
Wpis użytkownika cyber_biker w Hydepark
cyber_bikerFenomen
107piorunówGdańsk wprowadził nocny zakaz sprzedaży alkoholu w sklepach oraz na stacjach i już pojawiają się dramatyczne artykułu jakby wydarzyła się wielka tragedia, rozpacz wśród miłośników nocnego spożywania etanolu.
Bez obaw, przyzwyczajenie do normalności to tylko kwestia czasu.
https://share.google/hEk0uMwkvKt4YY4Br
Czy nocny zakaz sprzedaży alkoholu w Gdańsku to dobra zmiana?
- Tak84%
- Nie16%
502 głosów
Komentarze (55)
To tylko pokazuje, że to naród najebusów.
Mnie bawi jedno - szczegół, ale podważający wiarygodność wszystkiego. Litr wódki za 30 zł? Jakiej? To chyba pół litra...
Ale widać, że autor/ka to "fachowiec". G...o wie.
@cyber_biker się okaże. Czytając o przykładach ze skandynawii ncny zakaz zdaje się mieć sens, ale sądzę, że musiałby objąć co najmniej województwo, żeby był skuteczny. Mogę się mylić.
@FriendGatherArena To też, wielu z tych drących japę i pijących pod blokiem wyszło na ludzi jak tylko dostali jakąś robotę i szansę żeby coś w życiu robić i zarobić (stąd moje stwierdzenie że niektórzy sie ucywilizowali)
@WatluszPierwszy @GazelkaFarelka spadek bezrobocia i wzrost zamożnosci spoleczenstwa tez ma wpływ. biedne spoleczenstwo to niebezpieczne spoleczenstwo. więcej desperatów i takich co to nie mają nic do stracenia.
@GazelkaFarelka To też na pewno miało wpływ. Pamiętam jak w moim rodzinnym mieście nagle wywiało cały kwiat patologii. To był właśnie ten okres 2004-2006 mniej więcej.
@FriendGatherArena @WatluszPierwszy @twardy_kal_owiec Z mojego doświadczenia, to większość młodych meneli po prostu po 2004 roku wywiało i siedzą w UK na zmywaku, niektórzy nawet się ucywilizowali i dorośli, a starzy się już zawinęli z tego świata.
@WatluszPierwszy to jest prawidłowa teoria. Patusiarnia źle się czuje w "ładnych" miejscach i takowych unika. Ładne otoczenie i odrobina kontroli i patusa nie uświadczysz.
@FriendGatherArena Skłaniam się ku teorii, że jak cywilizuje się otoczenie, to cywilizują się ludzie. Osiedle się bardzo zmieniło na plus. Stare bloki z PRL-u ale na zewnątrz lepiej niż na niejednym nowym osiedlu. Poza tym nastąpiła zmiana ludzi na osiedlu. Dużo jest starszych osób ale też sporo zwykłych rodzin 40+. Nie wiem gdzie wyniosły się patusy, ale jest ich mniej.
Poza tym, jak mówię, zmiana otoczenia. Teraz nie mamy już porannych pielgrzymek śmietnikowych zbieraczy, bo postawiono wiaty śmietnikowe otwierane na chip i nie sposób dostać się do śmietników. Przy każdej klatce schodowej jest jest kamera. Wyremontowano wejścia do bloków i są dodatkowe drzwi z domofonem, a później jeszcze kolejne drzwi na każde z pięter. Nowe ławki, nowe place zabaw. W miejscu wydeptanych ścieżek są wytyczone i oświetlone alejki.
Jest prywatny supermarket przy którym był kiedyś murek - mekka meneli i patusów. Murek zlikwidowano, nie mają gdzie siedzieć a z ławeczek pod sklepem goniła ochrona. Skutek - patusiarnia zniknęła.
22 to jest bardzo późno. W Finlandii już od 21:00 nie można kupić alkoholu w żadnym sklepie i są bardzo rygorystyczni pod tym względem, co do minuty. I nie ma, że się stało w długiej kolejce czy coś innego.
Nie wiem, czemu ludzie bronią nocnej sprzedaży alkoholu:
* Po pierwsze, gdyby alkohol został wynaleziony teraz, to ze względu na szkodliwość zarówno dla używającego, jak i otoczenia, byłby objęty wszelkimi restrykcjami narkotykowymi razem z innymi rzeczami, którymi straszy się dzieci w szkołach.
* Po drugie, ktoś kto potrzebuje wódki o 3 w nocy nie potrzebuje wódki o 3 w nocy, tylko w najlepszym wypadku lekarstwa na bezsenność, a w najgorszym odwyku. Łatwość dostępu zwiększa skalę uzależnienia i powrotów do uzależnień.
* Po trzecie, w Krakowie nocną prohibicję popierał... Kocyk, jedna z większych sieci sklepów całodobowych. Bo mówili, że i tak ruch marny, a prawdopodobieństwo że przyjdzie jakiś zapijaczony/naćpany gość i zacznie robić rozruby większe.
Więc okazuje się, że niekoniecznie kalkuluje się to i sklepom, i pijącym, a społeczeństwu to już w ogóle.
Teraz jeszcze na śmietnik historii małpki i piwko na stacjach benzynowych i będzie w ogóle super.
@cyber_biker Ja to nie piję, ale czemu ci ludzie koniecznie chcą kupować alkohol nocą? Czy po zachodzie słońca zamieniają się w jakieś alkoholowe wilkołaki, które muszą pić wódkę?
A może wychodzi nieumiejętność planowania czasu wolnego, przecież można sobie kupić alkohol kilka godzin wcześniej i wypić po zmroku.
@Lemon_ Zawsze planuje się pić mniej ale alkoholizm wygrywa 😛
@Capo_di_Sicilia ci bardziej inteligentni kupią sobie wcześniej, ewentualnie jak starają się nie pić, to im pomoże
dla głąbów, którzy ani nie ogarniają koncepcji planowania z wyprzedzeniem ani nie starają się ograniczać, bedzie zakaz i tyle
@GazelkaFarelka Alkoholizm nie jest powiazany stricte z inteligencją. Bardziej z wrażliwością ukladu nagrody w mozgu na alko i ogolna konstrukcja psychiczna. Zakaz sprzedazy w nocnych godzinach hamuje tych aspirujących i ja to popieram!
@Lemon_ @Capo_di_Sicilia ograniczenie sprzedaży alkoholu największym głąbom, co mają problemy z mysleniem przyczynowo-skutkowym i planowaniem kilka godzin naprzód - a jak wiadomo po spożyciu inteligencja nie wzrasta, a wręcz przeciwnie - to całkiem dobry pomysł.
@Lemon_ Ktos ma w planach wypic 4 piwa, ale okazuje sie ze nie wystarcza i trzeba dokupic. Raz, drugi, trzeci i mamy nowego alkoholika na pokladzie.
@Lemon_ w dzień odsypiają to jam mają kupić? 😁
@cyber_biker To może być tragedia dla kogoś, kto niedawno zainwestował w otwarcie sklepu całodobowego i teraz z dnia na dzień cały jego biznesplan stracił jakikolwiek sens.
@bug-overflow To niech sprzedaje coś, co faktycznie może być potrzebne o 3 w nocy. Np. prezerwatywy.
Proszę wybaczyć grubiańskość, ale ile takich osób które jak raz otworzyły całodobowy sklep monopolowy jest i pójdą teraz z torbami bo nie sprzedadzą nic między 6 a 22, a w nocy to hektolitry by sprzedali?
> cały jego biznesplan stracił jakikolwiek sens.
@bug-overflow To nie jest nowy pomysł, od lat pomysł nocnej prohibicji krąży w opinii publicznej. Jeśli ktoś buduje biznesplan w oderwaniu od świata, to znaczy że słabo się do biznesu nadaje.
@bug-overflow oh no, anyway
@bug-overflow Ale w mieście pewnie mówiło się o tym przepisie od dawna. Poza tym w innych miastach jak faktycznie był sklep całodobowy, to o 22 potrafił zmienić się w klub. Zgodnie z prawem. Tylko konsumpcja miała być na miejscu i trzeba było kupić bilet wstępu. Paradoksalnie czasem taki wentyl jest tolerowany przez prawodawców, żeby obywatele nie byli wkurzeni za bardzo.
@cyber_biker Tylko trochę szkoda Żabek, zamykanych o 22. Nieraz człowiek wracając jakiegoś wyjazdu się zaopatrywał w rzeczy na kolację w Żabce, zamiast jeść syfne hotdogi na stacji. Ale jest to akceptowalne poświęcenie, jeśli ograniczy liczbę meneli na ulicach.
@Orzech XDD Racja. Nie wzialem pod uwage ze w epoce nieogarów nie ma co liczyc na dbanie o stan zaopatrzenia lodowki. Uratowac nas moga tylko korporacje
XDD
@maks_kow Czyli nie ma realnej alternatywy w niedzielę. Masz Żabki albo nic. Czasami jest jakiś sklep na dworcu.
@Orzech planowanie zakupow, zamiast kompulsywnego wrzucania randomowych produktow do koszyka oraz dobre relacje z sasiadami. No i nie robienia kałszkwału z byle problemu. To najtrudniejsze w obecnych czasach
@maks_kow Jaka jest realna alternatywa? Poza oczywistym zniesieniem idiotycznego zakazu handlu w niedziele
@LondoMollari A nie no spoko, to dobry argument by bronic korporacji. Moze i maja wysokie ceny, ale za to ratuja dupe wieczorem marchewka i olejem.
Dobry slogan reklamowy XDD
@maks_kow Tylko na stacjach nie kupisz kawałka kurczaka, mleka, ziemniaków, cebuli, marchewki i oleju, a w Żabce już tak (jeśli dobrze trafisz). Tak czy siak, mi to rybka bo od paru lat nie mieszkam w Polsce, ale kiedy mieszkałem po prostu Żabka nieraz ratowała dupę wieczorem.
@LondoMollari nie ograniczy ilości meneli. Ten co nie miał na alkohol ten nie będzie miał a ten co miał to kupi o 16 jak przetrzeźwieje.
@Orzech napoje i przekaski na wielu stacjach sa tansze niz w żabkach.
@maks_kow W niedzielę sensowną alternatywa są tylko sklepy na stacjach gdzie masz to samo tylko ceny jeszcze +50%
@GazelkaFarelka Ja tam mam okno żywieniowe od 16 do północy. Idę spać i tak z reguły o drugiej. ¯\\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯
@maks_kow Nie szkoda mi Żabek jako takich, a tylko wygody faktu, że można w nich kupić coś koło 23.
@LondoMollari Szkoda żabek? Asortyment drozszy 30-40%, jebanie klientow na promocjach z cenowkami jak z Biedronki, w wiekszosci syf, smrod i patologia za lada. Do tego naciaganie franczyzobiorcow.
Niech giną
@LondoMollari Jedzenie po 22 jest i tak niezdrowe XD
@LondoMollari a bzdura, gdzie indziej też są zakazy i są otwarte do 23
@cyber_biker Nie można się naje...ć wódeczką kupioną po 22:00. Tragedia w narodzie.
@WatluszPierwszy mysle, ze Prezydent powinien zainterweniowac w Trybunale Konstytucyjnym i zakazac takich przepisow xD
No to szot bary będą miały żniwa :smiley:
30zł za 1L? Co to za wóda była? Dajcie namiary wezmę hurtem i to w dzień.
@cyber_biker bardzo dobra zmiana. Chciałbym systemu norweskiego w Polsce albo chociaż-w trosce o uzależnionych ale walczących- aby sprzedaż alkoholu wylądowała z tyłu sklepu na wydzielonym stanowisku tak jak kiedyś było. Teraz, rozmawiam z leczącymi się, małpki i kolorowe butelki atakują ich jak cukierki w je⁎⁎⁎ej kolejce do kasy.
@ErwinoRommelo to nie kapitalizm tylko mental. Podobnie jak z typową obwodnicą. Wszyscy mieszkańcy chcą, ale dwa biznesy się nie zgadzają i koniec. "Władza" zaraz po wyborach zapomna kto ją wybiera, a zobowiązania wobec darczyńców zostają.
Dlarego mamy układy patooligarchiczne, a nie jakiś kapitalizm z bajek.
@AdelbertVonBimberstein w sumie to się prawie wszystko zgadza. W Bergen jest pewnie z 5-6 monopoletów, otwarte pon-pt 10-18 a w soboty 10-16.
Dla nowo przybyłych do Norwegii bywa to dość dziwne i problematyczne ale dość szybko się przyzwyczajają. No chyba, że są jebanymi alkusami to wtedy nie i kwędolą w internetach jaki ten kraj opresyjny bo wódy na stacji o 2 w nocy nie można kupić ¯\\_(ツ)_/¯
Ja tam piję bardzo umiarkowanie, do monopoletu chodzę kilka razy w roku. Butelka wina na wypadek niespodziewanych gości zawsze gdzieś w domowym zapasie jest więc mi ten system zupełnie nie przeszkadza.
@cyber_biker jest bardzo podobny z tego co czytałem. Mocne alkohole (pow. 4.7 %) tylko w państwowych sklepach vinmonipolet, których jest ubogo. W Bergen były bodajże tylko 3 na miasto z ludnością Bydgoszczy. Otwarte pon.- pt. do 16. Piwo raczej z tyłu sklepu i sprzedaż do 20 (chyba od 10?) a w soboty do 18. Ceny raczej wysokie ale jak na norweskie zarobki to porównywalnie jak w Polsce. Do tego kontrola kupujących z tego co słyszałem- jak za dużo kupujesz to się zapytają czy nie potrzebujesz pomocy albo co ale jak to dokładnie jest nie wiem, bo słyszałem tylko pogłoski z niezbyt rzetelnych źródeł. Więcej będzie wiedział @Stashqo
@AdelbertVonBimberstein przecie pani pisze, klientela ma byc cyferki sie maja zgadzac, jebany kapitalistyczny indywidualizm, chuj ze jeden sie przkreci 2 wpierdoli zonie a 3 ci wsiadzie za kierownice, ma towar zchodzic i pare godzin wpasc z bonusem z nocnej zmiany.
@AdelbertVonBimberstein Czym różni się system norweski od szwedzkiego bolaget?
W Szwecji można kupić alko od 10 do 20, poza weekendami