
Wpis użytkownika saradonin_redux w Książki
saradonin_reduxGruba ryba
70piorunów447 + 1 = 448
Tytuł: Hyperion
Autor: Dan Simmons
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: MAG
Format: książka papierowa
Liczba stron: 518
Ocena: 10/10
W obliczu zbliżającej się galaktycznej wojny siedmiu pielgrzymów udaje się na planetę Hyperion w celu spotkania z tajemniczą istotą rzekomo panującą nad czasem. Nikt z nich nie jest pewien dlaczego został wybrany do tej misji, a po drodze każdy opowiada pozostałym swoją historię.
Przyznam, że początkowo nie było łatwo wejść w świat stworzony przez Simmonsa, gdyż wrzuca on czytelnika od razu na głęboką wodę swojej wyobraźni i niczego nie wyjaśnia. Mamy więc próg wejścia na poziomie Neuromancera, tylko jeszcze bardziej rozbudowany i w innej epoce, w której normą są m.in. drzewostatki, pola antyentropijne, wiązki tachionowe i transportale. Technologia to jednak tylko wierzchołek góry lodowej, gdyż mamy też nieznane ustroje, frakcje, planety, faunę i florę. Ma to sens, bo jakby się nad tym zastanowić, to przecież nikt z nas pisząc wspomnienia nie podawałby definicji telefonu czy psa.
Próba wyobrażenia sobie oraz zrozumienia tego wszystkiego okazała się jednak przytłaczająca, więc dość szybko doszedłem do wniosku, że lepiej będzie po prostu pozwolić ponieść się narracji, a część pojęć rozjaśni się po drodze.
Narracja zaś jest przednia. Opowieści każdego z pielgrzymów są zróżnicowane, różniące się nie tylko tematyką, ale i stylem odpowiadającym osobowości każdego z bohaterów - znalazło się więc miejsce zarówno na lovecraftowski horror jak i gorzką ironię, zaś ich wspólnym mianownikiem była planeta Hyperion oraz zjawiska i przeżycia jakich na niej doświadczyli. Simmons operuje wspaniale plastycznym językiem i starannym układem poszczególnych scen. Wykazał się przy tym niesamowitym talentem do snucia angażujących opowieści, każda jest inna, ale każda wciąga. Jako dodatkową ciekawostkę wspomnę tylko, że książka zawiera też całkiem sporo odniesień do innych dzieł literackich, nie tylko oczywistych inspiracji poezją Keatsa, czy Szekspira ale też np. Gibsona.
Znakomita lektura i wydaje mi się, że to może być książka, która czytana drugi raz pozwoli odkryć nowe detale.
Bez wahania zamówiłem pozostałe tomy.
#czytelniczebingo - książka z elementem grozy
Komentarze (26)
Niech Chryżwar będzie z tobą
@Xianth Też mam w głowie Chyżwar choć to pokłosie fantazji tłumacza, któremu chyba oryginalne Dzieżba nie pasowało ze względu na osobę. Z drugiej strony Chyżwar/Dzieżba to twór sztuczny więc w sumie ani do końca on ani ona.
@Xianth tu akurat był Dzierzba - mały ptaszek nabijający swe ofiary na ciernie
@saradonin_redux a wrzuć, proszę, to książkowe bingo bez okładek.
@Olmec proszę
@saradonin_redux raz spróbowałem, po 3 ciej stronie próba się zakończyła 😉
@saradonin_redux dobra dość, wrzucam tę książkę do koszyka. Od 3 lat się za nią zabieram
@Majestic12 nie mam takich
Najpierw musisz przeczytać tę wrzucone na półkę 10lat temu. Wtedy dopiero możesz rozważyć wzięcie tej do ręki...
@kubex_to_ja ja nikogo nie zmuszam, moja ocena w znacznej mierze opiera się na subiektywnych odczuciach, podobnie jak w przypadku Neuromancera, którego wielu uważa za grafomanię
Komentarz usunięty przez moderatora
@Vampiress pewnie kiedyś tak, ale na razie zrobiłem sobie listę lektur na 2-3 lata, a jeszcze to bingo mi trochę namieszało
„Terror” odtwarza przebieg tragicznej w skutkach wyprawy badawczej z maja 1845 roku. Dwa statki – HMS Erebus i HMS Terror
Erebus, huh? Do niego też mam plan wrócić
Warto chyba o tłumaczu wspomnieć skoro 10/10. Dobrą robotę zrobił.
@JF_Sebastian nie mogę ocenić tłumaczenia, jeśli nie czytałem oryginału ¯\\(ツ)/¯
@saradonin_redux cholera, zaczalem czytac, bo ktos mi polecił i jakoś się zatrzymałem po 100 stronach. Nie wiem dlaczego, bo w sumie czytalo sie spoko. Musze do tego wrocic.
Przeczytałem, ale jakoś bez zachwytów. Więc skończyłem na pierwszym tomie.
@saradonin_redux jestem jaskiniowcem. za⁎⁎⁎⁎sta saga.
jak ktoś nie lubi, to się na krzyżokształty będziemy napierdalać.
a nie na jakieś miłości 😉
Mam w planach. Nie znałem tego autora, ale oceny jego głównych książek są bardzo wysokie, coś w tym musi być.
@Hjuman @Majestic12 raczej tak trochę przewrotnie religijna 😉
"Zgłębiłem tajniki religii i ostrego chlania; chlanie dawało więcej nadziei na trwałą pociechę"
ale fakt, że zawiera wiele różnych rozważań moralnych czy filozoficznych
Uuuu... Jeżeli religijne to może być problem... :face_with_monocle:
@Majestic12 religijne sci-fi. albo ci podejdzie albo odrzuci. ja z tych drugich.
Przyznam, że początkowo nie było łatwo wejść w świat stworzony przez Simmonsa, gdyż wrzuca on czytelnika od razu na głęboką wodę
THIS. Nikt z kim gadałem nie chciał się do tego przyznać i na pewnym etapie zacząłem się zastanawiać, czy to może ja jestem za głupi na to, bo potem jak już wsiąknąłem w ten świat, to czytało mi się już przyjemnie i wiele rzeczy po prostu podświadomie przyjmowałem, ale początek to dla mnie była mega odbitka. W sumie to chyba ze 3 razy do tego tytułu podchodziłem.
@NiebieskiSzpadelNihilizmu teraz sobie nawet myślę, że to właśnie dobrze zrobił nie tłumacząc.
Wyszło z tego takie "nie musisz wszystkiego rozumieć od razu, załapiesz po drodze".
Pamiętam, że irytowało mnie, kiedy Sanderson w "Z mgły zrodzonym" traktował czytelnika jak debila wyjaśniając za pośrednictwem Kelsiera każdy najmniejszy szczegół mechaniki świata jakby to był jakiś podręcznik RPG dla dzieci.
@NiebieskiSzpadelNihilizmu u mnie za drugim razem zażarło, bo na początku jak jest historia księdza to myślałem, że to po prostu jakiś horror będzie xD
@saradonin_redux potem jest łatwiej aż do końcówki która trochę chuj wie o co chodzi
@NiebieskiSzpadelNihilizmu mam nadzieję, że wraz z praktyką coraz łatwiej przyjdzie mi akceptować różne fantastyczne koncepcje i kiedyś wrócę do Perfekcyjnej Niedoskonałości Dukaja (totalnie hardkorowe sci-fi), która to pokonała mnie w ciągu pierwszych kilkudziesięciu stron
