
Wpis użytkownika Cori01 w Hydepark
Cori01Osobistość
10piorunówJAK SIĘ ŻYŁO W ŚLĄSKICH FAMILOKACH
dzisiaj YT zaproponował mi filmiki o tematyce familoków i przyznam, że świetnie się go słuchało. Oczywiście widac w uczestnikach dokumentu tone nostalgii, praktycznie żadnych minusów, ale patrząc na ten świat którym żyli ludzie w latach przed 2000r. Zazdroszczę im jednej rzeczy "relacji międzyludzkich". Sama nazwałbym się introwertykiem fakultatywnym xd lubię spędzać czas sama lub tylko z lubym, ale są momenty w moim życiu gdzie brakuje mi bardzo paczki znajomych, jako nastolatka tego mi nie brakowało, na mojej ulicy mieszkało mnóstwo dzieciaków w mniej więcej moim wieku i większość czasu spędzało się na zewnątrz.
Ale dorośli też ten czas spędzali ze sobą, czy to z sąsiadami czy kuzynami. Ale to są inne pokolenia. Ostatnio luby poprosił mnie żebym o coś zapytała sąsiada, wiek ok 70 lat, powiedział że może w sumie niech moja mama lepiej z nim pogadać bo ja to raczej tak dziwnie bo to nie mój znajomy. Odpowiedziałam że mam z nim przecież sztamę xd z nim i jego żona normalnie rozmawiam jak i kilkoma innymi sąsiadami w ich wieku. W moim wieku po 30stce z nikim nie mam relacji, zero interakcji. Tak samo jak mijam kogoś znajomego z liceum, normalnie bym zagadała ale wiem że to ludzie, którzy mają wyraz "polskiej mordy" i jakaś się odechciewa interakcji, widząc ta wrogość i niechęć do całego otoczenia lub wyraź twarzy z poczuciem wyższości. Nie chce gloryfikować starych ludzi bo oni też potrafią być intrygujący ale na pewno widać totalny przeskok w tym jaka jest różnica między pokoleniami w tworzeniu relacji i życia społecznego.
Polecam bardzo obejrzeć ten film
Komentarze (12)
Fajne te relacje!
Przez rok wynajmowania pokoju nie poznałem imienia ani jednego sąsiada z klatki, za to poznałem imię suczki sąsiada, z którą praktycznie codziennie się witałem podczas drogi na autobus. xD.
Problem w tym, że jak nie ma wspólnego punktu zaczepienia, to trudno jest nawiązać z kimś relację. Przynajmniej mi.
@Cori01 jal brzmi jak ty to pamietaj, ze tam po drugiej stronie smyczy jest czlowiek, przedstawiciel twojego gatunku, z ktorym, zgodnie z naszą naturą też nalezy się przywitać :smiley:
Tego to akurat nie rozumiem - najpierw trzeba zapytać właściciela, czy można przywitać się z psem.
Tak samo jak czyjś pies rwie się do przywitania, to też wypadałoby zapytać, czy można.
@cyberpunkowy_neuromantyk z reguły to ludzie nawet na mnie nie patrzą jak zaczynają mówić do mojego psa. "Czeeeść pieskuuuu" ja wtedy odpowiadam "no cześć" i są bardzo zaskoczeni, ze ktoś jest po drugiej stronie smyczy. jakbym MPCem był jakimś, w ogóle nie zakładali, ze mogą mieć ze mną jakąś interakcję. często to jest taki grymas twarzy jakby w wręcz w ogole jej nie chcieli, a ja sie wpierdalam. nie mówię, że ty tak robisz, mówię czego doświadczam. dla mnie to smutne.
Pieski z reguły są otwarte i towarzyskie, ludzie niekoniecznie.
Jak chodziłem z suczką cioci na spacery, to cieszyłem się, że była minimalna szansa na spotkanie kogokolwiek. Suczka biegała sobie luzem, ja się nie musiałem przejmować innymi ludźmi.
@FriendGatherArena hahahaha brzmi jak ja, uśmiecham się do psów jak głupia xd kiedyś też byłam parku i jakiś psiur który chodził luzem wskoczył mi na kolana i chciał żebym go głaskała, właściciel jakiś dziadek zagadał i mówil, że jego pies zawsze tak robi jak widzi że ktoś siedzi xd
@cyberpunkowy_neuromantyk zawsze mnie to rozwala jak chodzę z psem na spacer. Polak sie do psa uśmiechnie, a do drugiego człowieka nie.
@Cori01 familoki to było przeniesienia życia wiejskiego w warunki miejskie. wspólne place, wspólne prace, wspólne biesiady, świniobicia itd. każdy każdego znał jak na wsi. z drugiej strony udogodnienia jak kanalizacja i bieżąca woda, pralnie, magle, sklepy, kosciol wszystko pod ręką. nawet inwentarz żywy jak świnie, kury, gęsi trzymali przy domach. jedynie pracę na roli zamieniono na pracę w fabrykach. hutach, kopalniach. to musiało być za⁎⁎⁎⁎ste doświadczenie. teraz niestety w większości osiedli robotniczych mieszka patologia. a szkoda, bo walory mieszkaniowe nieporównywalne ze współczesną patodeweloperką
@Cori01 przy familokach są takie dobudówki, właśnie chlewiki i tam trzymali. takie wielkosci dzisiejszych komórek lokatorskich. w pozniejszych latach to przerabiali na takie graciarnie wlasnie
hehe to samo powiedzieli co napisałem
@FriendGatherArena tak ten inwentarz i świniobicie też mnie zaciekawił. Bo nie jestem sobie w stanie wyobrazić że np w PRLpwskich blokach ktoś w garażu zamiast auta trzymałby kury xd