Wpis użytkownika PositiveRate w Hydepark
PositiveRateOsobistość
78piorunówCiekawe czy niektórzy użytkownicy #linkedin serio wierzą w rzeczywistość, którą tam forsują. I czy wierzą, że inni też w to wierzą. Odpalam tę aplikację i widzę mrowie idealnych, pozytywnych millenialsów, którzy chętnie publicznie pochwalą się każdym swoim prywatnym dramatem, byle przedstawić go pozytywnie w kontekście życia zawodowego. „O, mama umarła! Zrobię na tym virala, kiedy opowiem jak mnie to zbudowało jako eksperta ds. relacji z kluczowym zegarmistrzem światła purpurowym!” - pomyślała Żaneta, zaciskając z ekscytacji piąstkę na nowiutkim pojemniku z Xanaxem.
Komentarze (19)
@PositiveRate Ci ludzie śnią, wydaje im się że ich praca jest ważna
Nic mnie ostatnio tak nie krindżuje jak wpisy dynamicznych millenialsow na LinkedIn
Krynga jaka się odbywa na tym portalu jest nieporównywalna z żadnym innym. Nie jestem w stanie przeczytać 5 postów na ścianie LI. Wchodzę tam tylko w poszukiwaniu pracy.
Znajomy jest specjalistą w IT ale bardzo go wciągnęło takie pierdolenie na LI. Czy wiesz że..., lista 10 rzeczy ważnych dla programisty bo... Okazuje się, że jest to dobry sposób na rozreklamowanie siebie i swojej firmy bo podłapał sporo kontaktów na świecie. Mimo to nie jestem w stanie czytać tego pierdolenia :D
@PositiveRate tak, istnieją, tak, wierzą w to, tak, często uciekają w nadmiarowe stosowanie leków jako legalnych używek. Ewentualnie w alkohol. Myślę że częściej w alkohol i myślę ze lepiej żeby przeszły na xanax.
powodow szukałbym raczej w bardziej lub mniej wyobrażonej presji na bycie idealnym. Musisz mieć mieszkanie, samochód, max 3 partnerów przede mną, wsparcie w rodzicach i najlepiej nadchodzący duzy spadek.
ludzie nie wytrzymują i próbują przekonać wszystkich łącznie ze sobą że jest okej
@PositiveRate miałem w robocie takiego młodego Szweda, który potem poszedł na studia i wypisywał swoje myśli na tym portalu. Boże gość tak oderwany od rzeczywistości i z głową tak głęboko we własnej d⁎⁎ie, że był zniesmaczony, że na studiach profesor nie poświęca mu więcej czasu niż innym studentom xD a gość z rodzaju tych co wiedzą wszystko najlepiej, a jak przychodzi co do czego to nie potrafią nic xD
@PositiveRate ja tam zrobiłem jeden wpis o treści "szukam roboty" i faktycznie robotę znalazłem
LI jest fajny gdyż specjaliści prowadzą tam czasami ciekawe dyskusje, wrzucają jakieś znaleziska itp - tak to wygląda przynajmniej w mojej branży. No ale to jest jakieś max 10-20% treści XD
Najlepiej jest jak jest sezon dawania sobie nagród branżowych - wszyscy wtedy coś dostają i wszyscy o tym piszą XD Dosłownie każdy wygrywa XD
@Mati800 Nagroda dla najlepszego, nagroda dla rekomendowanego, nagroda dla najskuteczniejszego, nagroda dla najbardziej obiecującego, nagroda dla wchodzącej gwiazdy... do tego 10 kategorii i cała branża nagrodzona XD
@ColonelWalterKurtz Te nagrody to racja. Sezon wzajemnego smerania po jajkach.
Co roku moja firma zgarnia jakies gówno trofea. Przez kilka tygodni czuję się jakbym co najmniej w jakimś SpaceX pracował:)
@PositiveRate pamiętam jak na LinkedInie rzeczywiście można było znaleźć pracę xD z 10 lat temu xD
@Sweet_acc_pr0sa - jeszcze nawet i 5 lat temu dało się znaleźć - ale teraz to nie wiem :thinking_face:
Lepsze konstuktywne doszukiwanie się korzyści niż malkontenctwo.
Wiem, że niektorzy przeginają ale tak jest w każdej dziedzinie. A skoro widzisz takie Żanety to jest to twoje środowisko
@Afterlife no właśnie wjeżdżają mi takie ancymony nie wiadomo skąd (nie są to osoby z moich znajomych) i za każdym razem jak to widzę to każda moja kolejna próba korzystania z LinkedIna kończy się zniesmaczeniem ;<
@PositiveRate Wpisy o przekolorowywaniu rzeczywistości przez "Żanetowych" użytkowników Linkedin to już nie jest obserwacja społeczna tylko powtarzanie w kółko tego samego żartu od 10 lat xD
Dużo osob stęka oh eh, zły Linkedin a sami mają jakichś cymbałów pododawanych.
No ale kumam tendencję, kumam
@Afterlife z takim podejściem to nie można by było czynić żadnej negatywnej obserwacji społecznej. A te posty to zwykle nie są z mojego środowiska, tylko właśnie takie niesmaczne virale, które LinkedIn mi regularnie proponuje.
Ps. Memy o LinkedIn nie biorą się z niczego 😉
@PositiveRate dziwne masz zainteresowania...
@MostlyRenegade jakichkolwiek zainteresowań bym nie miał to nie należą do nich internetowe przepychanki oparte na ignorowaniu sensu wypowiedzi i opieraniu się na semantycznym znaczeniu zdania, tak że tym razem odpuszczę.
@PositiveRate mnie pytasz?
@MostlyRenegade dlaczego?