Wpis użytkownika anonimowehejto w Hydepark
anonimowehejtoOsobistość
6piorunówJak poradzić sobie z codziennością jako nowo upieczony ojciec introwertyk? Nie lubię ludzi i mam bardzo wąski krąg znajomych. Kilka tygodni temu zostałem ojecem i na sama myśl o interakcji z innymi ludźmi, sprawia że mam ochotę się spakować i zamieszkać wśród zwierząt gdzieś głęboko w Amazonii. Jakieś urodziny, spotkania w przedszkolu czy wyjście na plac zabaw przyprawia mnie o myśli samodestrukcyjne. Wiem że ktoś powie ze tacy ludzie nie powinni mieć dzieci ale nie jestem osobą patologiczna czy pozbawioną uczuć. Po prostu nie lubię ludzi. 90% osób które spotykam to kompletni idioci. Ktoś miał podobnie i poradził sobie z tym w jakiś sposób czy czeka mnie już tylko terapia wstrząsowa i pobyt w szpitalu na wydziale zamkniętym.
---
Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID: #640b10a5fe470c9abbaef93c
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter
Komentarze (15)
@anonimowehejto też tak miałem. To wszystko chwilowe. Po jakiś czasie się przyzwyczaisz. Nastolatek sam się odetnie. Kładź na to laskę. Ja mam ten komfort, że jestem kierowcą tira i 10h dziennie jestem sam ze sobą w ciężarówce i nikt mi d⁎⁎y nie zawraca. Polecam.
@anonimowehejto mój mąż ma tak samo, na urodzinach i innych spędach on bawi się z dzieckiem albo pilnuje, a ja gadam z mamuśkami 😛 dzieci go tak nie wkurwiają jak dorośli. Poza tym wbrew pozorom tych interakcji wcale nie jest tak wiele, ja na macierzyńskim wręcz miałam deficyt rozmów z dorosłymi, na tyle ze zagadywałam sprzedawczynie w spożywczym :stuck_out_tongue_winking_eye: zależy gdzie mieszkasz, u mnie było osiedle starych ludzi i płace zabaw raczej puste.
@anonimowehejto jak masz dziecko to jego potrzeby są ważniejsze niż twój komfort. Jeśli dziecko będzie potrzebowało na plac zabaw to pójdziesz z nim na plac zabaw. Jak się zaprzyjaźni i będzie chciało pójść pobawić z przyjacielem to pójdziesz do jego domu na zabawę. Pójdziesz do szkoły, lekarza i wszystko inne.
Jeśli dziecko będzie introwertyczne to masz farta, jeśli ekstrowertyczne i w potrzebie więzi ze wszystkimi, to trochę za późno na rozkminy.
@Kondziu5 kondziu ale anonima wysłałeś :smiley:
@Kondziu5 O to to to. Małpie gaje są całkiem spoko jak się mieścisz :grinning:
@anonimowehejto po pierwsze - nie szukaj problemów tam, gdzie ich tak naprawdę nie ma.
Dziecko w życiu introwertyka wprowadza jedynie tę zmianę, że poszerza krąg osób, z którymi jesteś w stanie spędzić więcej czasu bez ładowania bateryjki w samotności. Tak mniej więcej do nastolatka, potem albo zaczniesz uciekać jak od innych, albo - co bardziej prawdopodobne - będziesz cieszył się tymi nielicznymi chwilami, kiedy będzie łaskawe zatrzymać się na moment, żeby pogadać z boomerem.
Jak miałeś wylane na innych, tak mieć będziesz nadal. Nawet bardziej. Ale za to zwiększysz przebojowość w interakcjach, w sytuacjach, gdy wolałeś się wycofać jak zawalczyć o swoje, teraz będziesz znacznie bardziej asertywny, bo tym razem będzie chodziło o twojego malucha. Sam zobaczysz na placu zabaw ¯\\(ツ)/¯
Rozwojem socjalnym co do zasady częściej zajmują się matki. A za dwa miesiące rodzinie znudzi się nowy członek i wszystko (pod tym względem) wróci do normy.
Generalnie, skupiłeś się na chyba najmniej ważnym aspekcie zmian, jakie w waszym życiu wygeneruje potomek.
Byle zdrowe było.
BiałogłowaStara: Miałem tak samo, zawsze bardziej ceniłem chwilę spokoju że samym sobą niż gromada ludzi.
Dzieciaki bo mam dwoje są dla mnie zawsze najlepszą wymówką na wszystkich świętach i tego typu imprezach nie muszę się męczyć z tymi co nie chce, ze swoimi lubię siedzieć a inne też "zazwyczaj" są normalne i zamiast przy stole z ciotkami co pi⁎⁎⁎⁎lą tylko na co chorują układam se z młodzieżą LEGO czy gramy w jakieś gierki.
A gamonie przy stole tylko mnie chwalą do różowej że taki opiekuńczy i dziećmi się zajmuje, dobry ojciec bla bla bla xD.
Także jest światło w tunelu stary, jak tylko ci dzieciak podrośnie będziesz mieć w nosie innych :)
---
Zaakceptował: HannibalLecter
Miałem tak samo, zawsze bardziej ceniłem chwilę spokoju że samym sobą niż gromada ludzi.
Dzieciaki bo mam dwoje są dla mnie zawsze najlepszą wymówką na wszystkich świętach i tego typu imprezach nie muszę się męczyć z tymi co nie chce, ze swoimi lubię siedzieć a inne też "zazwyczaj" są normalne i zamiast przy stole z ciotkami co pi⁎⁎⁎⁎lą tylko na co chorują układam se z młodzieżą LEGO czy gramy w jakieś gierki.
A gamonie przy stole tylko mnie chwalą do różowej że taki opiekuńczy i dziećmi się zajmuje, dobry ojciec bla bla bla xD.
Także jest światło w tunelu stary, jak tylko ci dzieciak podrośnie będziesz mieć w nosie innych :)
@anonimowehejto jakoś tego dzieciaka machnąłeś, czyli chyba nie jest zbyt źle.
Ego też masz wyjebane w kosmos, więc albo uświadomisz sobie, że problem jest w tobie i go rozwiążesz na terapii albo będziesz przekazywał ten shit dalszym pokoleniom.
> 90% osób które spotykam to kompletni idioci
OP: @SuperSzturmowiec: @Atarax: Akurat trafiłem na kogoś kto mnie rozumie i kogo bardzo szanuję jako osobę i dlatego jestemy razem. Różnica jest taka że ja nie żałuję że zostałem ojcem a wręcz przeciwnie - bardzo się z tego powodu cieszę ale jestem kim jestem. Jest różnica w wychowaniu dziecka, opiece nad nim i zapewnieniem bezpieczeństwa a ogólna niechęcią do ludzi z zewnątrz :)
---
Ten komentarz został dodany przez osobę dodającą wpis (OP)
Zaakceptował: HannibalLecter
Anonimowe Hejto WyznaniaAnonimowe Hejto WyznaniaAnonimowehejtoObityPapież: Nie znam się na dzieciach ale może traktuj to zadaniowo. Rób to dla dziecka w zakresie niezbędnym do rozwoju malucha i rób to najlepiej jak umiesz. Skup się na swoim potomku a nie na obcych osobach i może jakoś przywykniesz.
---
Zaakceptował: HannibalLecter
@anonimowehejto A próbowałeś o tym pogadać z partnerką?
No dobra a jak na to patrzyłeś jak zdecydowaliście się na dziecko?
Nie wiedziałeś, że tak będzie?
@anonimowehejto Poczekaj aż wyślesz do przedszkola i zaczniesz mieć do czynienia z madkami xD
Nie wiem z czym konkretnie masz problem, tych spotkań z innymi nie ma aż tak dużo tym bardziej w pierwszych latach życia.
Po prostu nie lubię ludzi." ale kobiet się znalazło więc chyba lubisz i wiedziałeś z czym się to wiąże a mimo tego zrobiłeś dzieciaka