Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika hellgihad w Hydepark

Autorytet

w Hydepark

8piorunów

Kiedy ostatnio wyszliście z domu bez telefonu (świadomie) na dłużej niż 30 minut? 😛
Pytam bo wczoraj moja różowa tak zrobiła i byłem pewien że go zapomniała, ale po powrocie stwierdziła że specjalnie nie brała no bo tylko skoczyła do kumpelki przecież.

Trochę mnie to zastanowiło, bo ja to bym się czuł jak bez ręki mimo że jestem stary dziad i pierwszy kom kupiłem sobie dopiero w licbazie.

Komentarze (15)

Gruba ryba0piorunów

@hellgihad zacznijmy od tego, ze rzadko wychodzę z domu na dluzej niz 30 minut 😉
Ale tak, czasami nie biore telefonu przez uzaleznienie od niego. Zeby przewietrzyc glowe wlasnie.

Inspirator2piorunów

@hellgihad laski mają takie małe zjebane kieszenie, że nic dziwnego, że ta chwila bez telefonu nie jest taka straszna.
Za to ja bym się cały czas po kieszeni klepał

Gruba ryba7piorunów

@hellgihad czasem tak robię, jak nie chce żeby chińczyki i amerykanie mnie śledzili. Uczucie dziwne bo jak złamiesz nogę to nie weźmiesz pogotowia. Człowiek czuje trochę takiej adrenalinki, polecam.

P.S. na wykopie byś się dowiedział, że różowa Cię zdradza z 2 Murzynami. :smiley:

Gruba ryba3piorunów

@hellgihad często nie biorę i coraz częściej mam chęć przełożyć sima do samsunga solida w którym oprócz opcji dzwonienia i sms jest tylko latarka.

Ogolnie wkurza mnie bycie wiecznie dostępnym

Lider4piorunów

U mnie też różowa nie bierze często, ja zawsze

Paradoks taki, że ona ma rodzinę i w ogóle, to do niej ktoś może potrzebować kontaktu, a ode mnie nikt i tak nic nigdy nie chce xD

Gruba ryba1piorunów

@hellgihad chyba wyłącznie wynosić śmieci idę bez telefonu, tak to w ostatnich 10 latach biorę go zawsze, a pozostawienie go w domu z winy zapominalstwa można byłoby policzyć na palcach jednej ręki.

Sum1piorunów

@KierownikW10 Raz wyszedłem wyrzucić śmieci bez telefonu, w samych spodenkach i klapkach, o 2'giej w nocy w zimę. Wracając okazało się, że z zimna domofon przestał działać. Nie specjalnie mogłem do kogoś iść bo drzwi od mieszkania miałem nie tylko otwarte ale nawet uchylone, to się trochę bałem. Sąsiedzi na drugi dzień nawet mówili, że słyszeli jak ktoś im puka w okna ale myśleli, że jakiś pijak i spali dalej. Inny sąsiad widział przez okno jak mu macham, ale mnie nie poznał bo ma słaby wzrok - za to na policje zadzwonił, że jakiś typ w samych spodenkach pod oknem jest. Ta przyjechała ale nie potrafili oddzwonić na numer zgłaszającego, żeby zszedł i mi drzwi otworzył, bo dzbany nie mili kontaktu z centralą. Po trzech godzinach u sąsiadki w klatce obok zapaliło się okno to jak zapukałem zadzwoniła do jeszcze innej sąsiadki ode mnie z klatki i dostałem się spowrotem do domu.
Teraz biorę telefon jak wyrzucam śmieci.