
Były ksiądz i strażnik więzienny prowadzili seksbiznes BDSM we Włocławku
Banan11Fanatyk
62piorunówZa wszystkim, stał 36-letni Tomasz S. – więzienny wychowawca z Włocławka, a jego kompani to 33-letni Kamil A. – były ksiądz diecezji włocławskiej oraz Patrycja B. (38 l.) ps. "Madame Demon". Kobieta pełniła rolę "mistrzyni ceremonii" i zajmowała się prostytutkami, które zresztą – nie ukrywają śledczy – trzymała twardą ręką. Te, które chciały odejść, szantażowano (np. nagraniami), straszono i bito. W agencji dochodziło również go gwałtów. Nad jedną z kobiet – chorą fizycznie i z tego powodu całkowicie nieporadną –znęcano się ze szczególnym okrucieństwem.
Komentarze (13)
A tak z innej beczki.... czy prowadzenie biznesu BDSM jest w Polsce zakazane? To przecież taki full masaż z gadżetami i dominacją...
I drugie pytanie: jakie znaczenie ma przeszłość prowadzącego biznes?
Bo wy nie rozumiecie. Wśród konserwatystów nie ma znaczenia co robisz, tylko co mówisz, a nawet nie co, tylko jak mówisz. Możesz być gwałcicielem, dewiantem, złodziejem i generalnie bandytą, ale jesli mówisz dużo o Bogu, ojczyźnie, tradycyjnych wartościach itp to jesteś w porządku. Prawica to już rozkminiła, reszta ciągle w szoku.
@lurker_z_internetu no bo jak ktoś ktosię modli może być w grupie przestępczej? Czy tak wyglądają kryminaliści?
Przypmniała mi się taka mądrość ludowa.
"Policjant, k⁎⁎wa i złodziej na jednym jadą wozie"
@maximilianan patrz, patrz, Włocławek mentioned
@bojowonastawionaowca nie dziwi mnie to xd
były czy też nie, wątek księdza w takich pokurwionych historiach to zawsze rzecz, która już dawno przestała mnie zaskakiwać
@festiwal_otwartego_parasola ta instytuacja jest tak przeżarta hipokryzja że to już nie mieści się w granicach pojmowania e miarę ogarnięte człowieka :melting_face:
@festiwal_otwartego_parasola mnie to bardziej dziwi, że to się nie działo w Dąbrowie :grinning:
@festiwal_otwartego_parasola
Hello:
Byly ksiadz.
Iaczkolwiek ciekawe bo pisza:
> Kamil A. – były ksiądz diecezji włocławskiej
i pare linijek dalej:
>Ksiądz Kamil A. przyznał się do zarzucanych