
Wpis użytkownika mannoroth w Hydepark
mannorothLider
48piorunówKomentarze (18)
@mannoroth z ciekawości sprawdziłem, z kaplicy Sykstyńskiej najbliższy kfc jest w odległości 2,2km xD
@boogie ma samą myśl mnie skręca :zipper_mouth_face:
@rith widzę, że mamy podobne podejście do pietruszki xD
@boogie dokładnie tak. Pomijając gotowany korzeń pietruszki, jestem w stanie zjeść prawie każde „normalne” jedzenie. Ale smakowanie różnych potraw to jedna z fajniejszych części wyjazdów.
@rith ja mam podobnie :slightly_smiling_face: Nawet jak coś mi później nie smakuje i nie planuję tego ponownie jeść, to spróbuję choćby raz :slightly_smiling_face: Rzadko kiedy coś mi kompletnie nie smakuje 😛
@boogie jeśli nie był to Mak albo kfc to jeszcze spoko. Choć e sumie racja- seafood, pyszne mięsa, owoce. Ich serów nie lubię, bo do tej pory trafiał mi się głównie wosk, ale tam jest tyle późnego jedzenia, że to masakra tego nie jeść ( ͡° ʖ̯ ͡°)
nie wiem po co jeździć na wakacje jeśli nie żeby się nażreć xdd
Burger king jest przy murach Watykanu, wiem, bo koleżanka @AndzelaBomba to mój spirit animal.
@FoxtrotLima mi bardzo posmakował gulasz z ogona byka :slightly_smiling_face:
@boogie ropa vieja to mój osobisty numer jeden. W każdym miejscu to jest coś innego, z natury tej potrawy ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@FoxtrotLima poza tym Hiszpanie robią dobrą wołowinę, gulasze, mają fajne pieczywo i sery i tony owoców :slightly_smiling_face:
@boogie ja nie lubię owoców morza, za rybami też nie przepadam, ale paellę można zjeść vege, albo z jakimś innym mięsem.
@rith mam podobną historię ze znajomymi, z którymi pojechaliśmy do Hiszpani. Też nie bardzo lubią jeść "nowych rzeczy", ani tak zwany seafood, więc dwa tygodnie żywili się w burgerowniach i kurczakiem z frytkami :slightly_smiling_face:
@FoxtrotLima włoskie jedzenie jakie znamy to raczej Neapol i inne części Włoch, ale raczej nie Rzym. Np. pizza rzymska średnio mi podchodziła, za to do dzisiaj śnią mi się smaki Neapolu, czy szynki z Lombardii.
@FoxtrotLima a nie wiem, zwłaszcza że wybór jest ogromny.
@AndzelaBomba no, ostatnimi czasy ceny są z dupy.
polecę klasycznie: „kiedyś było lepiej”. Ostatnie razy jak byłem, to miałem cały czas wrażenie, że wszystko jest turystyczną pułapką. Choć to też zależy od miasta, są takie miejsca że za 10-15€ najjesz się i napijesz ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@AndzelaBomba a nie lepiej jest kupić we Włoszech jakiegoś chleba i pasztetu? Wychodzi taniej, a człowiek przynajmniej się najje. Jak ktoś chce żeby było bardziej włosko to można kupić mleko oraz makaron i zagotować to wszystko w czajniku. Można dla smaku doprawić cukrem
Komentarz usunięty przez moderatora
@rith jak można nie lubić włoskiego jedzenia?! (╯ ͠° ͟ʖ ͡°)╯┻━┻
@A_a ja też xD
no rzeczywiście nie ma, ale zaraz przy placu jest maczek.
To mi przypomina historię jak jeden znajomy pojechał z dziewczyną do Rzymu zwiedzać. A że oni „chyba za bardzo nie lubią tego włoskiego jedzenia” to cały wyjazd się stołowali w Maku xdd
raz nawet zamówili do hotelu z dowozem xd xd xd