Wpis użytkownika hejtoanonim w Hydepark
hejtoanonimInspirator
111piorunówZiomki, dajcie plusa na pocieszenie, bo życie mi pokazuje jakim otworem stoi do człowieka.
Od ośmiu miesięcy szukam pracy jako admin IT, bez skutku. Wysyłam CV, czasem jest kontakt, częściej nie ma. Jak dochodzi do rozmowy, to albo dziękujemy, albo sorry, znaleźliśmy kogoś innego - tańszego, albo cisza.
Mieszkam i pracowałem zdalnie w miejscowości, do której przyjechałem do żony (jak przyjeżdżałem, to jeszcze żoną nie była). Znajomych brak (lub są, ale od strony żony), rodziny brak (poza teściami i inną od strony żony), z nikim pogadać, nikomu się wyżalić. Dołek, zniechęcenie, poczucie wyalienowania zawodowego spowodował napięcie pomiędzy mną a żoną eskalujące do tego stopnia, że naprawdę zacząłem myśleć o separacji. Na chwilę obecną przeprowadziłem się (na prośbę żony) do niedalekiego mieszkania, by niby odświeżyć atmosferę w domu ze względu na dziecko (prawie 4 lata). A dziś się dowiedziałem, że żona mnie zdradza od dwóch miesięcy z typem ze swojej pracy.
I sam już, k⁎⁎wa nie wiem co dalej. Pierwszy odruch - wyjechać jak najdalej w pizdu (czyli do rodziców), ale nie zostawię córki, z którą mam bardzo dobry kontakt i ja bym płakał i ona by płakała. Już i tak odczuwa tę moją "chwilową" przeprowadzkę. Z żoną mieszkać już mi się nie chce, zaczynam kombinować sprawę rozwodową, wynajem czegoś nowego to znów ekstra koszt przy braku pracy. Mam jeszcze na karku alimenty do spłacania na drugie dziecko (dawne dzieje, nie doszło wtedy nawet do ślubu), teraz dojdą mi nowe - jeśli uda mi się ugrać rozwód z orzeczeniem o winie żony - to na córkę, jak nie, to pewnie jeszcze na żonę. Mieszkanie (TBS) jest na żonę.
Mieścina jest na tyle mała, że z moim wykształceniem i historią pracy nie znajdę nic w zawodzie, zdalnie wychodzi jak wychodzi, mogę co najwyżej pójść na kasę do Netto za minimalną. A ta pójdzie na jedne alimenty i wynajem i nara, żryj gruz.
Syf, kiła i mogiła, wszystko się sypie. Całe szczęście w międzyczasie zapisałem się na terapię by obgadać swój stan psychiczny w związku z brakiem pracy, relacją w domu itp., to teraz dojdzie kolejny temat, zdrady.
---
Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
#anonimowehejtowyznania #hejtoanonim
Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl. Zaakceptowany przez @bojowonastawionaowca
Komentarze (53)
Tu tez takie same wysrywy jak na wykopie? ja pi⁎⁎⁎⁎le hahah
---
Komentarz dodany za pomocą hejtoanonim.pl.
Nigdy nie miałem takich problemów ale widzę to tak:
1. Zostajesz na miejscu i próbujesz ogarnąć jakąś robotę, która niekoniecznie da Ci satysfakcję i pieniądze. Będziesz mógł się zajmować częściej dzieckiem ale dziecko w którymś momencie też da Ci w kość, bo mamusia wykreuje w jej głowie obraz tatusia nieudacznika. Czemu ty tato jesteś taki biedny?
2. Wyjeżdżasz do dużego miasta i ogarniasz się zawodowo i finansowo. Może dzidcko bedziesz widział weekendowo ale będziesz miał satysfakcję z pracy i za parę lat będziesz na takim stanowisku, że młoda będzie z Ciebie dumna. A jak zapyta dlaczego rozwód to powiesz, że mama nie miała dla ciebie litości w chwili kryzysu. A tata potrzebował pomocy a nie zdrady.
@DKK Nie kłamie, bo całą historię znalazłem na jej koncie na facebooku. Ot, tworzyła wypowiedź na messengerze sama do siebie, jakby pisała pamiętnik, lub posta do wyżalenia komuś na forum.
Dowiedziałem się nie wprost, nie prosto w oczy.
---
Komentarz dodany za pomocą hejtoanonim.pl.
@hejtoanonim daj sobie czas, mówi się że czas leczy rany, nie jest może tak do końca, ale czas pozwala spojrzeć na problem z innej perspektywy, dziś skup się na sobie i córce, złóż pozew o rozwód z jej winy. Trzymam kciuki, powodzenia
@hejtoanonim W całej tej historii naprawdę niesympatyczne jest to, że tamten obcy facet postanowił skorzystać i przyssał się do Twojej żony. Przecież musiał wiedzieć, że ma ona męża i dziecko. Naprawdę nie rozumiem, dlaczego faceci to robią, że dobierają się do cudzych żon. To jest bardzo nieetyczne.
@Lemon_ gdyby żony przestrzegały przysiąg złożonych swoim mężom (i na odwrót) to też nie byłoby tylu rozwodów ¯\\(ツ)/¯
Możemy przerzucać się tak w nieskończoność. Dla mnie osoba która zdradza ponosi nieporownywalnie większą winę niż jej kochanek/kochanka.
@Stashqo Ludzie jednak różnią się od psów i to dość znacznie. Poza tym mają jakieś zasady etyczne. Do tego dochodzi jeszcze kwestia solidarności męskiej - jeśli sami będziemy to sobie robić nawzajem (kopulować z cudzymi żonami) to problem będzie narastał. Gdyby wszyscy mężczyźni przestrzegali zasady, określonej przed wiekami IX przykazaniem to kobiety byłyby wierne swoim mężom i nie żądałyby potem rozwodów.
@Cinkciarz W jakim celu? Na razie chciałbym pozostać anonimowy.
---
Komentarz dodany za pomocą hejtoanonim.pl.
@hejtoanonim muszę poznać nieco więcej detali z twojego CV, być może mógłbym ci pomóc z pracą. Możesz sobie założyć nowe konto, ale na interview i tak nie będziesz anonimowy. Nie bój nic.
@GazelkaFarelka oj nie masz grubo racji, bo patrzysz wyjątkowo wybiórczo i wysnuwasz wnioski na podstawie niepełnych informacji. I chętnie odpowiem, by trochę ten mrok rozjaśnić.
W chałupie dział się chłód, nie było agresji słownej czy fizycznej z żadnej ze stron - ja byłem ugodzony brakiem lojalności, żona całą sytuacją. Przy pierwszym ultimatum "wyprowadzkowym" powiedziała, że nie widzi tego dalej między nami, ale na razie, póki mieszkamy razem traktujemy się po koleżeńsku, by córka sytuację jak najmniej odczuła. Moje wielokrotne propozycje, by ratować całość np. terapią małżeńską spotykały się z odmowami "ja nie potrzebuję terapii", "nie mamy pieniędzy", "Ty pójdź sam na terapię" (bo rzekomo widziała u mnie depresję, co samo w sobie jest śmieszne, biorąc pod uwagę całokształt sytuacji).
Moja pierwsza-była z dzieckiem owszem, odeszła, ale... po tym jak trzy razy rzucała we mnie pierścionkiem zaręczynowym (nie mieliśmy ślubu, ale byliśmy zaręczeni), który ja trzy razy jej oddawałem przepraszając za nie swoje winy - i grożąc, że odejdzie z dzieckiem - aż któregoś razu, zmęczony w c⁎⁎j ogółem powiedziałem w końcu "ok. Jak chcesz odejść to odchodź." No i poszła. Co było powodem konfliktów? Od parunastu lat miała bulimię, której baardzo się wstydziła, która bardzo jej przeszkadzała, ale nie potrafiła sobie z nią poradzić. Ja wchodziłem w ten związek wiedząc o tym, z myślą gówniarza "ja ją naprawię xD". Skutkiem swoich zachowań oszukiwała finansowo, stosowała przemoc psychiczną itp.
Ja wiem, że życie samotnej matki nie jest creme de la creme. I myślę, że żona też doskonale wie. Ale od też wczoraj wiem, że to nie był zwykły skok w bok, by odregować stres w domu - ot, żona miała nadzieję, że sobie z typem poukłada nowe życie. "zakochałam się", mieli poważną rozmowę co do przyszłości swojego związku, ale bez konkretnych ustaleń, bo typ też ma żonę, dziecko, zobowiązania. Nawet rozważał zakończenie romansu, przez co żona ostatnio chodziła jak struta, zrozpaczona, z "lękiem przed utratą relacji".
A ja głupi myślałem, że przejmuje się sytuacją w domu xD I się na prośbę wyprowadziłem, by "odświeżyć atmosferę" xD.
---
Komentarz dodany za pomocą hejtoanonim.pl.
@hejtoanonim Nie wspomniałeś o tym na początku, a to dosyć mocno zmienia postać rzeczy. Miałam rację w tym sensie, że powód musi być jakiś grubszy niż to opisałeś. Czyli taki, że żona chciała cię się pozbyć, bo się zakochała w innym. Reszta to nieistotne detale. Ten jej "ukochany" pewnie myśli, jak się teraz wymiksować, żeby jego żona się nie dowiedziała - tak coś czuję, że tak to się skończy. Pewnie typ myślał, że mają bezpieczny romansik bo oboje mają coś do stracenia i żadne nie ma interesu, żeby małżonek się dowiedział - no ale twoja żona uznała, że to jest wielka miłość dla której warto zostawić wszystko. Coś czuję, że przejedzie się mocno.
Przynajmniej masz teraz jasną sytuację. Już w zasadzie ciężko zbierać i ratować cokolwiek teraz, chodzić na jakieś terapie i tak dalej - nie po usłyszeniu, że ktoś cię nie kocha i kocha inną osobę. Znajdź robotę, nawet nie musi to być na początek idealna robota - ważne żeby coś chwycić, możesz w międzyczasie szukać czegoś lepszego. Musisz iść do przodu.
@hejtoanonim Ja ci powiem, że żona prawdopodobnie kłamie, że to trwa tylko 2 miesiące. Oboje dorośli ludzie z rodzinami. Jebać partnerów, jebać dzieci, bo my zakochaliśmy się. Zachowanie 14 latkow. Masakra.
@hejtoanonim odezwij się na priv
@hejtoanonim jesteś niepewny siebie na rozmowie, nie uczęszczasz na terapie, nie rozwijasz się. Dobrze zrobiła żona, jej się od życia też coś należy.
Sorry za brak odpowiedzi, musiałem się w końcu przespać, bo nockę miałem nieprzespaną z nerwów - o zdradzie dowiedziałem się wczoraj wieczorem.
@Bylina_Rdestu Jak najbardziej, pomimo szukania pracy robiłem kursy, szkolenia DevOpsowe; mam konto na kodekloud.com i jechałem z tematem. Zrobiłem też w międzyczasie certyfikat CKA.
@Opornik tak, zacząłem już myśleć od jakiegoś czasu czy by nie zrobić przyśpieszonego kursu C+E z kwalifikacją zawodową, bo widzę, że lokalnie potrzebują kierowców - tudzież załapać się na wyjazdy za granicę. No, ale to ostatnie ograniczy kontakt z dzieckiem.
@Dzemik_Skrytozerca panie, w urzędzie pracy jestem od początku roku zarejestrowany i na starcie usłyszałem: wie pan, dla informatyków ofert nie mamy, niech pan śledzi naszą stronę i elo.
OLX, pracuj.pl i inne śledzę na bieżąco, CV dorabiałem kilkanaście razy - też konkretnie pod oferty (ale bez ściemniania).
@Sweet_acc_pr0sa Sądy rodzinne to takie k⁎⁎wy, w których facet ma na starcie przejebane. A facet wykształcony i zarabiający trochę więcej, podwójnie.
Na początku roku miałem rozprawę o podwyższenie alimentów na dziecko poprzedniej partnerki, sąd oczywiście wysłuchał, że jestem na bezrobociu od jakiegoś czasu, ale stwierdził, że w przeciągu poprzedniego roku miałem takie i takie średnie dochody na miesiąc, więc "ma pan spokojnie zdolność zarobkową" stuk, puk, koniec rozprawy, alimenty podniesione. Apelacja do sądu drugiej instancji (bo sąd I-wszej np. brał pod uwagę moją zdolność zarobkową, ale matki dziecka, której zarobki w ostatnich kilku latach wzrosły - już nie, oraz były inne błędy i pominięcia formalne sądu) poszła w okolicy lutego/marca, do teraz czekam na uruchomienie sprawy i rozpatrzenie, o wyroku nie wspominając.
Na ostatnim kontrakcie b2b, który trwał 6 miesięcy (to było ustalone z góry) zarobiłem więcej niż żona w ciągu roku, łącznie z dodatkami i premiami. Zatem byłaby pewnie powtórka rozrywki - ja wiem, nie ma pan pracy, pan szuka, ale pan uzdolniony, wykształcony, z doświadczeniem, pan zapłaci.
---
Komentarz dodany za pomocą hejtoanonim.pl.
@hejtoanonim ja co prawda nie mialem dziecka ale polecam prześledzić moje ślady z 22-23-24 roku
Polecam w opór wy⁎⁎⁎ać sie do dużego miasta, rozwodzie szybko wszystko na pół i ELO
NIECH SPIERDALA
bedzie git mordo
Edit.
A i jeszcze mordo ty ja o alimenty pierdolnij, nie masz roboty poziom zycia ci sie obniży, bo przecież jak masz zyc niech ci placi małżeńskie j⁎⁎ał pies ta zdradziecka sucz
@hejtoanonim Potwornie mi przykro że cię to spotyka. Jakbyś miał potrzebę pogadać, tak po prostu, jak piszesz, wyżalić się, to wal na priv.
Potrzebujesz zatrudnienia.
Jesteś na bezrobociu, rozumiem.
1. Sprawdź urząd miasta. Z doświadczenia wiem, że tam placa grosze, więc IT admin ma szansę.
2. W drugiej kolejności ogarnij pod kątem ofert OLX I pracuj.pl
3. Dopracuj cv. Przed wysłaniem CV zrób wersję pod danego pracodawcę i stanowisko.
4. Sprawdź swoje bazowe kwalifikacje względem latających ofert i zrób online kursy tak, byś mógł cokolwiek z nich wpisać w CV.
@Dzemik_Skrytozerca od siebie dodam (a szukam już 25 miesięcy), że warto w AI wstawić swoje CV (bez danych), dodać oglądaną ofertę pracy i niech podpowiada co masz poprawić. Do tego jest kilka stron z darmowymi testami ATS (jakość CV), które podpowiadają jakie sekcje można poprawić.
@hejtoanonim Czy jak szukałeś pracy przez te 8 miesięcy to rozwijałeś jakiś inny skill? Admin IT to już zaczyna być trochę melodia przeszłości, a 8 miesięcy to aż nadto czasu, aby wskoczyć w DevOpsy czy nawet bardziej na czasie LLMOpsy.
Tak czy inaczej, współczuje sytuacji, nic Ci nie poradzę, ponieważ nigdy w takiej sytuacji nie byłem i nawet sobie nie wyobrażam, co bym zrobił na Twoim miejscu. Trzymaj dobre słowo, pamiętaj, że życie to sinusoida - jest teraz gorzej, ale się jeszcze ułoży.
@hejtoanonim Współczuję. Ale może pomyśl nad zmianą branży? Chociaż pewnie przywykłeś do przyzwoitych zarobków...
@LaMo.zord
bo to tak nie działa :) Rozwód z orzeczeniem o winie nie wpływa na zwiększenie praw rodzicielskich (no, może jedynie działa gdy ktoś pije, bije czy sieje patologię).
To dwie różne sprawy. Orzeczenie o winie może skutkować jedynie tym, że żona nie może rościć o alimenty dla siebie.
---
Komentarz dodany za pomocą hejtoanonim.pl.
@hejtoanonim cała ta idea alimentów na małżonka to jakiś chory pomysł.
@nyszom to super, ale pozwolisz że zachowam sceptycyzm, w oparicu o to co słyszałem od wielu ludzi.
https://m.youtube.com/watch?v=5g_c2U8qEXM
"Mamo, nie zabraniaj mi kochać taty"Auf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTube@Opornik to nie musi działać tylko przeciwko facetom. W sytuacji OPa gdzie żona zarabia na rodzinę i dopuszcza się zdrady, to ona może dostać winę, a OP alimenty. Historycznie oczywiście to częściej mąż utrzymywał żonę, którą zdradzał (sorry, takie statystyki), ale znam sprawy podobne do OPa, gdzie to była żona płaci po rozstaniu.
@LaMo.zord A potem zdziwko że się ludzie nie żenią... Wszystko byle dojebać facetom.
@Opornik zdziwiony?
Jak to tak, że żonie spadnie poziom życia?
@hejtoanonim wiem, że to tak nie działa :smiley:
Natomiast daje to dodatkowy lewar przy orzekaniu praw do opieki nad dzieckiem.
@bojowonastawionaowca ok, faktycznie, usuwam zatem konto qweasdzxc1
---
Komentarz dodany za pomocą hejtoanonim.pl.
Trzymaj troche energii ode mnie tomek, bo Ci sie przyda w nadchodzacym czasie (づ•﹏•)づ
@hejtoanonim staraj się o rozwód z orzeczeniem o jej winie plus postaraj się o pełne prawo do córki!
@LaMo.zord właśnie, czemu nastawiasz się na alimenty - walcz o małą!
@hejtoanonim Kto eskalował to napięcie i co się w ramach tej eskalacji w domu działo? Trochę nie klei się, że żona wyrzuca swojego męża i ojca swojego dziecka ot tak z domu, z byle powodu. Nie musisz odpowiadać.
@GazelkaFarelka Ja to mam wrażenie, że strasznie dużo chłopów żyje w przekonaniu, że forma zalana, to już zaklepane, a cała reszta czynników zdrady się nie liczy, bo baba zawsze winna.
@pawlox Koleś to typowy wykopek, co widać po stylu wypowiedzi XD
@wonsz Czy na tym portalu nie można już mieć innego zdania, jest tylko jedna słuszna narracja? Może nie wszystko to jego wina, ale na podstawie tego wpisu widać, że ma historię dokonywania w życiu słabych wyborów. "Jak sobie pościelesz tak się wyśpisz"...
Op ma już jedną byłą z dzieckiem. To już nie pierwsza kobieta, która postanowiła się od niego odseparować.
albo on od niej. i co, znowu zaśmierdziało wykopem? ale ty kurwa jesteś stronnicza, won na #czarnolisto
@GazelkaFarelka wiem jak wygląda życie samotnej matki.
Taką miałem 😉
Zgadzam się z twoją wypowiedzią, sam dałbym szansę samotnej matce, ale to ja.
Mnie jedynie MOCNO zdziwiło, że "chłop jeszcze nie ostygł", a żona już w balecie.
Jak było w domu wcześniej tego się akurat napewno nie dowiemy ¯\\(ツ)/¯
@GazelkaFarelka Wszystko co piszesz to prawda, ale jakoś w wypowiedzi pomijasz fakt zdrady. Sposobem na wszystkie te problemy nie jest wyskakiwanie innemu do łóżka. Nie chcę tego dobitniej ująć. Kobieta zachowała się totalnie niedojzale. Tak dorosły emocjonalnie człowiek nie postępuje.
@LaMo.zord A no właśnie, nie wiemy. Co się działo w chałupie, że uznali że wyprowadzka będzie "dla dobra dziecka"? Co znaczy "ja się wkurwiłem na nią" - wyszedłem i nie odzywałem się dwa dni, czy zacząłem się drzeć i zrobiłem awanturę? Mało to typów, co są agresywni, a potem się uspokajają i przepraszają?
Op ma już jedną byłą z dzieckiem. To już nie pierwsza kobieta, która postanowiła się od niego odseparować.
Życie samotnej matki nie jest dolce vita, szanse na ułożenie sobie życia mając dziecko maleją. Zresztą sami popytajcie siebie, jak atrakcyjne są dla was kobiety z dzieckiem, jak szukacie randek albo gdybyście mieli randkować ponownie. Raczej są towarem drugiej kategorii, dla desperatów. Może pobzykać, ale nie się wiązać na całe życie. Podejrzana, skoro chłop ją zostawił. A może dała bad boyowi a teraz szuka tatusia. I tak dalej. Raczej żadna kobieta nie porzuca ojca swojego dziecka ot tak sobie z dupy. Zazwyczaj jest wręcz odwrotnie - często niepotrzebnie tkwią w przemocowych związkach i dają kolejne szansy, bo wydaje im się, że tak lepiej "dla dobra dziecka".
@DKK Nie twierdzę, że jego wina. Może nie mam racji. Op sam wie jak jest, nie musi odpowiadać na moje pytania.
@GazelkaFarelka No tak, jego wina? Przyjmij do wiadomości, że niektórzy ludzie to po prostu kurwy. Niezależnie od płci. Jak się babie nie podobało to mogła wziąć rozwód, zamiast ruchać się na boku.
A słaba atmosfera to powód do działań obydwóch, ale to nie usprawiedliwia zdrady.
@GazelkaFarelka zdrada nie zaczyna się w momencie stosunku. To tylko kropka nad i.
Nie wiemy co działo się wcześniej ¯\\(ツ)/¯
Kto eskalował to napięcie
W każdym małżeństwie odpowiedzialność za problemy ponoszą zawsze dwie osoby.
Żona i teściowa.
@qweasdzxc1 FYI jest w anonimowym hejto możliwość udzielenia anonimowej odpowiedzi po kliknięciu na link we wpisie
@GazelkaFarelka (piszę z konta tymczasowego na potrzeby odpowiedzi)
Najpierw żona pewnego dnia pogardliwie rzuciła "weź się kurwa ogarnij i pójdź do jakiejkolwiek pracy", przez co ja się wkurwiłem na nią, bo nie tak raczej spodziewałem się wsparcia od lojalnej (heh) żony i nastały ciche dni. Po jakimś czasie podbiła do mnie już z chłodnym nastawieniem i ultimatum (bo, jak się okazuje, nadstawianie szpary już się wtedy zaczęło), bym jak znajdę pracę, to się wyprowadził. A po dwóch tygodniach kolejne, z terminem dwutygodniowym.
A, no i dodam, że mieszkanie, w którym obecnie mieszkam jest oddalone jakieś 150m od domu i należy do rodziny żony, więc póki co nie ponoszę tam kosztów. No i mogę rano córkę do przedszkola odstawiać, kąpać ją wieczorem czy pójść na spacer w ciągu dnia.
@sireplama @LaMo.zord Sam op wspomina o "napięciach" i "atmosferze w domu"
@GazelkaFarelka znalazła kochanka?
Niewystarczający powód?
Trochę nie klei się, że żona wyrzuca swojego męża i ojca swojego dziecka ot tak z domu
@GazelkaFarelka Serio się nie klei i nie zdarza?
Ale Ci życie kombo dowaliło 😒 Współczuję Tomku:(