
Wpis użytkownika Fafalala w Hydepark
FafalalaGruba ryba
280piorunów#fafasiezaburza #psychiatria #depresja #mania #psychiatryk #refleksje
TLDR: Dzienna rutyna w psychiatryku będąc w trybie zombie.
30.
Dostałam prośbę, aby napisać jak wygląda dzień w szpitalu w którym obecnie przebywam. Jako że depresja nie odpuszcza i marzeniem moim jest wtopić się w łóżko, napisze jak wygląda moja psychiatryczna rutyna w okresie jak się nie chce żyć.
- Godzina 0:00. Idę po dodatkowe leki nasenne, bo dany o 21:00 lorazepam już nie robi na mnie wrażenia.
- Do 1:00 oglądam Alfa czekając aż faza wejdzie i zasnę. Nie mogę nie mieć żadnych rozpraszaczy uwagi, bo czarne myśli pochłaniają mnie żywcem.
- Budzę się o 7:30 i oszołomiona idę po hormony, tak aby czasowo zgadzało się przed pierwszym posiłkiem.
- Godzina 8:00 śniadanie które jem, albo nie. Dzisiaj swoją porcję oddałam łakomym staruszkom. Radości nie było końca. Poranne leki, poranny fajek i wracam do leżenia na łóżku, oraz nieudolnych prób ucieczki w sen.
- Godzina 11:00 rozmowa z psychiatrką. Wycofują mi benzo, abym nie weszła w uzależnienie. Dodatkowo zwiększa dawkę pozostałych leków. To dobrze. Po wyjściu idę na fajka i wracam pod kołdrę. Patrzę na drzewa za oknem. Nawet się cieszę że pogoda jest teraz tak ch⁎⁎⁎wa.
- Około 11:30 rozmowa z psycholożką. Spoko jest, daje mi konkretne strategie radzenia sobie z myślami s. Poznaję co to dyfuzja myśli. Po tym fajek i z powrotem do łóżka. Omijają mnie zajęcia z psychorysunku i muzykoterapia. To nic, wolę leżeć. I tak nie mam na to sił, no może poza wyjściami do palarni.
- Około 12:00 decyduje się na rozmowę z dyrektorką placówki w której zaczęłam pracę od kwietnia. Byłam obecna tylko dwa tygodnie. Teraz nie wiadomo czy wyjdę za miesiąc. Na szczęście wykazuje się wyrozumiałością i życzy powrotu do zdrowia. Oczywiście nie mówię że jestem w czubkowie, pozostawiam to w niedopowiedzeniu. Uf, kamień z serca - na razie.
- Godzina 12:30 obiad, który jakimś cudem przegapiłam. Na szczęście Panie po 13 wydały mi jeszcze posiłek. Zjadam połowę, to wystarczy jestem już pełna. Kolejny fajek i kolejne denne próby złapania kontaktu z innymi palącymi. Zgadnijcie co po tym... tak! Wracam do łóżka. W głowie kołacze się chcęć zrobienia czegoś że sobą, ale nie mam na nic siły.
- Jest około 14:00 nadal leżę. Udało mi się chwilę pospać w telewizowni. Ludzie spacerują w tę i we w tę po korytarzu. Rozbrzmiewają skrawki prowadzonych rozmów telefonicznych. Historie i ludzie są tutaj bardzo różni. Czuję się trochę lepiej i łapie się za pisanie pierwszej części tego posta. Za jakiś czas zobaczymy co dalej. Odpalam kolejny odcinek Alfa.
- Godzina 15:00 - pogadałam chwilę z mamą. Bardzo dobrze sobie radzi z tym wszystkim jak na osobę nerwicową. Jestem z niej dumna. Wyszłam też w międzyczasie na ogródek, ale bez butów i kurtki ciężko wytrzymać w tych 3 stopniach. Potem pogaduchy w palarni na temat samodzielnego wytwarzania bomb wodorowych. Okazuje się że to nie taka skomplikowana sprawa.
- Do godziny 16:30 zdarzyłam zjeść chipsy, tak wiem ekscytująca wiadomość, oraz wylęgłam się z nory, biorąc się za relaksujące kolorowanki. Do kolacji zajęłam się tym na tyle intensywnie, że zeszło mi wiele stresów z głowy. Widać też, że mam już kredyt zaufania wśród sanitariuszy, ponieważ została mi użyczona broń masowego rażenia zwana temperowką. To był dobry czas, oczywiście przeplatany najciekawszą czynnością dnia jaką jest palenie.
- Wybija 16:30 kolacja. Zjadłam sałatkę i jedną kromkę chleba. W zupełności mi to wystarczyło. Na papierosku oczywiscie po jedzonku, wpadłam w dysocjację, ale na krótko. To zawsze jakiś progres. Ludzie wokół nie bardzo wiedzieli co mi jest, podobno wyglądałam jakbym miała zemdleć. Och, i za niedługo ma wpaść moja przyjaciółka. To bardzo miło z jej strony. Siedzę i oglądam program w telewizowni o starożytnych kosmitach, a jakże inaczej.
- Godzina 20:30. Koleżanka już wyszła. Niewątpliwie poprawiła mi humor, jestem jej za to bardzo wdzięczna. Trochę papierosów zostało wypalonych, trochę pogadano i trochę pośmianio. Fajnie, że są osoby które nawet jak wariujesz, to pozwalają Ci poczuć, że i tak jest okej. Biorę się za kolorowanie. Za pół godziny ważne oddziałowe wydarzenie - leki. W międzyczasie Pan Leszek bezdomny z demencją chciał połknąć klocek od rummikup. Zagrożenie było realne, bo ten osobnik i gliną potrafił się smakowo zadowolić.
- Wybiła 21:00, wszyscy starcy zalegający całe dnie w łóżkach zostają cudownie ozdrowieni i pędzą jak na dopalaczach, aby być pierwsi w kolejce po leki. Młodzi grzecznie czekają, przyglądając się całemu wydarzeniu z nieukrywanym podziwem jeżeli chodzi o determinację niektórych z nich. Dzisiaj też odstawiam lorazepam, aby się przypadkiem nie uzależnić od tego od czego jestem już uzależniona. Wzamian zostaje mi zwiększona dawka reszty leków. Boję się nocy, ale rozmawiam o tym z innymi. Podobno to przynosi ulgę. Zostaje zaproszona do gry w Uno. Tłumaczę że nie znam zasad, na co słyszę odpowiedź "Na luzie, wytłumaczymy Ci, mamy przecież dużo czasu". Przy zabawie czas leci jak na złość bardzo szybko.
- Mija 22:00, po ostatniej partyjce i papierosie zostajemy wysłani do łóżek. Ostatno grupowy papieros, zaglądamy do palarni, a na ławeczce słodko śpi sobie Pan Leszek. Ogółem ten Pan zwany na dzielni jako Cygan jest dosyć uciążliwym pacjentem, bo kradnie, wchodzi do innych pokoi i ogółem wkurwią. Ale co zrobić, musimy się tolerować. Boli mnie głowa, ale psychicznie czuje się znacznie lepiej niż rano. Mam teraz czas aby powoli kończyć ten dzienny raport.
- Już jest 23:00, a jestem ciekawa o której uda mi się zasnąć. Myślę że to dobry czas aby odpalić Alfa. Branoc wszystkim.
Kto doczytał do końca pisze w komentarzu "papieros". A tak teraz serio, dziękuję wszystkim, którzy nadają sens mojemu pisaniu. Przyznaje, że bez Waszego odzewu w formie komentarzy i słodkich piorunów nie miałabym tyle zapału, aby pisać, a przyznaję że kosztuje to i trochę czasu, i trochę pomyślunku. Już nie mówiąc, o aspekcie wywalenia swoich wnętrzności na stół aby się im przyjrzeć i jakoś ubrać słowa. I tak oto tym sposobem doszliśmy do końca okrągłego 30 wpisu pod moim tagiem. Dziękuję raz jeszcze i do napisania. :)
Komentarze (126)
Papieros - pierwsze co mi przyszło do głowy po przeczytaniu, to ile ja mógłbym czytać książek w tym szpitalu :yum: Może to będzie sposób na zajęcię czymś głowy? No i mózg inaczej pracuje niz przy patrzeniu w ekran. Mi to zawsze poprawia głowę, nie wiem do końca jak to działa, a czytam książki wyłącznie z których mogę się czegoś nauczyć, dowiedzieć czegoś nowego.
A może to uzależnienie od Alfa jest problemem? Czas pomiędzy odcinkami jest tylko biernym oczekiwaniem aż nadejdzie kolejne oglądanie?
@Fafalala siły życzę jak, papieros, najwięcej.
@Fafalala papieros! 😉 czasem nie zacznij mieć smaka na koty :smiley: bądź dzielna.
@Fafalala dzień bardziej ciekawszy niż mój 🙂
Fajnie piszesz.
Papieros… papieros to początek chcenia. Papieros jest ważny, bo oznacza, że jeszcze będzie Ci się chciało więcej niż papierosa. Będziemy świętować z Tobą każdego papierosa a potem każdy następny dzień. Trzymaj się, bo jeszcze będziesz szczęśliwa w życiu (° ͜ʖ °)
Papieros(y) ;):)
@Fafalala trzymaj się tam
papieros, trzymaj się
@Fafalala bystra z Ciebie wariatka. Dobrze się to czyta, masz lekkie pióro. Pomysł aby zebrać te wpisy i książkę wydać. Serio. Hej
@Fafalala papieros :slightly_smiling_face: bardzo przyjemnie się Ciebie czyta, pisz dalej chętnie poczytam. Życzę dużo zdrowia
@Fafalala papieros
Papieros 😉
@Fafalala Poznałem dzisiaj koncepcję dyfuzji myśli dzięki Tobie. Chyba się przyda
Papieros - trzymaj się tam!
Powodzenia.
@Fafalala Papieros.
Papieros, na swój sposób optymistyczne. Powodzenia i pisz dalej. Też bym zapalił.
Trzymaj się dziewczyno. Papieros-y rzucisz. Najważniejsze to, że Jesteś diagnozowana. Koleżanka leczy się w Holandii. Tam każdy dostaje na początek taką samą poradę. Ma pobiegać. To jest lek na wszystko.
Masz lekkie pióro i dobrze się czyta. Próbuj rozwijać talent w tym kierunku. Opisz to co szkicujesz czy kolorujesz, dorób do tego historię 😉
Papieros.
>Dzisiaj też odstawiam lorazepam
@Fafalala to dobrze, lepiej wcześniej niż później. Jakby były problemy to jest sporo innych leków usypiających jako skutek uboczny i bez takiego potencjału uzależniającego np trittico, ketrel czy chociażby hydoxyzynka.
Mi się podoba ta atmosfera w psychiatrykach, cisza, spokój, często troche drzew dookoła pod którymi niewiele sie dzieje a jednak czuć pewne napięcie w powietrzu, coś w stylu ciszy przed burzą.
:smoking:
Trzymaj się tam. Jakbym mógł to bym Cię z całych sił przytulił bo pierwszej ręki wiem jak zaburzenia psychiczne ryją głowę i życie.
Papieros
Dasz radę, trzymam kciuki!
Papieros, fajnie ze sie trzymasz, wiem ze nie jest to latwe. Psychiatryk to ponure miejsce i sam bylem tam raz na 24h, wolalem posciemniac i isc do domu, moze gdybym sie nie posral o nie bylo by tych 8 miesiecy L4 i walki z samym soba. Nikomu z bliskich sie do tego nie przyznalem co z perspektywy czasu uzanje za zla decyzje raz jeszcze zmotywowana strachem. Dajesz przed siebie, w koncu na pewno bedzie lepiej i sila do zycia wroci. Trzymaj sie cieplo wiosna idzie, sloneczko rozgrzeje nam kosci i jakos to bedzie.
Bardzo mi się podobało, jakkolwiek by to nie zabrzmiało. Dobrze piszesz! Dawaj więcej!
ja to zamienilem papieros na nikotynowego wejpa, smaczki tutti frutti daja troche wiecej radosci z zycia, polecam
Papieros, zdrówka i wytrwałości! Ale pety moglabys za jakiś czas odstawić xd
papieros, całe chyba szczęście że się się wycofali z pomysłu walki z papierosami na oddziałach w psychiatryku. A kiedyś ministerstwo miało takie plany. Mimo wszystko miłego dnia.
@Fafalala papieros
Powodzenia życzę! Dużo cierpliwości, pamiętaj jak gra się w uno najlepiej wybadać na jakich zasadach. Jak z instrukcją to d⁎⁎a zbita. Mogę podesłać lepszą wersję uno, uno flip jak chcesz. O wiele większa frajda!
Papieros.
O jakiego Alfa chodzi? Ten stary serial o kosmicie co kota chciał zjeść?
@Fafalala papieros :smiley: I pisz, bo ładnie piszesz
Papieros.
I powodzenia :smiley:
>a przyznaję że kosztuje to i trochę czasu
@Fafalala no tak, a przecież masz tyle do roboty :smiley: niesamowite jak barwnie i ciekawie opisałaś skądinąd wydawałoby się nudny dzień. weź się zastanów nad pisaniem jakichś opowiadań jak już nabierzesz trochę woli życia. styl masz świetny. p.s. nie wspomniałaś nic o swoim chłopie, masz z nim kontakt w tym szpitalu? p.s. 2 papieros nie napiszę, bo już zbyt długo nie palę (chyba ze 4 lata 😉 ) świnstwo straszne
@Fafalala Papieros i zdrówka koleżanko.
@Fafalala Papieros.
@Fafalala nie palę, więc bez papieroska, niemniej wszystkiego znośnego.
Papieros. Życzę dużo sił w tej niesprawiedliwej walce. Trzymaj się!
@Fafalala papieros-y rzuć!
@Fafalala fajek
@Fafalala Pacjenci szpitala psychiatrycznego rozmawiają na temat samodzielnego wytwarzania bomb wodorowych. Co może pójść nie tak? :grinning:
Ale serio, nie wiedziałem że wizyta przyjaciela aż tak pomogłaby pacjentowi szpitala. Jeśli to część terapii, to ludzie powinni być zachęcani do odwiedzin swoich przyjaciół.
@Fafalala ukłony dla Ciebie za to, że się z nami dzielisz swoimi przeżyciami i że dobiłaś już do 30 papierosów, tfu wpisów 😉
@Fafalala papieros i dziękuję bardzo za ten wpis - tak jak myślałem jest bardzo ciekawy 😉
Szkoda, że deprecha znów na maksa, ale co zrobić, w swoim czasie minie a wtedy mam cichą nadzieję na wpis pod tytułem: dzienna rutyna w psychiatryku jak czuje się w miarę ok. 😉
- bardzo fajnie, że dyrektorka w nowej pracy wykazała zrozumienie, zawsze to ulga
- i to, że mama daje radę
- odwiedziny przyjaciółki
Tak obiektywnie to sporo sukcesów miałaś w tym dniu i rzeczy podnoszących na duchu.
Ksywa dla pana Leszka bardzo trafna 😉 Trzymaj się i dobrego, spokojnego dnia życzę. :smiley:
@Fafalala kiedy masz wypis?
Masz własny papieros pokój?
Papieros, i zdrówka :smiley:
@Fafalala podobno statystycznie najlepiej w Uno priorytetowo pozbywać się kart po numerach, a nie kolorach, tak by w ręce nadal mieć wszystkie 4 kolory. Chodzi o to, by zmienić kolor rywalom, jednocześnie nie ryzykując, że jak ktoś go zmieni tobie, będziesz bez odpowiedniej karty. :smiley:
No i papieros. Ciekawie się to czytało i życzę ci, żebyś z tego wyszła. :smiley:
@Fafalala papieros 🙂
Powodzenia i pisz kiedy tylko masz ochotę (oby częściej)...a w sumie to rzadziej o takiej tematyce, bo życzę Ci szybkiego opuszczenia szpitala. 🙂
Papieros. Masz lekkie pióro, dobrze się to czyta.
Sam wiem, jak to jest zalec na dzień, dwa w wyrze i odmawiać świata. Sam do końca normalny nie jestem. Byłem za dzieciaka w takim przybytku i poznałem tam kilka fajnych jednostek. Doszedłem do wniosku, że może Ci ludzie według pewnych norm normalni nie są, to mają inne talenty, pozytywne strony, których tym normalnym brakuje.
@Fafalala Jak papierosów nie lubię to napisze. Papieros.
Powodzenia i oby udało ci się z tego wyjść.
Papieros-trzymaj się.