Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Majątek Polaków rośnie szybciej niż zobowiązania. Padają kolejne rekordy

Kosmonauta

w Hydepark

9piorunów

Polacy bogacą się w tempie niewidzianym od dawna - na koniec pierwszego kwartału br. aktywa finansowe gospodarstw domowych przekroczyły rekordowy poziom 4,1 bln zł. Struktura tych finansowych zasobów może jednak zadziwiać - wciąż lwia część aktywów utrzymywana jest w depozytach bieżących i gotówce (razem grubo ponad 30 proc.). Kamil Pastor, ekonomista PKO BP, podkreśla w rozmowie z Interią, że przy mocno konserwatywnym podejściu Polaków do oszczędzania i inwestowania w polskich domach wciąż będzie przybywać gotówki.

**Też się bogacicie na potęgę?
Śpicie na gotówce jak twierdzi autor?**

Ja ze swojego doświadczenia, to po plandemii mam równie pochyłą. Ceny za wszystko i rachunki wyjebało w kosmos, a kasy za pracę nie przybyło.

Komentarze (22)

Sum1piorunów

Gdzie ten mój majątek się powiększa. Szukałem na kontach, pod tapczanem i w koszu na śmieci, nigdzie go nie ma. Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.

Gwiazdor2piorunów

Bogaci, bogacą się kosztem biednych (centralizacja handlu temu sprzyja - zamiast robić zakupy w lokalnym wadzywniaku, kupujemy w dyskontach)

Fanatyk3piorunów

Dobrze, że tagujesz swoje wpisy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

A tak poważnie to oczywiście że może tak być, że sumarycznie Polacy się bogacą, ale interesowały by nas szczegóły - które grupy się bogacą, a które stoją w miejscu i są zjadane przez rosnące koszty życia. Może być tak, że 0,1% Polaków ma tak gigantyczne zyski, że rzutują na cały kraj. To jest słynne "ja jem sałatę, a mój szef mięso, więc statystycznie jemy gołąbki"

Tytan2piorunów

giełda od dziesięcioleci rośnie średnio 7-10% rocznie, zazwyczaj w dekadach w których rosła szybciej to potem nie rosła wcale albo były spadki. Przez pierwsze 6 lat tej dekady rośnie znacznie szybciej niż średnia więc naturalną koleją rzeczy będzie mocna bessa w kolejnych latach. Wyjątkiem tu może być rewolucja AI poprawiająca efektywność pracy, ale w dłuższym okresie PKB gospodarek się zwiększy jednocześnie pogłębiając nierówności społeczne, wąskie grono właścicieli jeszcze bardziej się wzbogaci kiedy większość klasy średniej zbiednieje. Obym się mylił.

Fanatyk1piorunów

@kotos odpowiedzią może być praca zdalna, ale pracodawcy nie lubią kiedy nie ma się kontroli nad pracownikami

Ale po części to rozumiem, bo jest zbyt wiele takich osób, które pracując w domu opierdalają się - zawsze znajdzie się ktoś, do kogo napiszesz na timsach i otrzymasz odpowiedź za 4h, bo w końcu usiadł przed kompem. Dzięki takim cwaniakom cierpią wszyscy

Kosmonauta5piorunów

@mati3654 Mamy komputery, ejaj, a nadal przeciętny polak traci 11 godzin z życia dziennie na zapierdalanie do pracy niby 8 godzinnej (dodaj dojazdy, szykowanie, zawożenie dzieci do szkoły przedszkola, itd). Jakoś nikt tego nie liczy że tygodniowo nie tracisz na pracę 40 h, tylko 55h (ale płatne za 40h). Jak ktoś pracuje zdalnie to wygrał życie.

Osobistość7piorunów

Niby jest lepiej.Ale…

Gdyby to przeliczyć na roboczogodziny to jest dużo gorzej.Gdybym pracował 5 dni w tygodniu po 8 godzin, a żona wychowywała dzieci i ogarniała dom to bieda, aż piszczy.

Gruba ryba8piorunów

Ja od pandemii (op to część rowerowa) mam się finansowo coraz lepiej, może nie śpię na gotówce ale nie mam jakiś giga dlugow, żadnej hipoteki i stać nas na regularne urlopy, zarabiam coraz lepiej i mam poduszkę finansową wiec nawet gdybym stracił pracę to mogę funkcjonować pół roku luźno.

Gruba ryba2piorunów

@Jim_Morrison nie zauważyłem żeby ceny w sklepach wzrosły o 100%, skumulowana inflacja wynosi 45%, według moich obserwacji ceny wzrosły 50-70% max i to w zasadzie niektóre produkty jak nabiał czy kawa (która jest też wrażliwa na sytuacje geopolityczną świata). A my na gospodarstwo domowe zarabialiśmy wtedy około 7000zł a obecnie mamy ponad 12k.

Osobistość1piorunów

@Jim_Morrison nie wszystko poszło o 100%, więc korelacja co do wypłaty jest błędna, skoro np spożywka stanowi część wydatków miesięcznych. Ale tak, z grubsza od pandemii z żoną po blisko drugie tyle zarabiamy