Wpis użytkownika ratty w Hydepark
rattyMocarz
160piorunówJutro pogrzeb. To znaczy pożegnanie i kremacja mojego przyjaciela, bo później rodzice go zabiorą i pochowają u siebie za granicą. Boję się. Ale umyłam w końcu buty, które stały ubłocone od czasu jednej z naszych ostatnich rozmów telefonicznych, kiedy ja spacerowałam wieczorem po błocie, starając się go podtrzymać na duchu, a on mówił, że już nie daje rady. Wcześniej nie mogłam się zdobyć na ich umycie, nie chciałam „zmyć śladów” jednego z ostatnich kawałków jego obecności w moim życiu.
przepraszam, że Cię nie uratowałam.
Komentarze (59)
@ratty czy myślałaś jak odbiorą Twoje wpisy oraz ilość współczucia które publicznie dostajesz ludzie którzy właśnie mają myśli samobójcze?
@ratty
Po wybuchu pełnoskalowej wojny na Ukrainie pojawiły się posty kobiet które nie mogły sobie poradzić ze stresem i szukały współczucia nagrywając tiktoki czy tam inne shortsy. Wszyscy byliśmy wtedy zestresowani tą sytuacją. Podczas gdy ludzie ginęli i porzucali swoje domy aby nie zginąć, niektóre osoby uważały że na miejscu jest wstawianie takich treści zwracając uwagę na swoje cierpienia w bezpiecznej Polsce.
>w 2023 r. w Polsce śmiercią samobójczą zginęło 5233 osób.
Co mniej niż 2h zabija się jakiś Polak.
Przykro mi. Nie ma sensu wskazywać winnych, tym bardziej siebie. To zawsze byłoby w c⁎⁎j trudne, i takie właśnie jest. Trzymaj się.
@ratty @ratty współczuję, znam to poczucie winy 😒 byłem w podobnej sytuacji. Jakbym ruszył d⁎⁎ę, to może bym z nim chociaż jeszcze raz pogadał, może by wytrzymał... Ale dzisiaj to tak naprawdę nieważne. Co się stało, to się nieodstanie. Być może coś by się zmieniło, a może wcale nic by to nie dało. Może wręcz by pogorszyło sytuację. Tego już się nie dowiemy. Pozostaje pamiętać. Trzymaj się tam mocno, przynajmniej Twój kolega już nie cierpi.
Komentarz usunięty przez moderatora
@uczalka jest coś takiego Compassion fatigue. W skrócie jeśli będziesz zbyt współczuć biednym pieskom to na ludzi ci już sił nie starczy. Btw współczucie też się stopniuje, w końcu nikt nie ogłasza żałoby narodowej bo ratty jest smutna.
@uczalka nie zgodzę się. Słowo kluczowe które pominęłam to: publicznie. To co robisz i nie robisz publicznie ma też pośredni wpływ na wszystkich dookoła.
@hejno Współczuć należy wszystkim, niby dlaczego tylko samobójcy, a osobom, które zostawia, które go kochały, już nie? Nie szukasz tu trochę problemu na siłę? Nie dokładasz przypadkiem komuś cierpienia? Zastanów się nad tym, pomyśl, co byś zrobił, gdyby ktoś bardzo Ci bliski umarł, chociaż próbowałeś mu pomóc na wszelkie sposoby. Nie ma obiektywnych metod pomiaru cierpienia ani przetestowania, ile ktoś jeszcze wytrzyma. Tym sposobem dla jednej osoby powodem do samobójstwa może być bankructwo albo rozpad związku, inna osoba może w takiej samej sytuacji "tylko" zaliczyć kilkuletnią ciężką depresję. Kto cierpi wtedy bardziej? Kto dłużej? Samobójca, który znika z tego świata czy ta druga osoba, która "dała radę"? I komu to oceniać czy osądzać? Czy nie łatwiej jest próbować się pochylić nad każdym cierpieniem chociaż trochę? Nigdy nie znasz pełnej historii i wszystkich faktów, a co dopiero uczuć. Wszyscy cierpimy, wszyscy zasługujemy na współczucie.
Btw, bezpieczeństwo to też kwestia tego, czy czujesz się bezpieczny. Jeśli losowa wrażliwa zapłakana Polka lamentuje, że boi się wojny, to nie, ona nie czuje się bezpieczna w Polsce. I tak, ona też ma prawo do tego, żeby jej współczuć, i nie trzeba jej za każdym razem pięćdziesiąt razy przy tym pisać, że co ona tam płacze, jak inni mają gorzej. Zawsze ktoś gdzieś ma, miał albo będzie mieć gorzej niż ktoś inny, to niczego nie zmienia. Więcej wyrozumiałości. Proszę.
@uczalka to tak jak współczuć jakiejś losowej wrażliwej zapłakanej polce która jest bezpieczna w Polsce i lamentuje że stresu publicznie że się boi wojny, kiedy w tym samym czasie ludzie tracą życie, domy na Ukrainie. Jeśli już współczuć takiej polce to należy zwrócić uwagę na prawdziwe ofiary wojny.
@uczalka ja głównie chce zwrócić uwagę na prawdziwe ofiary zasługujące na współczucie czyli samobójców których w Polsce mamy co 2h. Oraz na to że nie wypada publicznie współczuć komuś kto przeżywa jakieś cierpienie z powodu śmierci bliskiej osoby kiedy sednem problemu był człowiek który się zabił, to jemu należy współczuć publicznie nie opce.
@bojowonastawionaowca OK, dzięki za wyjaśnienie. Z tego, co kojarzę, opka zrobiła wszystko, co mogła, a nawet więcej, i nie chciała przy tym na siłę nikogo zamykać. Prawdopodobnie jest people pleaserem, jest wysoce empatyczna i ma silną potrzebę pomagania ludziom wokół siebie, co w takich sytuacjach boli jeszcze bardziej. Sprowadzanie czegoś takiego do potrzeby atencji to zwykle próba pomniejszenia czyichś zasług, żeby nie wyglądać przy nim źle, albo kwestia braku empatii. Takie "ja bym nie pomógł komuś bezinteresownie = wszyscy robią to z jakichś egoistycznych pobudek, bo przecież wszyscy są tacy jak ja albo gorsi".
@bojowonastawionaowca nigdy w życiu nie powiedziałem że opka pomaga komuś dla atencji. Opka na publicznym forum robi sobie "terapię" i zbiera ogrom współczucia na które oczywiście zasługuje ale od znajomych, w prywatnym gronie. I te publiczne wpisy można powiązać z atencją.
@uczalka jedną rzeczą jest zagwarantowanie prawa, a drugą obwinianie OPki za to, że chciała pomóc, uważając że robi to wyłącznie dla swojej atencji - i to spadło
@bojowonastawionaowca Nie wiem, jakie komentarze @hejno usunęliście, ciężko wyciągnąć sens z tego, co zostało i nie wiem, czy moja opinia jest na hejto dozwolona, czy też mam się zamknąć. Ale czytam te opinie o tym, że czemu kogoś tam nie zamknęli itp., i chciałam powiedzieć, że pomaganie komuś wbrew jego woli, np. przez przymusowe zamknięcie w szpitalu i faszerowanie psychotropami na chybił-trafił (bo tak de facto wygląda tam jedyne "leczenie"), też jest złe i może człowieka nawet nie tylko zabić, przyspieszając decyzję o samobójstwie, ale też może go po prostu zniszczyć i zrobić z niego bezmózgie warzywo, którym nigdy nie chciał być. Ludzie, którzy nigdy nie widzieli szpitala psychiatrycznego od środka, nie wiedzą, w jaki sposób traktuje się tam człowieka, moim zdaniem nie mają absolutnie żadnego prawa sugerować, że to może komuś w czymkolwiek pomóc. Póki ktoś nie jest rzeczywistym zagrożeniem dla innych, ma prawo być dziwakiem, wariatem, a nawet samobójcą, jeśli taka jest jego decyzja. Prawo do wolności to najważniejsze prawo człowieka, które obejmuje wolność decydowania o tym, czy się żyje, czy nie.
@hejno nie wiem, czy zauważyłeś - jedynym problemem są twoje komentarze, a ty żadnej uwagi na sedno nie zwracasz - jak widać nie rozumiesz nawet o czym mowa. Przebadaj się w kierunku socjopatii jeśli nie widzisz nic złego w swoich komentarzach.
Komentarz usunięty przez moderatora
@LaMo.zord rozwiń swoją myśl
@conradowl a to bardzo proste. Zwracam uwagę na sedno problemu.
@bojowonastawionaowca braku reakcji na co?
@hejno proszę Cię, po prostu się zamknij. Swoimi komentarzami wyrzadzasz tylko i wyłącznie szkodę, próbując nakłaniać do braku reakcji
@hejno byłeś ze swoimi problemami u jakiegoś specjalisty? Wiesz, że takie paranoje współczesna medycyna potrafi leczyć?
@hejno właśnie tę negatywną energię tu przynosisz.
Parafrazując ciebie: czego tu szukasz takimi komentarzami? Atencja się nie zgadza? Pomaga ci to? Po co się tu uzewnętrzniasz?
@lurker_z_internetu fakty nie opinie poproszę
Na hejto powinna być opcja głosowania za zbanowaniem takich toksycznych debili. Chyba, że @bojowonastawionaowca uzna to co tu widać za dostateczny powód.
@conradowl mhm zbyt dużo "negatywnej energii"?
@fisti jak myślisz ile razy podobna historia wydarzyła się w Polsce?
@fisti
>znam podobną historię z sąsiedztwa, chłop wyszedł z domu i powiedział że idzie się powiesić, przyjechała straż policja no i zaczęli poszukiwania, znaleźli go chwilę puzniej pod sklepem więc rodzinka dostała mandat za bezpodstawne wezwanie policji a że gospodarstwo miał dosyć mocno zadłużone to następnym razem nie mówił nikomu co zamierza i poszedł się kilka dni później powiesić w garażu, dziwi mnie tylko że nie zabrali go na jakieś leczenie co chyba jest normalną procedurą w takich wypadkach
przypomniała mi się opowieść o gościu z depresją.
Chłop lat 50-60 na wsi, alkoholik z depresją, pokłócił się z żoną i wyszedł z domu. Po kilku godzinach żona spanikowała, że go nie ma - pewnie się powiesił. Zadzwoniła po policję. Policja zaczęła poszukiwania, przeczesywanie terenu, psy, helikopter. W końcu chłop odnalazł się w następnym mieście, żywy. Był tak zły, że złapał stopa i pojechał do miasta ochłonąć.
Jako, że cała afera według policji okazała się bezpodstawna to chłopa obciążyli kosztami akcji. Razem jakoś 70,000zł za całość. Chłop wtedy nie wytrzymał i poszedł do stodoły i się powiesił.
@fisti cytuje z dzisiaj:
@hejno założyć konto tylko po to by buractwo pokazać, to trzeba być tępym
Komentarz usunięty przez moderatora
Komentarz usunięty przez moderatora
Komentarz usunięty przez moderatora
@hejno Przez takich jak ty ludzie boją się sięgać po pomoc.
Rozumiem, albo nie rozumiem żalu, ale spójrz na to z innej strony, może bardziej brutalnej i dosłownej ale dla niego trud skończon. Nie każdy musi żyć, zwłaszcza gdy już woli życia nie ma. Nie wpadaj w syndrom mesjasza. W jego życiu nie byłaś tylko Ty. To nie była Twoja misja. Śmierć była jego wyborem. Uszanuj to. Jakkolwiek okrutnie to brzmi. On już nie wołał o pomoc w ostatnich chwilach, on zadecydował, stąd poprawa humoru na sam koniec.
Szkoda tylko, że sam w momencie kiedy wiedział, że już jest w głębokiej odchlani nie zgłosił się do szpitala psych. albo jego lekarz go tam nie wysłał w trybie natychmiastowym. Pod kontrolą lekarzy w bezpiecznym środowisku mógłby mieć dobrze dobrane leki i pójść naprzód. Wybacz, ale w takim stanie jakim był nie byłaś w stanie pomóc. Dobroć ludzka niejednokrotnie przegrywa z powaloną chemią organizmu.
@hejno no to nie skumałeś za bardzo co miałam na myśli. Pisałam że nie oceniam, że sytuację różne, ale też analizuje sytuację na sucho. To bardzo złożony temat i niestety nie bardzo mam teraz czas aby się szerzej rozpisywać. Może innym razem.
@Fafalala ja zakładam że jeśli ktoś wybiera samobójstwo to jego ból jest większy niż suma bólu jego bliskich z definicji. Bo jednak żeby się zabić to trzeba mieć bardzo ciężko, mamy naturalne bezpieczniki przeciw zabijaniu siebie oraz innych więc cierpienie musi być niewyobrażalnie.
@Fafalala z bólem też jest ten problem ze jak ktoś o nim nie mówi to dla Twojej świadomości on nie istnieje.
@Fafalala dla mnie sam egocentryzm jest już nacechowany negatywne, i tak też czytam Twoja wypowiedź jako jakies potępienie tego samobójcy bo zrobił innym przykrość/ból.
@hejno skupiasz się na swoim bólu, chcesz to skończyć wiedząc zarazem, że Twój czyn dostarczy nieodwracalnego bólu tym co zostaną, ale nadal się na niego decydujesz. Wybierasz swój ból, ponad ból innych. Nie mówię czy to źle czy nie, bo sytuacje są różne, ale nadal jest to egocentryzm.
@ratty no ja bez szpitala bym nie żyła powiem krótko. Wysłali mnie tam musowo, zgłosiłam się do psychiatry po nowe leki, bo te nie działają w moim rozumieniu. Lekarz zobaczyła od razu że coś nie halo i wezwanie karetki. Planowałam ucieczkę, tak się przed tym broniłam, ale byłam pilnowana. Teraz wiem, że gdyby nie szpital, wróciłabym na tory.
Dlatego mam w tej sytuacji żal, przeogromny że lekarze do których się zgłaszał z rosnącym jak kula śnieżna problemem, nie pocisneli go do szpitala, czy tego chce czy nie. To ich pierdolony obowiązek. No ale mnie ma już to znaczenia.
U mnie okej, miło że pytasz. Walczę nadal, bo leki nie załatwiają wszystkiego, ale mam w końcu przestrzeń do pracy. A to już wiele.
Trzymaj się tam proszę i pamiętaj, nie ma w tym Twojej winy. Pewnie gdyby nie Ty, Twój przyjaciel miałby jeszcze krótsze życie.
@Fafalala
>egocentrycznego czynu jakim jest samobójstwo
>
Rozwiń proszę myśl.
@hejno no wiadomo, że w tej sytuacji to nic nie idzie zrobić bardziej sensownego, o ile to co napisałam było słowami otuchy. Ciężko zostawić kogoś samego, kto właśnie męczy się po tym jak został, bądź co bądź pozostawiony przez najbliższą osobę cierpieniu w akcie najbardziej egocentrycznego czynu jakim jest samobójstwo.
@Fafalala dzięki, wiem o tym, że przynajmniej już nie cierpi, szanuję jego decyzję. Ale równocześnie jest we mnie niezgoda na to, co się stało, na to że nie otrzymał odpowiedniej pomocy, mimo że zaczął się leczyć. Do szpitala nie chciał iść, miał takie prawo. Z drugiej strony czytam o zawężonym polu widzenia w depresji i zastanawiam się, na ile taką decyzję można traktować jako świadomą. No i tak po ludzku żal mi chłopa, zajebisty był.
a Ty jak się czujesz?
@Fafalala puste słowa otuchy, ale jeśli to ma komuś pomóc to ok.
@ratty Rok czy dwa temu chłopa z mostku zająłem co z liną już stał przywiązaną. Służby go zgarnęły, ściemniał mi ze węzły wspinaczkowe ćwiczy. Też jak sobie pomyślę ze 5 minut później bym szedł byłoby po sprawie to mam dreszcze
@ratty Pamiętam ten wpis, pamietam historię twojego znajomego. Czasami więcej się po prostu nie da zrobić, a "wszystko" to i tak za mało. Wyciągnęłaś do niego pomocną dłoń i trzymałaś nad przepaścią z całych sił, ale po prostu to, co mu ciążyło było zbyt ciężkie, żeby to utrzymać. Zwłaszcza, że on też trzymał się ostatkami sił, o ile trzymał się w ogóle.
Nie wiem jak to jest stracić kogoś w taki sposób. Ale wiem jak to jest dać z siebie ile fabryka dała a nawet więcej i patrzeć jak to wszystko idzie się j⁎⁎ać, bo to wciąż nie wystarczyło. I to naprawdę paskudne uczucie. Życie nie jest łatwe. Nie jest nawet sprawiedliwe. I w czasami w d⁎⁎ie ma to, czy dajemy z siebie wszystko, czy tylko minimum.
I jedyne, co możemy z tym zrobić, to pogodzić się z tym. Nikomu nie pomożesz ściągając się niżej poczuciem winy. Ale za to możesz wielu osobom zaszkodzić - zwłaszcza sobie.