Wpis użytkownika CoryTrevor w Hydepark
CoryTrevorGruba ryba
31piorunówCo sądzicie o napiwkach w restauracjach?
Czy dajesz napiwki?
- Tak, uważam to za słuszne16%
- Tak, ale niechętnie19%
- Nie, choć czuję, że powinienem4%
- Nie, od płacenia kelnerom jest pracodawca47%
- Inna opcja / sprawdzam13%
1164 głosów
Komentarze (78)
@CoryTrevor
Kelnerom - tak, podawaczom niekoniecznie. U nas zawód kelnera jest na wymarciu. Nie wiedzą co w karcie, nic nie polecą, pociskają w tych śmiesznych sportowych butach z niebotycznymi podeszwami, nie pamiętają kto co zamówił, paluszki w talerzu, trzeba się uganiać jak coś chcesz domówić lub wziąć rachunek. Wymieniłem bardzo dużo, choć w gruncie rzeczy zazwyczaj wystarcza mi życzliwość ze strony kelnera i smaczne jadło aby dać te 10%. Problem mam też z tym, że restauratorzy często nie stosują żadnych zasad dzielenia napiwków. Choćby takich, że często napiwek jest wynikiem dobrej pracy nie tyle kelnera co kuchni a o nich już nikt nie pamięta. Wobec tego aby uczciwie podzielić napiwki, trzeba przeliczyć je na paragony/osoba a nawet na dni z dużym i małym utargiem więc nikomu się nie chce :disappointed:
Czasem daję napiwki. Najgorsze jest to, że kiedy ich nie daję, to czuję jakąś taką presję (nawet jeśli obsługa nie była dobra), żeby je dać. Szczególnie ze strony znajomych, z którymi jestem w knajpie. Mam wrażenie, że mają mnie za skąpca, ale napiwki daję tylko za wyjątkową obsługę, a nie codzienną lub naburmuszoną.
@CoryTrevor daje jak mam ochotę. Jak czuje ze była nadzwyczajna obsługa. Gdzie to w tej gównoankiecie?
@CoryTrevor jeśli jestem zadowolony z obsługi to zawsze. Ale nie zawsze jestem niestety zadowolony xD na szczęście to rzadkie przypadki.
Komentarz usunięty
@CoryTrevor ile razy można wałkować ten temat
@CoryTrevor Zazwyczaj zaokragam kwoty o te 2-3 zl jesli jest nic po za standardem i po prostu przyniesiem jedzenia, a jak sie stara kelner\\ka to dorzucam. Zalezy od obslugi.
Nie, powinni sobie to wkalkulować w cenę posiłku. Na marginesie moja babcia ma przelicznik uczciwości restauracji - np. 1 schabowy w restauracji powinien kosztować tyle co 1kg schabu, 1 stek tyle co 1kg wołowiny - itd :smiley:
@CoryTrevor napiwek rozumiem jako wynagrodzenie za wyjątkowo miłą, pomocną obsługę, a nie zastępstwo czy uzupełnienie pensji pracownika (a tak to się u nas zwykle traktuje niestety), który przynosi talerz z jedzeniem i pyta czy smakowało. Lepiej dać napiwek kobicie na mięsnym, to ci przynajmniej coś świeżego poleci
Napiwki w knajpach to patologia. Od płacenia jest pracodawca, a nie bezpośrednio klient. Czemu kelner ma dostawać napiwki za robienie tego za co ma płacone? Czy zwolennicy napiwków są konsekwentni i dają je również kasjerkom z marketu?
Napiwki traktuję jako dodatek za dobrą obsługę i daje je zarówno u golibrody, którego lubię, jak i taryfiarzowi, z którym miałem miłą pogawędkę albo kelnerce, jeżeli czuję się w knajpie dopieszczony. Natomiast dawanie ich „dla zasady” uważam za idiotyzm.
Dialog z „Wsieklych psów” intensifies
@CoryTrevor W Polsce bardzo rzadko, od płacenia wynagrodzenia jest pracodawca.
@CoryTrevor czasami dam jak czuje się dobrze obsłużony, ale to nie jest częste
Zdarza się, ale żadko. Na ogół "od płacenia jest pracodawca".
Nigdy nie daję jeśli knajpa samą dolicza 10% do ceny dań w karcie.
@CoryTrevor Tak, jak kelner(ka) zrobi dobrą robotę
Ten "wymóg" napiwków rodzi patologie. Raz sie szarpnalem i zabralem dziewczynę na kolacje sylwestrowa, rachunek w okolicach 1200 za samo jedzenie (tak, tego wieczoru to mnie wyruchano). No i mowie, ze zaplace karta, kelner pyta czy napiwek, ja, ze nie, dziekuje (gosciu wlasnie uszczuplilem sie o 1.2k za jedzenie po ktorym jestem dalej glodny, zrozum)
Facet zmienil podejscie w sekunde, malo mi tym terminalem nie sciagnal usmiechu z twarzy, odwrocil sie na piecie (doslownie, jak balerina) i poszedl cos mruczac pod nosem.
Odpowiedzi jest już sporo, więc mogę napisać swoje zdanie. Dla mnie napiwki to nieporozumienie. Pracodawca powinien godnie płacić kelnerom, żeby Ci wykonywali swoją pracę jak najlepiej. To tak jakby dawać kasę:
-sprzedawcy w markecie bo dobrze doradził
-panu na stacji benzynowej bo wyszedł na deszcz wlać paliwo choć nie musiał
-pielęgniarce w przychodni bo szybko znalazła żyłę xD i zagadała przy pobieraniu krwi żebyś nie zemdlał
-kierowcy autobusu bo nie spóźnił się, ominął wszystkie dziury i puścił fajną muzyczkę.
Wszystkie przytoczone sytuację dają takie samo uzasadnienie do dawania tipów jak obsłudze w restauracji (i ok, w hotelu). W wieku branżach ludzie wychodzą z inicjatywą ponad niezbędne minimum. Nikomu zdrowemu na umyśle nie przechodzi przez myśl dawać za to dodatkowy szmal.
@CoryTrevor daje tylko wtedy jeśli widze, że kelner/kelnerka sie stara, robi cos więcej niż minimum. Podawaczom, prostakom czy debilom nigdy w zyciu. Niech sie naucza ze na hajs se trzeba zasluzyc.
Zwykle daje. Robiłem ledwie pare dni w gastro, i był taki zapieprz że zwykle daje pare złoty ot tak
Jeżeli obsługuje kelner to daje napiwek, jeżeli obsługuje mnie podajnik No to nic nie zostawiam.
Daje napiwki, bo chce. Byłem kelnerem lata temu i napiwki to była miła rzecz. Dlatego sam zostawiam. Ale uważam że to jest tylko opcja. To nie ma być pensja.
@CoryTrevor napiwek jest wtedy jak ktoś wykonuje swoją pracę na 120%. A nie coś co należy w jego obowiązkach.
@UbogiKrewny bo sobie w hameryczce przyjeli, że jak ich lokalny janusz rżnie w dupę na stawkach wynagrodzenia, to oni sobie to odbijają na napiwkach. Patologia się nasiliła, jak napiwki zostały opodatkowane. I teraz wszyscy siedzą po pas w gównie statusu quo i nikt nie chce tego ruszyć. Właściciele nie podniosą wynagrodzeń, bo by musieli podnieść ceny i rynek by ich zweryfikował, czy są tak bardzo potrzebni. Kelnerzy praktycznie z defaultu sobie doliczają tipa "bo im się należy" biorąc inspirację od Szydłowej, a klienci się z jakiegoś posranego powodu godzą na takie gówno tylko betonując tę patologię i utwierdzając branżę w przekonaniu, że skoro sami płacą, to można jeszcze kolejny procencik podnieść.
Na napiwki bardziej zasługują magazynierzy i sprzedawcy którzy wrzucą komuś ciężki towar do auta niż kelnerzy.
Polandia to nie Hamjerika.
Pieprzona globalizacja zwyczajów...
https://www.youtube.com/watch?v=q_vivC7c_1k
Why Tipping Should Be Banned - Adam Ruins EverythingSIGN UP FOR DROPOUT.TV, available WORLDWIDE: https://bit.ly/2DFBBeaApp available in Canada, Australia, New Zealand and the U.S.SIGN UP FOR DROPOUT: https://b...YouTubeFryzjer zawsze dostaje napiwek ode mnie
Napiwki to rak. Pracodawca powinien godnie płacić pracownikom.
@CoryTrevor brakuje odpowiedzi to zależy od jakości obsługi. Jeżeli jestem zadowolony z obsługi, kelner zna się na daniach opowiada dodatkowo jakieś rzeczy, do tego dobre wrażenie zrobi cały lokal i jakość jedzenia zawsze zostawiam. No i często tez to zależy od kwoty na rachunku :smiley: przykładowo jeżeli wyjdzie 128zł i jest po prostu zadowolony z obsługi zrobił co miał, jedzenie nie było nadzwyczajne zostawię 130zł z gotówce, ale jeżeli całość lokalu jedzenie i obsługa zrobi bardzo dobre wrażenie zostawię 140zł w gotówce.
@CoryTrevor jak się czuję przez kelnera ugoszczony i zaopiekowany, to daję napiwek. Jak knajpa jest w połowie pusta a czekam 20 minut aż kelner łaskawie podejdzie i zbierze zamówienie, to nie ma mowy o napiwku.
@CoryTrevor jeżeli jestem normalnie obsłużony to nie widzę powodu do napiwku. Jeżeli z obsługi jestem zadowolony ponadprzeciętnie to chętnie zostawiam napiwek. Istotnym jest to, że na to zadowolenie nie musi wpływać tylko smak jedzenia ale ogólnie cała obsługa, czy kelner coś fajnego podpowie, a może fajnie zażartuje jednocześnie nie spoufalając się za bardzo. No wachlarz tego co może zaprocentować napiwkiem jest duży.
@CoryTrevor co do amerykańskiej tradycji dawania napiwków, to trzeba zauważyć że u nich poziom obsługi kelnerskiej jest o niebo wyższy niż w Europie. U nas trzeba iść do naprawdę dobrej knajpy żeby doświadczyć jakiegoś absolutnego minimum w USA.
Tam nawet w zwykłej burgerowni czy knajpie ze stekami kelner podchodzi kilka razy, pyta czy niczego nie brakuje, czy jesteśmy zadowoleni. Zdarzyło mi się raz, że w sieciowce ze stekami, przy steku za całe $15 kelnerka nie odeszła dopóki nie rozkroilem steka i nie potwierdziłem, że tak, jest taki jak chciałem xD
@pszemek jeny to jaki koszmar. Gość stoi i patrzy jak jesz. Dla mnie straszne. Takie skakanie nade mną też jest zdecydowanie negatywnie odbierane. Wolę gdy zostawia się mnie w spokoju.
Najlepiej, że kelner zawsze podchodzi jak ma się pełne usta i wtedy zadaje pytanie - czy wszystko w porządku? :grinning:
To taki sam krindż jak dentysta zadaje pytania kiedy pacjent ma rozdziawione usta z wieloma rzeczami przykręconymi do zębów. Brrr
@Fulleks warto wspomnieć, że w Stanach po prostu kelnerzy na życie zarabiają napiwkami, dlatego muszą się starać. Rozmawiałem tydzień temu z kuzynką i jej mężem, żyją razem w nowym Jorku. Mówili mi, że minimalna tam to chyba 16 dolarów za godzinę, a u kelnerów średnia albo minimalna (ale raczej minimalna) to 3 dolary. Więc no pracodawca kelnerowi zapewnia de facto tylko robotę bo za 3 dolary za godzinę to po miesiącu raczej sobie możesz zafundować tylko jedzenia na tydzień. I myślę że to jest powód dla którego kelnerzy się tak starają.
@pszemek To się zgadza. Bo właściwie Ty im płacisz napiwkami i trzeba przyznać że w USA poziom obsługi kelnerskiej jest na dużo wyższym poziomie kelner podchodzi i dopytuje czy czegoś nie trzeba donieść parę razy, zwykle się przedstawia, po posiłku podchodzi menadżer restauracji po feedback i za takie coś jestem skłonny zostawić napiwek. Za człowieka który poda mi talerz i pójdzie dalej płaci właściciel restauracji.
Z drugiej strony kiedy chce zjeść coś tanio, mogę się praktycznie sam obsłużyć w lokalu (zabrać kartę, podejść po jedzenie, odnieść talerz) i wtedy o napiwku nie ma mowy. Najzabawniejsze są kasy samoobsługowe pozwalające na zostawienie napiwków :grinning:
@CoryTrevor jako dinozaur gastro mam swoiste podejscie do tipowania. Sam zawsze stawiam jakość obsługi na 1 miejscu - nie oceniajac kim jest mój gość. Nigdy nie oczekuje od nikogo że da mi tipa. Teraz już rzadko jestem na sali, cześciej jako winolej.
Jako gość zaś mam duże wymagania co do obsługi - i tipuje gdy są one spełnione. Za zwykłe postawienie talerza płaci pracodawca.
Max tip jaki dostałem - 500€ , Max tip jaki dostał mój ziomek 10k €.
@CoryTrevor Jeżeli czuje, że kelner dał z siebie więcej, niż od niego oczekuję (czyli podaj i zabierz talerza), to daję bez wahania.
@CoryTrevor napiwek daję wtedy, kiedy jestem zadowolony z obsługi i jedzenia. Zwykle zostawiam +5% z zaokrągleniem w górę. Jeśli lokal sam dolicza sobie za obsługę - napiwku brak, chyba, że symboliczne zaokrąglenie do pełnej kwoty
@CoryTrevor w Polsce nigdy, ale gdy jestem na wakacjach i obsługa jest spoko to wtedy zdarza mi się rzucić jakiś pieniądz.
Napiwek można dać w każdej branży, ale w żadnej nie ma takiego przymusu
@CoryTrevor chyba nigdy nie spotkałeś się z branżą turystyczną
No a ja na ten przykład wyraźnie czekam na wygraną w totka i patrz- jakoś ona nie przychodzi ¯\\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯
@CoryTrevor nie wiem czy w jednej, w hotelarstwie też dość powszechny, ale to że ktoś czeka też nie oznacza, że trzeba dać. Zresztą ja się nigdy nie spotkałem, żeby ktoś dał wyraz oczekiwania napiwku.
@CoryTrevor Niby tak, ale przecież normą jest wkładanie kasy do tych śmiesznych portfeli, które oni kładą na stoliku i wychodzisz z lokalu, gdzie właściwie obsługa nawet czasem nie wie, czy ty w ogóle zapłaciłeś, a co dopiero jaki jest napiwek.
@m-q tak ale tylko w jednej jest traktowany jako codzienność i osoba świadcząca usługę wyraźnie na niego czeka
gdzie opcja CZASEM?
@SuperSzturmowiec zapomniałem
