem czasu pojawiają się też akcenty suszonych owoców, ambrowe, drzewne i gourmandowe .
Jakościowo bez zarzutu, choć ponoć "tylko"75 % składników, to naturalsy.
Parametry użytkowe świetne, jest głośno, z wyraźnym ogonem i trwałością całodniową.
Bardzo przyjemny, gourmandowo- alkoholowy tytoń, rozgrzewający zapach na chłodniejsze dni.

A co u szanownych tagowiczów było psikane?

Pokaż więcej komentarzy (21)

Autorytet

w Perfumy

14piorunów

Nie to żebym się chwalił panowie, ale co tam właśnie to robię, Jaber&Kindi skompletowane, teraz czas poznać ich oleje, pozdrawiam kompanieros 😉A przy okazji to dziś wpadło u towarzystwa, u mnie rano Palace De Aziz od Dziabirow, a teraz King Throne Hoopoe, cztery psiki i chyba przesadzilem:rolling_on_the_floor_laughing:projektuje jak szalony

Osobistość4piorunów

@Cris80 Gratki, bo to pozycje obowiązkowe dla miłośników pachnących wód od Arabów👍.
Dzisiaj testuję Adi ale Van Mioritic- ogólnie przerost formy nad treścią. Albo on taki słabowity, albo starego sampla dostałem. W każdym razie zapach gaśnie po 2 godzinach, więc trudno o czymkolwiek mówić. Niby są jakieś żywice, kadzidło i owoce, tylko szybko znikają. Ładne, ręcznie robione flakony, to nie powód, żeby płacić po 250 euro. Z rumuńskich artisanali, , to zdecydowanie lepiej wypada Jinkoh Store.

Pokaż więcej komentarzy (20)

Zawodowiec

w Perfumy

12piorunów


Takie tam zestawienie, gdy dasz do testowania zapachy Creed 7 nieświadomym osobom, które nie mają świra na punkcie perfum.

Oceniali w skali 1-10

Wyceniali ile może kosztować flakon 100ml Diagramy kołowe to ich skojarzenia

Sum5piorunów

@Danielos007 Tak na przyszłość, to tu można w jednym poście wrzucać wiele zdjęć.

No i takie porównywanie zapachów przez osoby nie w temacie nie ma zupełnie sensu, w końcu Sauvage sprzedaje się świetnie w galeriach a wyceniany jest wysoko. Osoby spoza tematu nie mają punktu odniesienia, przez brak wielu doświadczeń z droższymi zapachami.

Inspirator0piorunów

Już myślałem, że to ja jestem z oceniających, a powyższe jest fragmentem zabawy perfum w ciemno Barcol vol. 2 (bo, jeśli się nie mylę, @Barcol to organizował, ale to nie były jego próbki). No ale nie do końca się zgadza, choć jest blisko, no i gdyby tam były Creedy, a zwłaszcza te, to bym chyba właśnie wystawiał na sprzedaż całą kolekcję xD Ciekawe swoją drogą co tam słychać Barcola :3

Pokaż więcej komentarzy (13)

Osobistość

w Perfumy

17piorunów

 

W kolejnym odcinku z cyklu  wywiązuję się ze zobowiązania złożonego rozbiórkowiczom i zdaję relację z pierwszego globala ALD Civet de Nuit.
W otwarciu jest trochę aldehydów i cywety, ale ta jest wygładzona, kremowa, a wręcz słodkawa. Nie ma nic odrzucającego, ani kojarzącego się z cuchnącym futrem zwierzaka. Po chwili wjeżdżają białe kwiaty, w tym wyraźny jaśmin, ale pozbawiony cech indolowych. Soczysty i słodki kwiat. W bazie cała kompozycja jeszcze bardziej wygładziła się, a kremowy Mysore zrobił, co do niego należało. Są też delikatne niuanse żywiczne, tytoniowe, zwierzęce. 
Żadna z nut nie dominuje, wszystko pięknie połączone.
Zaznaczam, że to świeży sok, więc pewnie z czasem pojawić się może więcej akcentów. O jakości nawet nie będę wspominał, bo wiadomo, że Adam dba o takie rzeczy.
Parametry bez zarzutów. Poszły 3 strzały, a po ok. 8 godzinach, aromat jest b. dobrze wyczuwalny. Jest dość głośno, ale nie w sensie ogona, a bardziej nasycenia i głębi zapachu.
Sam zapach daje wrażenie spokojnego, relaksującego, bez żadnych zbędnych udziwnień. Generalnie jest tu więcej elementów nawiązujących do klasycznej francuskiej perfumerii, niż kojarzących się z Orientem.
Może nie jest to jakieś kosmiczne WOW i przełom w świecie perfum- tak to jest, jak się człowiek nawącha różnych smrodów, to później będzie już tylko marudził- ale z pewnością Civet de Nuit zasługuje na miejsce na mojej półce z flaszkami.

A teraz proszę meldować, czym spryskane klaty, szyje etc. szanownych tagowiczów.

Fenomen6piorunów

U mnie nowosc od Mabra czyli Bastion 23 - poczatek to uderzenie chyba pizma ale na 100% "klozetowego" jasminu, do tego dochodzi pomaranczka ale nie soczysta a bardziej kremowo-smietankowa. Przez pierwsza godzine zapach jest bardzo kremowy wrecz jak jakis balsam do opalania, nie jest zapach jak balsam ale "faktura" balsamowa, aksamitny i rozprzestrzeniajacy sie. Na tym etapie jasmin daje temu zapachowi taki retro klimacik - przypomina mi to jakis bardzo stary perfum ktory dostalem od babki z niemiec, a przynajmniej ten jasmin tka gra, byc moze z pizmem. Pozniej zaczyna wychodzic baza z agaru, ale to dopiero sie zaczyna wiec za duzo nie ma co pisac. Ogolnie calkiem fajnie sie zmienia, podoba mi sie to nawet. A i jeszcze dodam, ze zapach po jakiejs godzine przypomina mi gume do zucia, ale pozniej to znika.

Osobistość6piorunów

I Profumi di Firenze Incenso d'Oriente Il concentrato no i rzeczywiście jest znacznie bardziej intensywny niż Edp.

A na łapie dodatkowo I Profumi di Firenze L'Uomo di Pitti EdP.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Osobistość

w Perfumy

16piorunów

Dzień dobry 
Albo mi znow tagi świrują albo dawno nie widziałem  .

Dajcie znać co tam dziś ciekawego nosicie i testujcie.
U mnie najlepsza w tej chwili dla mnie mieszanka róża oud przyprawy. ALD Ottoman Empire. Hands-down.

Osobistość11piorunów

Dziś I Profumi di Firenze Ambra del Nepal w wersji Il concentrato, czyli typowa kombinacja ambra-wanilia-sandał, natomiast ja cały czas wyczuwam też zapach woskowych świec.

Kosmonauta10piorunów

@Grzesinek Prin - Mandodari Mandodari. Czy jest lepszy od zwykłego Mandodari? Na pewno ma o jedno Mandodari więcej w nazwie, niż podstawowe Mandodari, stąd przewrotna nazwa Mandodari Mandodri. Ciul z koncentracją 48%. Jak coś ma dwa Mandodari w nazwie to musi być super, nie? Emocje opadły, więc mogę wrócić na ziemię. Dość wyraźnie różni się od wersji podstawowej (Mandodari, hehe). Idzie w bardziej mydlaną stronę, jest mniej krzykliwe i na pewno zostałoby zaakceptowane przez szersze grono fanów perfum, nawet tych niewtajemniczonych w niszę. Nadal czuć egzotyczny styl Prina z miksem champaci, cywetu i białych kwiatów na czele. W końcu chłopak nie przesadził z kminem i siedzi on gdzieś daleko w tle, razem z innymi przyprawami, nie dając wrażenia zapachu spoconego chłopa. Cena mrozi krew w hemoroidach, (260$/30 ml) ale może kiedyś uda się wyrwać jakąś ubytkową flaszkę w rozsądnej cenie.

TLDR: Wyobraź sobie mydło pachnące w klimatach T-Rexa od Zoologista.

Pokaż więcej komentarzy (31)

Kompan

w Perfumy

5piorunów

Witam szanowne grono.

Wiosna coraz bliżej, także powoli zaczynam szukać nowych zapachowych inspiracji do testowania. Piszcie zatem proszę co według was najlepiej wam "leży" w iście wiosennej aurze. Może taki ranking w pozycjach od 1-5? Nisza, mainstream, jeden czort :D. Będę wdzięczny za propozycje :smiley:

Przy okazji miałby ktoś na zbyciu ubytkową flaszkę Beach Hut i LV Imagination?

Miłego dnia!

Specjalista3piorunów

1. Nasomatto Blamage - mega dobra brzoza na wiosnę i nie tylko, Edzio trwałe toto.
2. Ganymede - całosezon równie nadający się na tą porę roku, parametry bdb.
3. Dior Fahrenheit i Dior Homme Intense - świetny mainstream.
4. Novellista Violet Charade - na wszechobecną deszczową pogodę i nie tylko.
5. Gucci Guilty Parfum i Edp - dość eleganckie, ale nie wyzywające pozycje w sam raz na wiosnę.

Pokaż więcej komentarzy (25)