Wpis użytkownika RogerThat w Kawiarnia "Za Firewallem"
RogerThatFanatyk
9piorunówDentysta
Losy mych zębów niezwykle zawiłe
Czuję się wśród uniwiązany jak w matni
Takie słabe zęby to zasługa genów matki
I ogólnie rodziców, bo mnie przecież spłodzili
Dentysta mój mnie już z synem myli
Mam tam abonament, tak po prostu łatwiej
Gdy się pojawiam - oszczędzamy małe gadki
Znamy się jak konie, wieleśmy razem wiercili
Gdy znowu wychodzę od niego z twarzą mętną
Nie myśl, żem skrzywdzon, po prostu wciąż trawię
Pył z moich zębów, obniżam swe tętno
Myślę z nadzieją, że kiedyś naprawię
Ostatniego, i więcej nie będziemy się trudzić
Lecz wtedy się obsrywam, a potem mnie matka budzi.
Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.
Komentarze (6)
Heh, edycja nam się zrobiła medyczna z tymi Twoimi zębami i moją akomodacją. A i whisky można potraktować jako lekarstwo czy też środek znieczulający.
Ale śmiechłem na koniec. Piękna pointa! Choć temat przykry i mnie tez dotyczący.
@splash545 dokładnie to
Brrrrrrrr... Źle znoszę wizyty u dentysty 😒
@sireplama ja już tak przywykłem, że jest to jak codzienność