Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika Wagabundowy w Rowerowy Równik

Tytan

w Rowerowy Równik

18piorunów

23 040 + 36 = 23 076

Na kanale pojawił się niezbyt ciekawy film z szybką analizą co się sprawdziło/nie sprawdziło na zawodach Wataha Wiosna Gravel. Zapraszam do oglądania.

https://youtu.be/vChjL5SMTZI

Komentarze (8)

Twórca1piorunów

@Wagabundowy Fajne podsumowanie, z jedzeniem każdy robi dużo błędów nim znajdzie co działa. Ja ostatnio żelki z sokami zabrałem i muszę przyznać że faja sprawa.

ps: kielicha strzel na odwagę bo ekspresja głosu jest jakbyś za karę to nagrywał :smiley:

Tytan0piorunów

@MMichal wiele osób poleca żelki, ja nie jadam mięsa, więc u mnie odpadają.

Niby są wegetariańskie żelki, ale jedyne które próbowałem byly niesmaczne i "kruche".

Dzięki za sugestie, postaram się następnym razem o więcej emocji w głosie.

Mocarz3piorunów

@Wagabundowy Musisz dodać trochę więcej optymizmu do swojego tonu głosu 😛 Teraz mam wrażenie jakbyś szczerze żałował, że jechałeś :upside_down_face:

Tytan1piorunów

@LoneRider Ja mam podejście, że niczego nie planuję "udawać". Jak ludzie nie będą chcieli oglądać to trudno.

Staram się żeby relacje jak najbardziej oddawały rzeczywisty obraz.

Mocarz1piorunów

@Wagabundowy och ja doskonale wiem, że tak to wygląda, bawię się w triathlon od 3 lat. No offence, tylko sugeruję zwrócenie na to uwagi, żebyś miał lepszą oglądalność 😛 Ja mam identyczny problem jak nagrywam filmy.

Tytan1piorunów

@Furto

Dokładnie... w myślach tyle przekleństw jak u osób z zespołem tourette'a

Gruba ryba1piorunów

@Wagabundowy Miałem rok temu tak samo, gdy robiłem życiówkę na rowerze. Ostatnie 1/3 dystansu to ciagly bluzg na co ja się porwałem, że to nie dla mnie i ostatni raz. Rano przy kawie planowałem kolejne podróże.

Tytan5piorunów

@LoneRider

Oczywiście nie żałuję, że jechałem, ale tak wyglądają ultramaratony
Przynajmniej u mnie.

Taki cykl:

O zapiszę się na zawody -> start w zawodach -> więcej szutrów, mniej asfaltu! -> kilkaset km na liczniku -> kurwa mać, po co ja to robię, nigdy więcej. Jebany organizator, co to kurwa za trasa. Ja pierdole, asfalt proszę. -> meta, nigdy kurwa więcej.

Trzy dni później.

Hmm na jakie by tu zawody się zapisać, może coś od tego organizatora co ostatnio, bo fajna trasa była...