Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

Wpis użytkownika spawaczatomowy w Hydepark

Gruba ryba

w Hydepark

199piorunów

Jprdl, w klasie dziecka jest taki łepek, który nie radzi sobie z agresją do tego stopnia, że nauczyciele odmawiają prowadzenia lekcji.
W zeszłym roku szkolnym został przeniesiony do naszej szkoły kij wie skąd i od samego początku były z nim duże problemy. Do tego stopnia, że trzy klasowe łobuzy w porównaniu do niego okazały się być grzecznymi, poukładanymi chłopakami.
Ma zero szacunku do kogokolwiek, np. pokazuje faka :middle_finger: nauczycielom i to jest akurat najmniejszy problem. Potrafi kopnąć nauczycielkę, dzieciaki zastrasza, bije je i niszczy im własność non stop.

Co robi dyrekcja? ~Widzi problem i sobie z nim profesjonalnie radzi.~

Miejsce tego łebka jest w ośrodku s-w do k⁎⁎wy nędzy, a nie w szkole masowej.
Jeśli do czasu przeniesienia go tam (kpina, że w ogóle jest w tej szkole), zrobi coś mojej córce, to nie ręczę za siebie

A i pluję na jego rodziców oraz ten upośledzony system edukacji za pobłażliwość. Rolą rodziców jest pomoc dziecku gdy ma problemy (a agresja jest w c⁎⁎j dużym problemem psychicznym), a szkolnictwo powinno wspierać tę pomoc poprzez natychmiastową KWALIFIKACJĘ DO ODPOWIEDNICH PLACÓWEK
Hrrr, tfu 😒:sweat_drops::sweat_drops:
---

Komentarze (108)

Gruba ryba2piorunów

Na policję, na policję, na policję! Tja. Policja nic nie zrobi ani w niczym nie pomoże, pomóc może tylko sam fakt wzywania ich i budowania patusowi kartoteki na podobieństwo historii kredytowej. Oczywiście jak to policja będą się wykręcać od interwencji i robić co w ich mocy, żeby żadnego zgłoszenia nie przyjąć, bo to psuje statystyki, warto więc uzbroić się w cierpliwość czekając na pana antyperspiranta i potem tkwiąc na komendzie ile trzeba.

Szkoła też nic nie może, chociaż nie zaszkodzi podpierdolka do kuratorium. To też raczej nic nie da, ale leniwemu dyrektorowi nie zaszkodzi przetrzepać futra i może przy następnym młodym bandycie nie będzie już tak skory do udawania, że nic nie widzi.

W szkole publicznej mojego syna też nie brakowało okazów, które powinny zostać uśpione, a gniazdo w którym się wylęgły wypalone ogniem do gołej ziemi i posypane solą. Najpierw naiwnie próbowałem rozmawiać z kadrą zarządzającą placówki, ale rozmowa i kultura są przereklamowane, a ja nie mam ochoty garować za napaść i pobicie jakiegoś społecznego odpadu, więc zabraliśmy dziecko do prywatnej szkoły. Tam patologia też jest, ale innego kalibru i rodzaju (głównie wśród rodziców typu "dorwało się chamstwo z czworaków do forsy"), taka która nie rozwala zajęć zachowaniem godnym dzikich małp, a co najważniejsze szkoła ma i korzysta z narzędzi do utrzymywania dyscypliny oraz wzajemnego szacunku wśród uczniów i nauczycieli.

Inspirator1piorunów

@spawaczatomowy Wezwać karetkę pogotowia i prosto na psychiatryk, możliwe że ma uszkodzoną jakąś część mózgu.

Zawodowiec2piorunów

CZy z takiego dziecka wyrośnie jeszcze coś pożytecznego? :neutral_face:

Osobistość3piorunów

Zostawie cos od siebie bo niestety jako dziecko bylem takim patusem-> później sie troche ogarnalem. Ale od początku, mialem problemy z wybuchami zlosci -> w nerwach nad sobą nie panowalem. Ciezko powiedziec skad to sie wzięło ale problemów z mojej perspektywy to było kilka:
1. Slaba komunikacja w rodzinie(nie bylismy patologia, ale jednak czegos brakowalo)
2. Szkola moze 1x wyslala mnie do pedagoga(i to dopiero po 3 latach)
3.pedagog w ogole nie mial podejscia do dziecka XD
"Slyszalem, ze rozrabiasz na lekcjach"
"Ja? Nie"
"A to w porzadku, ale badz juz grzeczny"
4. To byl chyba najwiekszy PROBLEM a mianowicie KLASA
------
I teraz co do klasy w klasie jest duzo dzieciaków, jedne sa grzeczne, inne rozgarniete a jeszcze inne wcale. I tak np. Byl tez dzieciak ktory byl grzeczny, ale mocno pyskaty w moja strone. Oczywiscie byl inteligentniejszy niz ja wtedy i zawsze prowokowal(dogadywal) na lekcji. Moj wybuch zlosci przerywal lekcje -> wiec pozniej inne dzieciaki to podlapaly i tak:
Byla grupa dzieciakow ktora sie mnie bala. Ale duza cześć dzieciakow z nudów czesto mnie prowokowala. (No bo on wybuchnie i nie bedzie lekcji) te dzieciaki ktore mnie prowokowaly zawsze ale to zawsze przy kazdej konfrontacji rodzice-> nauczyciele byly wybronione i wina byla spychana na mnie. Czesto bylem tez przez grupe podpuszczany(nie zrobisz tego bo sie boisz i jestes C⁎⁎A) \<- doslowne slowa 10 latkowXD
-------
Udalo mi sie duzo zrozumiec w wieku moze 12-13 lat. Nie dawalem sie juz tak prowokować, czesciej wdawalem sie w pyskowki zamiast wybuchac zloscia. Ale opinia została i pozniej często(w klasie) wiele rzeczy bylo spychanych na mnie chociaz tak naprawde nic nie zrobilemXD
-----
Gdybym mogl sie wtedy cofnac w czasie i z soba porozmawiac, to chetnie bym sobie kila rzeczy wyjasnil. Paru gnojkom obil ryja 2x a później przestal dac sie prowokowac
-----
Chcialbym tez przeprosić wiele dzieciakow ze starej klasy, ale wstyd mi po tylu latach do nich pisac.
-----
Tak ze reasumujac
Dzieciak patus to 1 ale dobrze przyjrzeć sie calej klasie bo moge glupek jest podpuszczany przez 5-6 osob i nawet sam nie do konca zdaje sobie sprawe z konsekwencji.

Specjalista3piorunów

@spawaczatomowy taka szczera ciepłutka sugestia na przyszłość - jak ktoś zaczyna realnie zagrażać Twoim najbliższym to nie sugeruj przed popełnieniem morderstwa z wyjątkowym okrucieństwem, że możesz je popełnić.. Również mam córkę, która jest moimi gwiazdami na niebie. Pozdrawiam serdecznie :relaxed::raised_hands:

GURU2piorunów

@spawaczatomowy a jak wygląda kontakt z rodzicami małego sk⁎⁎⁎⁎syna?

Bo u nas w szkole też był taki przypadek, no może nie aż taki drastyczny, ale też bardzo niemiły w końcu się ojciec tego patuska za niego wziął, i go naprostował, chłopak się zmienił o 180 stopni.

Tytan2piorunów

Będę brutalnie szczery. Typ który ma dziecko, odkrywa jak działa świat xD. Trochę na to za późno. Rozumiem, ze chcesz chronić swoją córkę. Ale wylewanie zali w internecie i odgrażanie się, nic nie zmieni. A dlaczego? Bo ten problem występuje na każdej szerokości geograficznej. I w większości takich przypadków system oświaty ma to po prostu w d⁎⁎ie. Mógłbym przytoczyć nawet kilka przykładów z zagranicy spośród moich znajomych, ale nie chce mi się rozwodzić w tak banalnym temacie. Tylko z mojej szkoły podstawowej wyszło 6 przyszłych morderców. Z jednym chodziłem do klasy. A innego spotkałem w dniu, w którym zabił innego nieszczęśnika łomem za 50 zł. Ogarnij się, chłopie, i pamiętaj, że nie definiuje nas to, co mówimy, tylko to, co robimy.

Gwiazdor4piorunów

Po pierwsze: dziecko nie jest niczemu winne.

Szkoła ma za zadanie rozwiązać problem. Jeśli sobie nie radzi - wisi nad nimi kuratorium, macie prawo zgłosić że nie radzą sobie z problemem. Szkoła ma prawo i powinna sprawdzić co się w domu dzieje. Są również fajne rozwiązania w stylu sądy rodzinne - zgłaszamy anonimowo przemoc/płacz/ strach o małolata - reakcja praktycznie natychmiastowa z dnia na dzień. Przydzielony kurator, społeczniak i zaczyna się prostowanie kręgosłupów.

Natomiast to co niektórzy tu piszą to zakrawa na kpinę. Jakbyście prosto z wykopu przyszli.

Tak, mam do czynienia z sądami. Tak pracowałem z trudnymi. Tak wiem że nie każda szkoła ma kadrę.

To nie jest wina dziecka.

Pozdrawiam.

Specjalista10piorunów

Tak czytam zeby to zgłaszać do kuratorium i klasie równoległej do klasy mojej córki jest dzieciak który też jest agresywny, pobił nauczycielkę, grozi dzieciakom itp. No i szkołą ma dobre procedury, najpierw były próby rozmowy z rodzicami, pedagog, psycholog i finalnie kara statutowa czyli dzieciak dostal bana na wyjazdy i wyjścia klasowe bo było spore ryzyko ze coś odwali i zrobi krzywdę komuś albo sobie. Matka dostala informacje, ze jak chce żeby jechał to musi jechać z nim zeby się nim zająć. Matka oświadczyła że ona tak nie chce i zgłosiła szkołę do kuratorium że jej synka szykanują (cała akcja działa się na przestrzeni całego poprzedniego roku szkolnego, wycieczka miała być pod koniec roku). Kuratorium przyjechało i przyjebali się tylko do nauczycieli. Kazali wy⁎⁎⁎ać taką karę ze statutu i w skrócie powiedzieli im że oni to c⁎⁎ja mogą i mają skakać wokół tego gówniaka. Wychowawczyni ma związane ręce, matka nie zamierza współpracować. Efekt jest taki że w tym roku ta klasa nie bedzie miała żadnych wycieczek bo wychowawczyni powiedziała, że ona nie będzie sie narażać. Takie to pomocne mamy kuratorium w Małopolsce.

Gwiazdor6piorunów

Czemu się chłopaki z klasy nie zjednoczą i nie przekopią go porządnie? Jak za starych dobrych lat.

Kosmonauta5piorunów

Może być że dyrekcja to znajomi i nie chcą robić problemów. Trzeba by iść gdzieś wyżej z tym, ale znam historie że i kuratorium olało sprawę bo zupełnym przypadkiem się znali z dyrekcją. Albo rączek się nie chce brudzić to nie rusza sprawy.
Współczuję, zbieraj dowody i pisz pisma do dyrekcji. Jak masz na piśmie to można wtedy sprawę ruszyć, czy to w kuratorium czy w mediach.
A, i możesz jeszcze zgłosić do gminy że dyrekcja sobie nie radzi albo umyślnie ignoruje problem.

GURU7piorunów

Tak jak @Alawar pisze, problem z takimi ananasami jest już w przedszkolu, to są lata udawania że nie ma problemu przez rodziców czy pedagogów, zamiast odpowiednio wcześnie wziąć jegomościa za fraki.

Tak jak wyżej piszą - wzywać policję. U młodej w przedszkolu[!] była wzywana, nie znam szczegółów bo dziecko nie z naszej grupy. Kontakt rodziców z różnego rodzaju instytucjami wjeżdżającymi na chatę często motywuje tych pozornie normalnych i nie patologicznych rodziców, żeby jednak popracować z psychologiem z "Pawełkiem", bo jednak trochę wstyd i sąsiedzi widzą.

Inspirator6piorunów

@spawaczatomowy Zorganizuj prywatne spotkanie z innymi rodzicami z klasy, którzy widzą problem, powinno się nazbierać z 8 osób. Spotkajcie się na żywo. Jeśli nikt na spotkaniu nie będzie miał konkretnych propozycji jak zadziałać oficjalnie, np. wystosować pisma do szkoły i kuratorium w oparciu o przepisy, to zróbcie zrzutkę na prawnika i wydelegujcie dwie osoby do rozmowy. Jak szkoła dostanie pismo od prawnika i dowie się, że poszło też pismo do kuratorium, to się obsra i problem zostanie potraktowany poważnie. Dyrektor ewidentnie chce zamieść problem pod dywan i przeczekać, wygląda to na zaniedbanie obowiązków.

Moim zdaniem wydanie po 100 zł od osoby na prawnika jest zdecydowanie warte tego, żeby dzieciaki nie były terroryzowane.

Zawodowiec3piorunów

@spawaczatomowy szkoła nie może tak na prawdę nic zrobić w takiej sytuacji, jeśli rodzic ma wywalone i nie podejmuje współpracy, albo jeśli nie chcą przenieść dziecka. Radzę za każdą taką akcją zgłaszać na policję i upewnić się że te wydarzenia są odnotowywane conajmniej w dzienniku, żeby były dowody w przypadku przejęcia sprawy przez sąd.

Gruba ryba27piorunów

@spawaczatomowy Przechodziłem przez to z bratankiem. Może i kiedyś szkoły miały związane ręce, ale teraz każda szkoła czy przedszkole ma obowiązek posiadać procedury na wypadek zagrożeń. Taki obowiązek nałożył na szkoły MEN w ubiegłym roku. Tu jest przykład takich procedur: https://sp89poznan.edu.pl/wp-content/docs/Procedury.pdf

Czy szkoła twojej córki ma coś takiego?

Jesli nie - zgłaszasz szkołę, oraz fakt nieradzenia sobie z agresją dziecka do kuratorium

Jeśli tak, lub jeśli taka procedura powstanie - wymagasz natychmiastowego stosowania się do punktów mówiących o zachowaniach agresywnych wśród uczniów. W takiej procedurze finalnym krokiem kiedy szkoła wyczerpała już wszystkie możliwości najczęściej jest krok o skierowaniu sprawy do sądu rodzinnego. To nie jest tak że szkole się kończą dostępne rozwiązania - jeśli one się kończą, to wchodzi wyższa instancja.

Co robicie jako rodzice:

Każdy rodzic i nauczyciel który padnie ofiarą agresora obowiązkowo zgłasza to administracji szkolnej pisemnie (wystarczy mail), oraz wykonuje obdukcje.

Z absolutnie każdego spotkania rodziców z nauczycielami/dyrekcją żądanie sporządzania notatek, oraz informujecie o tym że zaczynacie dokumentowanie przypadków przemocy i planujecie pozew przeciwko rodzicom agresora o zadoścuczynienie, oraz przeciwko szkole o niedopełnienie obowiązków.

W przypadku mojego bratanka pomogło natychmiastowo - kiedy tylko szkoła zauważyła że rodzice zbierają kwity to agresor wylądował na nauczaniu indywidualnym a chwilę później słuch o nim zaginął. A kiedy tylko rodzice agresora zauważyli że będą mieć realny problem jeśli nic nie zrobią, to nagle okazało się że wzorowo współpracują ze szkołą.

Powodzenia!

GURU1piorunów

Szkola jak zwykle zamiata problemy pod dywan,byle w kuratorium wszystko wygladalo git.

CZY TO SIE KIEDYS ZMIENI? WATPIE,DOPOKI SZKOLA MA KASE ZA KAZDEGO UCZNIA.

Osobistość16piorunów

@spawaczatomowy Nie rozumiem dlaczego wszystkie te przypadki o których piszesz nie zostały zgłoszone na policję. Gdyby w pracy ktoś mnie pobił, okradł, uszkodził mienie to przecież nie poprzestałbym na zgłoszeniu tego do dyrekcji tylko zawiadomiłbym organy które mają mandat i kompetencję do zajmowania się takimi sprawami. Dlaczego dzieci mają być obywatelami drugiej kategorii i odbiera im się przywilej skorzystania z policji?

Szkoła to nie jest jakaś magiczna enklawa w której dyrektor jest najwyższym magiem i prawo przestaje na jej terenie obowiązywać.

Specjalista23piorunów

W czasie wykonywania swoich obowiązków nauczyciel jest traktowany jak urzędnik państwowy na służbie. Szedłbym w kierunku namówienia nauczycielki którą kopnął żeby zgłosiła to. Moja żona jest nauczycielką i na szkoleniu jej mówili, żeby bezwzględnie takie rzeczy zgłaszać, bo to jest przestępstwo

Gruba ryba6piorunów

Szkoła sobie nie radzi bo zdaniem personelu - ależ niespodzianka:
* nie są to ich obowiązki
* za mało im płacą żeby się użerać
* to obowiązek rodziców (tu akurat zgoda)
* są od tego inne instytucje

W pandemii covid polska szkoła ostatecznie upadła.

Fenomen6piorunów

@spawaczatomowy Kuratorium powinno już wiedzieć na przykładzie Episkopatu, że przenoszenie do innej parafii nic nie daje. 😆

Specjalista21piorunów

Podjebka na dyrekcje i pedagoga do kuratorium w trybie pilnym, ze nie radza sobie z problemem zagrazajacym zdrowiu personelu i uczniow. A jak nie to policja i elo.

Fanatyk26piorunów

@spawaczatomowy wiem, że to brutalna rada ale najlepsze rozwiązanie to wpierdol. Serio. Nie wiem czy rodzic, wujek czy skrzyknąć dzieciaków aby razem mu coś zrobili.. Ale trzeba mu wpuścić wpierdol. Taki przeporządny. Im wcześniej tym lepiej. I mówię to naprawdę z autopsji. Takie działanie co on wyprawia MEGA długotrwałe rozwala psychikę innym dzieciom.

Miałem w gimnazjum różna patologię. Też rozwalali lekcje. Zwłaszcza taki jeden - też psuł, niszczył itp. O mały włos przez niego nie straciłem oka. Skończyło się na szramie na powiece bo minimalnie się uchyliłem w ostatniej chwili jak widziałem co robi. Też raz skoczył na mnie i prawie by mi połamal kręgosłup. Plecy mnie bolały parę dni. Finalnie po różnych przebojach, zwłaszcza takim jednym rodzice już nie wytrzymali i w ostatniej klasie poszło zgłoszenie na policję i gość miał kuratora, a ja moją pierwszą i jedyną rozprawę sądową. Ale uraz psychiczny mam do teraz i mierzę się że skutkami tego. I jest to jedyna osoba, której z największą chęcią bym poderżnął gardło. Dlatego bardzo cieszę się, że go nie spotkałem od gimnazjum. Tak mi rozwalił życie. Tak go nienawidzę. I to są skutki tego ignorowania przez różne środowiska problemu, które niby coś robiły, ale to było udawanie, bo nie przynosiło efektów.

Więc jak dyrekcja nie pomaga (jak u mnie), wezwania rdoaicow itp. to gościowi trzeba uszkodzić co nieco. Brutalne, ale taki element społeczny zrozumie tylko język siły. Żadne metody wychowawcze nie pomogą, zwłaszcza że już parę lat pewnie taki jest i żyje w duchu bezkarności.

Dlatego też cieszę się, że siostrzeniec trafił na raczej normalną klasę, bo nie ręczyłbym za siebie i nie chciałbym aby skończył jak ja.

Koneser21piorunów

Zawsze w tych historiach zastanawia mnie to dlaczego nigdy nikt nie wzywa policji do takich incydentów. Tak jakby szkoła była jakimś zamkniętym uniwersum w którym można kogoś pobić, a Bóg tego uniwersum (dyrekcja) może powiedzieć że godne to i sprawiedliwe i problemu nie ma. Przecież jakby ten dzieciak zrobił to samo na ulicy to nikt by z tym do dyrekcji szkoły nie szedł.

Fanatyk21piorunów

@spawaczatomowy u mnie w podstawówce też był taki zjeb, gość uszkodził mi kiedyś błonę bębenkową. Kiedyś mu oddałem (ale nic mu nie zrobiłem, miał tylko podbite oko) i jego stary poszedł policje i miałem potem problemy. Ogólnie to nie polecam samosądów, bo to zawsze są z tego problemy. Dzwonić na psy, może trzeba jakieś doniesienie do mopsu i czekać na umożenia.

Klasyczny przykład działania systemu silnego wobec słabych.

Fanatyk31piorunów

@spawaczatomowy Miałem podobny przypadek z tym że w przedszkolu z 5 letnim synem. Syn się bawił to karakan mu zabierał rozbijał zabawki. I się mi wyżalił. Z uśmiechem mu podpowiedziałem kopnij karakana w jaja albo ugryź gdzie chcesz. No i nie minął dzień wezwanie do przedszkola bo syn ogarnął to na swój własny sposób pchnął karakana a ten rozjebał se łeb o kaloryfer.

No i nastał kolejny problem "mój syn jest za grzeczny" psycholog spytki czy nie jest bity dotykany. Ba matka karakana coś pi⁎⁎⁎⁎liła do przedszkolanki (moja koleżanka z klasy to powtórzyła) że to dziecko jest w złej rodzinie bo karakanek się poobijał a to jest wyciągnięte z domu.

Rodzice nie dochodzą do żadnych wniosków że coś jest nie tak że dziecku trzeba tłumaczyć powtarzać ale nie karakan jest aniołkiem a pozostali źli.

GURU24piorunów

I jeszcze histeryjka: praktyki pedagogiczne w podstawówce, jedna z pierwszych lekcji, więc po prostu siedziałem w ławce, nauczycielka od razu mówi dzieciakowi-patusowi, ze ma iść do pierwszej ławki, on oczywiście takiego, więc ta do niego, że ma zostać na chwilę po lekcji. Oczywiście dzwonek i patus od razu wybiega z klasy, ale że siedziałem obok drzwi i widziałem co będzie, to go złapałem za tornister w progu. Wyszarpał się, upadł na podłogę korytarza i uciekł, a mi został tornister w ręce. Okazało się, że się nie pojawił już na żadnej lekcji tego dnia - myślałem, że będzie dym.

Od następnego dnia krzyczał do mnie "dzień dobry" z końca korytarza xD

Tak, wiem. Przemoc nie jest rozwiązaniem.

GURU26piorunów

@spawaczatomowy Problem w takich sytuacjach jest taki że szkoła gówno może sama z siebie zrobić, może jedynie sugerować rodzicom działanie, ale wymusić nie może absolutnie nic. W klasie syna też jest jedno dziecko problematyczna, a matka tegoż dziecka jeszcze bardziej (ojciec jest p⁎⁎dą, nie ma nic do gadania w domu z tego co wiem).

Jedyne działanie które może przynieść efekt to zgłaszanie sprawy na policję, dopiero kartoteka umożliwia bardziej zdecydowane działania. Oczywiście można sobie żartować że, hehe do dziecka policję? i co mu zrobią? - ale później można się zdziwić jak będą na SOR dziecko opatrywać (jak moje - na szczęście nic poważnego). Taki element nie zrozumie próśb i sugestii, a jedynie realne konsekwencje, łącznie z sprawą w sądzie rodzinnym i kuratorem. Najgorsze co można robić to liczyć na szkołę.

GURU26piorunów

> Co robi dyrekcja?

@spawaczatomowy to co zawsze w tych przypadkach czyli nic. To tutaj to jest skrajnie spatologizowany przypadek, który powinien wylądować w jakimś ośrodku zamkniętym i tyle, ale motyw wdupiemienia nauczycieli jak jakiś patus leje dzieciaka jest wszędzie taki sam. Póki to leci w tę stronę, to oczy nie widzą, uszy nie słyszą i tak dalej. Bo tak jest wygodniej, bo jak się nie będzie zwracać uwagi to "szybciej się go przepchnie z klasy do klasy i pozbędzie problemu". No a poza tym cholera wie czy taki szczyl jeszcze nie wystartuje z pięściami, nie opluje, albo nie wyciągnie jakiegoś noża. Dużo łatwiej jest udawać, że problemu nie ma póki to nie dojdzie do takiego poziomu jak u ciebie.

Noooo, za to jak wahadełko odbije w drugą stronę i gnębiony dzieciak, który nigdy nie szukał problemu w końcu powie dość i się odwinie to panie, wtedy jest wielkie belfrowskie machanie ku⁎⁎⁎em (tm). Wtedy wszyscy się k⁎⁎wa budzą i zaczynają się poczuwać do obowiązku. Wtedy są wielkie i poważne pogadanki i _procesy czarownic_. Bo cichy dzieciak, który nie szuka kłopotów raczej nie będzie miał odwagi, żeby odpyskować takiemu nauczycielowi, ani tym bardziej żeby go pobić- po prostu położy po sobie uszy, a cieciówa będzie mogła odtrąbić wielki sukces. Ile ja to k⁎⁎wa razy w szkole widziałem to nawet sobie nie wyobrażasz.

Gruba ryba13piorunów

Sam się zastanawiam co się stanie jak będzie takie patusiarskie albo mocno zaburzone dziecko. Kumpel zmienił szkolę na prywatną bo nauczyciele nie byli w stanie lekcji prowadzić, ale nie mogli wyrzucić ze szkoły takich dzieciaków

GURU15piorunów

@spawaczatomowy W ośrodkach pewnie nie ma miejsc, jest kolejka, i/albo spory opór, żeby kogokolwiek tam przyjać. A takich bandytów w szkołach jest dużo. Z jednej strony dziecko to święta krowa - nic nie możesz takiemu zrobić, choć z drugiej strony nauczyciele mają ochronę funkcjonariusza publicznego i jeśli doszło do naruszenia nietykalności, to bagiety powinny być z automatu (matka kumpla-nauczycielka złożyła zawiadomienie jak została zwyzywana i dzieciak miał rozprawę). Trzecim problemem są sądy rodzinne - są sędziowie, którzy zawsze karają naganą i dzieciak wie, że może wszystko, bo nikt i tak mu nic nie zrobi. Patologia systemowa.
[doraźnym rozwiązaniem jest przepychanie takiego do następnej klasy, żeby jak najszybciej skończył szkołę]

GURU32piorunów

@spawaczatomowy miałem takiego jak byłem gówniakiem. Jakoś mnie życie oddelegowało do obijania mu ryja. Jak mu oko podbiłem to dwa tygodnie był spokój, bo nie przychodził, a potem go przenieśli

Autorytet12piorunów

Jak klasa integracyjna a on ma autyzm to sobie możecie co najwyżej popisać na mesengerze.

Kosmonauta23piorunów

W Polsce przeniesnienie dziecka z problemami jest cholernie trudne i o ile dobrze kojarze dyrektorzy robią to niechętnie ponieważ wymaga to interwencji kuratora(tutaj mogę się mylić ale takie opinie usłyszałem od nauczycielki).

Gruba ryba36piorunów

ładna patologia, to ciekawie młody musi mieć w domu.

GURU17piorunów

Xd ostry charpagan, a kto tam chce na psiarnie dzwonic Xdd ile to ma lat? Podstawowa? I co ta policja ma zrobic z tym “zawiadomieniem” ? Paychologa trzeba I ludzi ktorzy dojda do sedna problemu zanim komus zrobi krzywde, jprd fuckin bialasy wszystkie problemy by zalawiali dzonienem na policje

GURU2piorunów

@100mph a to wiem ze mozna, ale jest to dalej odwracanie wzroku od nieudolnosci instytucyjnej, rownie dobrze mozna stac przede szkola i codziennie dawac lebkowi ciasteczko z valium i tez bedzie

Lider9piorunów

@ErwinoRommelo zdziwilbys sie jak latwo zalatwic taki temat przez socialmedia xD bombardujesz MEN, Ministra i ich przeciwnikow politycznych

Lider6piorunów

@Pirazy Najlepiej wszystko na raz! Ja bym nawet bombardowal ta infofmacja Ministra Edukacji na twitterze xD

Fenomen7piorunów

@ErwinoRommelo to rownie dobrze mozna poinformowac media, ze w szkole nie radza sobie z gnojkiem az musi interweniowac policja. Wtedy potoczy sie juz pieknie samo

Lider9piorunów

@ErwinoRommelo mimo wszystko, nawet samodzielnie zglaszajac sprawe do kuratorium, lepiej wczesniej przynajmniej raz, a najlepiej kilka razy, wezwac policje

GURU2piorunów

@100mph no tu jest problem ktos juz nizej o tym pisal, niema komunikacji dyrektor - kurator bo ten pierwszym ma zazwyczaj problemy bo ktoto widzial zeby aparatura szkolnictwa dzialala poprawnie, ja bym na miejscu @spawaczatomowy wygenerowal perplexity z 30 listow do kuratora i niech kazdy rodzicez grupy wysle na swoja reke, a nie liczyc ze mimo ewidentnego zjebania instytucji tym razem wszystko zadziala i info od dzielnicowgo dotrze do kuratora.

Lider18piorunów

@ErwinoRommelo Policjant ma obowiazek z interwencji spisac notatke sluzbowa, a dyrektor szkoly powinien powiadomic o interwencji kuratorium

Osobistość13piorunów

@ErwinoRommelo @spawaczatomowy oczywiście że policję dzwonić. Inaczej dyrektorstwo często bagatelizuje i zamiata pod dywan

GURU2piorunów

@100mph taa juz to widze jak spisza raport bo bryanowi ktos okulary rozbil, zyjecie w swiecie teori gdzie wszsystko jest piekne

Lider33piorunów

@Pirazy @ErwinoRommelo Oczywiscie, ze pierwszy telefon na bagiety bo interwencja policji w szkole skonczy sie i tak zawiadomieniem kuratorium, a tam nikt nie bedzie chcial podkladac glowy i dupy. Zwykle zgloszenie od rodzica beda mieli w nosie ale informacja o interwencji policji na terenie placowki przyspieszy procedury ;)

Jprdl, w klasie dziecka jest taki łepek, który nie radzi sobie z agresją do tego stopnia, że nauczyciele odmawiają - spawaczatomowy - Hejto.pl (demo semantyczne)