
Wpis użytkownika Atexor w Hydepark
AtexorFanatyk
84piorunówByłem dzisiaj w biedronce z rodziną. Normalnie robiłem zakupy, trochę warzyw, słodkości i chemii. Po chwili patrzę i w koszyku mam nawalone papryki jak dla armii. No dobra, lubimy paprykę to moze ktoś wziął, choć dopiero co robiliśmy zapiekane papryki, więc po co ktoś brał je znowu?
Odwracam się i patrzę na półkę w poszukiwaniu dobrych paluszków (Beskidzkie ofc.), biorę paczkę i chcę ją wsadzić do koszyka, odwracam się a tam mam marchewkę. Wtf?
Stoję i się gapię do koszyka, w międzyczasie przychodzi członek rodziny i też się gapi do koszyka pytając, że po co nam jej tyle. Wtem nadchodzi jakiś facet w słuchawkach i wkłada nam całą reklamówkę cebuli do środka.
Gadamy do niego "panie, co pan robisz" a ten nic, odwraca się i idzie dalej. Idziemy za nim, gadamy do niego, a ten dalej nie reaguje, w międzyczasie wziął chyba z tonę bananów jakby chciał całą rzeszę małp w zoo wykarmić. No dobra, w pobliżu jest patologiczna podstawówka, więc okej - może są jakieś półkolonie. A ten robi parę kroków i cyk znowu wkłada nam je do koszyka.
Szturcham go i pytamy głośno co on wyprawia, a on stuka się tylko w głowę udając chyba, że nie słyszy. Wtem bierze nasz koszyk, zawiesza na plecach za rączkę (jak wiedźmin z mieczami) i urządza wspinaczkę górską na palety w stronę mitycznych kas samoobsługowych.
Idę do Lidla. W sumie widzę w appce, że jest promocja na proszek do prania, więc może dobrze, że tak wyszło.
Komentarze (8)
Bylem tam!
Pracuje w lidlu obok tej biedronki.
Poszedlem kupic jablek bo w biedrze maja lepsze niz moje, nasze, czytaj nazistowskie - z grupy Schwarz.
Wkladam do foliowki kilka ladnych jonagold'ow i patrze - a tam jakby cala rodzina łazi za kolesiem w sluchawkach, ktory robi zakupy.
Zamiast mu pomoc (koles powaznie podszedl do zadania bo ilosci znaczne, widac, ze dba o zdrowie - bo same warzywa, jakies tam banany) ale ta reszta jego bandy to jakies zombie - łażą za nim zamiast mu pomoc.
Nie wiedzialem co dalej, czy przez reszte zakupow tez za nim chodzili (moze to jakas forma terapii zajeciowej? moze jakies boty AI juz sa trenowane?) z dzialu z owocami poszedlem do kasy samoobslugowej i wrocilem nosic palety dla Niemca.
@Taxidriver tak długo już czułem, że istnieją inne, inteligentne formy życia na magazynie!
@RedCrescent jestem paletą w Lidlu. Mój napęd w postaci Polaka gdzieś poszedł, a ja mam o 20 spotkanie w alejce a alkoholami.
leczo z marchewką?!?!
Byłem tą marchewką