Żeby mieć taką kasę jak w IT trzeba albo być lekarzem/prawnikiem (wymagane wykształcenie), albo mieć bardzo dobrze prosperujący biznes, albo być doświadczonym ekspertem w dobrze płatnej dziedzinie. Wszystkie trzy powyższe wymagają mnóstwa czasu, poświęceń, trochę szczęścia i przede wszystkim podjęcia sporego ryzyka, bo w przeciwieństwie do względnie stabilnego etatu/kontraktu nie masz żadnej gwarancji sukcesu, a nie da się jednocześnie pracować w IT i studiować medycyny/prawa...
*
Z moich obserwacji poczucie wypalenia to zwykle składowa jednego lub kilku z poniższych aspektów:
* za dużo przepychanek/polityki na poziomie liderów/managementu (jeden architekt mówi tak, a drugi mówi nie)
* mała sprawczość / narzucanie rozwiązań (koniecznie używajmy niszowej technologii zamiast czegoś znanego i sprawdzonego, bo firma ma umowę z np. Microsoftem albo lider ma wizję eksploracji hipsterskiego frameworka)
* zjebany scrum master (miliony spotkań, dziwne ankiety i zabawy, estymować muszę bo się uduszę)
* bezsensowność (piszesz jakieś funkcje do apki, ale nie wiesz po co, nie wiesz dla kogo, nie wiesz jak ktoś ich używa)
* brak widocznych efektów pracy (przy każdym poście tego typu pojawia się ktoś z komentarzem "a może bym tak hodował owce albo został stolarzem" - bo tego typu zajęcia dość szybko dają widoczne [a nie wirtualne/abstrakcyjne] rezultaty)
*
Jak żyć? :thinking_face: