
Wpis użytkownika maly_ludek_lego w Hydepark
maly_ludek_legoGruba ryba
56piorunówMam kartę lunchowa w robocie i przeglądam sobie czasem różne żarcie z dowozu.
No i to jest mój dzisiejszy faworyt. :melting_face:
W tej "stolycy" z cenami żarcia z kosmosu, restauratorzy już dawno opuścili układ słoneczny i przelatują gdzieś właśnie w okolicach andromedy.
Ale dotacje na jacht DEJ Bo mam chorom curke.
A to jest "burger" bez mięsa xD
No ale może jest ekskluzywny i rzemieślniczy i to moze dlatego..
XD
Komentarze (25)
45zł to kosztował u mnie w powiatowym duży burger z wołowiną i frytkami w 2021
@maly_ludek_lego jak chcesz być fancy to bierzesz burgerka.
Jak chcesz zjeść to zestaw obiadowy i jeszcze zostaje kasa na kanapkę xd
Ceny tużpodwarszawskie, nie są jakieś cudownie niskie, ale dostawa gratis
Z drugiej strony lokalny hindus chciał ponad 50zl za curry z ryżem i jeszcze bym musiał płacić prowizję, bo sama prowizja od restauracji to mało XD
I trzecia miejscówka, 35zl wychodzi zestaw
Ja to ostatnio analizowałem pod kątem cen jedzenia w knajpach w Hiszpanii. I dokopałem się do takich informacji.
Franco za swoich czasów panowania ogłosił (lata '60), że ówczesne jadłodajnie i bary miały serwować "menu dnia", które miało składać się z "przystawki, zupy lub kremu jako pierwsze danie, drugiego dania z mięsa, ryby lub jajka z dodatkami; deseru z owocami, słodyczami lub serem; chleba i ćwierci litra lokalnego wina, piwa, sangrii lub innego napoju". Ceny były ustalone odgórnie i miały pozostać niskie. Z tego jednak powodu restauratorzy nie byli w stanie zapewnić dobrej jakości jedzenia więc zaczęto oszczędzać na składnikach. W niektórych miejscach nawet zabraniano serwowania czegokolwiek innego poza menu dnia.
Mijały lata i ceny podnoszono żeby w latach '80 je zlikwidować. Pozostała jednak filozofia aby jedzenie w knajpach było smaczne i dostępne dla każdego: pracowników fizycznych, umysłowych, młodych i starych. To przetrwało do dziś i częściowo tłumaczy czemu w Hiszpanii jedzenie jest tanie. Franco nie rządził w całej Europie południowej ale chyba jednak jakoś ta (można powiedzieć, o ironio, komusza) strategia żywienia ludu rozlała się po sąsiadujących krajach.
@bishop był taki człowiek, który chciał, żeby hiszpańskim dzieciom jadło się taniej...
Mała analiza.
Burger w domu pic rel:
* mięso 200 g 7,50 pln
* normalnie jest bułka mleczna za 1,39 pln, ale nie miałem już na chacie - wziąłem zamiennie chleb tostowy, powiedzmy że też 1,39 pln
* podwójny ser i boczek - 1,5 zł
* Dodatki, sos - 1,5 zł
Koszt zusammen 11,89 pln, jednocześnie smakowo jest to topka burgerów, jakie w życiu jadłem. Licząc wg przyjętej formuły, że w knajpie koszt rozkłada się: 1/3 koszt składników, 1/3 koszty inne, 1/3 profit nie powinien kosztować więcej niż 36 pln.
Idiotyczne argumenty typu lokal prąd pensje pracowników itp. to porównajcie pensje i lokale w de, fr, it to buła by kosztowała u nich 90-120 zł, po prostu ludzie lubią być frajerami
@maly_ludek_lego Dlatego trzeba to bojkotować. Pudełka z jedzeniem na drogę i elo xd
Jak otworzyli bary po lockdownie poszlismy cala ekipa na piwo do baru. Jak uslyszalem cene 11 zł po zamowieniu pierwszego to impreza była dokonczona w pobliskim parku i asortymencie z Zabki. Za 11 zeta był wtedy czteropak Lecha xD
Burgery zawsze były drogie i w dodatku się nie najesz. Chyba że tym jeszcze droższym, w którego zapakują rzekomo pół kilo mięsa.
Jestem burgerosceptykiem.
A co do braku mięsa w tym przypadku, halloumi jest dość drogim serem
@maly_ludek_lego mafie kanapkowe
@maly_ludek_lego a jak myślisz ile kosztuje lokal, pracownicy, opłaty operacyjne itp?
za ile ty byś to sprzedawał?
@maly_ludek_lego ja nie mówię że się nie da, mówię że się nie dziwię. Zresztą chuj wie co taki azjata za siano od państwa dostaje no rozkręcenie :smiley:
@maly_ludek_lego słowo klucz - azjata 😉 u nich zawsze było tanio i dużo 😉
@Michumi Nie wiem ziomek, ale u mnie obok w Wawie kopa żarcia na talerzu od lokalnego azjaty to niecałe trzy dychy a tu masz kanapeczkę z SEREM za 45 zł
Nie widzę nic szokującego w tej cenie..
> a jak myślisz ile kosztuje lokal, pracownicy, opłaty operacyjne itp?
@Michumi @mitsue @maly_ludek_lego
Cena ceną, ale te homeopatyczne ilości halloumi widoczne na zdjęciu to lekka przesada.
Ile mają te plasterki? Milimetr? Dwa milimetry?
Tyle teraz burgery kosztują - i to te niedrogie XD Nie ma co się dziwić bo koszty pracy (nie tylko minimalna ale też wszystkie składki) poszybowały do nieba, koszty energii jeszcze bardziej.
Inna sprawa, że w WWA bez żadnego problemu można znaleźć tańsze jedzenie.
Nie widzę nic szokującego w tej cenie..
@maly_ludek_lego no jest drogo, to prawda. Do tego dorzuć kraftowe piwo za 25-30 pln i masz stówkę za 2 piwa i burgera w środową noc.
dobrze Walaszek mówił żeby brać 100złotych ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@maly_ludek_lego Nie rozumiem. To jedyny burger w stolycy, że aż masz taki ból d⁎⁎y o jego cenę? Za drogo, to nie kupuj - problem rozwiązany, więc o co się burzysz? Że inni kupują za takie ceny? Warszafka przecież lubi lans, lubi drogo się pokazać więc czemu masz ból d⁎⁎y że restauracja spełnia oczekiwania ludzi z warszafki?
Może po prostu żyjesz w mieście, które jest dla Ciebie za drogie?
W takim razie, to problem Twój czy miasta?
Twój, nie rozumiem czemu miasto miałoby się dostosowywać pod Ciebie.
:smiley:
@Mikel xD
Chyba k⁎⁎wa ta deskę w gratisie dostaniesz za taką cenę
@maly_ludek_lego Fajnie wygląda, ale z ceną dobry odlot.
@maly_ludek_lego owszem ceny w gastronomii są po⁎⁎⁎⁎ne, ale taki Rzeszów gorzej odleciał z cenami jak Warszawa jak Kraków.
@maly_ludek_lego rzemieślniczy i kraftowy i dziadka i z babci i "jak za Gierka" 😛