
Wpis użytkownika AndrzejZupa w Hydepark
AndrzejZupaGruba ryba
19piorunówAle miałem przejebany tydzień w kwazi-korpo:
Gunwo audyty, małpowanie do ""taking heads" i użeranie sie z debilami, ktorzy nie ogarniaja logiki pracy czarnuchów z IT.🤐
Permanentny brak czasu na cokolwiek przez tydzien mnie ro⁎⁎⁎⁎wia.
Next week will be better, hope so.
Musiakłem to wyrzucić, choćby tutaj żeby oczyścić główkę.
Z fartem w weekend mortki! Będzie tylko lepiej!
...albo i nie!¯\\(ツ)/¯
#gownowpis
#pracbaza
#korposwiat
Komentarze (6)
@AndrzejZupa Kiedyś bardzo lubiłem delegacje, bo byłem młody. Do tego w "złotych czasach consultingu", jak gdzieś jeździliśmy, to mieliśmy all-inclusive, dobre restauracje i inne takie.
Ale teraz jestem "stary", wyjazdów staram się unikać (czasami się nawet da).
Niestety zostają jeszcze audyty i spotkania z security. Dział Security (ten od pisania dokumentów ofc), to obecnie mój drugi, zaraz po sprzedawcach, najbardziej znienawidzony dział ( ͠° ͟ʖ ͡°)
@rith "Security Standard" albo inne "Best Practices " ¯\\(ツ)/¯
@AndrzejZupa No, generalnie to z takimi gośćmi miałem przyjemność pracować: Przychodzili do mnie, pokazywali mi jakieś dokumenty które są komplajantne z ISO i kazali pisać dokumentację, i przerabiać infrę żeby działało zgodnie z tymi dokumentami. Chuj z kontekstem, chuj z sensem, ma być jak w ich Excelu i już, elo.
@rith nikt nie przepada za IT Sec, włączając mnie ¯\\(ツ)/¯
Ale jacyś upośledzeni u Ciebie bo grafomanstwo dokumentów to bardziej Compliance.
@AndrzejZupa ja już mam wszystko w d⁎⁎ie i czekam aż mnie wy⁎⁎⁎ie. Przyda się trochę odpocząć
A weź Pan nic nie mów - zeszły tydzień to delegacja pn-śr. Samo dostanie się na dworzec to już było wyzwanie. Potem po południ wymyślili kręgle, ale wcześniej wpadłem do biura. Następny dzień to jedno wielkie bla bla bla. Potem k⁎⁎wa wymyślili I jeszcze jakieś kolorowe kwadraty do skakania a na końcu knajpa z dwoma żetonami na drinki :grinning: Potem poszliśmy gdzieś indziej kawał drogi, żeby wypić jedno piwo :grinning: Ale jak droższy to dwa na raz zabierają :grinning: Dostałem hotel inny od całej reszty, więc pojechałem z flaszką nalewki i tak wróciłem. W środą znów trzeba było zapierdalać do jednego z naszych sklepów na spotkanie na koniec Krakowa. Ogólnie wróciłem taki wyjebany, że do tej pory nie mogę się pozbierać. Nienawidzę delegacji - następnym razem wracam jak najszybciej do hotelu i w kimę. Jeszcze na sam koniec jakiś mix ciapaka z ruskim chciał mnie w bolcie chyba zawieźć prosto na tamten świat. I jeszcze kibel się zepsuł na górze :confused: Obrazek w punkt.