Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika enron w Sztafeta

Gruba ryba

w Sztafeta

33piorunów

10 630,17 + 21,37 + 32,71 = 10 684,25

No, takie weekendy to ja lubię :smiley: Mimo piątkowego papatonu w sobotę rano mnie nosiło. Trochę zaspałem, a potem dodatkowo zamarudziłem - pokawkowałem z żoną, zjadłem jakieś tam ciacho - i wyjątkowo późno, bo prawie o 7:30, poleciałem zaliczyć kolejny papaton xD

Biegło mi się wyjątkowo dobrze - już bez deszczu, lekko mokre drogi ale bez kałuż, wiatru niewiele, przyjemne +3°C. Jak raz wpadłem w tempo to już je trzymałem - i choć wspinając się na swoje wzgórze zrobiłem nieco zakupów i lekko spuściłem z tonu, to jak dotarłem do domu równiutko ze świentym dystansem, to średnia wyszła 5:08/km 😁 Po drodze jeszcze przeleciałem przez osiedlowy parkrun, ale tylko przybiłem piątki i śmignąłem dalej - obiecałem, że wcześnie dotrę 😉

No a dzisiaj... zmiana czasu! Jak ja KOCHAM czas letni! :heart_eyes: Nic dziwnego więc, że postanowiłem go odpowiednio uczcić 😉 za pomocą uberpapatonu czeskiego xD Planowałem wystartować o 5 (oczywiście nowego czasu), ale wyszła wizyta w kibelku, a potem się okazało że pasek rozładował baterię i trza było zmienić. Nic to - wystartowałem o 5:30.

Znowu bardzo przyjemnie :relaxed: +3°C i tym razem już dość solidny wiatr - ale nie jakiś specjalnie mroźny. Zresztą mi ten wiatr specjalnie nie przeszkadzał - najpierw się szwendałem  wśród gęstszej zabudowy, a jak dotarłem nad Wisłę to się okazało że mam wdupewind :smiley: i nawet ciutkę pomagał! Na wałach spotkałem samotnego kolarza i tyle.

Generalnie wszędzie pustki - oczywiście w Lasku Mogilskim spotkałem tradycyjnie dzika, za to chwilę później minąłem jednego biegacza. Doleciałem do Zalewu Nowohuckiego, gdzie było już tłoczno - spotkałem parę spacerowiczów, dwójkę biegaczy i, hm, rolkarkę? 😅

Dotarłszy na osiedle zacząłem mocno tracić tempo - zmęczenie i podbiegi dały o sobie znać, fajnie widać na wykresach jak fabryka siadła 😉 Ale nie przejąłem się tym zbytnio, w końcu to nie wyścigi.

Koniec końców wyszło dość przyzwoicie - niecałe 3h (najlepsze, że chciałem zaliczyć stravowe wyzwanie trzygodzinnej aktywności xD), tempo 5:25 - co ważne, bez jakiegokolwiek pauzowania, bo przeleciałem na paru czerwonych a inne światła ominąłem 😎 Jak do domu dotarłem... to tylko kot mnie powitał, reszta słodko kimała xD

Dawno nie było u mnie trzydziechy - gorzej, że zaczynam mieć myślenice czy jednak się nie szarpnąć na Cracovia Maraton :smiley: mimo że biegnę nocną dychę :zany_face: Stary człowiek a głupi heh, żona mnie ukatrupi. Póki co w tym miesiącu zaliczone 460 km.

Miłej niedzieli! ❤️

Komentarze (5)

Osobistość1piorunów

@enron Kosmita :grinning: Brawo!!!! Będziesz na Maratą szalał ?

Jak tak to wypatruj Rekinka na Cichym Kąciku i na skrzyżowaniu Lema z Al Pokoju :smiley:

Gruba ryba1piorunów

Wspomniane wykresy. Puls stabilnie, tempo zdechło na ostatnich kilometrach, ale kadencja pokazuje że im bliżej końca tym słabiej. Długość kroku z kolei dość stabilna, bilans prawa/lewa jak zwykle stabilnie wujowy xD

Specjalista1piorunów

@enron O kurde, na hejto też jesteś. Dobrze Cię widzieć mistrzu!

Gruba ryba4piorunów

Od dwudziestego kilometra zacząłem myśleć o tym, że zapomniałem plasterków na cyce. Cóż, jakieś ofiary muszą być xD