
Wpis użytkownika DanielYT w Podróże
DanielYTInspirator
128piorunówKilka fotek z Rajdu Budapest-Bamako 2026, rajd to był z pewnością ciekawy - nie zapomnę go nigdy :grinning:
TLDR: Po powrocie bardzo doceniłem Unię Europejską i Polskę :smiley:
Afryki się nie zwiedza, Afryki się doświadcza – to taka ładniejsza wersja. A mówiąc prosto i dosadnie: Afryka potrafi naprawdę wku… dosłownie.
Dlaczego? Mówiąc wprost – przez ludzi, również dzieci, które będą Cię zaczepiać na każdym kroku, pytając w kółko, jak się masz, rzucając jakieś „hello”, albo wprost: „gimme money” czy słynne „kadu”.
Jak ktoś Cię zagada, chce w czymś pomóc, to po 15 sekundach często uważa, że należy mu się za to datek. Czy tak podchodzili wszyscy? Nie. Wiele załóg spotkało się z ogromną sympatią i pomocą zupełnie za darmo.
Ale tracą na tym wszyscy – zarówno odwiedzający, bo po 50. osobie, która zagaduje tylko po to, żeby coś dostać, gdy trafi się 51., który naprawdę chce pogadać, może zostać olany albo potraktowany niezbyt przyjaźnie.
Wszędobylskie dzieci, które liczą na „kadu”, często są przeganiane przez lokalnych dorosłych, którzy wprost proszą, żeby nic im nie dawać.
Wprost napiszę, że są liczne załogi, które „rozdają”, a w zasadzie, jadąc, wyrzucają przez okno jakieś datki. Nie dość, że dzieci rzucają się na nie i biegną bez opamiętania, więc może się to skończyć potrąceniem, to jeszcze przyzwyczaja się je do tego, że auto białasa oznacza datki i że trzeba stać przy drodze oraz liczyć na coś. W dodatku silniejsze dzieci zabierają słabszym rzeczy, więc o jakiejkolwiek „sprawiedliwości” raczej nie ma mowy. Absolutnie odradzam wszystkim poruszającym się po Afryce taką formę rozdawania.
Nam zdarzyło się coś rozdać, ale nie było to przy drodze i nie daliśmy niczego dzieciom, które przyszły tylko w tym celu. Datki daliśmy dzieciom w warsztacie. Tak, w Senegalu to chyba normalne, że dzieci w zamian za miejsce do spania i pewnie jakieś jedzenie tam pracują… Inne pojawiły się wyłącznie po datki. Wtedy nic nie dostały. Gdy po dłuższym czasie znudziło im się proszenie i zaczęły po prostu bawić się jakimś starym wiadrem, stwierdziłem, że jednak coś im dam (nie wiem, czy słusznie w tej sytuacji).
Pomimo że skroili mi telefon (głupio zostawiony na chwilę w samochodzie), określiłbym Afrykę jako bezpieczną. Oczywiście ktoś może próbować zamiast wydać 40, wydać 20. Dostać jakiś datek, bo Ci coś podał. Ale chodziłem z telefonem, aparatem i sakwą pełną pieniędzy i nikt nie próbował mi tego wyrwać ani zdobyć w jakiś typowo przestępczy sposób.
Oczywiście, gdy szliśmy przez bazary, pojawiały się jakieś dziwne dzieciaki, które pewnie od razu, gdyby nadarzyła się okazja, coś by skubnęły. :smiley:
Do tego przejścia graniczne. Najpierw coś im nie pasuje, coś się nie zgadza. Po paru takich scenach zazwyczaj datek o wartości 1 euro rozwiązuje problem. Ale za to ma się ten komfort, że finalnie i tak wszystko zaraz się ogarnie. xD W Polsce czasem podpis nie w tym miejscu może narobić masę problemów – doświadczenie osobiste. :smiley:
W zamian każdy dzień na rajdzie był totalnie inny, absolutnie zaskakujący i różniący się od planów o 180 stopni. Zatem, jeżeli masz wątpliwości, czy jechać na taki rajd – ja polecam. Pewnie nie zakochasz się w Afryce. Zniszczy Cię psychicznie, będziesz tęsknił za Polską i Unią Europejską. Ale zdobędziesz doświadczenia, których w naszym wygodnym i bezpiecznym kontynencie już nie nabędziesz. I to właśnie one zostaną z Tobą na długo, a być może kiedyś, w jakiejś kryzysowej sytuacji, pozwolą Ci podjąć dobrą decyzję :smiley:
Komentarze (25)
@DanielYT O pamiętam jak jakoś rok temu robiłeś zbiórki i promowałeś ten wyjazd. Trafiliśmy na ciebie na jakimś zlocie przy re-otwarciu knajpy pod Dębem Wielkim. Wtedy myślałem, że to nieosiągalne bo te Musso to rzadkie, części trudno dostępne, jak całe dełuu też nie za dobrze wykonane i zanim dojedziesz do Afryki to się rozpadnie
@SzubiDubiDU Aaaa ok, myślałem o jakiś zbiórkach hajsu od ludzi. A jeżeli chodzi o sponsorów, no to tak, wtedy jeszcze liczyłem że może ktoś wyłoży jakiś hajs :grinning:
@DanielYT Myślałem, że to promowanie to zbieranie sponsorów, sorki xD
@SzubiDubiDU Wyjazd to promowałem, ale zbiórki? To chyba nie :smiley:
Może się wydawać że Musso to badziewie, ale powstał przy współpracy z Mercedesem w latach 90tych, więc takie ogarnięte Musso to jest naprawdę ciężkie do ubicia. Przede wszystkimi silnik 2.9, to w zasadzie rozwojowa wersja tego słynnego silnika co to robił po milion bez remontu :smiley:
https://youtu.be/a6Un-OVVu0I?si=3fJMEBQbfneALOg6
Polecam
Karol Modzelewski "AFRYKA" | Stand-up | 2024Auf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTube@DanielYT ja tak samo. Karola polecam na YT newsy bez wirusa, dobry przegląd informacji z przymrużeniem oka
@Weathervax A widziałem, generalnie trawie standupów, ale ten jest wyjątkowo dobry :grinning:
elegancka wyprawa, a jak fura dała radę?
@Klamra Oby tak zostało... :grinning:
@Ten_koles_od_bialego_psa @DanielYT jak na razie, to radzi sobie nieźle. Silnik nigdy mnie nie zawiódł. Fakt, że wsadziłem w niego mnóstwo kasy, żeby go doprowadzić do jako takiego stanu. Ale od tego czasu nic poważnego się nie dzieje. A nawet daje radę w niewymagającym terenie.
@DanielYT Ano święte słowa, ale kolega @Klamra ma najlepsze rozwiązanie silnikowe w swoim, jest tam Bejcowe TD które jest pancerne i podatne na podkręcenie o 20hp bez szkód.
Jedyną wadą tych z silnikami BMW bo też dlatego kupiłem Range P38 jest
.
.
.
.
.
.
.
brytyjskie oprzyrządowanie XD
Jego Freelander to przekładka z UK, która ma 99% ma skręcony przebieg o jakieś 150k kilometrów.
Jego zaletą jak zresztą wszystkich Freelanderów 2.0 TD na BMW oraz Wolnossaka na Hondzie też 2.0 jest bardzo niska awaryjność względem Disco 2/ Disco 3/ Disco 4 które są SYFEM.
Jedynym problemem było zawsze Benzynowe 1.8 które wyrobiło Freelanderowi opinię szajsu dość niesłusznie oraz niskiej jakośći fabryczne podpory wału, wisco oraz tarczki ABS które ocynkowali białkiem z jajka a nie cynkiem.
@Klamra Przepraszam 😒 ale moim zdaniem LR to totalny syf! Zaniedbane Musso, które miało 6 właścicieli wcześniej w porównaniu do LR do którego dostałem masę faktur, gdzie cuda były w nim naprawiane okazało się na koniec i tak śmieciem - zero szacunku do tej marki niestety 😒
Wiem że ludzie mają, jeżdżą - ale dla mnie to porażka, jakiegoś Poloneza człowiek zrobi to wie że dojedzie na koniec Europy, LR nie wiadomo czy 100 kilometrów się zrobi.
@DanielYT Ty mi tu nie szkaluj Land Rovera (° ͜ʖ °)
@Ten_koles_od_bialego_psa U mnie na razie bez planu, może poza zmianą Poloneza na Lublina, i może jakiś namiot dachowy kupię na Dustera :smiley:
@DanielYT na pewno będę to rozważać, obecnie sobie przygotowuje klasycznie Nordkapp i Rumunię bo dzieciakom chciałbym pokazać, za rok / dwa do Maroka a później się zobaczy ¯\\( ͡° ͜ʖ ͡°)/¯
@Ten_koles_od_bialego_psa Moim zdaniem naprawdę warto :smiley: Chociaż z wakacjami i relaksem nie ma to nic wspólnego :grinning:
@DanielYT za kilka lat może się jeszcze raz zapiszę jak wymyślę jakiegoś strupka XD
@Ten_koles_od_bialego_psa Im niej skomplikowane auto tym lepiej :smiley: Pierwsze auto jakie widziałem czekające na Lawetę kawałek za Budapesztem to Land Rover. A finalnie wiem o dwóch Patrolach co nie dojechały.
@DanielYT range rover mial problem wyjechać z Katowic poza granice administracyjne miasta ¯\\( ͡° ͜ʖ ͡°)/¯
@Ten_koles_od_bialego_psa Sprzedaliśmy na mecie za 1800 USD. A wracaliśmy najpierw promem do Konakry w Gwinei i poźniej już samolotem do Brukseli. Nie mam pojęcia co z Musso.
Może jechać czymkolwiek na Bamako, i tak to loteria co dojedzie xD
@DanielYT niesamowicie ci zazdroszczę ! Chciałem lecieć starym Rangem p38 ale pogoniłem go w cholerę XD
Sprzedałeś Musso na mecie? Jak z powortem? Samolot? Statek? Wracaliście bezpośrednio z Sierra Leone czy powrót do Cassablanki i dopiero coś łapane do PL? Jak sprzedałeś to wiesz jakie są dalsze losy auta?
@Klamra Tarpan też z problemami, ale dojechał do mety :smiley:
@roadie Trochę długa historia, największy problemy był z cięgnem zmiany biegów, które pierwszy raz padło na ziemi niczyjej pomiędzy Maroko w Mauretanią, później w nocy w Senegalu, a na koniec w Sierra Leone.
Co w konsekwencji spowodowało to że jakieś 150 kilometrów Musso musiało zrobić na jednym biegu. No i też byliśmy holowani przez T4 bez świateł stopu w nocy, pomiędzy stojącymi na poboczu tirami :smiley:
Może filmik coś więcej wyjaśni, ale to jakieś 30% historii xD
Na granicy Mauretańskiej zerwała się linka w Daewoo Musso
https://youtube.com/shorts/se7rHJwOnBU?feature=share
Na granicy Mauretańskiej zerwała się linka w Daewoo MussoYouTube@roadie uważam, że to nie ważne, skoro tam stoi Tarpan (° ͜ʖ °)



