Wpis użytkownika Dudleus w Rozwój
DudleusFenomen
4piorunówJak włożyć wysiłek i obrać kierunek kariery?
Po jakich zarobkach człowiek zaczyna być z siebie dumny?
Jakie są przedziały włożonego wysiłku i sukcesu? Wiem, że jest proporcjonalny, ale dokładnie mi chodzi o to czy jak poświęci się X wysiłku to dostaje się Y sukcesu.
Jak dorosnąć do tego by zrozumieć, że jest się kowalem własnego losu?
Jak patrzyłem to wszyscy ludzie zaczynali jak byli dużo młodsi ode mnie.
Komentarze (63)
Zarobki nie mają powiązania z dumą.
Generalnie ludzie którzy prowadzą konsumpcyjny styl życia to obojętnie ile nie zarabiają to i tak ciągle im mało, w badaniach wyszło że ludzie niezależnie od zarobków twierdzili że byliby szczęśliwi mając 2x takie zarobki niż teraz. To nie kwestia kwot tylko mindsetu.
Jak poświęci się Z wysiłku to dostaje się Y sukcesu - tutaj to nie działa i nie ma reguły bo nie istnieje równość, każdy jest inny i każdy zaczyna z innego poziomu i do innego poziomu jest w stanie dojść określoną pracą. Tam gdzie dla jednych jest podłoga, tam dla innych jest sufit który osiągną po latach.
Najważniejsze to nie porównywać się z innymi tylko że sobą z przeszłości, i nie wymagać za wiele od życia.
Według mnie przy wyborze zawodu należy się kierować.
1. Zainteresowaniami
2. Predyspozycjami
3. Tym do czego się nie nadajemy
4. Barierami wejścia.
5. Pieniędzmi
A co do zainteresowań, to warto przeanalizować jak zachowywałes się w dzieciństwie, co wtedy lubiłeś itp mi to się nie zmieniło od dzieciństwa
A z twoim mindsetem jesteś na straconej pozycji, bo będziesz oczekiwał drogi którą da ci dobre zarobki, prestiż i inne takie, będąc przy tym we wszystkim średni, czytając motywacyjne pierdololo że każdy może wszystko, wystarczy chcieć, i bedziesz walił głową w mur by to osiągnąć przy braku predyspozycji i albo to osiągniesz co nie sprawi że będziesz szczęśliwy i się wypalisz robiąc coś do czego nie pasujesz , albo nie osiągniesz.
Inna droga wybierzesz, żywot zwykłego czlowieka to będziesz się porównywał do innych i twierdził że przegrałeś.
Nie da się być szczęśliwym będąc cały czas na nie, porównując się z innymi, będąc pesymistą i mając wysokie oczekiwania od życia.
Ja będąc na twoim miejscu pewnie wstapiłbym do policji/wojska. Na codzień chodził na silke, konsumował media i inne rzeczy które sprawiają ci przyjemność w rozsądnej ilości by ich nie przedawkować, dodatkowo nie myslał za dużo o życiu.
@Dudleus mam wrażenie, że wrzucasz te posty tylko po to, żeby móc kontrować otrzymane odpowiedzi i mieć punkt zaczepienia do dalszego użalania się nad sobą. Ciężko ci budować relacje z innymi ludźmi? A po co ktoś ma marnować czas na obcowanie z takim marudą? Żeby sobie humor psuć i dawać podcinać skrzydła?
Co do twoich pytań, to ludzie dają ci naprawdę sensowne odpowiedzi, a ty do każdej masz jakieś „ale”. Czego oczekujesz? Że ktoś ci rozpisze od A do Z, punkt po punkcie, co masz zrobić, żeby zarobić 5mln złotych i czuć się przy tym fantastycznie? Jakby to było takie proste, to uwierz mi, że ta osoba sama by to robiła, a nie dzieliła się swoim planem na hejto.
Pora dorosnąć
@Dudleus "...Po jakich zarobkach człowiek zaczyna być z siebie dumny?..." - w moim przypadku poziom zarobków nie miał nic związanego z poczuciem dumy. Robiłem jako technical lab lead w brytyjskim odpowiedniku januszexu. Pensja ch⁎⁎⁎wa, ale miałem tam bardzo dużo di powiedzenia, przelozeni mnie słuchali, dużo moich rozwiązań zostało wprowadzonych w życie. Bylem z tego dumny. Zdobyłem tam za⁎⁎⁎⁎scie dużo doświadczenia i wiedzy nt chromatografii, co pozwoliło mi znaleźć dużo lepiej płatna pracę (ok. 60% wiecej). I co? Wieczna ku⁎⁎⁎ca bo to przemysł farmaceutyczny i zmienić coś na lepsze jest niemal niemożliwe jeśli coś jest już przyklepane. Więc znalazłem coś lepszego, wypośrodkowanego między poprzednimi stanowiskami. Moim zdaniem nie powinno sie wiązać dumy i satysfakcji z pracy z zarobkami. W sensie powinien to być tylko jeden z wielu powodów bycia dumnym z pracy
@Dudleus wiesz, to są takie pytania z rodzaju "powiedz mi jak mam żyć żeby mi było dobrze". Nie ma na to odpowiedzi- jeśli masz taką możliwość, to karierę opieraj o swoje zainteresowania, wtedy na pewno będzie ci się ją robiło przyjemniej i lżej niż jakbyś miał się codziennie męczyć w czymś, co musisz robić (no bo kasa na przeżycie), a czego nie lubisz i nie rozumiesz. A potem to już idziesz z prądem, nie da się zakładać czegoś używając pojęć absolutnych typu "jutro zrobię to, za tydzień tamto, za pół roku podwyżka, a za rok awans"- nie ma szans przewidzieć co się stanie choćby jutro i trzeba się dostosować.
Natomiast po jakich zarobkach człowiek zaczyna być z siebie dumny? To jest złe pytanie- ty powinieneś przeliczać to na komfort życia i na to czy cię stać na nie, a nie jakąś magiczną dumę, bo duma ci nie opłaci rachunków za internet, wodę i prąd, duma nie zapłaci ci podatku od nieruchomości, duma nie opłaci ci subskrypcji na netflixa, nie zapłaci ci ubezpieczenia za auto i przede wszystkim cię nie nakarmi. Ze wszystkich rzeczy duma to jest akurat jeden z głupszych i bardziej niebezpiecznych konceptów, przez który ludzie sami siebie ograniczają i sobie wszystko komplikują.
Jak włożyć wysiłek i obrać kierunek kariery?
Właściwie nie trzeba wkładać wysiłku. Możesz robić cokolwiek w czym można być lepszym albo gorszym (czyli odpada jeżdżenie wózkiem widłowym albo skręcanie długopisów). Jeśli będziesz lepszy od konkurencji, to możesz chcieć więcej pieniędzy. Jeśli nie dostaniesz, to możesz założyć swoją działalność i świadczyć usługi bez pośrednika.
Po jakich zarobkach człowiek zaczyna być z siebie dumny?
W moim przypadku - każdych.
Jakie są przedziały włożonego wysiłku i sukcesu? Wiem, że jest proporcjonalny, ale dokładnie mi chodzi o to czy jak poświęci się X wysiłku to dostaje się Y sukcesu.
Nie jest proporcjonalny. Wbrew temu co powie Ci prawie każdy przełożony (a na pewno każdy ch⁎⁎⁎wy) - work smart not hard. Chyba że pracujesz w R&D, bo tam robisz rzeczy które nie wiesz czy zadziałają więc lepiej robić więcej bo coś w końcu zaskoczy.
Dodatkowo - nie przespeedrunujesz zdobywania doświadczenia. Cześć rzeczy po prostu musisz zobaczyć sam i nauczyć się z tym radzić.
Myślę, że rok/dwa na awans/podwyżkę/zmianę miejsca pracy jest ok.
Jak dorosnąć do tego by zrozumieć, że jest się kowalem własnego losu?
To jest połowiczna prawda. Ale wydaje mi się, że musi Ci coś wyjść albo musisz coś zjebać i się przekonać. Czyli po prostu zacząć robić rzeczy.
Jak patrzyłem to wszyscy ludzie zaczynali jak byli dużo młodsi ode mnie.
Ktoś umrze na raka, komuś padnie pikawa, ktoś faktycznie będzie miał życie w splendorze.
Znam dziewczynę która skończyła medycynę w wieku ~45 lat. Znam łebka który w wieku 20 lat już był światowej sławy ekspertem w obszarze AI.
Jak jesteś przed 25 to jesteś łepek, przed 30 jesteś młody, przed 40 lepiej późno niż wcale, a przed 50 dobrze że zmądrzałeś. Jak powyżej 50 to fajnie że masz jeszcze odwagę do zmian.
Wiek to tylko liczba a życie jest nobelon.
Powodzenia wariacie, przestań szukać wymówek i zacznij coś robić.
ja mam tylko podstawówkę bo tak wyszło.
No dobra, to musimy zacząć od szkoły średniej. Patrzyłeś na szkoły w okolicy? Czemu jeszcze się w nich nie uczysz?
Po PJATK od razu każdego biorą do roboty w zawodzie?
Myślę że nawet po Harvardzie nie każdy ma pracę w swoim zawodzie. Jak chcesz pracę gdzie biorą każdego, to polecam zbieranie truskawek na akord. Jeśli chodzi o dobre zarobki, to chyba tylko lekarz. Ale wtedy jest ryzyko straty pwz jak się jest niekompetentnym.
@wombatDaiquiri ja mam tylko podstawówkę bo tak wyszło.
Po PJATK od razu każdego biorą do roboty w zawodzie?
@Dudleus proszę bardzo, oto przepis step-by-step;
Rozbijemy Twoją zaplanowaną karierę na 3 etapy;
1. Nadrobienie edukacji średniej i aplikacja na studia
2. Studiowanie (oraz pokrycie kosztów)
3. Praca w zawodzie
Póki co moim planem dla Ciebie jest PJATK zdalnie po polsku: https://pja.edu.pl/informatyka/studia-i-stopnia-z-wykorzystaniem-metod-i-technik-ksztalcenia-na-odleglosc/wymagania/ wymagają zdanej matury;
>Kandydaci przyjmowani są według kolejności zgłoszeń po dokonaniu rejestracji online i złożeniu kompletu dokumentów, nie obowiązuje limit miejsc.
Cena 15000zł za rok. Tym się zajmiemy w kolejnym odcinku.
Pytanie numer jeden: czy masz zdaną maturę? Jeśli nie, to czemu?
Zasady rekrutacji - Polsko-Japońska Akademia Technik KomputerowychZacznij swoją przygodę na Wydziale Informatyki! Rekrutacja na semestr zimowy roku akademickiego 2024/2025 rozpoczęła się 6 maja 2024 roku. 1. Dla studentów I semestru obowiązkowy zjazd w dniach 25-29 września - realizacja przedmiotu "Wprowadzenie do systemów informacyjnych" (WSI) stacjonarnie na terenie PJATK. Więcej szczegółów po zalogowaniu się do systemu Edux. 2. Zajęcia przez internet rozpoczynają się 30 września 2024 - materiały dostępne są po zalogowaniuPolsko-Japońska Akademia Technik Komputerowych ->No spoko, to w sumie nic nie napisałeś. Nie brzmi jak ukierunkowana edukacja z nastawieniem na cel.
Nie moja podstawówka nie była ukierunkowana, jedynie klasa sportowa była i tam w siatkówkę grali.
>A nie, jak jeden typ powiedział to nie ma co próbować.
Nie myślałem wtedy, żeby wyjechać do innego miasta i tam próbować.
>Przepisywanie z ekranu do notatnika przeważnie jest nudne.
Ludzie potrafią nad tym siedzieć godzinami i się świetnie bawiąc przy tym.
>Co to znaczy "Linuxa próbowałem"? Ustawiłeś sobie w domu hosting obrazków, własnego DNSa i dysk sieciowy? Czy zainstalowałeś, poklikałeś w GUI, wpisałeś "ls" w terminal i elo, nudne? Jaki był cel tego oglądania tutoriala?
Znajomy mi podstawowe komendy pokazał. Sam nie przepadam za bardzo za graficznymi zmianami to nie konfigurowałem pod siebie.
>Studia prywatnie na PJATK
Gdzie się dostanę i za ile po tych studiach? Najpierw muszę mature napisać.
>Ty właściwie chcesz osiągnąć?
Trzeba zarabiać jak najwięcej, formę najlepszą, żeby ludzie mnie lubili. Zawsze może być lepiej i trzeba do tego dążyć.
@koszotorobur najpierw trzeba zarobić milion potem 10, 20, 50, 100 I tak w nieskończoność.
To jak chcieć?
@wombatDaiquiri - ja mam wrażenie, że jego cel to "dobrze zarabiać" - i to jest:
* Cel, który właściwie przyświetla każdemu
* Cel, który jest zbyt ogólny
* Cel, który powinien wynikać z celu osiągnięcia umiejętność przydatnych na rynku pracy
Wiec moje pytanie do Ciebie @Dudleus - co Ty właściwie chcesz w życiu robić?
I nie chcę słuchać, że jest za późno - bo musisz sobie zdać sprawę, że wielu ludzi dopiero tak naprawdę dochodzi do tego co chce w życiu robić po 25. roku życia lub później - i dopiero wtedy zaczyna to robić zaczynając od podstaw.
Cele powinny być specyficzne i osiągalne... tylko po co ja To piszę jak Ty chcesz by ktoś przejął odpowiedzialność za z Twój życie i nim pokierował - a tylko Ty możesz to zrobić a tak naprawdę za każdym razem gdy czytam Twoje wpisy to wygląda to dla mnie, że nie chcesz.
Próbowałem się uczyć, ale nie widziałem znacznej różnicy w wynikach, więc uznałem, że nie warto się starać.
No spoko, to w sumie nic nie napisałeś. Nie brzmi jak ukierunkowana edukacja z nastawieniem na cel.
Byłem na paru treningach piłki nożnej, ale trener mi podziękował bo nic ze mnie nie będzie.
A nie, jak jeden typ powiedział to nie ma co próbować.
Klepalem coś z kursu z YT w c++ jak do szkoły chodziłem bo słyszałem, że programiści zarabiają po 15k co było dla mnie dużą kwotą. Jednak nudne bardzo to było, inni w klasie byli lepsi więc odpuściłem.
Przepisywanie z ekranu do notatnika przeważnie jest nudne. W programowaniu akurat nie trzeba być najlepszym, tylko wystarczy być dostatecznie dobrym.
Linuxa w tym roku próbowałem, ale nuda straszna i nie wiem jakie byłyby szansę na robotę w tym zaczynając od 0.
Co to znaczy "Linuxa próbowałem"? Ustawiłeś sobie w domu hosting obrazków, własnego DNSa i dysk sieciowy? Czy zainstalowałeś, poklikałeś w GUI, wpisałeś "ls" w terminal i elo, nudne? Jaki był cel tego oglądania tutoriala?
Tylko nawet nie mam szans na studia się dostać.
Studia prywatnie na PJATK + praca w tygodniu żeby na nie zarobić.
Angieli głównie to na hejo na k ma nick i czarni białe koty na awatarze. Muszę regularnie pytać czy na danym etapie Duolingo już coś się umie.
Ok, to jest absurd i moim zdaniem @koszotorobur się zgodzi, że dobrze by było mieć jakiś cel, zamiast się "uczyć dla uczenia".
Zapytam Cię wprost - co Ty właściwie chcesz osiągnąć? Tylko konkrety, a nie "żeby było lepiej".
@wombatDaiquiri
>Ale próbowałeś być w którymś najlepszy? Czy po prostu zaczynałeś, mówiłeś "a chuj, jestem najsłabszy" i porzucałeś temat?
Próbowałem się uczyć, ale nie widziałem znacznej różnicy w wynikach, więc uznałem, że nie warto się starać. Byłem na paru treningach piłki nożnej, ale trener mi podziękował bo nic ze mnie nie będzie.
>Co to znaczy? Próbowałeś się nauczyć grać jakiejś piosenki na pianinie i nie byłeś w stanie? Chciałeś napisać konkretny program i nie wiedziałeś jak zacząć?
Klepalem coś z kursu z YT w c++ jak do szkoły chodziłem bo słyszałem, że programiści zarabiają po 15k co było dla mnie dużą kwotą. Jednak nudne bardzo to było, inni w klasie byli lepsi więc odpuściłem. Linuxa w tym roku próbowałem, ale nuda straszna i nie wiem jakie byłyby szansę na robotę w tym zaczynając od 0.
>sobie po świecie za hajs kontrahentów xD
Tylko nawet nie mam szans na studia się dostać.
>Ale kim są ci "inni"? Ja nie mówię że nie masz robić tych rzeczy. Ja mówię że jak nie wiesz po co Ci one, to skąd będziesz wiedział kiedy np. umiesz angielski wystarczająco dobrze?
Angieli głównie to na hejo na k ma nick i czarni białe koty na awatarze. Muszę regularnie pytać czy na danym etapie Duolingo już coś się umie.
@Dudleus w końcu odrzucić zjebaną iluzję skomplikowanego świata.
Podnieść standardy, podnieść wymagania.
I robić co trzeba, by mieć co chcesz.
@Dudleus cokolwiek sobie postanowisz.
@TheCaptain Ale co konkretnie mam robić? Ćwiczę na siłowni, przestałem spożywać alkohol, chodzę do psychologa, robię angielski codziennie na Duolingo, oglądam rzeczy po angielsku.
@Dudleus mistrzostwo to poziom, z którego wychodzisz, nie do którego dążysz.
Przestań się w końcu porównywać z innymi, odpierdol od siebie i zacznij robić.
@TheCaptain ja zrozumiałem, że podnieść standardy i wymagania to od razu by vyc miliarderem, mieć 2 odrzutowce I kilka willi
@Dudleus a gdzie to się wyklucza?
@TheCaptain nie lepiej zacząć od małych rzeczy tylko trzeba podnieść standardy i wymagania by do nich dążyć?
@Dudleus Możesz zarabiać minimalną i być szczęśliwy, tylko UOP a nie śmieciówki - pamiętaj kolego złoty
@Okrupnik mam kurwa identyczne podejście. Plan na max 2-3 lata. A i tak i tak po drodze się tyle zmienia że plan okazuje się zawsze być z dupy i się zmienia. Trzeba być elastycznym
@Dudleus jakąkolwiek stabilność, L4, urlop?
@Okrupnik to co mi teraz UOP da?
@Dudleus martw się o teraz, a nie o przyszłość. Ja mam wyjebane na przyszłość. Niby coś tam sobie planuję, ale jutro mnie może tir pierdolnąć i zobaczę przycisk Start New Game
@Okrupnik kto mi będzie robił na emeryturę skoro dzieci się nie rodzą? Jednocześnie lekarzy nie przybędzie.
@Dudleus z takim podejściem to lipa
@Okrupnik nie będę miał emerytury, kolejki do lekarza na lata do przodu więc co za różnica jaka umowa?
@Dudleus moja kariera zawodowa to splot przypadków, i w sumie dobrze mi z tym :p
Grunt to się nie bać i nie wmówić sobie, że się do czegoś nie nadaje
@Dudleus ok
@cebulaZrosolu no i co za różnica? Total większy i tyle. Jestem dzięki temu dumny, bogatszy? Nie
@Dudleus najlepiej? Do nikogo, optymalnie do siebe kiedyś
@cebulaZrosolu do cię je porównałem przykładowo, to do kogo mam?
@Dudleus ale co to w ogóle znaczy równy?
Porownujesz się do chuj wie kogo, za każdym razem :D
@cebulaZrosolu sam nie wiesz w czym jestem równy, ale na pewno jestem.
Ty w moim wieku miałeś więcej dziewczyn, lepsze zarobki, więcej znajomych.
@cebulaZrosolu wszyscy zaczęli wcześniej więc nie widzę szans by im dorównać
@Dudleus weź xD
@cebulaZrosolu
A ja skąd mam wiedzieć? We wszystkim jestem najsłabszy
żeby uwierzyć w siebie trzeba mieć karierę, dobre zarobki.
@Dudleus skąd mam wiedzieć?
Użalasz się nad sobą jak jakiś pizduś, ciągle wszystko Ci źle, baby nie będę miał, pracy nie będę miał, kolegów nie będę miał...
Jakoś sobie wszyscy dają radę, tylko nie Ty...
Weź uwierz w siebie, jesteś młody, nie masz zobowiązań, możesz zrobić wszystko...
@cebulaZrosolu to w czym jestem równy?
@Dudleus pierdolenie :p
@cebulaZrosolu mi życie na każdym kroku pokazuje, że do niczego się nie nadaję, zawsze byłem gorszy od rówieśników
Po jakich zarobkach człowiek zaczyna być z siebie dumny?
@Dudleus Nie widzę za bardzo związku między pieniędzmi a dumą z siebie.
Ale napiszę z mojego doświadczenia. Rób to co lubisz robić. Idź w taką dziedzinę w jakiej chciałbyś pracować całe życie, nie patrz się na pieniądze. Bo inaczej będziesz chodził sfrustrowany, wpadniesz w nałogi itd. Pieniądze nie są najważniejsze.
Aaa… i bądź dobrym człowiekiem. To popłaca.
@slawek-borowy
Ta książka jest jedną z podstawowych lektur rozwojowych i jak każda pomogła milionom ludzi, którzy ją przeczytali. Trzeba jeszcze przeczytać:" bogaty ojciec biedny ojciec", " nawyki warte miliony"," bogaty albo biedny po prostu inny mentalnie"
Mi się z tej książki nie podobało, że trzeba zacząć od czegoś innego niż interesy i musi być small talk czy jakoś tak. Mnie nie obchodzi co robi prywatnie osoba, z którą robię interesy, oraz sam nie chcę mówić o swoim życiu prywatnym.
to jak się szuka pasji, jak długo trzeba coś robić by powiedzieć: " to jest moja pasja". Żeby w głowie mieć poukładane trzeba mieć karierę.
@Dudleus moja wskazówka była do ogółu czytających wątek, ale jeśli sam ją znasz i nie potrafisz niczego z niej efektywnie wdrożyć, to stawiam że masz poważne problemy z innych płaszczyzn i samo pokazanie kierunku budowania kariery Ci w ogóle nie pomoże.
Co zresztą łatwo wyczytać z innych Twoich wpisów tutaj. Wydaje mi się, że potrzebujesz poszukać swoich pasji, pomysłów na życie (nie tylko zawodowe), może ogarnąć co Ci się kłębi w głowie i potem dopiero kariera w kierunkach, które dopiero odkryjesz. Dziś chyba nawet gdybyś zaczął zarabiać bardzo do dobrze, raczej dalej nie będziesz zadowolony z życia.
@slawek-borowy mam tę książkę. Nie wiem ile razy muszę ją przeczytać by być jak przykłady z niej.
@Dudleus może nie tyle "dobrym", co raczej serdecznym, ale jest świetna stara, mała książka, tyle że o trochę infantylnym tytule "Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi".
Mogę potwierdzić, że nawet pojedyncze rzeczy które zapadły mi w pamięć, pomagają mu stale w życiu zawodowym i w sumie też prywatnym. W Polsce mamy z opisanymi tam rzeczami spory problem kulturowy, tym bardziej polecam wszystkim którzy chcą robić kariery i ogolnie ogarniać w życie ;)
@Wyrocznia drogą eliminacji dochodzę do wniosku, że najbardziej to bym chciał pić wódkę i konsumować rozrywkę.
Linux, C++ - męcząca nuda
Angielski - jw.
Gitara, pianino- palce po tym bolą
Gotowanie - żadnej satysfakcji
Jaka kolwiek nauka - nie widzę żadnych postępów, nuda
Piłka nożna - byłem najsłabszy, mam płaskostopie
Nie potrafię w życiu znaleźć satysfakcji
@Dudleus ja miałem iść lata temu na informatykę a potem programować bo kasa z tego była, jeszcze wcześniej marzyła mi się medycyna. Na jedno nie poszedłem kiedy odkryłem, że szlag jasny mnie trafia jak siedzę dłuższy czas przed kompem, na drugie jak stwierdziłem, że niesienie pomocy innym to nie to co chciałbym robić dłużej niż kilka dni. I tak drogą eliminacji znalazłem to co lubię i do czego chcę rano wstać.
@Wyrocznia bardzo nie lubię hasła " Rób to co lubisz robić. Idź w taką dziedzinę w jakiej chciałbyś pracować całe życie, " bo zawsze mówię " mnie nic nie interesuje, pracuję bo muszę", całe życie nie znalazłem dziedziny, która by mnie ciekawiła, oraz nikt nie nauczył mnie w prosty sposób jak nauczyć się lubić rzeczy.
Nałogi niestety już mam, walczę z alkoholizmem.
O byciu dobrym człowiekiem masz książę, na którą warto zwrócić uwagę, lub artykuły czy historie innych ludzi?