
Czy Biskupin jest prasłowiański? Opowieść o kulturze łużyckiej.
podcast-miejsca-nieoczywisteKompan
5piorunówCzy kultura łużycka była pierwszym państwem Słowian? A może Biskupin był słowiańskim grodem sprzed trzech tysięcy lat?
Problem polega na tym, że archeologia nie daje tak prostych odpowiedzi.
Przez stulecia obszar między Łabą a Wisłą zamieszkiwały społeczności, które nie pozostawiły po sobie kronik ani własnych nazw. To, co dziś określamy mianem kultury łużyckiej, jest współczesną kategorią badawczą stworzoną przez archeologów na podstawie podobnych naczyń, cmentarzysk, osad i innych śladów materialnych.
W podcaście przyglądam się kulturze łużyckiej (ok. 1300–500 p.n.e.) – jednej z najważniejszych formacji archeologicznych Europy Środkowej epoki brązu i wczesnej epoki żelaza. Omawiam jej zasięg, charakterystyczny obrządek ciałopalny oraz sieć osad obronnych, której najbardziej znanym przykładem pozostaje Biskupin.
To także historia sporów naukowych. Skąd wzięła się sama nazwa „kultura łużycka”? Dlaczego w XX wieku część badaczy uznała ją za prasłowiańską? I dlaczego współcześni archeolodzy podchodzą do takich interpretacji znacznie ostrożniej?
W odcinku pokazuję również, dlaczego kultura archeologiczna nie jest tym samym co naród, język czy tożsamość etniczna oraz jakie czynniki mogły doprowadzić do upadku tej imponującej cywilizacji pod koniec okresu halsztackiego.
Historia okazuje się znacznie bardziej skomplikowana niż szkolne uproszczenia.
Komentarze (2)
Dzięki za super komentarz. Musimy mieć dystans do naszego pochodzenia i naszej historii.
@podcast-miejsca-nieoczywiste Wygłoszę niepoprawną opinię. Znam argumenty stron sporu - allo i autochtoników - i odnoszę wrażenie naładowania emocjonalno-ideologicznego w ich argumentach. I tak jak uwielbiamy ostrą dychotomię polityczną, tak kontynuujemy tę skłonność w niektórych naukach. Nie ma nic złego w dociekaniu, czy nasi biologiczni przodkowie pałetali się po tym kawałku gruntu, czy też gdzie indziej. Oczywiście tak długo, jak ta obecność, lub jej brak nie będzie podstawą do jakiś roszczeń. Ale w samym dociekaniu dalej nie ma nic złego. Co więcej, to nie jest tak, że kultura, etniczność i genetyka nie są ze sobą powiązane. Są, choć to powiązanie nie jest tak ścisłe i niezmienne, jakby niektórzy chcieli. Bariera etniczności jest chyba najbardziej oporna i jest to biologicznie zrozumiałe, bo zwierzę stadne będzie starać się grać na korzyść swojego stada. Genetyka jest z tym mocno związana, choć w długich ramach czasowych staje się płynna (bardzo długich, odmienność genetyczna ludów germańskich i słowiańskich to fakt, i do pełnego wymieszania trzeba nastęnych setek lat). Kultura jest tu czynnikiem najsłabszym, bo nie ma problemu z jej przejmowaniem, adaptacją. Najlepszym przykładem są Węgrzy. Ślady domieszki uralskiej w genetyce populacji są nieznaczne (mix haplogrup zachodnich ze wschodnimi nieznacznie odbiegający od sąsiadów), kulturowo jednak (językowo szczególnie) odmienni.