Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

serotonin_enjoyerFenomen

Dołączył/a:

  • 313 wpisów
  • 1684 komentarzy
  • 12 obserwujących

Fenomen

w Hydepark

85piorunów

Ech, coraz rzadzej tu zagladam a na pewno coraz rzadziej sie udzielam. Powodem tego jest troche brak czasu, do codziennych obowiazkow doszedl mi ogród - na co nie narzekam bo uwielbiam. Ale też zdalam sobie sprawę (no moze od dawna o tym wiedzialam), że internet sprawia ze więcej żyje zyciem innych ludzi albo wręcz pustymi informacjami zamiast po prostu żyć. Mieszkajac w bloku z malymi mozliwosciami wychodzenia z powodu opieki nad chorą mamą takie internetowe życie dawało mi dużo frajdy. To bylo moje okno na swiat, miejsce gdzie poznawałam fajnych ludzi (nawet tylko czytajac o nich). Odkąd się przeprowadzilismy i mogę spędzać duza czesc dnia na ogrodzie, nie ciagnie mnie juz tak do komputera i telefonu. Staram sie tez wygodpodarowywac czas na czytanie, ogladanie filmów i teraz nie udawaloby mi sie to nie rezygnując troche z internetow. Przeczytalam juz sporo ksiazek ktorych nie mam czasu wrzucić na tag . Co wiecej po raz pierwszy od wieeeelu lat nie czuje potrzeby dokumentowania tego co robie, czytam, robienia list posiadanych roslin, przeczytanych ksiazek, obejrzanych seriali, prowadzenia pamietnika. Dotąd czułam że wszystko wymknie mi sie z rąk jak nie będę miala tego zapisanego. Właśnie niedawno ogarnelam sobie Obsidian donprowadzenia notatek, porobilam fajne szablony i... poczulam, ze nie mam potrzeby notowania. To dla mnie na prawdę nowość. W związku z tym poczułam potrzebę żeby powiedziec Wam wszystkim, że jesteście fajna społecznością. Zawsze dobrze się tutaj czułam. Mimo, ze nie poznalam nikogo z Was osobiscie troche znam Was z waszych postow. Jestescie wszyscy fajnymi ludzmi. Nie zamierzam likwidować konta, bo lubię sobie polurkowac. Moze od czasu do czasu wrzuce jakis komentarz a moze kiedyś znowu zapragne byc czescia tej spolecznosci wiec troche się żegnam ale nie do końca. Na pozegnanko wrzuce pare zdjec mojego ogródka z ktorego jestem dumna. Trzymajcie sie wszyscy i bądźcie dalej dobrymi ludźmi.

Pokaż więcej komentarzy (22)

GURU

w Książki

13piorunów

1184 + 1 = 1185

Tytuł: Dylematy Dextera (t.3)

Autor: Jeff Lindsay

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Format: ebook

Ocena: 6/10

O ile pierwsza książka jako-tako pasuje do początku serialu, a druga już w serialu dostała zaledwie motyw w jednym z odcinków, to tu już mamy zupełny rozjazd fabuły. Ten tom jest wręcz... ezoteryczny? Generalnie już wcześniej było widać, że "mroczny pasażer" jest czymś niemal zewnętrznym, co daje Dexterowi pewnego rodzaju szósty zmysł. Tutaj się o nim dowiadujemy znacznie więcej.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Pokaż więcej komentarzy (4)

Specjalista

w Hydepark

82piorunów

Cześć, chyba już na stałe tutaj migruję, bo poziom hejtu na Wykopie przekroczył moje normy, a poziom dyskusji sięgnął bruku. Swoje też dołożyła moderacja, która usuwa komentarze i znaleziska "bo tak".

Dlaczego nie migrowalem wcześniej? Przez nazwę - kojarzy mi się z hejtem i jak mam nazywać członków społeczności? Hejterzy? Nie leży mi to, ale moja desperacja okazała się sporo większa niż ta niechęć, bo obecnie na Wykopie przebija się już głównie hejt i nienawiść, z społeczbości wolnościowej stał się społeczbością antywolnościową zakazać psów, hulajnóg elektrycznych, pojazdów elektrycznych, samochodów, wszystko osłupkować, każde zachowanie to patologia, można tylko grzecznie chodzić i mówić szeptem. Z dewizy żyj i pozwól żyć innym na Wykopie już nic nie zostało. Jak tylko ktoś się czynś różni, robi coś inaczej to Wykop czuję się w obowiązku go shejtować.

A ja lubię:

* psy, koty i wszystkie zwierzęta i cieszę się jak pojawiają się w miejscach publicznych

* Dzieci które biegają, hałasują i czasem robią coś głupiego

* rowery, hulajnogi elektryczne, monocykle, efoile i wszelkie małe pojazdy elektryczne. To moje hobby dzięki któremu jestem 100 razy bardziej eko niż zwolennicy dopłat do samochodównelektrycznych, kolejnych kretyńskich norm Euro, czy stref czystego transportu. A jednak i tak w ramach zbiorowego hejtu chce się tego zakazywać zamiast rozsądnie uregulować dla korzyści wszystkich.

* Cenię bardziej wolność i społeczność niż jakąkolwiek ideologię która zawsze ma jakieś plusy i minusy i stąd cholerka trudno mi się w 100% opowiedzieć po którejś stronie... bo ideologie widzę zgodnie z teorią podkowy - czyli fanatycy po prawej stronie, są identyczni jak fanatycy po lewej stronie - różni ich tylko forma.

* Jestem antykorporacjonistą i wkurzają mnie wszechobecne pozwolenia, licencje, zgody, atesty itp., które pod pretekstem bezpieczeństwa dają preferencyjne warunki dużym korpo. Uważam, że czasem optymalnie jest omijać zasady, gdyż mają one służyć korpo i mnożeniu pieniędzy a nie społeczeństwu.

* Wierzę w sens budowania małych społeczności wspierania małych firm. To daje ludziom poczucie sprawstwa i sensu życia.

Za bardzo się rozpisalem, ale czułem potrzebę aby to z siebie wyrzucić. Dziękuję wam za to, że mogłem.

Cześć wszystkim.

Pokaż więcej komentarzy (30)

Fanatyk

w Hydepark

2piorunów

?

Nie wiem czy chodzi o mojego operatora (Play) czy o mój telefon. Ale baaaardzo często siedzę z telefonem w ręku i dostaje SMS że właśnie ktoś próbował się do mnie dodzwonić... Mam tak kilka razy w tygodniu :confused:

Ktoś ma podobnie?

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fenomen

w Hydepark

87piorunów

"Jak już będziesz w kaufie, wziąłbyś jakaś drewniana zabawkę z zoologicznego obok, bo się młody zaczął drewnianymi schodkami z ikei interesować"
Usłyszałem od różowej wychodząc z domu,
pewnie co mam nie wziąć, może już go dziąsła swędzą a te gumowe zabawki to nuda

Jednak gdy zobaczyłem ceny patyków, czy drewnianych hantelków w zoologicznym to stwierdziłem, że ich poj#@@o
XD za tyle to bym miał pół metra drewna na tartaku
Niewiele myśląc stwierdziłem, ze kupie młodemu tłuczek do mięsa w kaufie XD
jest drewniany, jest ma fajny chwyt, ma a kosztował pare złociszy
Dodatkowo liczę, że obcując od małego z tłuczkiem łatwo będzie go nauczyć klepać schabowe w niedzielny poranek :)

Dumny z swojej zaradności wróciłem do domu, jak się domyślacie nie zostało to należycie docenione, eh
"jak on wygląda z tym tłuczkiem, po mieszkaniu tak biega"
No kurde jak, kozacko!




Pokaż więcej komentarzy (12)

Mocarz

w Muzyka

7piorunów

Hem Netjer to kanadyjski projekt z Vancouver, tworzący muzykę na styku folku i elektroniki. Łączy tradycyjne instrumenty i inspiracje dawnymi wierzeniami z nowoczesną produkcją.

Label: Not On Label (Hem Netjer Self-released)
Album: Echo (Singiel)
Wykonawca: Hem Netjer
Utwór: Echo
Kraj wydania (label): Kanada
Kraj pochodzenia: Kanada
Wydany: 22.05.2024
Gatunek: Folk, Electronic
Styl: Pagan Folk, Industrial, Witchfolk, Witchwave, Alternative

https://youtu.be/LsPfhlmLsiM?is=tu8RYQMgchata_lx

GURU

w Hydepark

239piorunów

Bry wszem.😁

Pijcie ze mną kuńpocik, dziś pierwsza szóstka z przodu. 🎉 :champagne:

GURU1piorunów

@UncleFester o matko Bosko, ale ty jesteś stary. Czemu jesteś taki stary? Myślałem że jesteś gdzieś w moim wieku. 😛

Nie będę ci życzył 100 bo cię lubię, co masz się tyle męczyć. No ale tak +/- 90 zakładając że zdrowie będzie ok...

Najlepszego! :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (75)

Fenomen

w Hydepark

29piorunów

Tomeczki mam prośbę o poradę. Wiem że jeździcie wszyscy fajnymi nowymi samochodami ale może możecie doradzić jakiego używanego autka do max 15 tys. szukać. U nas w służbie jeszcze ciągle Audi 80 i stara corsa ale w opelku już zawieszenie ruda zjadła i chyba pójdzie na złom. Audica służy nam już ponad 10 lat i jeszcze zipie (oprócz plasitków w środku, które rozpadają się w rękach) ale ma tą wadę że nie ma klimy. Myśleliśmy o Dacii Duster ale to trzeba z 30 koła dać a my na razie mamy ważniejsze wydatki w domu a potrzebujemy czegoś do codziennej jazdy. My się i w audicy przemęczymy w te upały ale jazda z chorym zwierzakiem do weta w rozgrzanym piekarniku to nic fajnego. Widziałam że jakiś sąsiad z drugiej ulicy ma wystawionego przed płotem Forda C-max za 17 tys do negocjacji. Warto? Jak się takie autka sprawują? Mój małżonek się na tym nie zna i takie rzeczy najczęściej na mnie zwala. Doradzicie coś?

Osobistość2piorunów

Zadnia kia, hyiundai i na pewno zaden diesel.

Corolla 1.6 benzyna, ale po dokladnym sprawdzeniu czy nie jest zezarta od spodu. Jak robisz wiecej niz 10kkm rocznie to gazuj te bestie i jezdzij az odpadna kola. Jak nie znajdziesz to

Citroen/peugeot do 2008 roku z silnikiem 1.8 lub 2.0 w manualu.

Fiat do 2010 roku.

Ewentualnie Opel.

Pokaż więcej komentarzy (38)

Sum

w Hydepark

88piorunów

Wiele osób pisze, jak trafiły do nich zwierzaki to i ja podzielę się historią :smiley:

Mój kociak trafił do mnie pod koniec zeszłego roku. To kot fundacyjny, który pojawił się w fundacji w jednym z najgorszych możliwych momentów - tuż przed świętami bożego narodzenia. Kitek chorował na panleukopenie (koci tyfus), bardzo zaraźliwie i wyniszczające organizm dziadostwo. Do tego na początku, w mieście, z którego pochodził, był źle leczony. Dopiero, jak trafił pod opiekę fundacji, zaczęło się jego prawidłowe leczenie. Nie mógł mieć kontaktu z innymi kotami, dlatego nie można go było zatrzymać w kocińcu. Nie mógł też trafić do żadnego domu, w którym były inne koty. A to dość mocno zawęziło grono wolontariuszy 😉 Tylko okres słaby, bo większość osób w rozjazdach.

Najpierw trafił na kilka dni do jednej wolontariuszki, a w drugi dzień świąt do mnie. Mój facet zgodził się na chwilowe przechowanie (Byłam z nim dogadana, że możemy wziąć kota, ale dopiero za kilka miesięcy). Kociak miał zostać u mnie do końca leczenia, na około 2 tygodnie.

Gdy do mnie trafił był w kiepskim stanie. Wychudzony, ledwo ciepły, prawie nie miał siły chodzić. Mimo to już pierwszej nocy wbił mi się do łóżka :smiley: Zaczął mieć też problemy z przełykaniem, bardzo się dławił i wymiotował. Apetyt miał, ale przyjmował tylko płynne jedzenie i trzeba było mu dawkować bardzo małymi porcjami, dosłownie dwa liźnięcia i chwila przerwy. Karmiony był co chwilę, ale przy ciągłym dławieniu się i wymiotowaniu tego co zjadł i tak cały czas był głody. Poza tym był bardzo radosnym i wyczillowanym kotem, z dużą chęcią do zabawy mimo braku sił. Chyba nie zdawał sobie nie zdawał sprawy, jak bardzo był chory 😉 Był też z niego tego okropny miziak, uwielbiał spędzać na kolanach męża 😉

Z każdym dniem z jedzeniem było co raz gorzej. W okresie świąteczno - sylwestrowym fundacji ciężko było umówić go do sensownego weterynarza, a kot był na tyle słaby, że wszyscy bali się robić inwazyjne zabiegi.

W końcu sytuacja stała się bardzo poważna, kitek już tak się dławił, że zaczynał pluć pianą i się dusić. Skończyło się na szybkim biegnięciu do weta z dyżurami 24 i ściąganiu na cito weterynarza (była 5 rano), który potrafił zrobić endoskopię. Na szczęście zabieg się udał, kitek został jeszcze w szpitaliku na obserwacji na kolejny dzień. Jeden dzień wystarczył, żeby stał się ulubieniem wszystkich pielęgniarek 😉

Po szpitaliku wrócił do mnie i zaczęła się przemiana :smiley: Z dnia na dzień zaczął normalnie jeść i nabierać sił. Antybiotyki cały czas przyjmował, więc czas leczenia trochę się wydłużył. Wydłużył się tez czas pobytu u nas w domu. Kitek był i co raz bardziej kupował nasze serducha. No dobra, moje kupił od razu, ale mąż udawał twardego.

W końcu kot był już na tyle silny, że można mu było szukać nowy dom. I tu pojawiło się kluczowe pytanie - czy szukamy innego domu tymczasowego, żeby go jak naszybciej oddać, czy kot może zostać dłużej i szukamy domu stałego. Mój facet oczywiście, że szukać, ale też, że nie trzeba się z tym jakoś przesadnie spieszyć.

Po kolejnych dwóch tygodniach zapadła decyzja, że zostaje kiteł u nas;)

I w ten sposób Ori jest u nas już pół roku i jest takim małym cudakiem, że serce się rozpływa. Wszędzie go pełno, wszystko musi wiedzieć. Uwielbia przy mnie spać na krześle gdy pracuję. Obowiązkowo przyłazi na porcję miziania. Nieważne, że jestem zajęta lub mam spotkanie w pracy. Ładuje się na ręce, ma być miziany i kropka. Nie przepuści też żadnego wyjścia do kuchni, bycie wiecznie głodnym zostało mu do tej pory. Gamoń nauczył się też wymuszać wszystko miauczeniem patrząc perfidnie w oczy.

Po panleukopenii jest lekkim kiwaczkiem, ale to dodaje mu tylko uroku.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Gruba ryba

w Hydepark

11piorunów

Wróciłem z urlopu i w nocy przed dniem, gdy powinienem był pójść do pracy, zawładnęła jelitami przeokrutna sraczka, że aż wziąłem dzień L4. Jutro już teoretycznie mogę pracować, ale tak mi się niebywale nie chce, że nigdy chyba takiego lenia nie miałem. Czy przedłużenie L4 będzie grzechem ciężkim?

Czy przedłużać L4 o dzień bez powodu, tylko dlatego że jestem leniwy?

  • Tak62% (77 głosów)
  • Nie38% (48 głosów)

125 głosów

Pokaż więcej komentarzy (8)