Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

yaarekDebiutant

Dołączył/a:

  • 0 wpisów
  • 2 komentarzy
  • 0 obserwujących

Gruba ryba

w Hydepark

41piorunów

Nawet nie wiem jaka społeczność pasuje albo czy nie stworzyć "Nagroda Darwina dla włamywaczy"...

Wychodząc z domu klepnąłem się po kieszeniach. Ok, kluczyki od auta są. Jak są od auta to i od domu, który wynajmuję, bo są na jednym bryloczku.

Zatrzasnąłem drzwi.

Podchodząc do auta wiedziałem, że coś nie tak jest, bo keyless nie zadziałał.

No i po chwili odkryłem, że "kluczyki w kieszeni" to jednorazowe e-pety, a brelok z kluczami jest w domu.

Dzień rozpocząłem od włamania do domu, któy wynajmuję poprzez wybicie szyby w drzwiach wejściowych. Zapasowych kluczy siostra gospodyni z AirBnB nie mogła dowieźć asap bo ma złamaną nogę.

Ciekawi mnie teraz ile będzie kosztować wymiana tej szyby.

nie
w sumie bo śmieje się sam z siebie
bo tutaj jak nie przesuniesz zapadki w drzwiach to z automatu się one zatrzaskują i bez klucza nie wejdziesz.

Autorytet11piorunów

Kilka lat temu byliśmy że znajomymi na wyjeździe do Lwowa. W dniu wyjazdu mieliśmy zamknąć mieszkanie i klucz wrzucić przez specjalną dziurą w drzwiach. Juz się pozbieraliśmy, wszystko niby sprawdzone no to wychodzimy. Chwilę po wrzuceniu klucza zorientowałem się że zostawiłem w środku portfel razem z paszportem. Dzwonimy do właściciela a on mówi że przyjedzie ale trzeba chwilę poczekać. Znajomi mówią że jadą jeszcze na śniadanie a my dojedziemy. No ale czas ucieka a właściciela nie widać. Tak się złożyło że plecak który miałem ze sobą to z którym chodziłem do pracy, i w jednej kieszeni znalazłem widelec. A że mniej więcej wiedziałem jak wygląda mechanizm zamykania z drugiej strony bo był dosyć specyficzny i mnie zainteresował jak go zobaczyłem to udało mi się wygiąć widelec tak że dostałem się do niego przez dziurę od klucza. Bo ta oczywiście była dużo bo te drzwi to pewnie pamiętały jeszcze polskiego właściciela. Otworzyłem drzwi, zabrałem portfel, zamknąłem drzwi, zamówiłem bolta i czekam. Dzwonię do właściciela ale nie odbiera. Za chwilę przyjeżdża. Mówi że ma klucze, a jemu że już nie trzeba bo otworzyłem drzwi. Pyta się jak? A ja mu mówię że widelcem. Ten wytrzeszczył gały na mnie. W tym momencie przyjechał Bolt, zapakowaliśmy się z żoną szybko bo już nie mieliśmy czasu i odjechaliśmy w stronę zachodzącego słońca (czyli Polski)

Fanatyk7piorunów

@jarezz wniosek jest prosty: palenie (zwłaszcza śmieciowych jednorazówek) jest szkodliwe 😛

Gruba ryba0piorunów

@Atexor wiem, jednorazówki w sumie tylko a aucie, żeby nie śmierdziało

Pokaż więcej komentarzy (17)

GURU

w Hydepark

64piorunów

LUDZIE PIJCIE WODĘ!!

Wczorajszy dzień mógłby być zupełnie inny gdyby moja żona się odpowiednio nawadniała. Gorąc jak 150, ja w pracy na 2 zmianie, a żona dzwoni po 16 że straciła przytomność i upadła. Najprawdopodobniej sobie coś zrobiła w nogę.

W związku z charakterem mojej pracy(jestem osobą dozoru i nie mogę po prostu wyjść z pracy, musiałem czekać na zastępstwo) musiałem najpierw znaleźć kogoś kto awaryjnie przyjdzie do pracy za mnie. Po przedzwonieniu pół firmy udało się znaleźć kolegę który przyszedł wcześniej i poleciałem do domu. Żona całe szczęście była w dobrym stanie, tylko noga ją bardzo bolała. Pojechaliśmy na SOR, gdzie stwierdzili całe szczęście tylko skręcenie kostki. Tak więc żona ma stopę w ortezie i 2 tygodnie chodzenia o kulach.

A mogło być dużo gorzej. Mogła się uderzyć w głowę. Nawet nie chcę myśleć. Dlatego weźcie słuchajcie @Wrzoo i nawadniajcie się!

Debiutant2piorunów

Wujek dobra rada po kilku skreceniach. Orteza na 1-2 dni. Pozniej tylko na noc. Starać się od razu chodzić i lekko rozciągać do granicy bólu.
Żona uniknie przykurczów i dużo szybciej wróci do sprawności.

BTW, co to za SOR że w gips nie wsadzili? Wszędzie gdzie byłem sam lub z kimś tonod razu w gips i trzeba było szybko ściągać później.

Praktykant1piorunów

@Endrevoir zdrówka !!!
polecam po zdjęciu usztywnienia, jak najszybciej do Fizjo i wyleczyć temat do końca ( na NFZ raczej nie dostaniecie się nigdzie w tym roku, więc niestety pozostaje prywatnie )
Miałam podobną sytuację , i okazało się że mam dodatkową kość w stopie ( kość łódkowata ) wiele osób ją ma , i dowiaduje się po takim urazie o tym .

Ja temat olałam te 15 lat temu, myślałam że się zagoi, i można Fizjo olać … bujam się z bólem , który pojawia się przy przeciążaniu do dziś . Póki nie wraca przewlekły ból , nie zgłaszam się na operację , do której mnie zakwalifikowali .

Pokaż więcej komentarzy (10)