Hejto.plDodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika maximilianan w Hydepark

Mistrz

w Hydepark

233piorunów

Jeden z moich kumpli zmienia robotę i jego szef dopiero ogarnął, że dziś jest jego ostatni dzień (bo wybiera urlop do końca miesiąca). W nagrodę usłyszał od niego, że jak on tak może, firma mu tak na rękę poszła (porozumienie stron i 2 miesiące zamiast 3), a on takie cyrki odstawia!

I tak sobie przypomniałem jak w pierwszej robocie do ostatniej chwili nie chcieli mi pokazać umowy, aż o 14.30 (robiłem do 15) przedostatniego dnia powiedziałem szefowi, że umowa, albo siema.
- elo szefie co z moją umowa?
- no wiesz maxi, nadal czekam, kadry nic nie dały, no jutro będzie to pogadamy
- jutro to nie będzie o czym gadać - i wróciłem do biurka. 3 minuty później szef pisze "o kurcze ale wtopa, znalazłem umowę na biurku".
Poszliśmy do salki, pokazał mi umowę (200 brutto podwyżki, to mniej niż wynosił mój bilet miesięczny na pociągi). Chwilę posiedzieliśmy w milczeniu i pyta
- i jak?
- co jak? Czy to podpisze?
- no. Po to tu jesteśmy.
Pragnąłem śmiechem mówiąc "nie ma takiej szansy".
I okazało się, że gość jeszcze nigdy w życiu nie miał sytuacji, w której ktoś nie zgodził się na warunki nowej umowy. Nigdy przez kilka lat zarządzania ludźmi. Powiedział, że no to on musi z dyrektorka pogadać. Potem zawołali mnie do jej biura i typiara do mnie:
- dobrze pracujesz, dobry feedback, ale nie możemy ci dać więcej
- jesteś samodzielny, ale za bardzo samodzielny
- jest negatywny feedback i nie możemy ci dać więcej
- nie jesteś dość samodzielny
I mój ulubiony
- ZOSTAWIASZ FIRMĘ W TRUDNEJ SYTUACJI XD
Tak, ta kobieta serio jednym tchem powiedziała kilka wzajemnie sprzecznych zdań, na koniec jeszcze miała czelność mnie zapytać czy w takim razie rozumiem.
- rozumiem co?
- że taka stawka
- a, to chcecie żebym jeszcze raz wam odpowiedział na te ofertę?
- no tak
- XD no to dalej się nie zgadzam. Coś jeszcze? Bo zaraz mam pociąg.
- nikt ci nie da więcej
- ja już mam nagraną robotę za 2 razy więcej, także wątpię.
Wielce obrażona i oburzona mówi - masz inną pracę?! Trzeba było tak od razu to byśmy coś wymyślili...

I tak oto dyrektorka chyba pierwszy raz w życiu spotkała się z roszczeniowym millenialsem xD
Jak odchodziłem to każdy mi gratulował i mówił, że dobrą robotę robiłem, tylko że mam twardy charakter i to nie pasuje do wymysłów dyrektorki xd

Komentarze (89)

Gruba ryba1piorunów

A ja kisnę już 10 lat w jednej firmie. Mam cholerne opory przed zmianami.

Zawodowiec0piorunów

Witam OPa w klubie. Za długo pracowałeś w 1 firmie, zmiana pracy to oczywista duża podwyżka 😎

Mocarz2piorunów

@maximilianan Przypomniałeś mi moje ulubione wypowiedzenie w życiu. W połowie rozmowy rocznej. Pół godziny słuchałem o tym że jestem niezłym pracownikiem ale popełniam dużo błędów, nie staram się etc.
Jak przerwałem monolog szefowej i wyciągnąłem wypowiedzenie, to kolejne pół godziny słuchałem że mam super predyspozycje, jestem podporą firmy, ta branża niesamowicie się rozwija i czy jestem pewny.

Piękne czasy.

Autorytet1piorunów

@maximilianan wszystkie firmy, w których byłem traktowany jak gúwno bardzo szybko upadały albo musiały robić twardą redukcję oddziałów. Można stąd wysnuć dwa teoretyczne wnioski:
albo
1. jestem potężnym czarownikiem, którego wkurw i klątwy dają wymierne skutki,
albo
2. niezdolność do sprawnego zarządzania ludźmi bardzo szybko wycina nieudolny januszex z rynku.

Fanatyk1piorunów

Moje doświadczenie mówi mi że generalnie pierdola kadry tzn ludzie od kadr nie zajmują się kadrami ale bywają wyjątki tzn głupi szef czyli człowiek od decyzji nie wydaje decyzji i kadry nie zajmują sie kadrami no nie wiedzą że mają się zająć.

Ale to temat rzeka dlaczego tak się dzieje. Jednak na każdym szczeblu istnieje koszyk brak kompetencji

Lider3piorunów

jesli polska firma to w takich rozmowach trzeba jeszcze rzucać na stół wynikami finansowymi z KRSu i pytać jak im nie wstyd dawać 200 brutto podwyżki xD

Specjalista3piorunów

@maximilianan a to też się podzielę swoją historia z januszexu

Serwis it 4 lata na zleceniu w Poznaniu, robota polegała na montażu urządzeń sieciowych, w różnych firmach, wymianach kompów w bankach i stacjach paliw, czasem jakieś grubsze montaże szaf lub sieci, głównie w wlkp ale robiliśmy cześć serwisów na terenie zachodniej polski lub zdażały się wyjazdy do Wwa.

W 2020 wybuchła pandemia, miałem wtedy 3500 na rękę i służbowe auto (panda van w gazie) i jako że trochę remontów wcześniej liznąłem a szef kupił sobie chatę do remontu to ostatnie półtora roku w firmie przesiedziałem tam plus czasami jechałem na jakieś zlecenie. Wkurw jaki był w firmie na kierownika i całą organizacje pracy był zauważalny u wszystkich w tamtym czasie 5 czy 6 osób. Ugadaliśmy się tak że jak ktoś się zdecyduje na wypowiedzenie to reszta też spierdala jak najszybciej. I tak przyszedł czas że poszukałem sobie nowa prace, dałem znać innym że to już ten czas. Pamiętam jak dziś, od rana pojechałem podpisać umowę przedwstępna w nowej firmie, przygotowałem sobie wypowiedzenie i pojechałem do pracy. Zadzwoniłem do prezesa że musimy pogadać. Przyjechał pod koniec dnia i mu mówię
-mam tu taki papier dla ciebie
Patrzy
-no tak się spodziewałem, jest szansa żeby cie jakoś przekonać?
W głowie miałem slowa ni c⁎⁎ja ja wysiadam
Ale walnąłem że noooo moze 4 na rękę plus uop
Popatrzył na mnie i mówi
- no muszę to przemyśleć, przeliczyć dam ci znać
Jeszcze mi się spytał czy wiem coś czy ktoś jeszcze chce odejść
- nic nie wiem na ten temat
-dobra to na razie nie mów chłopakom o tym że się zwalniasz
- no ok ok
Coś tam jeszcze pogadaliśmy i poleciałem na chatę

Parę dni później przyjezdza I mówi
- no słuchaj, 4k może być ale na zleceniu
-nie no tak to nie, powiedziałem wcześniej że uop i się zastanowię
- ale przecież na uop muszę płacić więcej ty mniej dostajesz
- ale przez ostatnie 4 lata nie miałem urlopu (no chyba że wolne za darmo) ani składek odprowadzanych
- no ale tu u mnie jest tak że masz wolne kiedy chcesz i z reguły nie ma problemu jak nie możesz w któryś dzień przyjść (c⁎⁎ja prawda generalnie bo roboty było z reguły tyle że zawsze były problemy jak ktoś mówił że potrzebuję wolny dzień)
- no ale za darmo
-czyli cie nie przekonam?
- no nie
-a mogę spytać gdzie idziesz
I tu szpileczka, 1,5 roku wcześniej odchodził kumpel w nie najlepszej atmosferze,jak sobie kiedyś policzył wypłatę to wyszło że obcinał hajs plus kumpel jakąś kartę graficzną przywiózł klientowi a ten mu za nią nie zapłacił a potem się upominał co jakiś czas o hajs za tą kartę ale nigdy się nie zgłosił (jak to mi kiedyś powiedzial nie chciał zakończyć tego sporu tylko go pielęgnować za wszystkie chore sytuacje w pracy i żeby prywaciarza męczyć xD)
I mu odpowiadam
- no idę do <tu imię tego kumpla> bo założył własną firmę i szuka ludzi (tak naprawdę to nie poszedłem do niego bo żadnej firmy nie było ale się z nim założyłem że tak powiem żeby podkurwic prywaciarza)
-aha aha
No i mijało to 30 dni jakie były zapisane nie wiem czy do końca zgodnie z prawem w umowie zlecenia
Dzień po moim wypowiedzeniu kumpel również dal papier, a kolejnego dnia drugi. Dodatkowo po dwóch tygodniach gość który pracował 3-4 miesiące również położył papier i prywaciarz został z pracownikiem który miał podobny staż do mojego (ten to też jest kwiat, przyszedl pol roku po mnie i od samego początku jak się zatrudniał narzekał że prywaciarz j⁎⁎⁎ny i też się zwolni a jak dostał ofertę pracy również na serwisie z lepszymi pieniędzmi lepszym autem i lepszymi warunkami ale miał jechać podpisać umowę i odebrać auto do Warszawy to stwierdził że jemu się nie chce i mają mu podstawić auto pod dom a umowę wysłać pocztą xD ale przy prezesie to lizał aż się świeciło i pracuje do teraz z tego co wiem), z nowym gościem którego zatrudnił chwilę wcześniej oraz z kierownikiem który był jego szwagrem (o nim to można osobny wpis zrobić).

Jak sobie zdał sprawę że jest w czarnej to przyszedł 3 dni przed moim odejściem i mówi tak:
-wiem że już pewnie za późno ale na ten moment mógłbym przystać na Twoje warunki
Myślałem że mu jebnę śmiechem prosto w twarz ale z kamienna twarzą odpowiedziałem
- no już trochę za późno
Nie chciałem psuć sobie z nim relacji bo byłem jedynym który ogarniał mu jedną z rzeczy i parę razy po zmianie pracy robiłem mu jakieś zlecenia w tym temacie ale to już umawialiśmy się na stawkę za każdą robotę i gdyby nie to to bym mu wygarnął wszystko z tych czterech lat co się uzbierało. Jak już wyszkolił kogoś nowego co zajęło chyba z rok to wysmarowałem komentarz na goworku który dziwnym trafem zniknął po roku xD

To była jedna z moich najlepszych decyzji w życiu i również czasami jak o tym pomyślę to jestem dumny że udało nam się z kumplami tak zgrać a kontakt mamy do dzisiaj

GURU8piorunów

@maximilianan Ja kiedyś w piątek koło godziny 15.00 złożyłam wypowiedzenie, 2 tygodnie miałam (nie przepracowany jeszcze w firmie rok), ale że chciałam być fair i nie zostawiać ich z dnia na dzień z niezakończonymi tematami to zaproponowałam, że mogę pracować te 2 tygodnie do końca, a wypłacą mi za zaległy urlop. Kierownik kręcił nosem, że u nich nie ma zwyczaju wypłacania za urlopy i że muszę wykorzystać. No ok, odparłam, że w takim razie za godzinę wychodzę i już więcej mnie nie zobaczą. Miałam akurat niewykorzystane 10 dni urlopu 😁

A ponieważ niezbyt interesowały mnie dwa tygodnie urlopu w marcu a bardziej interesowała mnie kasa, to zadzwoniłam do nowej roboty czy mogę przyjść już od poniedziałku 😁

Kosmonauta10piorunów

@maximilianan lata temu miałem akcje, że nowa dyrektorka pomiatala wszystkimi jak chciała, nie szło się dogadać. W cały zarząd, kilkanaście osób dogadaliśmy się i w ostatni dzień miesiąca złożyliśmy wypowiedzenia. 3 miesiące później ona myślała, że my sobie żartowaliśmy z tymi wypowiedzeniami i firma nie jest gotowa na to, że 200 osób od jutra jest bez kierownictwa xD

GURU5piorunów

Tez pamietam moje pierwsze wypowiedzenie umowy.
Tez mnie namawiali,ale bez podwyżki tylko umowa na czas nieokreślony( i tak musieli dac,bo to byla ktoras z kolei umowa).
Niby duze towarzystwo,a kolesiostwo i podejscie do ludzi jak w januszeksie

Fanatyk8piorunów

@maximilianan Ale że hejto to taki januszex to się nie spodziewałem. Przynajmniej masz teraz więcej czasu dla siebie 😉

GURU6piorunów

Xd rozmowa z HRkami to jak poker z najebanym menelem, on nawet w karty nie musi patrzeć i wie czy wejdzie czy nie. A osoba z na serio dobrymi human skilsami co potrafi wycenić wartość pracownika to jest złoto. No ale co zrobisz pracy niestety nie uczą na studiach.

GURU10piorunów

@maximilianan ach, wspomnienia z pierwszego roku niewol... znaczy pracy w obozie pracy znaczy januszexie. Tam gość też miał ułańską fantazję- założył sobie drugą firmę-krzak ze swoim kolegą, tylko po to, żeby księgowa kolegi mogła "pomajstrować" czytaj przerzucić między innymi mnie na jakiś chory ułamek etatu typu 5/64 do tej niby-firmy. Tylko po to, żeby sobie zrobić "taką k⁎⁎wa sprytną" optymalizację podatkową. Where problemy? Ano...

1. nie dostałem nigdy o tym żadnej informacji
2. nie dostałem nigdy żadnego aneksu do podpisania
3. szwindel wyszedł na jaw dopiero jak w następnym roku wypełniałem pita, wtedy jeszcze papierowego, i dostałem wezwanie do stawienia się do wyjaśnienia bo nie wykazałem wszystkich dochodów. Wtedy dopiero mnie miła kobiecina oświeciła ile brakuje i z jakiej umowy, chyba się wzięła i zlitowała jak zobaczyła w jakim szoku byłem, bo mi powiedziała wszystko- firmę, właściciela, brakującą kwotę... no wszystko. Ja tylko sobie to spisałem i podziękowałem, bo dalej się do matrixa logowałem.

Jak następnego dnia poszedłem się zapytać tych 2 cwaniaków kolokwialnie mówiąc "co do k⁎⁎wy" to tylko się zaczęli chichrać i urabiać mnie jakby to był najlepszy dowcip świata.
- Hihi haha, "bo wiesz"
-No właśnie nie wiem
-Oj tam wielkie problemy robisz
-No szkoda że sami się z tym kopać nie musicie
-No przecież nic się nie stało
-Ta, poza brakiem papierów, robotą na lewo i potrzebą tracenia mojego czasu bo wy sobie postanowiliście kręcić lody
-Dostanę chociaż tę drugą umowę?
-Hihi haha no przecież już masz jedną, na co ci druga? Po co ci problemy?
-Problemy to zaraz wy możecie mieć, jak się pojawi pip i zacznie was trzepać
Wyobraź sobie taką lobotomizującą głupogadkę przez przeszło godzinę, gdzie od wyśmiewania cię przechodzą w aluzje, a potem już się nawet nie kryjąc- do zwykłych prób ukręcenia łba. Finalnie umowę dostałem, inspekcja i tak na trzepanie weszła w następnym roku, ale to już dzięki zasłudze innego gościa, który tam robił i wypłata mu się ucięła na 3 miesiące i też "nie było problemu przecież". Wtedy przy okazji rozwiązał się worek z gównem, bo się wydało, że gość... przez rok nie odprowadzał składek i sporo, sporo innych jak stany magazynowe Schrodingera, albo innego Houdiniego.

Fenomen1piorunów

@maximilianan ja bym powiedział twojemu koleżce: "Pfffffff..... Na twoje miejsce już czeka 40 Ukraińców"

Fanatyk8piorunów

Pracowałem u takich Januszow. Jeden nie ogarnął że jest nowa umowa i miał płacić więcej. Krótka piłka czas bylo isc do innego Janusza. 10 lat minęło a niektórzy nadal siedzą u tego samego Janusza bez perspektyw. Rynek pracy w mniejszych miastach to stan umysłu. Janusze krętacze i oszuści.

Gruba ryba15piorunów

Mi było najtrudniej zwolnić się pierwszy raz, potem to już leciało coraz łatwiej. Dla twojego szefa to jednak nie jest tak istotne jak dla ciebie osobiście. A że opowiadają jak to będą mieli ciężko? To ich nic nie kosztuje, to tak pierdzielą. Zawsze starałem się nie palić mostów, bo branża mała, ale nie ma co mieć skrupułów. Zwłaszcza, jak się więcej daje niż dostaje.

Autorytet36piorunów

@maximilianan Januszex, januszex never changes.
Może nie do końca w temacie, ale napiszę, co by było jeszcze śmieszniej :grinning:
Pracowałem jeszcze nie tak dawno temu w pewnym januszexie, taki typowy, na umowie minimalna, reszta pod stołem, nadgodziny to umowne i takie tam. Po dziewięciu latach jak miałem nagrana inna robotę za kasę na umowie większą niż u niego zarabiałem razem z tym pod stołem złożyłem dwutygodniowe. Zapytacie pewnie jak to możliwe? Ano tak, że przez te dziewięć lat umowy miałem z czterema jego firmami i na krótko przed wypowiedzeniem podpisywałem z czwartą właśnie firmą i długość okresu wypowiedzenia liczył się od nowa :grinning: Jako bonus dodam, że przeszedłem do klienta z którym miał podpisaną umowę na outsourcing i nie mała kasę od nich co miesiąc inkasował.

Koneser31piorunów

Pamiętam jak w 2012 roku dostałem się z Grasz o staż (taki konkurs) na praktyki do dość sporego korpo. Nawet było spoko, hajs 2500 zł netto/msc (czyli jak na staż i na 2012 - uczciwie) no i po 3 miesiącach mi się ta umowa stażowa kończyła. A że obydwie strony były zadowolone ze współpracy i chciały ją kontynuować, no to było dla mnie oczywistym, że zostaję.

I teraz przechodzimy do kwestii hajsu.... xDDDD Gadam z moim kierownikiem, że spoko, chętnie zostanę, hajs mi odpowiada, więc podpisujmy kolejną umowę. A on na to:
-No dobra, ale ile teraz masz?
-No... 2500 zł na rękę (nie wiedział czy co)
-Uuuuuu, to nie wiem, może być ciężko (? XDDD), u nas się tyle nie zarabia na tym stanowisku (??? XDDDD), musimy porozmawiać z dyrektorem (XDDDDDDDDD)

No to idziemy do dyra, mówię co i jak, że chcę tyle samo. I mówi: no spoko. Żaden problem.

Kierownik nie wiedział co się dzieje i go zamurowało.

Brakowało, żeby motorniczy bił brawo, a geje tańczyli poloneza.

I słowo daję, że to nie pasta i .

Fanatyk38piorunów

@maximilianan miałem podobnie w pierwszej robocie. Na 2 miesiące przed końcem umowy mówiłem dyrektorowi żeby mi to ogarnął, bo jak mi ostatniego dnia da nową umowę to ja jej nie podpiszę. I wiesz co? Ostatniego dnia dał mi umowę o 15 do podpisania xD
Ofc nie podpisałem ¯\\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯
Najlepsza decyzja życia

Lider35piorunów

@maximilianan takie rzeczy cieszą jak mało co 😁

Mistrz4piorunów

@Wyrocznia no właśnie o tym mówię. Skoro nawet ja nie miałem jakkolwiek godnego życia to gdzie tamci magazynierzy

Lider1piorunów

>Nie, powinien zarabiać na tyle godnie, żeby móc utrzymać rodzinę.

@maximilianan no i tu się zgadzamy. Jeżeli człowiek pracuje uczciwie i wykonuje swoją pracę solidnie należy mu się możliwość godnego życia. A dobre studia powinny gwarantować wygodne życie. Tymczasem jest jak jest…

Mistrz4piorunów

@Wyrocznia nie, kompletnie nie rozumiesz. Magazynierzy mieli minimalną, ja miałem minimalną +100. Wcale by mi nie przeszkadzało zarabiać tyle co magazynier, gdyby mieli 2x minimalna, choć nadal uważałbym, że jako specjalista powinienem był zarabiać więcej. Dorobiłeś sobie teorię, że ja uważam, że magazynier powinien zarabiać mniej niż ja bo ja studia skończyłem. Nie, powinien zarabiać na tyle godnie, żeby móc utrzymać rodzinę.

Lider0piorunów

@maximilianan rozumiem Cię doskonale. Gdyby magazynier w Twojej firmie jakimś cudem miał prawie taką wypłatę jak Ty to poleciałbyś do szefa (mimo że zarabiałbyś dobrze), że nie może być tak, że Ty po studiach, kursach i innych szkoleniach masz niewiele więcej od niego.

Co jak co ale polską mentalność znam bardzo dobrze.

Lider4piorunów

@maximilianan masakra. Jak najdalej od takich indywiduów

Mistrz9piorunów

@moll no ona była wybitna XD potrafiła jednej kierowniczce powiedzieć, ze jak jej projekt się nie uda to, cytuję: "ja lecę na dno, a ty razem ze mną". I to nie na osobności, tylko na spotkaniu z kilkoma osobami :v

Lider4piorunów

@maximilianan lol xD

Jak pracowałam w apt to pierwsza "lekcja" to było - szanuj pracownika, bo nigdy nie wiesz, czy nie zostanie w przyszłości pracodawcą...

Mistrz11piorunów

@moll w sumie to mi się jeszcze przypomniało, że moja dyrektorka groziła mi tekstami w stylu "nie próbuj żadnych sztuczek bo nasz dział prawny jest bardzo dobry" XDDDDDDD

Jebana kurwa xd

Mistrz10piorunów

@Wyrocznia musiałeś mnie źle zrozumieć w takim razie. Wyobraź sobie, że odpowiedzialność i wymagania w pracy inżyniera są znacznie wyższe niż magazyniera (i wyobraź sobie, że pracowałem jako magazynier, pracowałem na sortowni, pracowałem w gastro także proszę daruj sobie). A ta teoria, że "nie chcieli się uczyć" jest absurdalna.

Lider0piorunów

>Gdzieś tak sugeruję?

@maximilianan proszę…

>Jednak na stanowisko specjalisty, na które szkoli się pracownika kilka miesięcy to stawka po okresie próbnym powinna być według mnie nieco wyższa niż kogoś bez żadnych wymaganych kwalifikacji.

Ja wiem, że w Polsce za fakt ukończenia studiów różnica w zarobkach Pana Specjalisty a takiego nikogo bez „żadnych wymaganych kwalifikacji” powinna iść w grube tysiące. Żeby ci pierwsi czuli się lepiej a ci drudzy zgnojeni „bo nie chcieli się uczyć”.

Jeden z głównych powodów dlaczego przeprowadziłem się do DE (mimo, że sam jestem specjalistą i mam studia).

I nie obraziłbym się gdyby magazynier zarabiał tyle co ja. W końcu jest równie niezbędny w firmie co ja. A studia zrobiłem dla siebie, nie dla pieniędzy.

Lider5piorunów

@maximilianan serio? Seksistowskie mocno... Zwróciłabym im na to uwagę

Mistrz13piorunów

@moll tia. Za to jakbym był dziewczynką to bym bez problemu dostał robotę w Glaxo albo Nivei, gdzie jednym z pytań rekrutacyjnych było zawsze "jak pan widzi współpracę w firmie, gdzie większość stanowią kobiety?" xD

Mistrz9piorunów

@moll no miałem ogromnego fuksa, dodatkowo to była jedyna oferta, z której raczyli się odezwać...

Potem miałem rozmowę do innej firmy w Poznaniu, gdzie uznali, że 3.5k brutto dla magistra inżyniera technologii chemicznej z rocznym doświadczeniem (dokładnie kogoś takiego szukali) to, cytuje: "stanowczo za dużo" :clown_face:

To wyjechałem do Wrocławia, gdzie dostałem na start 5200 i się dziwili, że tak mało.

Mistrz9piorunów

@macgajster otóż to. Mi jeszcze mówili, że no tu jest nowy tomyśl, tu się tyle zarabia. A to, że nie znaleźli NIKOGO z nowego tomyśla na to stanowisko i każdy inżynier musiał dojeżdżać z Poznania to ich omijało

Lider1piorunów

@maximilianan moja pierwsza robota taką trampoliną nie była... Ale mimo wszystko, gdyby ktoś mi zaproponował powrót do biblioteki to bym plecak w locie łapała i biegła

Mistrz10piorunów

@Wyrocznia gdzieś tak sugeruję? Jednak na stanowisko specjalisty, na które szkoli się pracownika kilka miesięcy to stawka po okresie próbnym powinna być według mnie nieco wyższa niż kogoś bez żadnych wymaganych kwalifikacji.

Lider2piorunów

>Po 5 latach studiów taka stawka jaką mieli magazynierzy

@maximilianan magazynier to ma inny żołądek jak Ty? A może jego praca jest mniej ważna/potrzebna? Prawda jest taka, że przychodząc po studiach byłeś mniej wartościowym pracownikiem niż magazynier z doświadczeniem…

Gruba ryba6piorunów

@maximilianan zarbiam tyle co pracownicy produkcji. Ostatnią podwyżkę (poza hehe inflacyjną 9%) wynegocjowałem 1,5 roku temu i szef mi wypominał "najwyższą podwyżkę w historii firmy, 40%". Nie patrzył, że to było 2k wtedy i przyszedłem do niego z taką samą kwotą jak zarabiałem. Dofinansowanie na okulary? "Nigdy nie było to stosowane w tej firmie, proszę sobie kupić we własnym zakresie".
A teraz idziemy trochę na noże i nawet nie chce mi się iść i użerać z januszowymi argumentami. Tylko znajdę robotę i mnie nie ma.

Mistrz4piorunów

@moll w sumie to nie narzekam. Dzięki tej robocie trafiłem do kołchozu LG, potem kołchozu northvolt, a teraz klepie niezłe siano w reichu

Lider2piorunów

@maximilianan to były czasy, teraz nie masz czasów 😂

Mistrz8piorunów

@moll moja tak samo XD za 3/4 etatu na stażu zgarnialem więcej niż tam na cały XDDD

Lider11piorunów

@maximilianan moja pierwsza robota była niżej płatna niż staż, na którym najpierw byłam 😂

Mistrz19piorunów

@moll nie ma zmiłuj.

Ogólnie ta firma była mega toksyczna, a zarobki były takie, że na start miałem minimalna+100 zł. Po 5 latach studiów taka stawka jaką mieli magazynierzy :clown_face:

Mistrz53piorunów

@moll blisko 5 lat, a ja dalej się do tego dotykam wieczorami xd