MrHardy_Gruba ryba
2piorunów
Dołączył/a:
MrHardy_Gruba ryba
2piorunów
lukmarGruba ryba
9piorunówDeath - The Sound of Perseverance
Jak nastoletnim kucem będąc wchodziłem w świat metalu i pierwszy raz usłyszałem zespół DEATH to nie zaimponował mi jakoś szczególnie. Takie sobie granie, charakterystyczne brzmienie, łatwy do rozpoznania, ale w sumie nic specjalnego. Trochę jakby wszystko na jedno kopyto.
Minęło kilkanaście lat, a metal w zasadzie zniknął z mojego codziennego życia, by tylko co jakiś czas szturmem przejąć mój odtwarzacz na kilka tygodni.
Teraz wróciłem do Death i mogę jasno stwierdzić, że Chuck król, a Death to najlepszy metalowy zespół jaki kiedykolwiek powstał.
Dorosłem.

QuassarGruba ryba
6piorunówMax Farenthide vs DJ Hubertuse Easy Lady
https://www.youtube.com/watch?v=UwfeDnLCnuc
#muzykaelektroniczna #muzyka

QuassarGruba ryba
5piorunówBeattraax - Project Well
https://www.youtube.com/watch?v=Y3z7FY0eBuw
#muzykaelektroniczna

QuassarGruba ryba
11piorunówMauro Picotto - Komodo
https://www.youtube.com/watch?v=pn73q9l3ILw
#muzykaelektroniczna

TzssOsobistość
33piorunówPrzy okazji prowadzenia warsztatów z malowania, na boku powstał taki oto obraz - MIAŁK 😅 40x50 cm akryl na płótnie
przygotowuje się do prowadzenia warsztatów z malowania, warsztaty będą w 3 formach i ruszą od wiosny
* dla par ( gdzie co 5 minut pary będą zmieniać się swoimi obrazami )
* freestyle ( tj malujecie co chcecie)
* z pomysłem ( przychodzicie do mnie z pomysłem, zdjęciem, grafika, memem a ja pomogę wam taki obraz zrealizować)
co myślicie ? Na które z nich najchętniej przyszlibyście ?

BajobajoMocarz
7piorunów
PrzegrywzyciowyTwórca
0piorunówporatuje ktoś groszem głodującego?
dzisiaj tylko dwie bułki zjadłem
Autobot: Witam
@Przegrywzyciowy chcącemu nie dzieje się krzywda, ponieważ każdy jest kowalem swojego losu.
Ludzie mają swoje cele, mają swoje ambicje, mają swoje ideały i za to walczą i umierają, a pan chce tylko żyć! To niech pan sobie żre i żyje dalej.
swrscykSum
60piorunówWymieniłem dongla do tv i stary wystawiłem na olx. A kurde patrzę że po 70 stoją używki. To dam 50 żeby sprzedać szybko albo ktoś zrobił flipa na 20 ziko xD
Dostałem maila ze wystawione, siadam na kanapie drugi mail ze kupione. O wow personal best.
Kurde po 22:00 już i zasiadłem po skręcaniu mebli, mógłbym nadać od razu ale nic to puszczę rano jak z psami będę.
Przychodzi wiadomość z olx: “prosze o sprawną wysyłkę, dziękuję”
O ty w d⁎⁎e! Ja nie nadam jeszcze dzisiaj?
Spakowałem, dorzuciłem cukieraska i popierdolilem nadać bo paczkomat pod nosem.
Tak wiem, odpowiedź krindżówa xD

Nasuwa się pytanie:
co to jest dongiel do tv?
oszty, postarane na 100%
A teraz -5 w nocy i cyk elektronikę strzela taki hói, że gościowi ten dongiel to się wysypie z paczki (☞ ゚ ∀ ゚)☞
FocusToInfinityKoneser
86piorunówOczywiście, że jest to kadr jakich tysiące. Ale trudno się oprzeć. Mój ukochany Edynburg :smiley:

@FocusToInfinity absolutnie kocham to miasto.
cebulaZrosoluMistrz
12piorunówTwarożek do pracy jes, wykąpie się i idę spać.
Życie na krawędzi
#gownowpis

@cebulaZrosolu zadowalająca ilość cebuli
@cebulaZrosolu Będą tajniaki podkołderniki okrutniki
LoneRiderMocarz
278piorunówWitam.
Zrobiłem kaszojada mojej dziewczynie. Wczoraj potwierdził test, dzisiaj lekarz. Nie mam komu się pochwalić, to piszę tu. Trzymajcie kciuki żeby nie okazało się, że zakalec. To nasz pierwszy sraluch. Wychowam jak swoje.
Game over 😒 powodzenia stary :smiley: gzgzgz
Pogratuluj listonoszowi
The Prodigy - Firestarter (Official Video)
yerbusia weszła

faktycznie można porównać stan jerbusiowy do tego utworu
festiwal_otwartego_parasolaLider
90piorunówPrześladowania nie ustają

Dopiero po tagach się domyśliłem, że chodzi o BMW.
Ja nie dość, że jeżdżę czarnym BMW to jeszcze jestem łysy. Kumulacja.
W podobny sposób budziła się świadomość u małp kiedy zaczęły schodzić z drzew setki tysięcy lat temu
Yes_ManLider
44piorunówPoranna dawka kofeiny dostarczona?
#kawa #ciekawostki

Obowiązkowy obrazek przy dyskusji o kawie
Espresso herbatka i porządne sranko
AntystresTytan
1piorunówJesienna Relaksująca Muzyka Do Snu #muzyka #sen #bezsennosc #fotografia #jesien #przyroda

Al-3_xAutorytet
6piorunów
no cóż, najśmielsze wyobrażenia nie przyniosłyby mi podobnego materiału do głowy
Komentarz usunięty
argonautaFenomen
20piorunówZiemia do GW: helloł, helloł, anybody home?

Ale cringe xD
nie. wpisałeś to korzystając z F12, prawda?
Yes_ManLider
22piorunówZaktualizowałem soft w telefonie i ten zaczął mnie męczyć o wybór wyszukiwarki. Dotychczas korzystałem z Google, ale to dobra okazja na zmianę. Co byś mi doradził lub odradził z listy poniżej, drobny komentarz mile wskazany. Dodam że wyszukuję głównie techniczne informacje, a Google bardzo spamuje reklamami.
#telefony #komputery #technologia
Którą wyszukiwarkę wybrać?
403 głosów

Polecam Kaczuchę. Minus jest taki, że jak ktoś się przyzwyczaił do otoczki , którą oferuje Gógiel, to DuckDuckGo wydaje się spartańska niemal prymitywna. Ale niewątpliwie jest skuteczna.
@Yes_Man DuckDuck jest spoko, zwłaszcza podoba mi się sposób w jaki wyszukuje grafiki, bardzo łatwo od razu dostać link do całej grafiki, no ale słabo radzi sobie z treściami po polsku.
Lopez_Fenomen
5piorunówDlaczego nie znoszę liberałów, burżujów, progresywistów i ludzi "nowoczesnych". Uprzedzam - będzie trochę długo, ale może ktoś przeczyta, zrozumie i podzieli się swoją opinią w kulturalny sposób.
Czasem zastanawiam się nad genezą moich poglądów, awersji i sympatii, skupionych głównie wokół światopoglądu i konkretnych idei. Oczywiście, duży wpływ miało wychowanie w konserwatywnej rodzinie, wierzacej, ale to w sumie jeszcze nic takiego, z uwagi na to, że spora część młodych Polaków wychowywała się w bardzo podobnych klimatach.
Zacznijmy może od tego, że pochodzę z rodziny wykształconej. Moim rodzicom i dziadkom od strony ojca się "wiodło", nigdy nie nam z siostrą niczego nie brakowało. Jeździliśmy na wakacje (co roku w to samo miejsce, bo ojciec jest ultra sentymentalny, dziadkowie też tam jeździli, ciotka także - masa znajomości nabyta przez X lat, głównie Warszawka, ale nie tylko), mieliśmy pieniądze, wychowaliśmy się w domu rodzinnym. Mój tata z racji bardzo dobrego zawodu zarabiał bardzo dobrze na początku XXI wieku w czasach, kiedy innym się nie przelewało. Byliśmy taką "wyższą klasą średnią". ojca było stać wtedy na to, by inwestować w nieruchomości (nie inwestował, bo nie umie xD) dziadek pakował trochę w giełdę i jakieś akcje (on akurat miał łeb). Nie dostawaliśmy jednak drogich gadżetów i innych bajerów, bo uczono nas szacunku do pieniądza i rodzice wynieśli z PRLu syndrom kiszenia hajsu + katolicka wstrzemięźliwość. Na wszystko dostaniesz, ale nie na głupoty (jak inne dzieciaki - skutery, konsole, drogie ubrania etc. Dla mnie komputer, rower, wyjazdy na klubowe obozy sportowe, ale nie szpanerskie rzeczy). Tak czy siak sielanka.
Pochodzę ze średniej wielkości miasta. Rodzice otaczali się głównie innymi, wykształconymi ludźmi, ALE NIE TYLKO. Tak czy siak dużo czasu jako dziecko z przymusu spędziłem w towarzystwie samozwańczych ludzi sukcesu. Najbardziej dawało mi się to odczuć na wakacjach (Warszawka). Rodzice są ogólnie dobrymi ludźmi, więc trzymali się często z nimi (bardziej ciocia, turbo progresywistka, lubiąca wystawne życie, ale bardzo empatyczna i dobra osoba). Natomiast nigdy nie nazwaliby ich przyjaciółm,i.
Do sedna - to co pamiętam z tego otoczenia, to przede wszystkim narcyzm, klasizm, konsumpcjonizm. Takie towarzystwo lubiła też moja babcia (nigdy nie pracowała, bo żona adwokata) czy też moja ciotka (z mężem mają ogromne gospodarstwo i hurtownie kwiatów). Pamiętam dzielenie ludzi na lepszych i gorszych. Ci z niewykształconych rodzin, mniej majętnych.
Pamiętam też moralne skurwienie, czyli ludzi z "wyższych sfer", zdradzających swoich partnerów na wakacjach z innymi burżujami (ofc zdarza się w każdej grupie społecznej, ale wtedy byłem dzieckiem i tak to zapamiętałem). A przede wszystkim pamiętam propagandę sukcesu i wpajanie nam, dzieciakom od małego, jak to trzeba w życiu być kimś i coś osiągnąć, bo przecież poniżej pewnego poziomu to jakby nie człowiek.
Chodziłem do szkoły, do której uczęszczały głównie dzieciaki z osiedli domów jednorodzinnych, terenów na obrzeżach miast. Do dziś zapamiętam moją klasę, gdzie każdy rodzic ścigał się o to, które dziecko jest lepsze od drugiego. Brutalna walka niczym w zwierzęcym świecie. Ktoś się opuścił w nauce, bo miał problemy w domu? Dzieci zaraz go niszczyły, a rodzice nie reagowali.
Do dziś zapamiętam, jak jeden tyrany w klasie dzieciak miał przesrane (naraził się jednemu bananowi, który wykorzystywał siłą manipulacji szkolnych osiłków z patologicznych rodzin, żeby go tyrali), a na wywiadówce wychowawczyni przy aprobacie dzieciaków z bogatych rodzin stwierdziła, że sam jest sobie winien. Matka tego chłopaka (nie byli zamożni) poryczała się w sali przy wszystkich, na co większość z rodziców zareagowało zażenowaniem.
Ja odbiłem stosunkowo szybko od tego świata. Jakoś w okolicach 5 klasy podstawówki zbuntowałem się i zacząłem trzymać się z chłopakami ode mnie z podwórka/osiedla (przy mojej ulicy poza domami są bloki i kamienice). Zwykłe chłopaczki z robotniczych rodzin. Oczywiście w 6 klasie sam stałem się ofiarą prześladowania, ponieważ stwierdzili mi nadpobudliwość psycho-ruchową i wychowawczyni w akcie zemsty na godzinie wychowawczej poświęciła 45 minut na "przedstawienie" mojego problemu, czym nastawiła klasę przeciw mnie. Jak możecie się domyśleć - rodzice dzieciaków z "tego fajnego chłopaka" też przez dwa powyższe powody (inni kumple, "diagnoza") odbierali mnie już inaczej.
Lata 2007-2015 w polityce zapamiętam jako propagandę "buraki z prowincji, niewykształcona hołota, zaściankowy ciemnogród, katolickie mohery, Polska B" vs "młodzi, wykształceni, liberalni i tolerancyjni z dużych miast, elita". POTEM (od 2016) na studiach pamiętam z jaką pogardą profesorowie traktowali ludzi z "Polski B" albo pochodzących z robotnicznych rodzin. Bo to przecież nie tacy sami ludzie, co nie?
Ja nauczyłem przez te wszystkie lata wykształciłem w sobie bardzo silne przekonania i wartości. Braterstwo, wierność i lojalność (wobec kobiety, przyjaciół, rodziny - za wszystkich dam się pokroić, moje przyjaźnie trwają od dziecka), duma, honor i jakaś dziwna chrześcijańska chęć niesienia pomocy poszkodowanym (nawet menelowi nie potrafię odmówić jak spyta czy kupię mu bułkę).
Patrzę sobie na tych wszystkich "wspaniałych" dzieciaków z mojego rocznika i ich życie. Liceum jak w amerykańskim filmie, dobre kierunki studiów. A co potem? Niektórzy zderzenie z rzeczywistością (nie zawsze oceny w szkole przekładają się na radzenie sobie w życiu zawodowym), niektórzy są dziś tymi prawnikami, lekarzami i architektami z "wyższych sfer".
Miałem trochę okazję swego czasu podczas studiów z nimi poprzebywać. Przyjaźń - póki się opłaca, wartości - takie jak głosi mainstream. Generalnie ugodowicze, dorobkiewicze, karierowicze, śliscy ludzie, bez skłonności do poświęceń, bez ideałów i zrozumienia dla osób z poza ich otoczenia. Ludzie żyjący w złotej klatce w deweloperskich kurnikach, dla których jest KAPITOL I JEST DYSTRYKT 12 (pozdro igrzyska śmierci), prawie nic pomiędzy.
Ja dziś mam spoko pracę, idzie mi, w życiu prywatnym bardzo dobrze, mam swoje plany na zycie. Niewątpliwie moja droga była bardziej kręta i zajęło mi więcej czasu, by zrozumieć co chcę w życiu robić, ale daję sobie radę. W życiu przebywałem w naprawdę różnych środowiskach - osób wykształconych i bogatych, kiboli, prostych chłopaków z osiedla, rolników ze wsi, studentów, biznesmenów, k⁎⁎wa no w moim życiu szkolno-zawodowo-prywatnym miałem dużo kontaktu z absolutnie każdym i od każdego się czegoś nauczyłem i coś wyniosłem.
Problem w klasizmie polega na tym, że ci uważający się za lepszych od innych nigdy w życiu nie zmienili otoczenia choćby na 5 minut i przez życie w złotej klatce i wyścigu szczurów uważają się za lepszych od innych.
#polityka #gownowpis #przemyslenia #zycie #rozwojosobisty #takbylo #psychologia #pieniadze
@Lopez_ kultywujesz w tym wpisie wszystko to, co było złe w poprzednich pokoleniach, dzieląc ludzi według portfela czy urodzenia.
Ludzi uważających się za lepszych od innych znajdziesz i na polu i na najwyższym piętrze biurowca - i portfel nie zmienia tu aż tak wiele.
Nie wiem zazdraszczać czy nie? Znaczy dzieciństwa. Chodź moje dzieciństwo było bardzo fajnie nie narzekam. Tyle że w domu zawsze mówili ale to już później, skończyć szkołę do pracy i przynosić pieniążki. Wykształcenie musiałem później uzupełniać. Choć wiele tego nie ma ale wystarcza, znaczy wykształcenia. Z perspektywy czasu widzę że choć czasami lekko nie było to niczego nie żałuję. Fajny wpis pozdrawiam serdecznie.