
800 plus do likwidacji? Polacy wyrazili zdanie!
100mphLider
3piorunówZa likwidacją lub redukcją 800 plus opowiada się łącznie 53,7 proc. Polaków. 40,6 proc. badanych chce utrzymania programu lub podniesienia świadczenia - wynika z opublikowanego w sobotę sondażu SW Research dla "Rzeczpospolitej". Minister finansów zapowiadał niedawno, że nie będzie żadnych zmian w programie ani tym bardziej nie zostanie on zniesiony.
Komentarze (78)
Nie stać nas obecnie na 800+, ale znam kilka rodzin którym to ulżyło. Nie jestem pewien czy ma to sens. Faktycznie można by pomyśleć, żeby datek zamienić na mniejszy podatek dochodowy. Tylko wtedy nie będzie można nabijać PKB poprzez redystrybucje. Dzięki temu wskaźniki idą w górę i inwestorzy mogą się interesować. To co najpierw bym wyrzucił to wszelkie wsparcie pieniężne dla Ukraińców.
Małe biznesy które utrzymują się z klientów 800+ kolejne do likwidacji 😆
Jakieś place zabaw dla dzieci, parki rozrywki, agroturystyka dla dzieci, oraz inne usługi nie-pierwszej-potrzeby jak fryzjerki, kosmetyczki czy także konsumpcja detaliczna, związane z tym że ludzie będą mieli mniej pieniędzy i będą ciąć wydatki.
Ludzie nie zdają sobie sprawy, jak ten benefit, mimo żadnego prawie wpływu na dzietność, wpłynął pozytywnie na gospodarkę, a większość tych pieniędzy żywi biznes a potem spora część wraca do budżetu w postaci podatków.
@100mph Nie ma to jak patrzeć na wszystko z perspektywy rynku IT albo dużego miasta xD Właśnie z tego powodu PiS rządził w Polsce przez niemal dekadę, bo wcześniej na wszystko patrzono z perspektywy Warszawki, przedsiębiorców itp. A nikt nie patrzył z perspektywy Kowalskiego mieszkającego w Polsce B, który pracował na czarno za 5 zł/h i brał zakupy na zeszyt. Zresztą jeszcze dekadę temu nawet w Warszawie były ogłoszenia o pracę za 5-6 zł/h.
O ile 500+ nie spełniło swojej roli jako program pro-demograficzny, o tyle w znacznym stopniu zlikwidował skrajne ubóstwo w mniejszych miastach i prowincji. I to jest fakt, bo od 2016 roku znacznie więcej dzieci z mniejszych ośrodków zaczęło uczęszczać na korepetycje, dodatkowe zajęcia, baseny, parki rozrywki, wyjeżdżać na wakację nad morzem itd. Nawet jeśli część osób wydała te pieniądze na chociażby samochód to i tak zyskały na tym dzieci, bo rodzice zaczęli wozić ich bezpieczniejszym i sprawnym autem, a nie 30-letnim rozklekotanym Golfem 2 albo 3. Dlatego karakan wygrywał wybory, bo on przynajmniej udawał, że rozumie problemy mieszkańców wsi i miasteczek.
Niestety środowisko libków tego nie rozumie i przez 8 lat zachodziło w głowę jakim cudem ten PiS wygrywał wybory a durne społeczeństwo dało się przekupić. No to właśnie jest wyjaśnienie. Do 2016 roku wielu ludzi martwiło się czy im wystarczy na zakupy, a wakacje to już w ogóle była strefa marzeń dla bardzo wąskiej grupy. A po 2016 roku mogli spokojnie zrobić zakupy, wysłać dzieciaka na korki, pojechać nad morze i jeszcze bezrobocie zaczęło spadać to Stary legalną pracę znalazł.
@GazelkaFarelka wiesz co sie dzieje z panstwem, ktore wydaje obligacje skarbowe, a pozniej ich nie splaca? bankrutuje
@NieMamZdania Nie ma sensu z nia dyskutowac. Ona zna odwrocona ekonomie.
@GazelkaFarelka
Inwestować w zwiększenie konkurencyjności a nie produkcji?
Zresztą nie wierzę w zmowę cenową, że nikt nie przełoży obniżki VAT na klientów. Więc dlaczego popyt ma nie wzrosnąć?
@GazelkaFarelka No patrz, a idioci w Grecji nie wiedzieli, ze nie mozna zbankrutowac xD
Btw. Japonie obsluga dlugu wynoszacego 260% PKB kosztyje 2,3% PKB xD nas w chwili obecnej 54% dlugu PKB kosztuje 2,1% xD Przy ic wysokosci zadluzenia w przeliczeniu na PKB bylibysmy juz bankrutem. Oni inwestowali w infrastrukture, a my w zarcie i bilety do kina dla bombelkow.
Ja nie bede dalej z Toba dyskutowac bo Ty ciagle twierdzisz, ze 800+ nie wplywa negatywnie na budzet panstwa. Nie chce mi sie dyskutowac z kims, kto nie przyjmuje do wiadomosci wartosci cyfrowych.
@100mph I kiedy bankructwo Japonii? z 260% PKB już dawno powinni zdechnąć, a są czwartą gospodarką świata. Jakim cudem?
https://www.money.pl/gospodarka/michal-zulawinski/najbardziej-zadluzone-kraje-swiata-oto-wielka-trojka-6978879085083616a.html
@100mph https://inwestomat.eu/czy-polska-zbankrutuje/
Wierzycielem polskiego państwa w większości jest.... polski podatnik, czy to poprzez banki czy bezpośrednio.
Więc uwaga - pieniądze, które idą na spłatę osetek długu.... również trafiają do polskiego obywatela. Nieźle, co?
Rząd pożycza od nas nasze pieniądze, żeby zbudować nam autostrady, koleje, mosty, inne rzeczy z których możemy korzystać już teraz, a nie "dopiero za 30 lat aż odłożymy pieniądze", a potem oddaje nam te pieniądze i jeszcze wypłaca nam odsetki. Czyli mamy i infrasturukturę, i pieniądze.
Czy Polska zbankrutuje? Dług publiczny i jego strukturaInwestomat | Czy Polska zbankrutuje? Dług publiczny i jego struktura w 2021 i 2022 roku | Artykuły, podcasty i przydatne materiałyInwestomat@100mph a kto pożycza budżetowi i komu wypłacane są odsetki?
@GazelkaFarelka Obsluga zadluzenia kosztuje. Nikt kredytu na 0% nie daje. Obecnie 2,1% PKB kosztuje nas obsluga zadluzenia. Jesli bedziemy zwiekszac w nieskoczonosc poziom zadluzenia to bedziemy rolowac dlug i przyjdzie dzien niewyplacalnosci. A co sie dzieje jak panstwo staje sie niewyplacalne? Dorzuca sie do pieca wymyslajac nowe programy socjalne by napedzic gospodarke czy wycina sie socjal i wszelkie zbedne wydatki? Tak wybitna ekonomistka jak Ty z pewnoscia o tym wie.
@NieMamZdania po co ma przedsiębiorstwo inwestować, jeżeli nie ma zwiększonego popytu? będziesz produkować, żeby leżało na magazynie?
@GazelkaFarelka
większą szansa że przedsiębiorca reinwestuje te pieniądze (chociaż część) tworząc nowe miejsca pracy, niż że Karyna to zrobi
@100mph I dlaczego wszyscy mogą kupować na kredyt, ale akurat państwo nie może?
Czy jak twój pracodawca bierze kredyt na rozwój przedsiębiorstwa, to jojczysz że co on robi, MÓJ BOŻE ZADŁUŻA SIĘ, KATASTROFA, że będziesz musiał to spłacać (obniży ci pensję żeby mieć za co zapłacić ratę kredytu?), czy cieszysz się, ze jest popyt a firma się rozwija, a ty może dostaniesz awans i podwyżkę?
@NieMamZdania Tacy mądrzy z ekonomii jesteście, a jak myślicie, obniżenie VAT z 23% do np. 10% spowoduje, że
a) ludzie kupowali do tej pory coś za 123 zł, będą mogli kupić coś za 110 zł, więc będą kupowali tego więcej, zwiększy się produkcja i sprzedaż, napędzi gospodarka?
b) ludzie kupowali do tej pory coś za 123 to skoro byli skłonni tyle płacić, to przedsiębiorca utrzyma cenę 123 zł, a zyski zamiast na zwiększenie produkcji i zatrudnienia (bo cena taka sama więc ludzie kupują tyle samo co kupowali), wytransferuje za granicę kupując sobie mieszkania na wynajem, jachty we Francji i apartamenty w Szwajcarii?
Martwisz się o Karyny że pojadą do Turcji, ale już o przedsiębiorców, którzy sobie będą kupować wille na Karaibach to już nie?
@GazelkaFarelka
Dalej uważam że rozdawanie pieniędzy to najgłupszy możliwy sposób na pobudzenie popytu.
Nie masz gwarancji że finalnie nie trafią one do Ahmeda w Hurghadzie.
(Nie, kupno waluty to nie to samo)
Może lepiej VAT obniżyć proporcjonalnie?. I okaże się że nagle masz "wiecej" w portfelu na lokalne produkty/usługi.
@BoTak Owszem, dlatego jeszcze zajrzałam w jeszcze jeden ważny wykres, a mianowicie wzrosty płac w sektorze przedsiębiorstw. Który pokazuje, że płace rosły szybciej, niż inflacja - co oznacza że mimo że przeciętnie wszystko drożało, to przeciętnie nadal można było coraz więcej kupić, bo więcej zarabialiśmy. Poza 2020-2022, gdzie faktycznie nastąpił krach związany z COVID, zatrzymaniem gospodarki, wpakowaniem 300 mld pustego pieniądza, kryzysem energetycznym wywołanym wojną, gdzie faktycznie spadła siła nabywcza przeciętnego Polaka.
@GazelkaFarelka No dobrze, opierając się na twoich danych faktycznie PKB polski rośnie. Są jednak dwie kluczowe sprawy:
1. Wydatki rządowe mogą być kluczowym motorem wzrostu gospodarczego. Czyli ekspansywna polityka fiskalna, w tym zwiększone wydatki socjalne i obronne, mogą napędzać wzrost PKB, nawet jeśli konsumenci indywidualni odczuwają trudności finansowe.
2. Wzrost cen może prowadzić do wzrostu PKB. Nawet jeśli realna siła nabywcza konsumentów spada, wartość produkcji mierzona w cenach bieżących może rosnąć.
Pytanie wiec czy obecny wskaźnik PKB nie jest po prostu pustą wydmuszką. Na papierze może i jest super, ponieważ PKB rośnie, ale realnie kraj popada w ruinę, a społeczeństwo biednieje.
Dodruk pieniądza, socjalne i dokręcanie śruby podatników, aby słupek PKB szedł w górę to nie jest dobre rozwiązanie. Już nie wspominając o tym, że na ten cały socjal nas nie stać. Aby móc utrzymać obecny poziom, ludzie musieliby w zębach oddawać zapewne ponad 150% swojej wypłaty oraz rodzić po czworo dzieci na rodzinę.
@jiim niestety on ma trochę racji. Byleby nie popadać w skrajności. Problem leży w tym, że nasza gospodarka opierała się od lat 90. do drugiego pisu wyłącznie na eksporcie. A to pies pogrzebany, bo nasza produkcja to fabryki smrodu i brudu w porównaniu z zachodem, który ma drogie towary i uslugi.
800 plus można zlikwidować, ale stymulacja gotówką musi byc
@100mph Że tak spytam, gdzie pracujesz, że nie widzisz związku własnej wypłaty ze zwiększoną konsumpcją w gospodarce? W budżetówce?
@NieMamZdania nie było progów w 500+ a rozmawiamy pożytkach pompowania pieniędzy w gospodarkę w postaci 500+, które nie są stricte zapomogą socjalną za nic nie robienie, tylko dostają je w równej mierze zamożni oraz pracujący.
@BoTak sorry, tak że ja podaję twarde dane i wykresy a ty je negujesz podając dowody anegdotyczne, to nie będziemy dyskutować po to poziom rozmowy z sznurem na temat chemtrailsow i szczepionek.
@GazelkaFarelka Z ta biblia to juz iks de. Nie chce mo sie juz Tobie tlumaczyc, ze pompowanie gospodarki konsumpcjonizmem to glupota i sa lepsze sposoby by napedzac PKB bo beda mialy wplyw na to PKB w przyszlosci. Ta dyskusja jest bezcelowa bo juz Ci udowodnilem, ze 500+:
1. Podnioslo inflacje o 2-3p procentowe
2. Spowodowalo wzrost cen mieszkan
3. Spowodowalo spadek dzietnosci
4. Sa lepsze sposoby na pompowanie gospodarki
Nawet z czescia tego sie zgadzasz, a mimo to bronisz tego haniebnego programu jak ojczyzny xD
Szkoda mojego czasu.
@GazelkaFarelka Ale Ty rozumiesz, ze kwestia gronadzenia kapitalu dotyczyla Panstwa, a Ty odnosisz to do pojedynczego obywatela? XD
@GazelkaFarelka
A masz wykres ile osób ewentualne podwyżki wolało "pod stołem" żeby się w progach (o ile były) mieścić? Janusz syty i Kaziu zadowolony.
Nie pisałem o 500+ w kontekście bezrobocia. Chodzi o całokształt transferów socjalnych.
@GazelkaFarelka
Nie znikną oczywiście.
Ale skoro już wprowadzamy do gospodarki dodatkowe środki to dlaczego robić to w formie "za nic/za poparcie partii/rządu? "
Są moim zdaniem lepsze sposoby niż wychowywanie kasty "dej bo mnie się należy"
Nie jestem ekspertem, ale dawanie pieniędzy to często kreowanie patologii.
Może uzależnić środki od aktywności zawodowej? Przekazać w postaci bonów celowych?
Dofinansowania żłobków? Stypendiów socjalnych (na państwowych uczelniach)? Komunikacja publiczna darmowa? Połączenia lokalne w małych gminach? Zajęcia pozaszkolne dla dzieci? Kursy zawodowe dla młodzieży? Zajęcia sportowe?
W UK i chyba w Nowej Zelandii opublikowano badania wykazujące że "nieporadność życiowa" (a raczej "jak żyć na sofie przed TV na koszt podatników ") jest "dziedziczna" - po co pracować skoro i dziadkowie i rodzice spokojnie żyli dzięki pomocy państwa.
Co do drugiej części.
Nie, ilość dóbr nie jest stała. Ale gospodarka w dzisiejszych czasach nie jest taflą wody reagującą błyskawicznie na wrzucony kamyk. Nie ta inercja.
Zanim wywoła fale (podaż i popyt) zdąży zatonąć (inflacja).
@GazelkaFarelka Fajny ten wykres, ale ja nie ufam danym polskich instytucji. Rząd i podmioty państwowe słyną z "kreatywnej księgowości". Ufam natomiast mojemu portfelowy i moich znajomych. Owe portfele mówią, że jest w opór drogo, a wypłata nie rośnie, więc to rosnące PKB jest dziwne. Druga sprawa to sztucznie zamrożone ceny prądu tarczą antyinflacyjną. Jak je odmrożą, a muszą, ponieważ nie da się ciągle dodrukowywać forsy na ten cel, to ceny wszystkiego skoczą w górę o kolejne 30% i zobaczymy wtedy jakie będzie fantastyczne PKB. No i jeszcze analizując PKB na chłopski rozum:
PKB zależy od kilku głównych czynników:
1. Konsumpcja - wydatki gospodarstw domowych na towary i usługi. - Polacy wydają o wiele mniej, bo ceny lecą w stratosferę.
2. Inwestycje - wydatki firm na nowe fabryki, maszyny, badania itp. - Fabryki mamy głównie zagraniczne, owe fabryki się właśnie zamykają i przenoszą do Rumunii. Tam taniej, przepisy stabilne, a i biurokracja mniejsza. Polskie fabryki padają, bo nie wyrabiają z kosztami, a klient jak może kupić taniej to droższego produkty z Polski nie wybierze.
3. Wydatki rządowe - pieniądze, które rząd wydaje na usługi publiczne, infrastrukturę itp. - Drukarki robią brrrrrrrrrrr to i pieniędzy na usługi i socjale jest dużo. Tylko nikt jakoś nie mówi czym to grozi długoterminowo, a grozi to bankructwem kraju, ubóstwem i totalną rozpierduchą.
4. Eksport netto - różnica między wartością eksportu a importu - Sporo eksportujemy, lecz obecnie cały rynek zagarnia nam Ukraina. Oni nie muszą stosować się do norm Unijnych więc eksportują więcej oraz taniej, a że chujowej jakości? Kogo to obchodzi, Polak też nie świnia i wszystko zeżre, czy to ich spleśniałe maliny, czy toksyczne przetworzone zboże. Grunt, że tanio.
5. Praca - ilość i jakość siły roboczej (wykształcenie, kwalifikacje, motywacja) - tutaj nie wiem jak to teraz wygląda więc się nie wypowiem.
6. Kapitał - środki wykorzystywane w produkcji (maszyny, fabryki, technologie). - Jesteśmy w czarnej dupie, Polska nienawidzi nowych technologii. Stare fabryki, stare maszyny, zero pomocy od rządu odnośnie do innowacji.
7. Zasoby naturalne - dostępność surowców i jakość środowiska. - No nędza u nas. Mamy nasz super ultra drogi wungiel od kopidoła którego nawet rodzime elektrownie nie chcą kupować i są do tego przymuszane przez rząd. Zagranica go nawet nie chce za darmo.
8. Technologia - poziom rozwoju nauki, techniki i zarządzania - Było wspomniane. Dno i 100 metrów mułu. Zarządzanie sprowadza się do zarzynania prosperujących firm przez osadzanie w nich swoich niekompetentnych pociotków z kupionym dyplomem od Collegium Tumanum. Nauka opiera się na pruskim systemie wkuwania tony książek i obrzydzania uczenia się dzieciom. A poziom rozwoju technologicznego to śmiech. 40 lat budujemy elektrownię atomową i żadnej nie ma. Miała być nowoczesna stocznia i nie ma stoczni. Miał być polski elektryczny samochód Izera i nie ma samochodu, miał być polski grafen i nie ma grafenu. I tak można by wymieniać w kółko.
I tak patrząc na to wszytko to człowiek się dziwi, jakim cudem w kraju z gówna i dykty gdzie przedsiębiorcę się tępi i traktuje jak złodzieja oraz przestępcę PKB magicznie rośnie. No ale cyferki na wykresie nie kłamią, mamy kraj mlekiem i miodem płynący. 😉
@100mph Zresztą masz o tym nawet w Biblii 😁
Ten co skitrał pieniądz, to stracił go. Ci, co puścili go w ruch, zarobili. Dla Żydów nawet 2 tys. lat temu historia ta była zrozumiała. Goje nawet dziś nie rozumieją i się burzą, że inflacja im zjada oszczędności.
https://www.biblijni.pl/Mt,25,14-30
BIBLIJNI.pl - Mt, 25, 14-30Mt, 25, 14-30 Przypowieść o talentach 14 Podobnie też [jest] jak z pewnym człowiekiem, który mając się udać w podróż, przywołał swoje sługi i przekazał im swój majątek. 15 Jednemu dał pięć talentów, drugiemu dwa, trzeciemu jeden, każdemu według jego zdolności, i odjechał....BIBLIJNI.pl@100mph A z czego gromadzisz ten kapitał, jak nie z klientów? Jeżeli produkujesz sprzęt turystyczny, a klienci nie będą kupować (bo nie mają pieniędzy i rezygnują z wyjazdów), to co zgromadzisz i w co zainwestujesz? Żebyś ty zarobił, twój klient musi mieć pieniądz i musi go wydawać a nie kitrać w skarpetę na czarną godzinę.
Pisałeś, że inflacja to okradanie przez żżeranie oszczędności. Owszem, inflacja to kara dla tych, co trzymają pieniądz, zamiast puszczać go dalej w obieg. Bo obieg pieniądza zapewnia wzrost gospodarczy, a nie jego kitranie.
Dzisiejsza ekonomia to już nie proste wymienianie krowy na złote monety, ale gra o pewnych regułach, do których jeżeli się nie stosujesz to dostajesz kary/ujemne bonusy.
@100mph owszem, zgadzam się, nieruchomości to jedno z takich dóbr, które niełatwo wytworzyć (np. działek w centrum miast), więc tutaj większa ilość pieniądza -> większe ceny. Najem mieszkań powinien być solidniej opodatkowany, oraz wprowadzony podatek katastralny, żeby nie służyły do spekulacji i bezpiecznego lokowania kasy.
W tym momencie z przeciętnego biznesu w PL wyciąga się na czysto 5% rocznie, przy całym jebaniu się z pracownikami, sprzętem, materiałami, kontrahentami, skarbówkami, sanepidami i tak dalej. A niewiele mniej masz z najmu, więc wybór jest prosty. Masz luźną gotówkę - zamiast inwestować w biznesy, rozwijać gospodarkę - pakuj w mieszkania.
@GazelkaFarelka sprzeda na forexie lub wymieni w banku po lepszym kursie, zaplaci tylko ulamek naleznego podatku
@NieMamZdania To o ile mówisz że spadła liczba osób aktywnych zawodowo po wprowadzeniu 500+?
Wg danych wygląda na to, że wzrosła, a więc legendy o ludziach przechodzących na bezrobocie bo dostali 500+ raczej między bajki można włożyć.
@GazelkaFarelka gromadzenie kapitalu to nie tylko zbieranie pieniazkow na kupke ale m.in. zakup zlota czy uwaga ... redukcja dlugu czyli zwiekszenie mozliwosci zaciagania przyszlych kredytow przy jednoczenym zmniejszeniu kosztow obslugi obecnych ;)
@GazelkaFarelka czemu zakladasz, ze wzrosty nie bylyby wyzsze o 1,7%? TWOJ WYKRES MOWI O TYM, ZE PKB ROSLO POMIMO 500+, A NIE DZIĘKI NIEMU
@GazelkaFarelka zwroc uwage jeszcze na jeden akcent pompowania ludzi kasa - program mial sluzyc wzrostowi dzietnosci, a tak naprawde, w przypadku rodzin zamoznych, spowodowal wzrost dochodu, ktory mogl i w wielu przypadkach posluzyl do inwestycji w nieruchomosci, co skutecznie podnioslo popyt na mieszkania, a w efekcie ceny, przez co z kolei pogorszyla sie ich dostepnosc m.in. dla ludzi mlodych, a to poskutkowalo w efekcie spadkiem dzietnosci w kolejnych latach xD
@100mph Jakby 500+ znikło po tym roku, to i owszem. Ale przez kolejne lata cały czas było, a masz już znów wzrosty.
@100mph Na całym rozwiniętym świecie inwestycje finansowane są kredytami, a profesor opowiada wam kocopoły o zbieraniu pieniążków w kuferek aż się nazbiera na rozbudowę fabryki :upside_down_face:
@GazelkaFarelka Rownie dobrze z tego wykresu moge wyczytac, ze przed 2016 rokiem PKB roslo w tempie do 5% rocznie, a w momencie wprowadzenia 500+ spadlo do 3,3% rocznie. Moje spostrzezenie jest warte tyle samo, co Twoja analiza xD
@100mph Nie, ale ten kto mi sprzedał euro, wyda gdzieś te złotówki...
@pvintage @BoTak @NieMamZdania @100mph
Tutaj wykres wzrostu PKB co roku. Jak widać co roku jest grubo 2% więcej niż inflacja. Czyli generalnie każdy trochę tracił, ale w ostatecznym rozrachunku zyskiwał więcej. Wzrost pensji, większa siła nabywcza.
Oprócz 2020 roku, gdzie rzeczywiście zbiednieliśmy - ale nie przez 500+, ale przez covida, napompowanie do gospodarki 300 mld bez pokrycia, za którym nie poszła zwiększona ilość towarów i usług, a wręcz przeciwnie, produkcja spadła - bo wszystko zostało pozamykane, knajpy, lokale usługowe, nierzadko całe fabryki. Więc wywołało to gwałtowną falę inflacji, zresztą nie tylko w PL ale w pozostałych krajach Europy także. Co niektórzy mylnie upatrują jako efekt 500+, a nie efekt zapłacenia przedsiębiorcom za nic nie robienie.
@GazelkaFarelka przy przewalutowaniu placisz podatek dochodowy lub vat?
@GazelkaFarelka Pompowanie gospodarki poprzez programy socjalne to najgorszy z mozliwych pomyslow. Na zajeciach z ekonomii uczono mnie, ze kapital nalezy gromadzic w momencie rozwoju gospodarki i wydawac w przypadku zastoju lub recesji. Wydaje sie je wowczas na programy infrastrukturalne, budujac tym warunki do rozwoju inwestycji prywatnych by w ten sposob tworzyc impuls oddolny do rozwoju. No ale chuj, pewnie profesor ekonomii sie nie zna...
@100mph płacą tam złotówkami? :upside_down_face:
@pvintage @BoTak @NieMamZdania @100mph
Jak powiem wam, że codziennie podlewam kwiatka i daję raz na miesiąc pałeczkę nawozową, a kwiatek rośnie, to też skwitujecie "ooo to nalej od razu metr sześcienny wody i daj 20 opakowań patyczków, to urośnie że ho ho". No nie, bo to głupie. Tak samo jak propozycja rozdania każdemu po milionie.
Gospodarka jak roślina, jest organizmem żywym, który ma możliwość wzrostu, ale ograniczoną zasobami, czasem itp. Dlatego nie wrzuca się do gospodarki na raz bilionów, oczekując wzrostu, że ja pierdolę - bo to nie zadziała.
Ten filmik oraz wasze rozumowanie zawiera podstawowy błąd w założeniu - że ilość dóbr i usług w gospodarce jest stała. Że w miasteczku będzie zawsze jeden fryzjer, jedna restauracja, jeden sklep, którzy - jak tylko ludzie dostaną pieniądze i większy się popyt - zwiększą ceny, wywołując inflację. To by była prawda, gdyby rzeczywiście było tak, że więcej fryzjerek i restauracji nie może być w miasteczku, więc mogą sobie windować ceny do bólu, dopóki będą chętni.
Ale oczywiście może być - ponieważ jeżeli będzie dużo chętnych klientów dysponujących pieniędzmi, to powstanie kolejna restauracja, kolejne dwie fryzjerki otworzą swój salon, powstaną kolejne sklepy i tak dalej. Wraz z tymi biznesami powstaną kolejne miejsca pracy (dla właścicieli jako źródło utrzymania, plus dodatkowi ewentualni pracownicy). Każdy ten biznes wywoła dodatkowy popyt na inne rzeczy (wyposażenie restauracji i salonów, produkty kosmetyczne, produkty spożywcze i tak dalej).
Wszystkie te rzeczy oczywiście zajmują czas, otwieranie działalnści, rozwój fabryki i tak dalej jest to proces, który jest rozłożony w czasie - co odpowiada na pytanie, dlaczego nie dać każdemu od razu po milionie, tak samo jak to, dlaczego nie leje się do kwiatka metra sześciennego wody na raz. Ilość dodrukowanego i wpompowanego w gospodarkę pieniądza musi być adekwatna do jej możliwości rozwoju, tak żeby rozwój towarów i usług był adekwatny do wprowadzonej ilości pieniądza. Z dnia na dzień nie da się wyprodukować 10x więcej dóbr i usług, tylko pwiedzmy są jakieś wskaźniki, które mówią że np. przewidywany możliwy wzrost gospodarczy w danym roku jest taki a taki, więc możemy podlać gospodarkę określoną kwotą pieniędzy.
@GazelkaFarelka Amanda, przemytnik i typ od remontow poleca niemieckimi liniami lotniczymi na wakacje do Turcji i tam to doszczetnie przepierdola
@GazelkaFarelka ale rozmawiamy o 500+ czy o covidzie? chcesz rozmawiac o covid i decyzjach rzadu, a takze ich efektu na inflacje i gospodarke to zaloz o tym watek
@NieMamZdania A Amanda, Jessica, przemytnik i typ od remontów na czarno, co zrobią z pieniędzmi? Znikną one w czarnej dupie w momencie płacenia im, czy wydadzą je dalej, przynajmniej częściowo, wcześniej czy później na legalne i opodatkowane towary i usługi?
@100mph A ty - używając twojej kultury wypowiedzi - jesteś ślepy, że nie widzisz piku po 2020 roku?
To fascynujące, jak go ignorujesz. Czepiasz się 2% inflacji, że spowodowała twoją biedę, ale 18% inflacji która faktycznie spowodowała zauważalny wzrost cen oraz spadek poziomu życia wielu ludzi (oraz nie pochodziła z programu 500+) już gładko przełykasz ignorując temat?
@GazelkaFarelka moja pensja nie podlegala waloryzacji z uwagi na wprowadzenie 500+ i wystepujacej inflacji, moj dochod rozporzadzalny spadal, a nie rosl ;) malo tego, inflacja nie wplywa jedynie na zarobki ale rowniez na oszczednosci
nie da sie obronic tezy, ze panstwo zarabia na 500+ xD owszem, czesc tej kwoty wraca do budzetu panstwa w formie roznych podatkow ale nie jest to kwota nawet zblizona do kosztow tego programu ;) malo tego, koszt 500+ to nie jest jedynie koszt przelewow do beneficjentow ale rowniez koszt jego obslugi...