Wpis użytkownika maximilianan w Hydepark
maximiliananMistrz
72piorunówKtoś kiedyś miał sytuację, że jego babcia albo ciotka były nazywane innym imieniem niż w dokumentach? Mam wyjaśnienie przynajmniej części tych przypadków, moja babcia tak miała.
Otóż miała mieć na imię Krysia, ale nie wolno było nadawać dziecku imienia zmarłego (wiejski zabobon), a ktoś akurat o tym imieniu umarł w okolicy. Była zatem Krysia, ale jej imię to było Zuzanna Krystyna. Przynajmniej tak mówi moja mama, bo sama była ciekawa i kiedyś pytała babcię.
Komentarze (32)
@maximilianan o paaanie :grinning: Pół wsi gdzie się mama urodziła miało ten motyw i to nawet nie z żadnego zabobonu. Potem słuchasz przy jakimś spotkaniu o Hance od Maciejczyków i się głowisz jaka k⁎⁎wa Hanka jak tam nigdy żadnej Hanki nie było. No nie było, bo chodzi o Zośkę. Sąsiad Franek dom dalej to zawsze był Mietek "bo tak mu od zawsze wszyscy mówili". Dziadek swoje prawdziwe imię Stefan usłyszał ostatni raz chyba na ślubie, bo przez całe życie mu mówili Józek. I tak cała wieś, na pewnym oni sami się chyba w tym joblu zaczęli gubić bo zaczęli do imienia dodawać z jakiego domu jest tak osoba, jak w jakimś kiepskim szyfrze xD A ty weź potem dojdź o kim i czy imię którego używają jest prawdziwe, zmyślone i o czym gadają, bo się tam nie urodziłeś i wychowałeś xD
Moja babcia Ania jest albo Anna albo Marianna, bo się różni między dokumentami w urzędzie a nadanym na chrzcie chyba XD
Ni c⁎⁎ja nie wiem, które jest które i jak ona finalnie ma, nie pytałem XD
@maximilianan znam Jakuba, który ponoć jest Janem Jakubem (ale nie wiem, bo to sltszlame z trzeciej ręki). Za to znam Amira Salara, który przedstawia się drugim imieniem, bo nie chce, żeby zwracano się do niego imieniem muzułmańskim.
Stryjek był Jan, ale u mnie w domu mówiliśmy o nim Janusz, a druga część rodziny mówiła Jonasz.
W rodzinie była ciocia Malina. Do tej pory nie wiem, czy to było faktyczne imię.
Mój dziadek miał na imię Kazimierz, ale każdy mówił do niego Jurek. Czemu? Nie wiem, tak mu się chyba bardziej podobało. Jak się poznawał z moją babcią, to przedstawił się jej Jurek.
@maximilianan tak, mieliśmy dwie takie sytuacje. Joanna okazała się na pogrzebie Janiną, a Bożena Bogumiłą. Ale, niestety genezy tych zmian nie pamiętam, a na pewno coś na pogrzebie mówili.
@maximilianan na mojego przyjaciela rodzina mowi Bartek, mimo, że w papierach miał Zbycho. Bo stary pijany jak szedł rejestrować to stwierdził że.ma w d⁎⁎ie ustalenia rodziny :smiley:
Całe życie miałam ciotkę, kuzynkę babci, która była Ciocią Basią. Ciocia Basia regularny gość, matematyki też mnie uczyła dodatkowo jak chodziłam do szkoły. I dopiero jako dorosła baba na pogrzebie mojej babci dowiedziałam się, że Ciocia Basia ma na imię Czesława. Jeśli dobrze pamietam kontekst, to po prostu nie lubiła swojego imienia i posługiwała się drugim ze chrztu czy trzecim z bierzmowania.
@maximilianan Brat babci miał mieć na imię Leszek, ale ksiądz się nie zgodził i kazał dać Władysław xD W domu mówili Leszek
moj ojciec i moj chrzestny. Henryk/Waldek, Sebastian/Tomek, ale to ich drugie imie po prostu.
U holendrow to nagminne. PRzyjezdza gosc i wita sie Michel. Se mysli jaki Michel, jak mial Joost przyjechac.
Albo Erwin, ktorego prawdziwie imie to Joost xD
@maximilianan Koleżanka ze szkoły w dowodzie miała Agata, ale mówiono na nią Basia. Sąsiad w dowodzie Adam, ale nie kojarzę aby ktoś na niego tak mówił, bo zawsze mówili Józef.
@maximilianan mój tata miał mieć na imię Mariusz, ale dziadkowi się pomieszało w urzędowych dokumentach i dał Marek. Podobana sytuacja była z jego bratem - miał być Jarek, a dziadek numer wywinął i podał Andrzej, ale tym razem babcia nie wytrzymała, więc najbliżsi mówią Jarek, a w dokumentach ma Andrzej.
@maximilianan tak moja babcia. Jak kiedyś przyszedł do niej list z urzędu, to nie wiedziałem do kogo jest zaaferowany xD
Tak, znam nawet kilka takich przypadków. Jednym ze śmieszniejszych jest moja ciotka, chociaż trochę odmienny. Wyjechała z naszego rodzinnego zadupia do wielkiego miasta. Wstydziła się swojego imienia więc przedstawiała się innym, w tym swojemu przyszłemu mężowi innym imieniem. Później wszyscy zaczęli mówić do niej tym nowym. A w końcu zmieniła to imię w urzędzie.
@Pstronk też miałam taką ciotkę, tyle że chyba formalnie nigdy nie zmieniła
@maximilianan na moją babcię mówili Marysią, a miała Zofia
@maximilianan Ja miałem być Ewelinka, bo brat chciał siostrę ale urodziłem się z siusiakiem to miałem być Grzegorz. I nie jestem Grzegorz, bo tata był pijany po pępkowym. Jestem Łobełt :upside_down_face:
@vredo ja mialem być Jakubem ale staremu też się popierdoliło i wyszło jak wyszło xD
@vredo Cześć Jobejt :smiley:
@skorpion Cześć Ewela xd
@vredo tobie nie poszło, to mi przylepili 😛
@vredo xD
@maximilianan chyba połowa mojej rodziny z pokolenia rodziców i w górę były nazywane inaczej niż w papierach.
Na pogrzebie sąsiadki (wspaniała kobieta) dowiedziałem się że ma na imię Agnieszka. Wszyscy mówili do niej Ziuta.
@maximilianan Mam ciocię Lilę, która ma na pierwsze Aurelia ¯\\( ͡° ͜ʖ ͡°)/¯
Tak, znam dwie takie osoby
@maximilianan Tak, mój dziadek jak był dorosły dowiedział się, że w papierach ma wpisane kompletnie inne imię niż całe życie na niego mówili. Ale w sumie nie wiadomo, dlaczego.
@GazelkaFarelka no moja babcia została babcią Zuzią dopiero jak my się dobraliśmy do jej dowodu osobistego xd
@maximilianan babcia mojej żony nazywała się Czesława, ale każdy mówił do niej Cela (jakoby od Celiny).
mój stryj ma na pierwsze imię Roman, ale każdy z rodziny mówi do niego Krzysiek.
miał być Krzysztof, ale pijany dziadek w urzędzie cywilnym pomylił :grinning: :grinning: :grinning:
Dopiero jak na ślub zapraszałem poznałem urzedowe imie siostry mego ojca
Tak