
Wpis użytkownika WatluszPierwszy w Hydepark
WatluszPierwszyFanatyk
54piorunówWakacje, lato, słońce. Wspominajmy więc miło #lata90 porzućmy malkontenctwo i realizm tagu #preczzmitologizacjalat90 zanurzmy się w #nostalgia #hejto40plus #hejto30plus
EN57 czyli popularny "kibel" na którego, z racji malowania, mówiło się u mnie "żółto-niebieski". Zawsze będę wspominał te wyjazdy z rodzicami, pierwsze samodzielne wypady z kumplami... nie byłoby tego gdyby nie EN57 😉 Latem zero klimy (to chyba oczywiste) a w zimie potrafił tak grzać, że można było jechać w samych majtkach. Dodatkowo później zaczęto w nich montować plastikowe siedzenia, które niemal parzyły w tyłek zimą a latem też potrafiły się nieźle nagrzać od słońca. Przejechałem EN57 tysiące kilometrów - nad pobliskie jezioro z kolegami, z rodzicami do pobliskich miast na jakieś weekendowe mini wycieczki, z tatą na Śląsk, gdy jechał coś załatwić z roboty i zabierał mnie ze sobą, na koncerty z ekipą, na studia...
Był syfiasty, śmierdział ale i tak mam do EN57 ogromny sentyment.
Komentarze (28)
@WatluszPierwszy Matko boska ponad 8 lat tym g jeździłem. Nie zapomnę jak raz było ponad -25*C i po 15 minutowym staniu z otwartymi drzwiami na stacji, niektóre przymarzły i nie chciały się zamknąć, jechaliśmy z otwartymi. Latem oczywiście smród z kibli a jak...
@WatluszPierwszy wrota do innego świata
@Hasti ale wtedy chyba nie było za gorąco jak zwykle :grinning:
@Hasti kible w tych pociągach, to było osobne uniwersum żyjące własnym życiem 😉
Im byłem starszy, tym mniej je lubiłem. Jaki ja się czułem brudny po wyjściu z tego...
Przy dzisiejszych regio szynobusach, to nie ma co se nawet d⁎⁎y nostalgią zawracać.
@jedzczarnekoty nie ma czego zazdrościć. Gorąc niezależnie od pory roku, smród, hałas i tłok. No tak średnio bym powiedział.
@jedzczarnekoty nie wiem, ale jak Ci to sprewia frajdę to tym lepiej dla Ciebie.
@FoxtrotLima to jak wyjaśnisz to że ciągle jak tylko mogę jeżdżę kibelkami. I dają mi frajdę. Może to faktycznie wspomnienie młodości ale nie sądzę, w przypadku np. rowerów cieszę się z nowego. Małym Fiatem na pewno bym nie jeździł. A kibelek robiąc tyku tyku cieszy.
@FoxtrotLima w pełni się zgadzam dlatego staram się odrzeć lata 90 z ich magii po tagiem #preczzmitologizacjalat90 ale teraz lato, to staram się wlać w dusze hejtowiczów nieco nostalgii.
@jedzczarnekoty poruszałem już ten temat przy dyskusji o bipach. To nie za tym szitem tęsknimy, tylko za młodością.
@FoxtrotLima ja kibelki dobrze znam, ale mimo to mam sentyment jak OP
@WatluszPierwszy jakoś w okolicach 2008-2010 ówczesne Przewozy Regionalne stworzyły taki dziwny twór Interregio. Kible po lekkim liftingu przemierzały całą Polskę. Jeździłem ze zniżką studencką z Wrocławia do Rzeszowa i zurück za 40 PLN.
@starebabyjebacpradem ja do Kostrzyna jeździłem bipom.
@jedzczarnekoty @FoxtrotLima jechałem takim woodsotkcowym z Rzeszowa do Kostrzyna przez jakies 12 godzin xD
@WatluszPierwszy ogólnie to była rzeźnia, ale jak w jedną stronę można było pojechać za dwie dychy, a IC za niecałe 50 to dla studenta to była niebagatelna różnica.
@FoxtrotLima pamiętam Interregio bardzo dobrze. Generalnie EN57 przechodziły lifting jakoś po 2000 chyba. Zmieniano siedzenia, toalety itd.
@FoxtrotLima kurde Rzeszów Wro kiblem, marzenie, teraz został tylko jeden, Poznań Wawka, planuje się wybrać
Parę lat temu wracałem z Łodzi po całonocnej imprezie i do Poznania jechałem akurat czerwonym kiblem. W listopadzie grzejnik tak mocno grzał, że nie dało się trzymać nóg w jego bezpośredniej odległości.
@cyberpunkowy_neuromantyk na tych grzejnikach nie można było nigdy nóg trzymać, bo groziło to nadpaleniem podeszw butów.
I te pierdolnięcie drzwiami, na którego dźwięk niejednemu taksiarzowi zaciskał się odbyt
U nas w zachodniopomorskim dalej jeżdżą ale po gruntownym remoncie więc straciły oryginalny klimat 😉
@WatluszPierwszy Że też nikt nie wrzucił jeszcze tego komentarza
Tyktyktyktyk
- Gotów!
BEEEEEEEEEEEE
Psssssssss
ŁUUP.
uuuuuUUUUUUUÜÜÜÜÜÜÜÜÜ
@WatluszPierwszy I zawsze na korytarzu przy otwartych drzwiach.. Czasem na zewnątrz na stopniach..
Zimą stopione podeszwy od grzejników..
Ehh, nie ma czasów 😉
@lipa13 generalnie wtedy w pociągach działy się cuda przy okazji jakichś festiwali itd. Pamiętam to,co się wyrabiało w pociągu Kraków-Katowice, gdy wracałem z Punkowej Orkiestry w 2002. Pomijając jatkę, jaką zgotowała policja przed samą imprezą, to powrót był jakimś cyrkiem. Konduktor wszedł do wagonu, jak zobaczył tłum punków jadących jak sardynki w puszce, to powiedział tylko "aaa... no dobrze" i się wycofał.
@WatluszPierwszy Kiedyś jak jechałem na woodstock to typ wypadł z pociągu przez otwarte drzwi. Szczęście w nieszczęściu pociąg wlókł się wtedy dosyć powoli bo dojeżdżał do stacji. Sam się pozbierał, dogonił pociąg i kontynuował imprezę xD Poza obitą mordą nic mu się nie stało xD Jak tak sobie o tym teraz myślę, to był to pewnego rodzaju cud, że ludzie nie ginęli masowo w tych pociągach woodstockowych xD
@WatluszPierwszy No my stawaliśmy na stopniu na zewnątrz i zamykaliśmy drzwi - bo czemu nie.
Głupie strasznie, ale wszyscy żyją xD
@zuchtomek pamiętam, jak kiedyś na jakiś festiwal jechałem i do dziś się zastanawiam, gdzie wtedy były jakieś zasady bezpieczeństwa. Drzwi otwarte, ludzie siedzieli z nogami na zewnątrz w jadącym wcale nie tak powoli pociągu. Połowa jeśli nie pijanych, to po spożyciu. Wystarczyłby jakiś jeden zły ruch, wygłup czy coś i byłby problem.