Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika DexterFromLab w Hydepark

Gruba ryba

w Hydepark

103piorunów

Dzisiaj byłem w urzędzie pracy, poszedłem na umówione spotkanie. Generalnie w urzędzie petentów praktycznie brak. W całym biurze tak na oko pracuje 30 osób. Kiedy przyszedłem, z petentów był jeden pan i jedna pani z aktówką, w pokoju dofinansowań. Reszta to osoby, które pracują w biurze i czekają na petentów.

Podchodzę do automatu, wybieram numerek i cofam się w czasie, bo wolne stanowisko czeka na mnie od minuty :smiley: Podchodzę do okienka, a pani od razu informuje mnie, że nie dostanę żadnego świadczenia i pyta, czy rozumiem dlaczego. Oczywiście, że rozumiem - sam zwolniłem się z pracy. Pani spytała tylko, czy przeglądałem oferty na ich stronie. Odpowiedziałem, że nie. Pani na to, że z moim wykształceniem jest co najwyżej jedna oferta pracy - na stanowisko nauczyciela chemii (a ja jestem inżynierem automatykiem z dyplomu).

Nie poszedłem tam szukać pracy - chciałem dowiedzieć się, jakie kursy, szkolenia i dodatki na uruchomienie działalności są możliwe. Pani poinformowała mnie, że muszę udać się do osobnych pokojów. Pani od dotacji powiedziała, że w tym roku dofinansowania są tylko dla regionów wiejskich - mogą przyznać nawet 4 razy więcej, ale musiałbym mieszkać na wsi. Może w przyszłym roku pojawią się dofinansowania na otwarcie działalności również dla reszty.

Pani od szkoleń powiedziała, że mogę wybrać jedno szkolenie, które musi być ściśle związane z moim zawodem albo kierunkiem działalności, którą chcę otworzyć. Czyli generalnie mam możliwość skorzystania z dokładnie jednego, wybranego przez siebie kursu, w cenie rynkowej, wpisanego do krajowego rejestru szkoleń...

Szczerze liczyłem na jakieś realne szkolenia, kursy. Ale finalnie wychodzi na to, że nawet gdybym chciał za pieniądze z urzędu odświeżyć uprawnienia elektryczne, byłby problem...

Nie wiem, czy wielu petentów przychodzi do urzędu pracy z jakimiś realnymi celami poza otrzymaniem zasiłku, ale szczerze mówiąc - nie było po co tam iść. Równie dobrze żona mogłaby mnie ubezpieczyć w swoim zakładzie pracy, a przynajmniej nie musiałbym nigdzie chodzić i się rejestrować...

Komentarze (24)

Osobistość1piorunów

@DexterFromLab dobry wpis, ludzie mają różne oczekiwania i fajnie jak ktoś napisze prawdę nawet jeżeli jest brutalnie od tych oczekiwan odległa

Osobistość1piorunów

@DexterFromLab co człowiek to inne doznania, jedna znajoma starsza pani szukała tylko przez urząd i nie licząc jakiegoś tam stażu zawsze była bezrobotna, natomiast znajomy śmiał się że z moich podatków robi kursa na ciężarówki w czasach kiedy na prawdę były kosztowne. Moje odczucia są takie, że tak samo jak państwowa szkoła publiczna nie uczy mówić po angielsku tak i urzad pracy nie jest po to żeby bezrobocia nie było, takie jakby minumum żeby wiedzieli ze się staramy

Gruba ryba2piorunów

@mk-2 jasne :smiley: zawsze staram się szczerze pisać o ludzkich sprawach. Jednak wizyta odbiegła od moich oczekiwań, liczyłem na kursy, mogę wybrać jeden...

Autorytet1piorunów

@DexterFromLab Było zostać nauczycielem chemii. Nie trzeba umieć nic ponad program, wiem, bo biolożka z mojej licbazy nie umiała mi oceniać referatów, bo były spoza programu xD

Najlepiej opierdol się na łyso i zapuść brodę.

Osobistość2piorunów

Byłem kilka razy w życiu, pracy się nie dało znaleźć, darmowe kursy ludzie marnowali. Końcem końców sam sobie płaciłem ubezpieczenie, zanim nie dostałem porządnej pracy. Jak byłem później na podyplomówce, by się podszkolić do pracy, to robiliśmy z kolegą w 2kę projekt w naszym 8mio osobowym zespole, 6 osób robiło mocki w paincie a myśmy robili projekt, zgadnijcie kto za podyplomowe zapłacił, a kto dostał z urzędu ? :smiley: Smutne, ale słuszna nauczka, że szanujesz rzeczy w które sam włożyłeś własny czas, pieniądze, no jakiś masz w nich wkład, nie zawsze darmowe znaczy lepsze/dobre/dla mnie/słuszne.

GURU12piorunów

@DexterFromLab mnie to zastanawia po co ten urząd istnieje, chyba po to że rodzina i kolesie mieli ciepły ku⁎⁎⁎⁎ołek.

Mnie zwolnili więc chciałem dla zabawy zarejestrować, jakąś kuroniówkę zgarnąć, dawali nawet nagrodę jak się samemu pracę znalazło (w takim razie po co tam siedzą) to nie bo nie.

Gruba ryba28piorunów

@DexterFromLab żeby dać ci pogląd na to jak wyglądają kursy w UP, to powiem, że jak skończyłem technikum informatyczne, to nauczyciel mnie spytał czy nie chciałbym dorobić i prowadziłem w UP kurs podnoszący kwalifikacje. Dwudziestoletni gówniarz, nawet bez dyplomu technika.

Osobistość25piorunów

@DexterFromLab Miałem w swoim życiu pół roku bezrobocia na własne życzenie. Zarejestrowałem się w urzędzie pracy żeby mieć ubezpieczenie, wiadomo. Przez cały ten czas zadzwonili do mnie z jedną ofertą. Miałem skończone wyższe studia, angielski, prawo jazdy, doświadczenie zawodowe itd. i dostałem jedną ofertę przez pół roku xD Jak stwierdziłem, że koniec lenistwa to sam znalazłem pracę w ciągu tygodnia. Nie wiem czym w zasadzie zajmują się te wszystkie urzędniczki ale ze zmniejszaniem bezrobocia na pewno nie ma to nic wspólnego.

Osobistość4piorunów

@lipa13 Ty chociaż dostałeś jakąś ofertę pracy xD. Też kiedyś się zarejestrowałem tam bo potrzebowałem ubezpieczenia. Dokładnie rok byłem zarejestrowany i nigdy nie dostałem żadnej oferty pracy. ALE za to po roku bycia tam gdy przyszedłem na obowiązkowe co jakiś czas zdanie swojej "gotowości do pracy" aby mi przedłużyli ubezpieczenie to babeczka powiedziała, że minęła mi okrągła rocznica jak jestem u nich i dalej bezrobotny więc wygrałem dzisiaj specjalne spotkanie z paniom "doradcom zawodowym". i kurwa przez godzinę siedziałem i słuchałem jak baba powtarza mi zdania i cytaty z jakiejś prezentacji w powerpointcie o tym jak szukać pracy a ja tylko przytakiwałem i się uśmiechałem. Tak bardzo mnie to zmęczyło psychicznie, że zaraz potem ogarnąłem sobie robotę i wypisałem się z tego urzędu w pizdu xd.

Osobistość10piorunów

Heh, znam historię że jak był chłopak chętny na kursy to powiedzieli mu że żadnych nie prowadzą bo nikt z tego nie korzysta, że mogą mu opłacić kurs jak sam sobie znajdzie taki co go interesuje ALE musi mieć promesę od jakiegoś zakładu pracy że go zatrudnią po tym kursie. :clown_face:

Sum30piorunów

A czego się tam spodziewać? Ten twór funkcjonuje jak 30 lat temu. Po drugiej stronie jest człowiek któremu przeszkadzasz w przerwie pomiędzy 7 a 15.